Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych

21.06.06, 07:56
Witajcie, mam pytanie odnośnie metody Uśnij wreszcie, o której wszyscy wiele
już dobrego i złego napisali. Mianowicie do tej pory myślałam, że Uśnij
wreszcie to metoda stosowana przez Tracy i że polega ona na tym, że się
dziecko odkłada do łóżeczka do snu, gdy płacze podnosi się, uspokaja i
ponownie odkłada i tak aż do skutku (tak mniej więcej jest usypianie ujęcte w
książce Język niemowląt). Tymczasem parę dni temu trafiłam na wątek, w którym
znalazł się link do jakiejś strony z opisem metody uśnij wreszcie i tam była
mowa o tym, że zagląda się do dziecka co 3, 5 minut i nie można go w ramach
uspokajania ani wziąć na ręce ani pogłaskać, tylko powiedzieć coś w rodzaju
masz spać, mamusia tu jest i wyjść. Trochę jestem skołowana... Czy metoda
uśnij wreszcie to jest faktycznie ta druga i nie została ona wymyslona przez
Tracy Hogg czy też może Tracy Hogg opisała taką metodę w innej książce (ale
trochę to byłoby mało zgodne z tym, poleca w książce Język niemowląt). Tak
pytam, bo nie bardzo wiem co mam zastosować, by nauczyć spać moją 5 mies
córeczke i jakaś drasyczna wydaje mi się metoda przemowy do dziecka bez
wzięcia na ręce i uspokojenia. Wiem, że od moich tyrad dzieciak się nie
uspokoi i będzie wył, a nie o to chodzi, żeby go rozdrażnić bardziej, tylko
uśpić. Proszę zorientowane mamy o odp. Dzięki
    • koteczka12 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 08:15
      Uśnij wreszcie!
      Rozwiązywanie problemów zaburzeń snu u dzieci
      Dr Edward Estevill
      Sylvia de Bejar
      jest inną pozycją od metody Tracy Hogg - ona rzeczywiście zaleca metody
      łagodniejsze, a autorzy uśnij wreszcie - bardziej brutalne.
      • boruffka Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 08:33
        Dzieki za info smile)) a tak przy okazji czy Tracy wydała jeszcze jakąś książkę o
        usypianiu dzieci cz trzeba bazować wyłącznie na tych dosyć lakonicznych opisach
        w Języku niemowlat? Zabieram się do tej nauki jak pies do jeża, ale już nie
        wyrabiam śpiąc z małą i podając pierś co godzinę (a od 4 rano co kwadrans)...
        • madziajab Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 09:02
          współczuje, ale polecam metodę, ja też tak miałam, ale zaczęłam stosować ja
          dopiero w 8 mc- jednoczesnie odstawiajac malego od cyca, acha ja stosowalam usni
          wreszcie- niby brutalna metoda, ale skuteczna, teraz maly spi, falt ze u mnie
          maly sie budzi czasem w nocy, ale kiedys spalam najwyzej 1.30 w nocy, a teraz-
          hmmm, jest super, daj znac czy tracy hogg skutkuje, ja bede malego uczyla
          uspyiac usnij wreszcie w dzien, bo uczylam tylko w nocy, ale teraz majuz prawie
          roczek i najwyzsza pora by sam zasypial w dzien....powodzenia
          • nataliaostrowska Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 09:08
            madziajab napisz jak dokladnie postepowalas, co?jak bys miala troche czasu,bo
            ja tez mam big problem ze spaniem malej.dzieki
    • ally5 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 09:37
      ja też znowu się pojawię, żeby zachwalać uśnij wreszcie. Ja zacząłem, kiedy mój
      synek skończył pół roku, od razu stosowałam metodę i w nocy i w dzień. Teraz
      synek ma ponad 9 miesięcy, zasypia sam dwa razy dziennie i wieczorem BEZ
      PROBLEMU (oczywiście czasami jest inaczej - jak to u ludzi - nie zawsze da się
      sprawnie zasnąć i ani razu się nie obudzić, ale nazwałabym te razy
      sporadycznymi). Synek przesypia też całe noce - zasypia mniej więcej o 20, i
      budzi się dopiero między 6 a 7 rano. Śpi sam w pokoju w swoim łóżeczku, zawsze
      ma w łóżeczku kilka smoczków bez których nie zaśnie.
      Nie stosowałam się bardzo ściśle do zasad, nie liczyłam sekund będąc w jego
      pokoju, kiedy potrzebował uspokojenia, byłam z nim aż się uspokoił i dopiero
      wychodziłam, no i cały czas głaskałam i całowałam oprócz przemawiania. Tylko
      nie wyciągałam synia z łóżeczka. I zawsze działałam instynktownie. Pozdrawiam i
      życzę szybkich sukcesów w spaniu.
      • astrid22 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 10:17
        Blagam pomozcie !!!
        Corka ma 8 msc nie ma wiekszych problemow ale w nocy raz czasami dwa budzi sie
        na cycolenie, i robi maly cyrk z samym zasnieciem, chcialabymaby lepiej
        zasypiala i pzresypiala noc.
        Stosowalam metode usnij wreszczcie ta bardziej brutalna i wywolalam panike
        histerie i strach mojego dziecka oraz kupe stresu u mnie, przeszlam na Tracy
        Hogg niby bardziej lagodnie ale nie do konca skutkuje
        pomozcie co robic ???
        • bazylczyk Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 10.07.06, 13:25
          Witaj!
          Teraz ja Cie bardzo prosze o pomoc. Mam dokładnie ten sam problem. Moja 6
          miesięczna córeczka budziła sie zaladwie ok. dwa razy w nocy na jedzenie -
          karmie piersią, a ja (głupia!) chciałam aby juz przesypiała całe noce i zaczęło
          sie... (zastosowałam metode Tracy Hogg i troszke uśniej wreszcie - tzn. nie
          podchodziłam od razu jak zapłakała, tylko czekałam chwile) Teraz malutka budzi
          sie co godzine a nawet częściej, nie pomaga podanie piersi i odłożenie do
          łóżeczka, herbatki, przytulanie, noszenie.. nie wiem co robić sad Wygląda na to
          że chciałaby być przy piersi cały czas. Ostatniej nocy wzięłam ją do siebie bo
          juz opadłam z sił i płakałyśmy obie, to pomogło ale w taki sposób zupełnie nie
          potrafie sie wyspać.
          Proszę, napisz co zastosowałaś żeby cofnąć tę błędną decyzje i znowu mieć
          spokojne, zrelaksowane i śpiące w nocy dziecko.
          Z góry dziękuje i z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
          Kasia Bazylczyk
      • shine70 ja to przerabiałam.....:) 21.06.06, 10:32
        Witajcie dziewczyny,
        stosowałam uśnij wreszcie. Moja Mała zasypia sama w łóżeczku i jej sen w nocy
        zdecydowanie sie poprawił.Od poczatku karmie Malutka piersia na żądanie.Jadła
        kiedy chciała i niestety nikt mi nie powiedział,że tak ok 3miesiąca należy
        robić wyraźne przerwy między karmieniami tzn.karmić mniej więcej gdzies co 3
        godz.Tak więc Mała dostawała piers kiedy chciała.Efektem tego była ok miesiaca
        temu taka sytuacja,że Mała budziła sie w nocy prawie co godz na cycka a wciagu
        dnia potrzebowała piersi jako usypiacza. Byłam totalnie wykończona psychicznie
        i fizycznie. No i zapadła decyzja - musze Małą nauczyc zasypiać samodzielnie.
        Zaczęłam od strony fachowej - kupiłam Język niemowląt i Każde dziecko potrafi
        zasypiać i przystapiłam do ataku wink
        zaczęłam od samodzielnego zasypiania w dzień.Po nakarmieniu odłożyłam Małą do
        łóżeczka i oczywiscie był płacz. Wchodził do niej mąż. Najpierw co 1 min (było
        tak ze 3 razy), potem co 3 min i przy nastepnych 5 min. Mała juz spała.Nocki
        narazie zostawiłam w spokoju ale starałam się odkładać ja do łóżeczka.W ciagu
        dnia robiłam to samo i Mała z dnia na dzień radziła sobie z zasypianiem lepiej.
        Owszem było i jest marudzenie przed snem ale wtedy albo wieszam pranie na
        balkonie albo rozmawiam przez telefon w innym pokoju. I wiecie co? Poprawiło
        sie spanie w nocy - samoistnie!!!!zamiast pobudek co godzinę Mała śpi od 19.30-
        20.00 do pierwszej pobudki tak 3.30 - 4.00!!!!!! Jestem w niebie!
        Moje rady dla Was:
        1. Konsekwencja!!!!!! jesli nie dajecie rady niech wchodzi do niej mąż
        2. nie zrazajcie się tym,że dziecko usypia w końcu np. po połgodzinie płaczu a
        poetm i tak budzi sie za 2 godz. Róbcie wtedy dokładnie tak samo jak wczesniej.
        dzieciak musi wiedzieć,że płaczem nic nie wskóra.
        3. Prowadźcie tzw. protokoł snu
        Na kartce zapisujcie karmienia, ilość snu i przerwy między spaniem. to bardzo
        pomaga. Zobaczycie same ,że sytuacje trzeba zmienić i zaobserwujecie na kiedy
        wypadaja mniej wiecej czasy snu i czuwania u maluszków.
        4. Obserwujcie dziecko. dzieci same pokazuja kiedy sa śpiące. Wspomagając się
        protokołem snu i obserwacją dziecka, zobaczycie kiedy wasze dziecko jest spiące.
        5. w czasie choroby przerywamy naukę.
        UFFFF.....
        Aha, moja Mała skończy niedługo 8 miesiecy.
        Pytajcie śmiałao w razie wątpliwości. Pozdrawiam,
        Monika
    • sosia3 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 10:40
      Witam,

      ja własnie uczę moją córę - 5 msc. samodzielnego zasypiania i w dzień i w nocy.
      Do tej pory było tak że bez piersi nie było mowy o spaniu, a pierś chciala co
      40 minut. Dla mnie katastrofa a i dziecko cały dzień narudne bo niewyspane.
      Pierwszego dnia podnosiłam ją z łożeczka chyba ze 100 razy i usypianie trwało
      godzinę. Wczoraj (3 noc nauki) na noc zasnęła mi w 5 minut, ale musiałam dać
      jej rękę do przytulenia, (dla mnie to duży sukces). spi do 6 rano z 3 przerwami
      na 10 minutowe karmienie. W dzień jest trochę gorzej, ale zzasypia w ciągu 20
      minut, tylko muszę ją parę razy podnieść i uspokoić (nie ma już dzikich
      wrzasków tylko lekkie popłakiwanie). Powiem szczerze ze 2 dnia, miała ochcotę
      zrezygnować, a mąż nazwał mie "kat - morderca", ale stwierdziłam, że tydzień
      wytrzymamy i proszę 3 dnia diametralna zmiana i teraz ja zadowolona , dom
      czysty, a dziecko uśmiechnięte i chętne do zabawy jak się wyśpi. Fakt kręgosłup
      mnie boli od tego wyciągania z łóżeczka smile
      • nataliaostrowska Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 22.06.06, 08:56
        czyli to jest ta metoda z wyjmowaniem i wkladaniem do lozeczka a nie z
        czekaniem 1min, potem 3 itd??
        • sosia3 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 22.06.06, 11:39
          to jest zmodyfikowana metoda Tracy Hogg , "usnij wreszcie" było dla mnie zbyt
          drastyczne
    • gosika78 Myślicie, że można metodę stosować wcześniej? 21.06.06, 10:52
      u miesięczniaka? Książkę mam przeczytaną, wiem co i jak ale nie wiem, czy dzieciak nie za mały smile
      • shine70 gosika78- Za mały!!! 21.06.06, 11:36
        Ja bym jeszcze poczekała.
        • isault Re: gosika78- Za mały!!! 21.06.06, 12:23
          Poczekaj jeszcze do ok 3 mies. Trudno, przemęczysz się, ale wześniej dziecko
          potrzebuje mamy za bardzo. Mozesz tylko próbowac wprowadzić ciut wiekszę
          przerwy miedzy karmieniami i utrudniać jej zasypianie przy cycu tzn kiedy
          zaczyna przysypiać to głaskac po policzku, mówić itd. żeby sie porządnie
          najadło a nie ciumkało i zaraz zasypiało a po 15 min pobudka bo głodne.
    • annq27 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 13:30
      ja stosowalam jakas mieszanke obu metod (tracy i usnij wreszcie) u Kuby jak mial 4,5 m-ca. poszlo szybko bo nocne zasypianie juz po 1 dniu bylo samodzielne a w dziken to z 2-3 dni nauki...mlody byl wtedy na piersi wiec jeszcze wstawalam 2 razy w nocy dac mu cycusia...ale jestem zachwycona poradnikami...mimo wlasnych-kierowana matczyna intuicja-modyfikacji...pomogly mi uwierzyc w to ze kazde dZiecko potrafi samodzielnie zasnac i wtedy tez nocny sen jest lepszy bo nie potrzebuje nas za kazdym razem jak sie obudzi...no i uwazam ze wiek 4-6 m-ca jest idealny bo dziecko wtedy latwo akceptuje zmiany...yeraz kiedy Mlody wstaje w lozxku byloby duzo trudniej... jak to nam zycie ulatwilo w ogole!!!! teraz mamy kolacje, kapiel, potem buzi "dobranoc" i wychodzimy z pokoiku a Mlody pobawi sie troche, postoi i kladzie sie sam spac...oczywiscie czasem jeszcze trzeba zajrzec co porabia i p;owiedziec jeszcze raz "dobranoc, slodkich snow" i juz wie o co chodzi smile jak dobrze ze sie odwazylismy go tego nauczyc bo pewnie do dzis spoal by tylko z cycem w buzi..
      pozdrawiam
      • boruffka Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 21.06.06, 15:15
        Witaj, czy mogłabyś napisać jakie konkretne modyfikacje wprowadziłaś, na czym
        polegała u Ciebie mieszanka obu metod? Czy brałaśna ręce, gdy za bardzo już
        płakało? I szczególnie interesuje mnie, co robić, gdy się dziecko wybudza w
        nocy. Np dziecko budzi się już po półgodzinie od zaśnięcia i co wtedy robić.
        Dzieki z góry za wskazówki
        • nataliaostrowska Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 22.06.06, 09:01
          o i ja tez o to poprosze
          • joannar7 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 22.06.06, 17:37
            jak to czytam to tak jakbym to wszystko ja pisała. Mam ten sam problem. Moja
            córcia kończy 8 m-cy i przezywamy horror. Nasza terrorystka mnie wykańcza.
            Chodzę w dzień nieprzytomna, bo noce są okropne : co 2 godziny cyca się domaga i
            nie chce inaczej zasnąć. W związku z tym też poproszę o dokładne wskazówki jak
            ją nauczyś samodzielności, ale tak delikatnie nie drastycznie bo nie mogę
            słuchać tego płaczu
        • annq27 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 23.06.06, 12:36
          juz pisze...u nas Tracy nie skutkowalo...jeden dzien probowalam i nie wytrzymywalam. Mlody plakal a ja podnosilam i przytulalam, on zbieral silki a potem dalej ryczal...koszmar. potem probowalismy nie przytulac tylko wychodzic...plakalm razem z nim sad potem stwierdzilam ze to okropne i pomysli ze go zostawiamy wiec chcialam pobyc przy nim, klepalam go po pleckach (to akurat rada Tracy i skutkuje) i czytalam mu cichutko bajeczki, wychodzilam... juz nie bralam na rece, nie trzymalam sie tez czasow zalecanych w usnij wreszcie..Mlody ma swoja Pania Zyrafke z ktora zasypia. jakos sie nam udalo ale juz konsekwentnie teraz nie ma spania z nami w lozku czy utulania, jak byly czasy cyca to tez te 20 min na karmienie i do lozeczka (w nocy nie bylo z zasypianiem problemow po karmieniu jak juz raz sam zasnal). jak zobaczylam ze Mlody pomaga sobie w wyciszeniu ssaniem kciuka to nauczylam go smoka, ktorego przedtem bardzo negowal..potem byl czas uczenia butli wiec ten smok byl mi na reke...zreszta uzywamy go do teraz (9,5m-ca) ale tylko do usypiania...nie wiem co jeszcze..troche juz zdazylam zapomniec jak to bylo...pamietam tylko ze balam sie ze ta nauka bedzie trwala dlugo i ze nie wytrzymam placzu, a to naprawde bylo gora 2 dni...dzienne drzemki tez zalapal ze w lozeczku i ze mamy niepotrzeba...czasem nawet na podlodze zasnal bawiac sie. trzeba tylko malucha obserwowac i jak ziewa to nie zabawiac tylko wyciszac i odkladac do wyrka...acha! wlaczalam tez Mlodemu do zasypiania "usypianki" z muzyki bobasa albo kolysanki Umer i Turnala po cichutku...teraz popsul mi sie odtwarzacz u niego wiec zasypia bez muzyki, ale teraz to on juz ma rytual kolacja-kapiel-sen smile aha! sprobujcie! koniecznie zanim dziecko zacznie samo wstawac w lozeczku czy nawet raczkowac w nim..z kazdym miesiacem trudniej. zycze powodzenia smile
          • aczka Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 23.06.06, 16:19
            Mój bobas jest jeszcze bardzo mały, ale ja od samego początku wkładałam go do
            łóżeczka. Zaczęłam już w szpitalu, mały spał w swoim korytku podczas kiedy inne
            mamy zabierały dzieci do łózka.
            Teraz Staś śpi w nocy w łóżeczku, w dzień w wózku na balkonie. Nigdy go nie
            huśtałam, nie kołysałam, nie lulałam. Naszą wspólną więź budujemy, kiedy nie
            śpi- noszę go, rozmawiam z nim, całuję i tulę -i podczas karmienia. Jeśli ma
            gorszy dzień głaszczę go po głowie i śpiewam mu kołysanki. Nie potrzebuję
            żadnych sposobów usypiania. I wydaje mi się, ze wiele-bo wierzę, że nie
            wszystkie- dzieci tak by spało, gdyby...nie przyzwyczajenia ich
            rodzicówsmile))Pozdrawiam
    • igielka6 Re: Uśnij wreszcie/Tracy Hogg - do zorientowanych 23.06.06, 20:33
      Hej, ta druga metoda na pewno nie jest autorstwa Tracy. Neguje ją ona w swojej
      książce właśnie, jako okrutną. Nie wiem, czy swoją metodę nazwała "uśnij
      wreszcie", ale raczej nie, bo o ile kojarzę i co zgadzałoby się zresztą z
      zaleceniami, nazwała ją metodą "podnoszenia i kładzenia".
      Osobiście ją polecam. Wypróbowałam ją na moich obu maluszkach. Poskutkowało,
      jak Tracy pisała w ciągu 3 dni. Piersze usypianie trwało w nieskończoność, ale
      drugie już tylko 30 min, a kolejne 15. Dziś maluchy zasypiają same. Mała
      jeszcze czasem marudzi i trzeba do niej podchodzić parę razy, ale to pewnie
      dlatego, że jest debiutantką - to jej3 dzień - a poza tym jest to jej kolejne
      osiągnięcie, poniewż w poniedziałek pożegnałyśmy rwnież smoczek (ma 7 msc).
      Jeśli jesteś zdecydowana, to polecam. Nastaw się tylko na naprawdę dłuuuugie
      pierwsze usypianie i pamiętaj, że nie wolno Ci tracić cierpliwości. Powtarzaj
      sobie, że następnym razem na pewno będzie łatwiej, a za kilka dni problemu w
      ogóle nie będzie,
      pozdrazwiam i życzę powodzenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja