Wańka - wstańka

04.07.06, 21:03
Mój synek odkąd nauczył się stawać przy poręczy ma duże problemy z wieczornym
zasypianiem, Położony do łóżeczka natychmiast siada, a potem wstaje trzymając
się łóżeczka. Nie chce wogóle leżeć - tylko się nakręca tym wstawaniem. Jak
układam go do snu to kojarzy mi się z Wańka-wstańką - położony natychmiast
siada. Czy wy też miałyście podbnie? Jak sobie poradziłyście z uspokojeniem
dziecka przed snem i nakłonieniem go do leżenia w łóżeczku? Już sama nie wiem,
czy go zostawić w łóżeczku i wyjść z pokoju, żeby się wyszalał? Ale nie chce
tak robić, bo chciałabym, żeby wiedział, że po myciu, kąpieli, kolacji i
bajeczce jest spanie a nie zabawa.
Dzięki za wszelkie sugestie.
B.
    • czeremcha1 Re: Wańka - wstańka 04.07.06, 23:00
      Podnoszę, bo mam ten sam problem. Do chwili kiedy mój syn nie nauczył się
      siadać, zasypiał ładnie w łóżeczku, wystarczało 5 minut głaskania po rączce i
      smok w buzi. Niestety od paru tygodni jedyny sposób żeby go uśpić to pierś -
      jedyna rzecz która jest w stanie utrzymać go w pozycji horyzontalnej przez
      więcej niż 10 minut. Inaczej wańka wstańka na całego i nici z zasypiania.
    • ggosiek Re: Wańka - wstańka 05.07.06, 08:43
      Przypuszczam że wasze dzieci nauczone są samodzielnego zasypiania. Moja Marta
      niedługo skończy roczek i oczywiście też wstaje w łóżeczku. Ja ją położe a już
      stoi. Szczerze powiedziawszy to nie widzę w tym problemu w usypianiu, ponieważ
      na noc nie odstawia mi żadnych ,,szopek" . U mnie jest tak: w naszym pokoju
      jest łóżeczko MArtusi więc ona wszystko widzi i słyszy.Jak dam jej kolację
      położe ja od łóżeczka, oczywiście ona wstaje wierci się zagaduje, kładzie sie
      na kołderce, buja się i wykonuje różne inne wygibasy. Czasami jak już się
      wyszaleje sama się kładzie (w różnej pozycji) i usypia, czasami pojękuje i to
      znak, że czas na wkroczenie rodziców. Kładziemy ją na poduszeczkę i głaszczę ją
      po pleckach. Moja córka nie jest nauczona do zasypiania w samotności, musi być
      ktoś to bedzie przy niej.
      Podsumowując, nie zmuszam dziecka do leżenia, gdyż czym bardzej nalegam tym
      bardziej bedzie sie buntowała, zostawiam ją w łóżeczku aby sie jeszcze
      wyszalała, a jak widzę że chce abym ją pogłaskała to podchodze do łóżeczka i
      głaszczę ją po pleckach.
      A i chciałam jeszcze zaznaczyć, że od momentu włożenia ją do łóżeczka do jej
      uśnięcia mija nawet godzina.
      • wi0la Re: Wańka - wstańka 05.07.06, 09:15
        od pewnego czasu mamy to samo z synkiem.My go po kapieli kladziemy a on siada i
        wstaje,a jak sie zagladnie do pokoju i zobaczy nas to jest wielki pisk
        radosci.Poczatkowo silowalismy sie z nim ,co chwila byl kladziony jak wstal
        .Teraz dajemy sobie i malemu troche czasu.Wychodzac z zalozenia ze jak sie
        zmeczy staniem to latwiej da sie polozyc.I to bardziej skutkuje ,za ktoryms
        razem juz nie ma sily sie podniesc i zasypiasmile) ale cierpliwosc mozna stracic...smile)
        • hannabartek Re: Wańka - wstańka 05.07.06, 10:13
          Z naszym prawie rocznym synkiem jest podobnie. Zasada jest taka: jeżeli śpi raz
          w ciągu dnia, to zasypia na koniec wieczornego karmienia i śpi do rana. Jednak
          jeżeli były w ciągu dnia 2 drzemi mogę zapomnieć o takim luksusie wink Położony
          w łóżeczku po kąpieli i karmieniu natychmiast wstaje. My to nazywamy
          tokowaniemwinkBawi się, śmieje, mówi do siebie, raczkuje i chodzi w łóżeczku.
          Zazwyczaj wymaga, żebym była w pokojurazem z nim. Pozwalam mu się wyszaleć,
          kładę się na łóżku obok łóżeczka i głaszczę po plecach lub nóżkach, czy główce
          (zależy co nadstawi). W końcu usypia wink
          • gusia210 Re: Wańka - wstańka 05.07.06, 14:15
            u nas tak samo
            ja po prostu co jakiś czas podchodzę i go kładę,po którymś razie juz nie wstaje
            i zasypia
Pełna wersja