amatus
06.07.06, 09:47
Spodziewam się niebawem dziecka, ale na samą myśl o tych wszystkich odwiedzinach
nachodza mnie dreszcze. Moja nadopiekuńcza mama juz zapowiedziała, że gdy tylko
damy jej cynk, że rodze to wsiada w pociąg i przyjeżdza, chocby miała stac pod
zamkniętymi drzwiami (mieszka 150 km od nas). Zamierza sie do nas wprowadzic.
Wiem, ze to z czystej troski o mnie i ze bedzie chciala mi jak najbardziej
pomoc. Ale z drugiej strony skoro juz na mnie chucha i dmucha to nie wiem, co
bedzie potem. Zadaje mnostwo pytan, czy to mam kupione, czy wiem to czy tamto.
Za kazdym razem mowie jej zeby dala spokoj z tymi pytaniami, bo naczytalam sie
tyle ksiazek, internetu, szkola rodzenia itp. ze sobie poradze. Jest to bardzo
meczące. Ja sama nie wiem, na ile bedzie mi potrzebna pomoc drugiej osoby, nie
chciałabym tez odtrącac pomocy mamy. Ale szczerze mowiąc, to najchętniej
chcialabym wprowadzic dziecko do domu tylko razem z mezem. Chcialabym, zebysmy
te pierwsze dni spedzili sami, uczac sie siebie nawzajem. Nie wiem, jak by to
sie odbywalo przy obecnosci mamy i jej nadskakiwania. Poradzcie co mam robic?