Matka Polka- kij w mrowisko!:)

24.05.06, 20:48
Niegdyś- określenie Matka Polka było wyrazem szacunku do pełnego poświęcenia
macierzyństwa, dziś , zwłaszcza na tym forum- jest prawie obelgą, a już na
pewno szyderstwem. Większość z nas ( uczestniczek forum) to pewnie dzieci
"Matek Polek" ale ciekawe co z naszych dzieci wyrośnie, jeśli:
1/ zaczniemy przede wszystkim dbać o własne szczęście i zadowolenie ( jakże
często powtarzany na forum banał zwłaszcza w kontekście decyzji o pójściu do
pracy, bo w domu nudno: "szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko" itp,
2/ przestaniemy karmić piersią, bo to wymaga wielu wyrzeczeń, a przecież, jak
mówią:" mleko sztuczne nie jest wcale gorsze od naturalnego, ani różnic z
więzi emocjonalnej z dziećmi karmionymi butelkowo nie ma,a co do zdrowia to
tez nic pewnego itp..."
Zastanawiam się, jakie pokolenie z tych naszych dzieci "porzuconych" przez
wygodne i żądne światowych uciech, przesadnie dbających o własny wygląd i
zawodową karierę matki, wyrośnie? Przeczytałam gdziś, że prowadzone są
badania, jak zgubny jest dla chemii mózgu dzieci zbyt któtki kontakt z matką
( oddawanie do żłobka, pod opiekę nianiek ) Zna któras z Was moze takie
teksty zródowe takich badań, bo ja tylko z drugiej reki...a chętnie bym
poczytała, coś na ten temat. Pozdrawiam szczerze i podziwiam Matki Polki!
    • agaa_p Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 24.05.06, 22:33
      mnie określenie matka polka kojarzy się z kobietaą trzymającą w jednej ręce dziecko a w drugiej kilka siat z zakupami a z boku krzatającą się co najmniej jeszcze dwójką pociech. Może i się to zmieniło ale czy aż tak bardzo? Może i stajemy się coraz bardziej wygodnickie (choćby używanie jednorazowych pieluch). ALe chyba jest i tak, że te które chciałyby zostać dłużej z dzieckiem nie mogą sobie na to (gł ze wzgl. finansowych)pozwolić, a te które mogłyby zostać oczekują czegoś więcej (prestiżu zawdowego np.) No cóż... każdy z nas ma swoje indywidualne wyobrażenie o zasadach macierzyństwa i wychowywania i nimi się kieruje. Pomijam patologie. To, jakie skutki przyniosą, jakie błędy zostały popełnione, co można było jeszcze powiedzieć czy zrobić...pokaże czas. Nie mnie /i chyba tak naprawdę nikomu/ oceniać czy zjawisko matki polki to coś dobrego czy złego. To wybór każdej z nas.
      • sabko Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 24.05.06, 22:48
        Oj zupełnie się nie zgadzam, to właśnie w latach 70-tych kobiety bardzo szybko
        wracały do pracy , wtedy funkcjonowały przedszkola całodobowe a na miejsce w
        jakimkolwiek przedszkolu czekało się kilka miesięcy. Karmienie butelką tez było
        czymś normalnym
        Ja sama jestem dzieckiem zlobkowo- przedszkolnym wykarmionym tylko mlekiem
        modyfikowanym.
        I co? Mam i zawsze miałam rewelacyjne kontakty z rodzicami, nigdy nie brakowało
        mi milości bo po 8 godzinach w przedszkolu resztę dnia rodzice poświęcali już
        tylko mnie. Sama tworzę teraz udany związek i ciepły dom.
        Znam więcej osób takich jak ja i jestem przekonana, ze karmienie butelką i
        przedszkole nie ma wpływu na przyszłe życie emocjonalne naszych pociech.
        Oczywiscie jesli dajemu mu dosć miłości
        Co do zdrowia to tu również mam uzasadnione wątpliwości czy jakiś wpływto ma.
        Pozdrawiam
        • jakw Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 08:49
          sabko napisała:

          > Mam i zawsze miałam rewelacyjne kontakty z rodzicami, nigdy nie brakowało
          > mi milości bo po 8 godzinach w przedszkolu resztę dnia rodzice poświęcali już
          > tylko mnie.
          I pewnie właśnie tak naprawdę chodzi o resztę dnia. Problem w tym, że w
          dzisiejszych czasach ta "reszta dnia" nie zaczyna się np o 16, jak w latach
          70-tych, tylko np o 19-20.
          • vharia Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:41
            Ale teraz nie musimy o 16 rozpocząć prania (ręcznie lub we
            frani)-suszenia-prasowania sterty pieluch, naczynia możemy puścić w zmywarce i
            nie musimy lecieć zmienić meza w 2-godzinnej kolejce po papier toaletowy. Nie
            wiem jak wychodzi bilans czasu dla dziecka, ale moze wcale nie tak źle?
        • elag3 Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 09:27
          Jedna uwaga -prawdopodobnie wykarmiona jesteś mlekiem krowim a nie
          modyfikowanym, no chyba że udało się je jakoś zdobyć Twoim rodzicom. No może
          było w Pewexie.
          Pozdrawiam
          • sabko Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:36
            hi,hi,hi nie, akurat ja jestem na pewexowskiej milupie smile
      • mooh Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 24.05.06, 22:50
        Mi ten termin kojarzy się z kobietą Wiecznie_się_Poświęcającą, która
        macierzyństwo traktuje w martyrologicznych kategoriach. Matka Polka traktuje
        męża jak piąte koło u wozu, wiecznie się martwi, jest zaniedbana od strony
        fizycznej i intelektualnej.
        Nie pracuję, opiekuje się córką, karmię ją piersią, ale nigdy nie przyszłoby mi
        do głowy, ze się poświęcam i że córka ma mi byc w przyszłości w jakiś
        szczególny sposób wdzięczna. A Matka Polka kojarzy mi się właśnie z kimś, kto
        się domaga bardzo szczególnej wdzięczności, nie tylko od własnych dzieci, ale
        całego bliższego i dalszego otoczenia.
        Dlatego nie lubie Matek Polek, trochę nadreprezentowanych w generacji naszych
        rodziców. Nasze pokolenie to już trochę inna historia. Opisanych wyżej Matek
        Polek już chyba nie ma.
    • agastrusia Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 24.05.06, 22:42
      No to pojechałaś na całego ale ja dokładnie to samo myśle i jeszcze chciałam
      dożucić takie dyżurne hasełko "terror laktacyjny". Nie wiem czy to ja mam takie
      szczęście, że trafiam na normalnych ludzi a reszta forumowiczek pecha. Poza tym
      zastanawia mnie też to czy któraś z mam podejmując decyzje o sztucznym karmieniu
      ma na uwadze tylko i wyłącznie swoje dobro, bo przecież do niego ma prawo czy
      też ma na uwadze swoje dziecko, którego się nie pyta jak chce być karmione.
      • phantomka Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 24.05.06, 22:46
        sorry ale co ma zadbana kobieta do kobiety "porzucajacej" dziecko? chyba masz
        jakies kompleksy, bo ja nie zaniedbuje swojego dziecka poprzez zrobienie sobie
        makijazu czy ulozenie wlosow...reszty nie komentuje, bo znowu bedzie jalowa
        dysputa.
        • orgovana Re: Bossshe co za bzdury 25.05.06, 08:50
          A biedne MAtki Polki wierza temu pseudonaukowemu zargonowi wykreowanego przez
          szowinistyczne osobowosci ( patrz - chlopi ) zeby jak najdluzej trzymac babe w
          domowych pieleszach. Chcialam sie spytac jaka jest rola Panow w Polsce Ludowej?
          bo chyba nie sa stworzeni do poswiecana sie i stwarzania glebokiej nad wiezi z
          dzeckiem? To Matka Polka lata z wywieszonym jezorem zeby obrobic dziecko i
          sluzyc swemu Panu i wladcy , brrrr a potem bidula usiluje znalezc sens w tym
          wszystkim wiec upiera sie na tym poswiecaniu.
        • orgovana Re: Bossshe co za bzdury 25.05.06, 08:50
          A biedne MAtki Polki wierza temu pseudonaukowemu zargonowi wykreowanego przez
          szowinistyczne osobowosci ( patrz - chlopi ) zeby jak najdluzej trzymac babe w
          domowych pieleszach. Chcialam sie spytac jaka jest rola Panow w Polsce Ludowej?
          bo chyba nie sa stworzeni do poswiecana sie i stwarzania glebokiej wiezi z
          dzieckiem? To Matka Polka lata z wywieszonym jezorem zeby obrobic dziecko i
          sluzyc swemu Panu i wladcy , brrrr a potem bidula usiluje znalezc sens w tym
          wszystkim wiec upiera sie na tym poswiecaniu.
        • agastrusia Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 18:06
          Nie pisałam nic o zaniedbywaniu się więc to chyba nie do mnie. Poza tym jestem
          jak najbardziej za tym żeby mamuśki o siebie dbały wręcz powinny to robić aby
          nie dawać powodu do głupich gadek o tym jakie to macieżyństwo jest straszne.
    • lilia06 Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 08:44
      Myślę ze przesadzasz. To ze chcemy do czegos dojsc w pracy, marzymy o tym zeby
      gdzies wyskoczyc wieczorem, dbamy o siebie tak zeby nie wygladac jak brzydkie
      kaczatko przy bezdzietnych kolezankach nie swiadczy o tym ze jestesmy "żądne
      uciech, wygodne i przesadnie dbające o wlasny wyglad." Moje zdanie jest takie:
      nic dobrego nie wyrośnie z dziecka ktore ciagle trzyma sie spodnicy mamy. Mam
      na to wiele przykładow we wlasnym otoczeniu. Nikt nie musi sie ze mna zgadzac
      ale uwazam ze nawet dobrze jest jak dziecko zostaje czesto z tatą, z babcią
      poniewaz w ten sposob uczy sie ze innym ludziom mozna tak samo zaufac jak
      matce. Nie bedzie wtedy sytuacji czesto opisywanej na forum ze tylko mama i
      mama a jak tata czy ktos inny wezmie na rece to placz. Ja osobiscie nie chce
      miec wylacznosci na wychowanie dziecka i moj mąż bardzo dużo robi przy
      malutkiej i dziecko lubi z nim byc tak samo jak ze mna. Moj maluch na pewno
      pojdzie do przedszkola mimo ze najprawdopodobniej bedzie mozliwosc zeby
      zajmowala sie nia tesciowa. Chodzi mi o uczenie dziecka samodzielnosci,
      radzenia sobie z rozląką z rodzicami i nawiazywania wiezi z innymi ludzmi.
    • kicia031 Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 09:03
      Wybaczcie, dziewczyny, ale chyba cos sie wam pomylilo. Matka Polka to figura z
      okresu zaborow, wykreowana w wierszu Mickiewicza! Wiecej na ten temat w
      poniższym linku. Nie badzcie Matkami-Polkami ( czyli jak to się obecnie rozumie
      babami skupionymi wyłącznie na zupkach i kupkach) i przypomnijcie sobie czego
      was uczyli na polskim i na historii wink)

      free.art.pl/artmix/archiw_7/matkapolka.html
      • orgovana Re: oehm? 25.05.06, 09:16
        Etos Matki-Polki oznaczał więc poświęcenie siebie, stanie na straży wartości
        narodowych, znoszenie niedoli życia codziennego w okresie zaborów, często
        samodzielne prowadzenie całego domu, wychowywanie dzieci, uczenie ich postaw
        patriotycznych

        Chyba jednak dobrze zrozumialam smile= POSWIECENIE
        • kicia031 Poswiecenie owszem 25.05.06, 09:31
          Ale nie dla dzieci tylko dla ojczyzny! Ojciec na zeslaniu, matka glowa rodziny,
          odpowiedzialna za rodzinny majatek, nie bylo tu miejsca na karmienie piersia,
          tylko na uczenie synow patriotyzmu, by tez sie znalezli na zeslaniu, a corek by
          zastapowaly we wszystkim nieobecnych ojcow.
    • elag3 Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 09:24
      Nasze matki raczej nie karmiły piersią a przynajmniej rzadko lub krótko a urlop
      macierzyński wynosił wtedy 3mce. Owszem więcej matek korzystało z urlopu
      wychowawczego ale w tamtych czasach było raczej oczywiste że po urlopie
      wychowawczym kobieta wracała na swoje stanowisko pracy a dziś chyba sama wiesz
      jak jest. Czasy się zmieniły i matki Polki muszą się dostosować. A z moich
      obserwacji wynika że mimo iż jesteśmy zapracowane to dłużej karmimy piersią,
      więcej się z dziećmi bawimy i ogolnie poświęcamy im więcej uwagi niż nasze matki
      nam. Kiedyś nie mówiło się tyle o znaczeniu zabawy w rozwoju dziecka wystarczyło
      że jest najedzone, czyste i ciepło (za ciepło) ubrane.
    • kira_koslin Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 10:45
      Nie demonizujmy to na początek taki mój mały apel.
      Dla mnie moje dziecko jest najważniejsze na świecie dlatego właśnie podjełam
      decyzje o karmieniu mlekiem modyfikowanym bo nie miałam pokarmu = dziecko było
      głodne i słabo przybierał.
      Wracam do pracy po to miedzy innymi aby budzet domowy był na wyższym poziomie i
      zebym mogła zapewnić dziecku jego potrzeby ale równiez po to abym mogła się
      dalej rozwijać.
      Nie sądzę abym dbała przesadnie o swój wygląd ale dbam, chodzę do fryzjera, na
      basen nie chce się zaniedbać po to aby mój wyglad był estetyczny i dla dziecka
      i dla męża i dla mnie samej...lubię dobrze wygladać, czysto, schludnie i
      estetycznie...
      Natomiast co to znaczy "....pokolenie z tych naszych dzieci "porzuconych" przez
      wygodne i żądne światowych uciech, przesadnie dbających o własny wygląd i
      zawodową karierę matki, wyrośnie?..." co to znaczy porzuconych? a nie wqarto
      pomysleć że są to czasy że często kobieto po prostu musi pracować?
      I należy miec o to pretensje? A co z opłatami za mieszkanie, lekarzy, jedzenie,
      ubranka, zabawki, wyjazdy etc etc...????????
      Wreszcie co to są te niby światowe uciechy?
      Czyli jak mam dziecko to bedę pełnowartościową matka tylko wtedy jak nakarmie
      dziecko piersią ( tylko i wyłacznie) oleję fryzjera, będę wyglądać jak czołg i
      zapomnę do czego służy rower, kino nie mówiać juz o spotkaniu ze znajomymi?
      Nie sądzę aby chemia mózgu mojego dziecka bardzo ucierpiała tylko dlatego że
      pojdę do pracy....naprawdę.... o wiele bardziej dziecko ucierpi jezeli nie bedę
      miała pieniedzy na szczepionki, lekarza, jedzenie nie mówiać juz o ubrankach i
      zabawkach.....
      • agaa_p Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:06
        Tak na dobrą sprawę... co tu porównywać? Życie dziś a zycie sprzed 20, 30, 50, 100 laty?? To chyba paranoja. Można by ewentualnie dysputować, czy dziś matka polka to ta, która wogóle o siebie nie dba, karmi piersią do 2 r.ż, spędza z dzieckiem czas 24 na dobę wyręczając męża i wszystkich, którzy chcą jej pomóc czy ta, która na poczet korzyści majątkowych lub samorealizacji rzuca dziecko w wir nianiek, maniakalnie odwiedza różnego rodzaju salony itp.?

        Próbuje siebie jakoś w tym znaleźć. I tak sobie myślę, że chyba jestem typową matką /polką nie polką/ pragnącą w macierzyństwie i miłości do dziecka nie zatracić siebie i swoich potrzeb.
      • naatka Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:29
        >>Nie sądzę aby chemia mózgu mojego dziecka bardzo ucierpiała tylko dlatego że
        pojdę do pracy....naprawdę.... o wiele bardziej dziecko ucierpi jezeli nie bedę
        miała pieniedzy na szczepionki, lekarza, jedzenie nie mówiać juz o ubrankach i
        zabawkach......>>

        No właśnie - to jakże typowe myślenie nowoczesnej kobiety...dziecku nie jest
        potrzebna moja-matki obecność...tylko szczepionki, jedzenie, ubranka i zabawki...sad
        Sama też uległam tym nowoczesnym trendom wynajdowania powodów, dla których praca
        jest ważniejsza niż te kilka pierwszych lat osobistego wychowania dziecka, bo
        też wróciłam do pracy po 6 miesiącach ( co prawda tylko 3 dni w tygodniu, ale
        dziecko nie widzi mnie wtedy 10 godzin!) Zastanawiam się po prostu jak to odbije
        sie na rozwoju mojego dziecka...bo że wygodnie jest powierzyć opiekę nad
        dzieckiem komuś innemu- to wiadomo, ale jakie to skutki niesie dla rozwoju
        dziecka i czy rzeczywiście jest takie bez znaczenia...to nie jestem przekonana.
        • kira_koslin Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:59
          to typwe myślenie odpowiedzialnej matki a nie nowoczesnej kobiety....
          Za co wyzywić mam dziecko jak nie bede miała pracy???????
          Za co go leczyć?
          Jest potrzebna obecność matki ale zdrowie też!!!!!
          Nie ulegam żadnym trendom....po prostu nie mozemy sobie na to pozwolić to tak
          trudno zrozumieć?
          Jako matka chce aby bylo mnie stać na zapenienie dziecku wszsytkiego co
          najlepsze jezeli jest to zwiażen z tym ze musze zarabiać pieniedze to tak
          włąsnie jest.....chce nie martwić sie ze nie mam pieniedzy zeby isc do lekarza,
          nie chce sie martwic że nie mam pieniedzy na lekarstwo, na jedzenie na ubranka
          na zabawki...chce zeby rozwijał się zdrowo i pogodnie.
          Ja chodziłam do zlobka i w zaden sposob zle sie to na mnie nie odbilo, rodzice
          pracowali a dziś dalej jesteśmy ze soba zwiazani emocjonalnie i nigdy nie
          mielismy problemow z porozumieniem. Nie rywalizowalam z praca mojej mamy, po
          pracy rodzice byli dla mnie, ja mialam kontakt z rowiesnikami i rodzicami i
          swoje dzieciństwo wspominam bardzo szcześliwie.
          A ty jak się zastanawiasz to rzuc par5ce po prostu....
          • joanna_poz Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:13
            Kiro, tylko gdzie tu odpowiedzialność w postawie: "lepiej głodno, chłodno, za
            to z mamą 24h?"
            To nie jest myślenie ani odpowiedzialne, ani nowoczesne.
            Pozdr,
            Joanna
          • naatka Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:17
            pieniądze, pieniądze,pieniądze- myślisz, że ona dają ci bezpieczeństwo? Ja też
            pracuję, bo mi się wydaje, że nie utrzymamy się tylko z pensji męża...ale jak
            przypomnę sobie swoje szczęśliwe dzieciństwo i ówczesną sytuację materialną
            mojej rodziny, to widzę, że pieniądze: znaczy się piękne zabawki i ubranka nie
            są wcale do szczęścia dziecka potrzebne...i tak się czasem zastanawiam, czy ja
            dobrze postępuję ze swoim dzieckiem?
            No ale oczywiście można się nad tym nie zastanawiać i nie rozważać ewentualnych
            konsekwencji swojego zachowania, pewnie-można i tak! Ja akurat jestem typ
            refleksyjny i nachodzą mnie takie myśli...
            • kira_koslin Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:27
              Wiesz co gratuluje Ci tej refleksyjnej natury....
              Moje dziecko ma AZS wiec chcę aby mnie było stac na kupienia maści za 100 zl i
              w tym momncie nie stac mnie na reflksje gdy patrze na syna którego do sząlu
              doprowadza swedzenie skory.....I co mialabym mu powiedzieć? Synku no przeciez
              mamusia dba dba o twoja chemie mózgu a swedzenie kiedys Ci przejdzie????????
              Rozumiesz?
              Konsekwencje mojego zachowania....wiesz co okrutna jesteś w tej swojej
              refleksyjności
              • naatka Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:40
                kira_koslin napisała:

                >wiesz co okrutna jesteś w tej swojej
                > refleksyjności

                A gdzie tam zaraz okrutna! tongue_out Kobiety mają w zwyczaju ( ja również) brania w
                dyskusji wszystkich argumentów ad personam " do siebie" -mój mąż mi to często
                zarzuca, gdy dyskutujemy na jakieś tematytongue_out Życzę więc więcej dystansu do samej
                siebie w tego rodzaju ogólnych dyskusjach forumowychsmile przesyłam również
                serdeczne pozdrowienia od mojej córeczki Weroniki dla Twojego Synka i życzymy mu
                zdrówka!

    • agatkaros Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:00
      Powiem tak:
      z naszych dzieci wyrosną normalni ludzie!!!!!!!!!!!!!

      Dziecko naprawdę jest szczęśliwe, gdy matka też jest szczęśliwa, a jak sama
      wiesz, pojęcie szczęścia jest względne, więc nie dyskutuje się o nim (podobnie
      jak o gustach).
      Nie rozumiem, dlaczego podajesz przykład powrotu do pracy i zaprzestania
      karmienia piersią, do mnie Twoje argumenty nie przemawiają i są po prostu bez
      sensu.

      Ja wróciłam do pracy, gdy synek skończył 5 miesięcy, obecnie ma ponad 10
      miesięcy i nadal karmię go piersią i pracuję. W domu nie ma mnie 7,5 godziny,
      jak tylko wrócę spędzam czas z dzieckiem, jak wróci tata (to jest ok 18),
      bawimy się razem z synkiem.
      Nie mów mi więc, proszę, że jestem "wygodna, żądna światowych uciech,
      przesadnie dbająca o swój wygląd", bo dla mnie takie teksty są po prostu
      żenujące.

      Ciekawa jestem jak Ty wyglądasz....
      Czyżbyś była gruba, zaniedbana, bez makijażu, z włosami pod pachą i na nogach?
      Czy jeśli ja wyglądam inaczej, to robię krzywdę dziecku?

      Jestem socjologiem, a nie znam wyników badań, które przytaczasz, szczerze
      wątpię w istnienie badań nad "chemią mózgu dzieci".
      No cóż, może jestem niedouczona....
    • steffan Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 11:08
      jak chcesz, to siedź w domu, pierz mężowi gacie, uzywaj tetrowych pieluch, które wczesniej ręcznie wykrochmaliszsmile i sie poświęcajsmile. ja jednak pozostane wyrodną matką światowąsmile pracująca i rozrywkową, tak jak moja mama - nie była "matką polką", więc może mam złe wzorce. ale obie jestesmy szczęsliwesmile
      • naatka odpisuję w podobnym stylu.. 25.05.06, 11:46
        Cieszę się, że jesteś szczęśliwa...bezmyślni ludzie faktycznie są szczęśliwsi.
        Nie nachodzą ich żadne refleksje natury ogólniejszej nad ich własnym życiem, ot
        dobrze zjeść, pooglądać głupi serial, zabawić się w równie kiepskim
        towarzystwie...smile
        • kira_koslin Re:naatka 25.05.06, 12:04
          ale o co Ci chodzi - bo nie rozumiem?
          jeżeli dla Ciebie jest to problem, to rzuć robotę, siedź w domu.
          Kazdy ma swoją teorie szczescia....
          Całego świata nie usczesliwisz i nie martw sie o wszsytkie dzieci na świecie,
          mysłe ze kazda z Nas kocha swoje dzieci najmocniej jak potrafi i chce zapewnic
          dzieciom wszsytko co najlepsze...potepianie dla zasady jest bezsensu...
          Wiem teraz jest bardzo modny tzw "powrót do natury" - więc czy Ty tymczasam
          nie ulegasz pewnym trendom?
          • majan2 Re:naatka 25.05.06, 13:46
            Poruszylas ciekawa kwestie. jak godzic swoje potzreby ze szczesicem, zdrowiem
            swojego dziecka. Tak przynajmniej rozumiem twoj post. dla m,nie od jakiegos
            czasu jest to kwestia bardzo wazna. Szukam pracy i na razie imam sie robot
            dorywczych, kotre mi sa potzrebne nie tylko jako zrodlo zarobkowania, ale tez
            szansy wysjcia z domu, oderwania sie od zupek i kupek. Z drugiej strony po 5
            godzianch bez mojej corki czuje sie zle i smutno. Teraz jest mala, ale wiem ze
            bedzie coraz trduneij. mam nadzieje, ze znajde prace iw bede wychodzic na cale
            dnie, a ona bedzie mnie potzrebowac bardziej a nie mniej jeszcze przez wiele
            lat.
    • steffan Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:37
      to moze się w takim razie zastanów "bardziej ogólnie" nad tym własnym zyciem, skoro cos w nim nie taksmile a ja w tym czasie sie troche porozrywam w "kiepskim towarzystwie". a potem możesz jeszcze troszke poklęczeć na grochu i się za mnie pomodlić (a raczej za moje biedne, opuszczone dziecię) a tak swoją drogą, to czemu nie stoisz przy garach i nie mieszasz zupki, tylko czas tracisz na taki diabelski wynalazek, jak internet. fe, nieładnie.
      • agaa_p Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:43
        dziwna ta dyskusja choć sama biorę w niej udział. Przecież każdy z nas ma swoje indywidualne podejcie do życia. To co dobre dla mnie nie musi się wydawać takim komuś innemu. Tylko po co odrazu odbrażać?
      • naatka Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:43
        steffan napisała:

        >>a potem możesz jeszcze troszke poklęczeć na grochu i się za mnie p
        > omodlić (a raczej za moje biedne, opuszczone dziecię)>>

        Dobrze. Pomodle się!

        >> a tak swoją drogą, to czemu nie stoisz przy garach i nie mieszasz zupki>>

        Bo mój mąż lepiej gotuje niż ja...
    • steffan Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:48
      no to ruszaj do pucowania podłóg! koniecznie z dziecięciem na ręku, ale broń boże, porzuc ten wstrętny internet, bo to siedlisko wszelkiego zła i dewiacji. strasznie mi przykro, ale mnie nie nawrócisz, bo ja chyba mam "zaburzenia chemii mózgu" - wg. twojej teorii. przekichanesmile))))
    • mama_kotula Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 12:53
      Myślę, że popadasz w skrajności, większość z tego, co chciałam powiedzieć,
      napisały już moje poprzedniczki.
      Jeszcze jedno: dziecku potrzebna jest nie tylko szczęśliwa matka. Dziecku
      potrzebna jest przede wszystkim z.d.r.o.w.a matka. Zdrowa - uwaga: fizycznie i
      psychicznie. Matka, której dieta zawiera - dla dobra dzidzi oczywiście -
      wyłącznie marchew, ryż i ziemniaki przez rok, bądź 2 lata - bo owa matka
      przeczytała, że taką długość karmienia piersią zaleca WHO dla alergików, nie
      będzie zdrowa ani fizycznie (monotonna dieta, zagrożenie niedoborami), ani
      psychicznie (długotrwała presja "niejedzenia" tego, na co ma się ochotę, może to
      się wyda dziwne, ale kwestia jedzenia jest bardzo silnie związana z psychiką).
      Matka, która spędza z dzieckiem 24h na dobę, poświęcając mu się całkowicie wbrew
      sobie - dla dobra dzidzi oczywiście - po określonym czasie odczuje syndrom
      więźnia i może to skutkować zaburzeniami psychicznymi typu nerwica czy depresja.
      Ja mogę poświęcać dziecku mój czas, nie zgadzam się na poświęcaniu moich pasji.
      Uważam, że jestem bardzo dobrą matką "na 3/4 etatu" - czyli pracuję do 14-15 -
      to czas na "ładowanie akumulatorów" - a resztę dnia spędzam z dziećmi. Jestem
      zadbana, regularnie odwiedzam kosmetyczkę i fryzjera, ubieram się elegancko
      (tego wymaga moja praca). 24-godzinne nieustanne przebywanie z dziećmi nie
      będzie dla nikogo korzystne - ani dla mnie, ani dla moich dzieci (ja i tak się
      im dziwię, że wytrzymują ze mną większą część doby).
    • tamara5 Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 14:16
      Matka Polka to dla mieszanina kpiny, obelgi, lekceważenia.
      To matki w ogóle. Nieważne czy zadbane czy zaniedbane, najczęściej jednak to
      drugie, pracujące czy niepracujące.
      To sposób myślenia, który jest właściwy wszyskim mamusiom. Dylematy w co ubrać,
      dyskusje nt kupki, notatki co i ile dziecko zjadło, opowiadanie mężowi, że pani
      w przychodni nasza dzidzia wydała się prześliczna, duma z pierwszego ząbka i
      (!!), rozmowy tylko o dzieciach, nowe koleżanki z "piaskownicy" takie same
      monotematyczne. Matki nie są już interesującymi kobietami, zajęte dziećmi,
      biegnące do dzieci, gaworzące wraz z nimi, ciągle się speiszą do dzieci. Są
      nudne. Zwróćcie uwagę ile bezdzietnych znajmych zerwało kontakty gdy urodziło
      wam się dziecko. Nie bez powodu, ile można wysłuchiwać o kupkach, promocjach na
      pieluchy. Jestem matką polką. Do tego zaniedbaną i niewątpliwie nudną.
      Macierzyństwo mnie dołuje, zrobiło z całkiem kiedyś zgrabnej, ciekawej świata i
      ludzi kobiety znudzoną, zapuszczoną i zmęczoną matkę polkę.
      • mamakrzysia4 Re: Matka Polka- kij w mrowisko!:) 25.05.06, 19:31
        a ja po urodzeniu Krzysia przeszłam i wciąż przechodze depresje-ale teraz
        zaczynam cieszyć się byciem mamą-nie mam mniej koleżąnek-nikt nie zerwał ze mną
        znajomości-bo gadam o kupach, pieluchach i ulewaniu-bo nie gadam tylko o tym-
        staram się znaleźć czas na książke, dobry film, teatr. Nie wychodze często z
        domu-ale mó dom stał się otwarty-zapraszamy z moim M. kogo się da i siedzimy
        gadamy a Krzyś w foteliku obok słucha i coraz częściej dodaje coś od
        siebie smile)) Tak przytyłam-często chodze w dresie i tenisówkach a włosy czesze w
        kucyk, nie maluje się codziennie-ale codziennie śmieje się z Krzysiem i czuje
        się najpiękniejsza. Nie jestem matką polką-jestem sobą i mamą mojego Syna smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja