asiek252
05.06.06, 21:59
Zastanawiam się czy to normalne, czy moze ja taka jestem, ze nie ciagnie mnie
do pracy??Mój synek kończy 11 lipca roczek, jestem z nim w domu.Z jednej
strony (finansowej)dobrze byłoby gdybym poszła do pracy na cały etat, ale z
drugiej strony, mam uczucie ze on na tym ucierpi i ja też...Nie
przypuszczałam ze bede miec takie rozterki.Chodze do pracy popołudniami-ucze
w szkole językowej(2 godziny dziennie) i zarabiam grosze, ale jakoś starcza-
na przezycie.Mąż pracuje, a ja czuje ze mam w głowie kocioł...odwlekam
decyzje i odwlekam.\Najbardziej boję sie tego ze to moze sie odbije jakos na
dziecku, nie wiem jak, ale mam takie obawy.Czy Wy tez moze miałyście coś
podobnego, czy moze ja jestem zbyt przewrażliwiona?Dodam do tego , ze Krzys
jeszcze na cycu.Pozdrawiam, Asia