rozpieszczony maluszek

25.05.06, 18:11
Witam, mam problem z moim 4-miesięcznym synkiem, przypuszczalnie, a nawet na
pewno z własnej winy - chyba jestem nadopiekuńczą matką. Problem polega na
tym, że mój Kacperek ani chwili nie potrafi sam zająć się sobą - muszę
bezustannie nosić go na rękach, a że waży już 8,5 kg, kręgosłup potwornie
mnie boli. Dodam, że marzę również o tym, żeby kiedyś sam usnął w łóżeczku i
nie wrzeszczał przeraźliwie, jak się tam przypadkiem przebudzi.Chciałabym to
zmienić, ale nie sposobem :niech płacze aż mu przejdzie", chcę oszczędzić mu
stresu. Pr.óbowałam metody wychodzenia z pokoju przy usypianiu na 3-5-7
minut, ale już po minucie mnie skręcało, płakałam razem z nim i wiem, że nie
jestem w stanie słuchać spokojnie, jak mój pączuś płacze...
    • alpepe Re: rozpieszczony maluszek 25.05.06, 18:21
      tak, masz problem, z tym, że nie rozumiesz, że to dziecko ma dopiero 4 miesiące
      a nie 4 lata.
      Zobacz się w lustrze jak nosisz małego. Może twój kręgosłup jest nierównomiernie
      obciążony i stąd ten ból? Zresztą, mnie też potwornie bolał kręgosłup, więc
      współczuję.
      Nadopiekuńczą matką nie jesteś, to dziecko ma dopiero 4 miesiące, nie broń mu
      swojej bliskości, nie noś, jak nie możesz, ale np. leż z nim na sobie czy siedź,
      niech płacze, ale niech też czuje, że jesteś obok.
      Pozdrawiam
      • kasiaslask ściślej 25.05.06, 19:06
        Chyba nie zrozumiałaś mnie do końca - ja nie mogę położyć go obok siebie, bo
        zaraz rzuca rączkami i nóżkami i krzyczy, aż go nie wezmę na ręce, o leżeniu na
        mnie też można zapomnieć. Ja nawet nie mama kiedy się wysikać. Jak daję mu
        zabawkę to owszem, bawi się, ale tylko na moich kolanach - tak, że nic nie mogę
        zrobić. W domu mam burdel, chodzę zaniedbana, wiecznie zdenerwowana, bo
        niewyspana - wyżywam się na mężu. A był taki czas, że Kacper sam zasypiał w
        łóżeczku, potrafił chwilę sie pobujać i poobserwować mnie.
        • ik_ecc Re: ściślej 25.05.06, 19:16
          Hej Kasiu, niestety nie wszystkie dzieci sa ksiazkowe - niektore sa bardziej
          wymagajace i o swoich potrzebach nie wahaja sie glosno powiadamiac. 4 miesiac
          to moment wlasnie na uswiadomienie sobie ze dookola jest wielki straszny swiat
          i jedynie mama jest czyms znanym.
          Tak jak pisalam, u mnie doskonale sprawdza sie chusta, nawet wysiusiac sie
          mozna w ten sposob. wink
          Ale poza tym, zalatw sobie kogos do pomocy, przynajmniej pare razy w tygodniu,
          kogos z rodziny, kolezanke, albo kogos za jakies niewielkie pieniadze np. do
          sprzatania. Pogadaj z mezem, powiedz mu ze nie jestes w stanie mu ugotowac i
          potrzebujesz jego pomocy. U mnie maz sam sobie gotuje po przyjsciu z pracy,
          zajmuje sie corka zebym ja mogla chwile odzipnac, wieczorem zmywa naczynia z
          calego dnia, robi pranie, wychodzi z psami, troche podgarnia. Takie male
          dziecko + zajmowanie sie domem to nie jest robota dla jednej osoby.
          • kasiaslask Re: ściślej 25.05.06, 20:14
            Niestety mój mąż to totalny leń. Dzieckiem zajmuje się chwilunię, po czym
            oddaje mi szybciutko, ajk tylko są pierwsze oznaki zniecierpliwienia. W dodatku
            jest największym bałaganiarzem, jakiego nosi ta ziemia wink A jak coś ugotuje, to
            potem sprzątam kuchnię przez kilka godzin... Jakoś muszę to przeboleć, w końcu
            mam się dla kogo starać, a mąż ma wiele innych zalet. Jeszcze do niedawna
            myślałam, że wystarczy przeczytać kilka poradników typu Tracy Hogg - łatwy plan
            i wszystko będzie oki, a tu masz babo kops!
        • alpepe Re: ściślej 25.05.06, 19:38
          zrozumiałam doskonale. Ja to chodziłam sikać z dzieckiem na ręku, ewentualnie
          szykowałam się na wrzask, a byłam tak zmęczona, że nawet jeść nie miałam siły.
          Napisałam też, że niech sobie dziecko płacze, bylebyś ty była obok niego.
    • ik_ecc Re: rozpieszczony maluszek 25.05.06, 18:28
      Proponuje chuste badz dobre nosidlo dobrze rozkladajace ciezar dziecka na cale
      plecy i oba ramiona. Moja corka ma 11 mies i noszenie jej w chuscie badz
      nosidle nie sprawia mi klopotow.
      Dla tak malego dziecka najwazniejsza jest Twoja bliskoc. Nie zajmie sie tez
      samo soba, a swiat chce poznawac i poki co jedynym na to sposobem jest z Twoich
      rak.
    • jendza000 Re: rozpieszczony maluszek 25.05.06, 20:50
      ja mam obecnie pododbny problem a dotyczy bezposrednio mojej mamy poniewaz
      nietsty tymczasowo mieszkamy u niej w domu ja od poczatku staralam sie duzo nie
      nosic cory bo mnie wszyscy ostrzegali dlatego duzo z nia lezalam i sie bawilam a
      na rekach nosilam niedlugo moja mama jednak przyzwyczaila moja core do noszenia
      na rekach i kiedy tylko ta ja zobaczy to zaraz zaczyna sie wielki wrzask jest
      juz po zabawie i sie nie uspokoi dopuki moja mama jest w pokoju lub nie wezme
      jej choc na chwilke na rece i dlatego np teraz nie mam jej jak z mama zostawic
      bo moje wyjscie np na 2 godziny konczy sie dwugodzinnym dzwiganiem corki przez
      babcie wiec moja rada sprobuj moze pobawic sie z synkiem tak aby zajac jego
      uwage i wtedy kladz go np na lozko jak zacznie krzyczec to na rece i tak w kolko
      moze po jakims czasie zrozumie ze krzywda mu sie nie stanie jak nie bedzie u
      ciebie na rekach a co do usypiania to ja w ten sposob nauczylam swoja core
      zasypiac w lozeczku kiedy zaczynala plakac to nosilam na rekach az sie uspokoila
      i od nowa do lozeczka jak zaczela plakac nie od razu ale po chwili bralam na
      rece i tak w kolko az zasnela zaczelam ja uczyc samodzielnego zasypiania okolo 4
      miesiaca a teraz ma 6 i juz sama zasypia dodatkowym innym elementem od
      zasypiania w dzien jest dla niej to ze kiedy idziemy spac na noc to jest ciemno
      w pokoju sprobuj moze akurat tobie tez sie tak uda tylko pamietaj wszystko
      wymaga cierpliwosci
      • oda100 Re: rozpieszczony maluszek 25.05.06, 23:21
        4 miesieczniak moze juz zajac sie troche poznawaniem swiata, ale karuzela czy
        mata edukacyjna moze byc nudna. Sprobuj inne zabawki, sprzety gosp. domowego,
        itp. cos nowego, interesujacego, kolorowego.
        Wydaje mi sie, ze problem bedzie mniejszy kiedy dziecko bedzie moglo wiecej,
        chwycic raczkami, odsunac, przysunac, wybrac sposrod wielu przedmiotow,
        przemiescic sie pare centymetrow dalej. Ja zmienialam czesto w tym wieku
        otoczenie, troche na lezaczku, troche na kocyku, w jednym, w drugim pokoju, w
        lazience, pokazywalam przedmioty, opowiadalam do czego sluza, itd
        Moj syn, o ile pamietam, nie lezal w wieku 4 m-cy kolo mnie bawiac sie wlasnymi
        raczkami dluzej niz przez 30 sekund. Teraz potrafi samodzielnie bawic sie nawet
        przez kilkadziesiat minut, z tym ze moje mieszkanie wyglada jak po wlamaniu,
        wszystko jest na widokusmile
        • blesa1 Re: rozpieszczony maluszek 26.05.06, 00:34
          Tak, trzeba robić wszystko w kółko. U mnie w domu są "stacje": mata, leżaczek,
          łóżeczko z karuzelą, wózek a przy nim ogromny wieszak z ekipą wisielców (czyli
          zabawek najróżniejszej maści smile), materac, wersalka i łazienka. I ja tak w
          kółko noszę moją córcię jak nie ma ochoty stacjonować. Na którejś stacji udaje
          mi się ją "zgubić" na paręnaście minut (oprócz łazienki, bo tam nie mam jej
          gdzie położyć smile) Wtedy sikam, odkurzam, sprzątam albo po prostu leżę do góry
          kołami i odpoczywam smile Fakt, nie jest to łatwe, kręgosłup siada jak cholera,
          ale nikt nie mówił że będzie łatwo... smile
        • kasiaslask dzieki :) 26.05.06, 07:35
          pocieszające, że kiedyś się to kończy i że nie jestem jedyna... mogę wiedzieć,
          w jakim wieku Twój syn zaczął sam się bawić chodzby przez kwadrans?
    • agastrusia Re: rozpieszczony maluszek 26.05.06, 00:46
      Taki maluszek jeszcze sam sobą sie nie zajmie. Mók Kacperek też tak miał.
      Dopiero jak zaczął raczkować to i zaczął się sam bawić - wcześniej różnie bywało.
Pełna wersja