kasiaslask
25.05.06, 18:11
Witam, mam problem z moim 4-miesięcznym synkiem, przypuszczalnie, a nawet na
pewno z własnej winy - chyba jestem nadopiekuńczą matką. Problem polega na
tym, że mój Kacperek ani chwili nie potrafi sam zająć się sobą - muszę
bezustannie nosić go na rękach, a że waży już 8,5 kg, kręgosłup potwornie
mnie boli. Dodam, że marzę również o tym, żeby kiedyś sam usnął w łóżeczku i
nie wrzeszczał przeraźliwie, jak się tam przypadkiem przebudzi.Chciałabym to
zmienić, ale nie sposobem :niech płacze aż mu przejdzie", chcę oszczędzić mu
stresu. Pr.óbowałam metody wychodzenia z pokoju przy usypianiu na 3-5-7
minut, ale już po minucie mnie skręcało, płakałam razem z nim i wiem, że nie
jestem w stanie słuchać spokojnie, jak mój pączuś płacze...