Ramiona czy łóżeczko ?

21.06.06, 19:59

Nie wiem kto mi to zrobił i w jaki sposób tego dokonał, ale chyba wredna Matka Natura wyposażyła mojego Malucha w dwa zaistalowane fabrycznie systemy:
1/ wczesnego ostrzegania przed łóżeczkiem,
2/ diabelnie szybkiego reagowania na zaistniałe już łóżeczkowe zagrożenie.
Po karmieniu pięknie zasypia mi na ręku albo gdy kładę go na swoim brzuchu.
Wystarczy jednak kilka sekund, gdy niosąc go zmierzam w stronę łóżeczka - otwiera oczy, a gdy tylko dotknie materacyka - włącza się "syrena" smile
No i całe usypianie poszło w las.
Zastanawiam się czy gdzieś popełniłam błąd wychowawczy ?
Może zbyt często Malucha nosiłam, tuliłam, śpiewałam i głaskałam, ale przecież wszystkie mądre osoby i książki twierdzą, żeby dziecku tej czułości nie żałować. Mój mąż obawia się, że Mały już ma zadatki na Taliba, ale to może być genetyczne obciążenie. Moja mama twierdzi, że od najmłodszych lat chciałam mieć wszystko pod kontrolą i usypiałam tylko jednym okiem wink
Znacie jakieś skuteczne metody, by "zmylić" antyłóżeczkowy zmysł Szkraba ?
    • joanna29 Re: Ramiona czy łóżeczko ? 21.06.06, 20:13
      Moj mały uwielbia byc na rekach, obserwuje wtedy wszystko i jest bardzo
      zadowolony. Ulubiona pozycja drzemania to własnie na mnie.
      Przyjelismy zasade, że w ciagu dnia nie kladziemy malego do lozeczka do spania
      tylko na kanapy w pokoju lub do wozka na balkon lub na lezaczek czy podloge.
      Łózeczko w sypialni zostawilismy na noc. Po kąpieli, jedzeniu i odbiciu się nie
      patrzac na to czy spi czy nie syn jest zanoszony do łóżeczka i zostawiony sam.
      Czasem od razu zasypia, czasem kreci sie troche, ale nie placze ani nie
      marudzi. Zreszta w nocy po karmieniu jest tak samo, je i odkladam go do
      łóżeczka, a on zasypia.
      Wydaje mi się, że wszystko zależy od przyzwyczajenia. Synek na spacerze jak nei
      chce spac do placze dopoki sie go z wózka na rece nie wezmie zeby mogł ogładać
      świat.
      marta.zet napisała:

      >
      > Nie wiem kto mi to zrobił i w jaki sposób tego dokonał, ale chyba wredna
      Matka
      > Natura wyposażyła mojego Malucha w dwa zaistalowane fabrycznie systemy:
      > 1/ wczesnego ostrzegania przed łóżeczkiem,
      > 2/ diabelnie szybkiego reagowania na zaistniałe już łóżeczkowe zagrożenie.
      > Po karmieniu pięknie zasypia mi na ręku albo gdy kładę go na swoim brzuchu.
      > Wystarczy jednak kilka sekund, gdy niosąc go zmierzam w stronę łóżeczka -
      otwie
      > ra oczy, a gdy tylko dotknie materacyka - włącza się "syrena" smile
      > No i całe usypianie poszło w las.
      > Zastanawiam się czy gdzieś popełniłam błąd wychowawczy ?
      > Może zbyt często Malucha nosiłam, tuliłam, śpiewałam i głaskałam, ale
      przecież
      > wszystkie mądre osoby i książki twierdzą, żeby dziecku tej czułości nie
      żałować
      > . Mój mąż obawia się, że Mały już ma zadatki na Taliba, ale to może być
      genetyc
      > zne obciążenie. Moja mama twierdzi, że od najmłodszych lat chciałam mieć
      wszyst
      > ko pod kontrolą i usypiałam tylko jednym okiem wink
      > Znacie jakieś skuteczne metody, by "zmylić" antyłóżeczkowy zmysł Szkraba ?
      >
    • sosia3 Re: Ramiona czy łóżeczko ? 21.06.06, 20:18
      jak to mówią "przyzwyczajenie drugą naturą człowieka", Dziecko już się sobie
      odnotowało, że ramiona = sen, a łożeczko to obca materia i ze snem się nie
      kojarzy. Trzeba oswoić malucha z łozeczkiem, ja miałam podobnie i początkowo
      jak córa zasypiała na ramieniu to odkładałam na chwilę nawet nie wyjmując rąk
      z pod pupy i głowy i jak zaczynała wyć to do góry i tak aż do zmęczenia
      materiału czyli zasnięcia w łożeczku (ok godziny usypiania). Po trzech dniach
      łóżeczko było cacy, a kręgosłup mamy do wymiany
    • olensia Re: Ramiona czy łóżeczko ? 21.06.06, 20:56
      a ile ma Twoje malenstwo?
      • marta.zet to pytanie do mnie czy do sosi3 ? 24.06.06, 01:45
        Mój maluch ma teraz 2,5 miesiąca, ale jest postęp smile Co prawda nie jest super
        happy jak się go położy w łóżeczku, ale jest na tyle ciekawski, że ostatnio
        zawieszone zabawki zajmują go na dłuższą chwilę. Gdy się do niego nie zagląda z
        10 minut, tzn. obserwuję go z odległości, z której [jak mi się zdaje] on mnie
        nie widzi wink - to zasypia. Natomiast bardzo ładnie śpi w wózku, a w
        samochodzie zasypia momentalnie, ale nie będę nocami po mieście jeździła, bo
        mnie policja zgarnie smile
Pełna wersja