powrót do pracy przy 7 m dziecku

21.06.06, 21:21
Jak wyglądały wasze dni gdy zostawiałyście swoje 7 m pociechy w domu?
    • ewapn Re: powrót do pracy przy 7 m dziecku 21.06.06, 21:38
      taki mały dzidzius jeszcze bardzo nie reaguje w widoczny dla wszytkich sposób
      na nieobecnosc mamy.. z czasem jednak zaczyna gorzej sypiac, budzi sie czesciej
      w nocy.. a około 10-11 m-cy zaczyna protestować rano przy wyjsciu do pracy i
      wogóle na każde znikanie matki z pola widzenia.. tak mniej wiecej sytuacja
      wyglądała u mojej starszej córki, a za miesiąc czeka to mojego synka.. tez
      bedzie miał 7 m-cy.. i chwila ta już teraz spędza mi sen z powiek...
    • blueluna Re: powrót do pracy przy 7 m dziecku 21.06.06, 21:54
      Moj synek zniosl to swietnie, tyle tylko ze jak wrocilam do domu po
      calodniowej, pierwszej w jego zyciu takiej nieobecnosci - to takze po raz
      pierwszy w zyciu powiedzial (i to w dodatku bardzo wyraznie) MAMA.
      Weszlam, ten mnie zobaczyl, przerwal zabawe i zaczal podskakiwac wolajac mama,
      mama, mama smile
      Byla to jedna z bardziej wzruszajacych naszych wspolnych chwil smile

      Moje dziecie jest od poczatku bardzo otwarte, samodzielne - mysle ze glownie
      dlatego tak dobrze sie przystosowalo do tego ze mnie kilka godzin dziennie nie
      ma. Mnie nie ma, ale jest babcia, spacery, zabawa, koty ktore uwielbia - potem
      ja wracam i jest super smile
      • koteczka12 Re: powrót do pracy przy 7 m dziecku 22.06.06, 09:46
        Moja córka skacze do góry z radości. Dwa razy. Raz jak widzi jak przychodzi
        niania, a drugi raz - jak wracam ja. Pogodne dziecko ...
    • kropka1907 Re: powrót do pracy przy 7 m dziecku 22.06.06, 11:18
      Mój synek miał 8 miesięcy jak wróciłam do pracy - nie było żadnych sensacji.
      Zawozimy go dziadków codziennie rano (początkowo teściowa przychodziła do nas
      raniutko). Mały wita dziadka szerokim uśmiechem, nigdy nie płakał za nami.
      Teraz ma 14 miesięcy, wita nas radosnym piskiem. A pamiętam jak wiele miałam
      obaw i wyrzutów sumienia, że zostawiam dziecko....
Pełna wersja