przepłakałam pół nocy

07.06.06, 08:52
bo muszę oddać mojego Mikołaja do żłobka (fakt, że prywatnego, ale jednak...)
od września sad Będzie miał wtedy skończone 5 miesięcy. Niestety, wracam od
razu na cały etat i nie mam go z kim zostawić, obydwie babcie daleko,
opiekunkom nie ufam (mam złe doświadczenia u mojej siostry), a na pół etatu
nie wrócę, bo nie zarobię nawet na opłaty i ratę kredytu. Poza tym chyba
należy mi się jeszcze godzina na karmienie? jak to jest? muszę przedstawiać
jakieś zaświadczenie pracodawcy?

próbowałam sobie to wszystko wczorajk wyobrazić i się załamałam. o 7.30
będzie już w żłobku, ja do pracy będę dopiero gdzieś o 8.30 (cholerna
Warszawa) i odbiorę go dopiero w okolicach 16.30. Cały dzień! zanim
dojedziemy do domu, akurat będzie 17.30, zostaje nam jakieś 2-3 godziny dla
siebie i potem spać. i rano znowu to samo. nie wiem, czy dam radę
psychicznie. pewnie ciągle będę się martwić, co się z nim tam dzieje.

czy któraś z Was posłała dziecko tak wcześnie i na tak długo do żłobka?
napiszcie, bo chyba zaraz zwariuję.
    • b.bujak Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 10:18
      zajrzyj na forum żłobki, tam wymienisz doświadczenia z mamami, ktore posyłają
      dzieci do żłobka...
      ze swojego doswiadczenia moge Ci napisac, ze czesto bywa, ze matka przezywa
      takie rozstania traumatycznie a dziecko dobrze sie bawi i jest zadowolone - ja,
      co prawda mam inna sytuacje, bo moge sobie pozwolic na bycie z synem na co
      dzien; wydawalo mi sie, ze bedzie przez to mamisynkiem trzymajacym sie
      spódnicy; a tu wr ecz przeciwnie - zostawilam go niedawno na pół dnia u pewnej
      cioci, którą widuje średnio dwa razy w miesiącu, nigdy nie byl u niej w domu -
      nie mogłam wyluzowac, myslalam, jaki on jest nieszczesliwy bez mamy, w obcym
      miejscu - nic podobnego super szczesliwe dziecko!....
      zaglądam z nim czasem w ramach spacerow na przedszkolne podworko - jak wpadnie
      w tłum dzieci mama przestaje dla niego istniec w sekunde - świetnie bawi sie w
      towarzystwie dzieci; moze jest w Twoim żłobku taka mozliwosc - idz wczesniej,
      póść go do dzieci, obserwuj z boku - zobaczysz, jak sie dobrze bawi i od razu
      zrobi Ci sie lepiej na sercu - dla mnie hasło żłobek tez kojarzylo sie z
      horrorem, teraz zmieniam zdanie - gdybym musiala go oddac do żłobka, moze nie
      bylabym szczesliwa z tego powodu, ale na pewno juz bym nie płakala - głowa do
      góry - poczatki pewnie będa trudne, ale bardziej dla Ciebie, niz dla dziecka -
      ono da sobie rade!
      jak przedstawisz od lekarza zaswiadczenie, ze karmisz piersia, to przysluguje
      Ci przerwa w pracy na karmienie, czseto te przerwe wykorzystuje sie w ten
      sposob, ze kobieta wychodzi po prostu wszesniej z pracy - i juz masz godzinke
      wiecej dla swojego dziecka!
      pozdrawiam, trzymajcie sie dzielnie - bedzie dobrze
      • gerandia Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 10:32
        zeby cie pocieszyc uwazam ze w prywatnych zlobkach jest inaczej ni z w
        panstwowch mysle ze jest o niebo lepsza opieka mniej dzieci Panie pewnie
        bardziej sie przykladaja do swoich obowiazkow bo wiecej zarabiaja ja tez chce
        poslac moje go malego od wrzesnie do zlobka ale w Poznaniu nie ma prywatnego
        wiec pozostaje mi panstwowy teraz na szczescie opiekuje sie nim moj kuzynka ale
        szuk pracy i niewiadomo jak dlugo jeszcze u nas posiedzi podsumowujac mysle ze
        malutki sie przyzwyczai do nowych warunkow bardzo szybko a ty jak zobaczysz
        jego zadowolana minke na pewn bedziesz spokojniejsza
        pozdrawiam duzo sil zycze
      • anias29 Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 18:28
        > póść go do dzieci, obserwuj z boku - zobaczysz, jak sie dobrze bawi

        Niby jak? Skoro we wrześniu będzie miał 5 mies., to teraz ma dopiero 2 z
        hakiemwink
    • kwb4 Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 14:04
      Nie pamiętam dokładnie artykułu w KP ale sprawa z karmieniem wygląda w ten
      sposób: jeżeli pracujesz na 1/2 etatu to przysługuje ci pół godziny przerwy na
      karmienie dziecka natomiast jeżeli pracujesz więcej niż 6 godzin dziennie to
      wtedy dwie przerwy po pół godziny które można ze sobą połączyć. Coś mi świta,
      że to jest art. 186 ale głowy w tej chwili nie dam i nie mogę tego teraz
      sprawdzić. Jeżeli chodzi o zaświadczenie od lekarza to wcale nie musisz go
      przynosić wystarczy że powiesz pracodawcy że karmisz, tak właściwie to niby na
      jakiej innej podstawie lekarz by ci je wystawił, a i jeszcze jedna ważna sprawa
      to fakt, że nie ma ograniczenia czasowego jeżeli chodzi o karmienie tzn.
      pracodawca nie może ci powiedzieć że możesz z takiej przerwy korzystać tylko np
      trzy miesiące, to jest kwestia twojego wyboru i oczywiście wyczucia sytuacji w
      pracy jak długo możesz z niego korzystać. Jestem taka mądra bo właśnie
      codziennie wychodzę z pracy o godzinę wcześniej z powodu karmienia i robię tak
      już od stycznia kiedy to wróciłam do pracy. Nikt z tego powodu póki co nie robi
      jakiegoś większego problemu, ale ja sama zdecydowałam że potrwa to jeszcze
      tydzień góra dwa bo chciałabym juz powoli odzwyczajać małą do piersi.
      Jeżeli chodzi o żłobki zwłaszcza prywatne to naprawdę nie są takie złe, będzie
      dobrze.
      Pzdr, KWB4
      • mala242 Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 16:12
        Nie maretw sie,maluszekowi napewno bedzie dobrze,ja musialam po 2 miesiacach
        szukac nowej opiekunki i bylam przerazona jnak mala na nia zareaguje....... i
        juz na drugi dzien wzieta przez nowa nianie na rece zrobila mi papa i poslala
        niani usmiech numer 5.
        Co do przerw na karmienie przysluguja 2 pol godzinne,ktore mozna zsumowac w
        jedna i wychodzic wczesniej z pracy,moj pracodawca zadal jednak zaswiadczenia
        od lekarza,wiec lepiej sie o nie postaraj.
        Pozdrowionka.
        Ewa i Jolusia
    • szpilki Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 22:39
      utrzymanie dziecka w państwowym żłobku w Warszawie kosztuje 1500zł z czego
      rodzice ponosza ok. 200zł.Państwowy żłobek kosztuje 600-800 zł i nie ma
      dotacji. Koszty stałe są teoretycznie te same (budynek, prąd, światło, płace)
      na czym wiec prywatny żłobek oszczędza, ze udaje mu sie utrzymac dziecko za
      połowe ceny państwowego?
      • szpilki Re: przepłakałam pół nocy 07.06.06, 22:41
        "Państwowy żłobek kosztuje 600-800 zł i nie ma
        > dotacji."

        prywatny oczywiscie nie panstwowy.
        • zolza78 Re: przepłakałam pół nocy 09.06.06, 09:39
          w prywatnym, zamiast 25 dzieci, jest 10.
      • anias29 Re: przepłakałam pół nocy 08.06.06, 23:40
        Ciekawy temat... Może prywatny żłobek jak każda prywatna firma lepiej
        gospodaruje pieniędzmi, a państwowy jak to państwowy, niegospodarny jest?wink
        • beatkakotek1 Re: przepłakałam pół nocy 09.06.06, 00:19
          moj mial 2 miesiace i poszedl do opiekunki
    • madame_edith Re: przepłakałam pół nocy 09.06.06, 10:07
      Słuchaj, znam ten ból, pół roku temu czułam się identycznie. I niepotrzebnie.
      Posłałam synka do żłobka państwowego, bo tylko taki mam w okolicy i z samego
      żłobka jestem super zadowolona. Dzięki temu, że syn był malutki (5,5 m-ca)
      problemu adaptacji w ogóle nie było, dziś jest bardziej związany z Paniami z
      grupy niż z własnymi babciami. U nas są to kochane, ciepłe kobiety bardzo dla
      dzieci dobre. Wiele rzeczy obserwują u dzieci, często mi coś doradzają. Oskar
      jest otwartym, odważnym i bardzo wesołym dzieciakiem, wielu obcych ludzi się
      nim zachwyca, jaki jest śmiały i roześmiany. Je w żłobie lepiej niż w domu, bo
      inne dzieci też jedzą, usypia tam sam. W domu staję na głowie, żeby coś zjadł a
      o zaśnięciu bez cyca mogę na razie pomarzyć.
      Do 9 m-ca przychodziłam do żłobka w czasie dnia karmić go piersią, także
      korzystałam z przerwy na karmienie, nie było z tym żadnego problemu. Fakt, że
      na początku jakieś 3 miesiące chodził na 5 godz. dziennie (resztę spędzał z
      tatą), a dopiero teraz kolejne 3 miechy chodzi na cały dzień. Ale szczerze
      mówiąc nie sądzę, żeby to była dla niego jakaś różnica. Nigdy nie spadła mu z
      oka nawet 1 łza związana z pobytem w żłobku.
      Natomiast druga strona medalu to choroby i cośmy czasu na zwolnieniach spędzili
      to nasze…
    • driadea Re: przepłakałam pół nocy 10.06.06, 20:10
      f. Niemowlę traktuje wyłącznie o pielęgnacji i rozwoju niemowlęcia, a każdy
      wątek, który wykracza poza te ramy tematyczne, zostanie, zgodnie z regulaminem,
      przeniesiony na odpowiednie podforum forum eDziecko.
      Zapraszam tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=42745554&a=42746192
Pełna wersja