dziecko chrupie przy podnoszeniu

01.06.06, 09:37
Czy wasze dzieciatka tez tak maja.Mam też starszego synka ale jemu nic nie
chrupało jak był mały/na pewno bym pamietała/. Fakt tylko, że on był bardziej
ubity/moze nie gruby/, ale taki ubity sumo, grubej kosci. Ona za to jest
drobna ma prawie 8m-cy i wazy ok 8,300kg. Jak ja podnoszę pod paszki, czy
wogóle jakkolwiek ja unoszę to chrupie jej cos w srodku jakby na wysokosci
żeber. Mówiłam pediatrze to sie zdziwił i kazał zakomunikowac ortopedzie na
usg stawów, a on mnie wysmiał i powiedział ze mam zdrowe diecko, super
pogodne/bo tak wogółe to oprócz alergi i katarów alergicznych jest ok/ i abym
nie wyszukiwała jej chorób których nie ma.Chrupią Wasze czy nie?
    • jaga9911 Re: dziecko chrupie przy podnoszeniu 01.06.06, 10:12
      Moje też chrupie. Nie mam pojęcia co to jest. USG bioderek też ok więc nie mam
      pojęcia co to może być. Może któraś z bardziej doświadczonych mam wie?
      • marki0 Re: dziecko chrupie przy podnoszeniu 01.06.06, 10:27
        a to juz jest nas dwie.Dięki.Powiem szczerze, że jakiś czas temu wrzuciłam wątek
        w tym temacie na forum zdrowie dziecka i wiele dzieci podobno tak ma, ale jakos
        nie przekonuje mnie to.Jak chcesz to wejdz tam i poszperaj co dziewczyny
        napisały. Było to gdzxieś ze 2-4 tyg temu.Pytałam też eksperta na forum, ale
        kazał udać sie do specjalisty/zreszta co mógł powiedzieć, skoro jefgo wypowiedz
        idzie w świat/
    • agnes_r1 Re: dziecko chrupie przy podnoszeniu 01.06.06, 10:33
      Mój synek też chrupał, tveraz ma 10 miesięcy i chrupie jakby mniej...
      pozdrawiam
      • andziulka33 Re: dziecko chrupie przy podnoszeniu 01.06.06, 10:49
        moja córeczka za 4 dni kończy 9 miesięcy,chrupie też jak podnosimy ją biorąc ją
        pod paszki..mąż strasznie niepokoi sie tym faktem ja natomiast spokojnie patrze
        na to i tłumacze sobie że dziecko i starzec mają coś wspólnego......smilepozdrawiam
        • maw3 Re: dziecko chrupie przy podnoszeniu 01.06.06, 14:01
          A ja się uśmiechnęłam jak przeczytałam Wasze posty.Ale nie smieje sie z
          tematusmile.Jakiś rok temu miałam schizę na ten temat,bo moja córka (wtedy 5 mies)
          chrupała i strzykała prawie w każdym stawie.Jak w nocy (było cicho, wiec dobrze
          słychać) brałam ją do kramienia to był jeden trzask.niepokoiło mnie to, ale
          jakoś tak trwało.kiedy powiedziałam pediatarze - ta zrobiła wilekie oczy i
          powiedzieła ,,Co też pani wymyśla, w życiu o taki czymś nie słyszałam".No i
          stres. Zadzwoniłam do ortopedy a on na to: ,,taaa , wrodzona wiotkość stawów,
          nic pani na to nie poradzi".Pytam co to oznacza, czy to choroba itd., a
          on:,,bogiem nie jestem , nie wiem co bedzie, chodzić raczej powinna". nogi mi
          się ugięły. W ciągu godziny byłam u innego ortopedy - normalnego tym razem.
          Wyjaśnił mi,ze dzieci tak mają, stawy sa niedojrzałe, rysował,
          pokazywał,tłumaczył.Wszystko jest OK.Póżniej pytałam jeszcze przy okazji swoich
          wizyt lekarskich innego ortopedę i reumatologa i wszyscy potwierdzili, ze jest
          OK. A tamtego ortopedę pierwszego omijam dalekim łukiemsmileIdiota...
Pełna wersja