Dodaj do ulubionych

Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie

07.07.06, 11:27
Pomyslalam, ze napisze wam o sytuacji w ktorej sie ostatnio znalazlam, bo
ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat. Moja przyjaciolka zaporosila nas
na slub i wesele, ktore odbedzie sie u schylku lata.Nasz synek bedzie mial
wtedy 4miesiace,ale oni zaznaczyli ze zaproszenie jest BEZ dziecka(maja swoje
powody,ktore szanuje), tyle, ze tu pojawily sie schody; mieszkamy za granica
i na ten czas specjalnie mielibysmy pojechac do Polski, przy okazji
odwiedzajac moja rodzine.Okazalo sie, ze moj partner nie moze jechac w tym
terminie, ale udalo mi sie go przekonac, ze pojade sama z dzieckiem, tyle
ze...no wlasnie. Nie wyobrazam sobie zostawienia malego z rodzicami na
kilkanascie/dziesiat godzin i udania sie na wesele. Maly jest tylko na piersi
i wiem, ze mozna sciagnac pokarm jednak opory moje sa nie tyle techniczne co
psychiczne. Po prostu nie chce go zostawic samego z moimi rodzicami i
pojechac 150km na wesele, a przyjaciolka tego nie rozumie. Mielismy juz
pomysl, ze moja mama i maly pojada ze mna,zatrzymaja sie w poblizu i najwyzej
dojada/dojda na jedno karmienie, ale przyjaciolka uwaza to za niepotrzebne
zamieszanie i nie moze (nie chce?) zrozumiec, ze dla mnie, w sytuacji gdy
jestem zupelnie sama, rozstanie z dzieckiem nie jest opcja.Mowi, ze jej mama
i przyszla tesciowa, ktorym naswietlila sytuacje tez nie rozumieja czemu
stwarzam niepotrzebny problem, ze kiedys dziecko bede musiala zostawic itd,
poza tym ich inni znajomi z dzieckiem w wieku naszego nie robia takich
problemow... Na mnie dziala to jak plachta na byka, bo kazdy wychowuje i
traktuje swoje dzeci jak uwaza, nie wiem jaka jest akurat sytuacja jej
znajomych, wiem za to jaka jest moja... Chcialam wiec jechac tylko do
kosciola na slub a nie isc na wesele jednak przyjaciolka bardzo nalega... nie
wiem co zrobic? Pomine juz jej argumenty, ze nie wykazuje dobrej woli, choc
tu przeciez nie o wole chodzi. Teraz ma mnie z pewnoscia za zwariowana mloda
matke histerycznie reagujaca na potrzeby dziecka, trudno. Ale moze ja jednak
przesadzam? Moze powinnam zostawic malego z dziadkami (ktorzy do tej pory
widzieli go tylko przez pare dni podczas wizyty u nas)i beztrosko jechac? jak
myslicie? Jestem histeryczka? A moze to ONA powinna sprobowac zrozumiec?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:34
      Jeżeli ona nie ma dzieci, to cię nie zrozumie.
      A co do zostawienia dziecka dziadkom... Dziecko miało 5 miesięcy, praktycznie
      nie umiało jeść z butelki, babcia została z nim u nas w mieszkaniu, wesele było
      kilka minut drogi piechotą od naszego domu, a jeszcze mąż specjalnie na ten
      dzien pożyczyl od kogoś komórkę, żebysmy mogli byc w kontakcie. A, i jeszcze
      wtedy Junior przesypiał kilka godzin w nocy. Między ślubem a weselm byłam w
      domu, nakarmiłam dziecko, nie wiem, kto usypiał, bo to było 7 lat temu, o 2 w
      nocy byłam w domu z powrotem i juz definitywnie.
      • kasia2705 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:36
        Ale ja nie bede w stanie dojsc na karmienie, bo slub jest 150km od domu moich
        rodzicow.Nie jestem sobie tego w stanie wyobrazic,mimo, ze teraz czasem wyjde
        na pare godzin bez dziecka,nigdy jednak nie jade daleko ani na dluzej niz 3-
        4h...
        • mika_p Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:45
          Wiem smile Ja napisałam o sobie smile
          A ty coś wspominałaś, ze może dziadkowie zatrzymaliby się z dzieckiem gdzies w
          pobliżu, to byłaby jakaś opcja. A przyjaciółka istotnie cię szantażuje - każąc
          ci wybierać między JEJ najważniejszą chwilą w _dotychczasowym_ życiu a TWOJĄ
          najwazniejszą sprawą.
    • lucerka Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:36
      Chyba chodzi tez o to, abys TY czula sie dobrze na tym weselu. Bo nie wyobrazam
      sobie, ze przyjaciolka bylaby zadowolona wymuszajac na tobie twoja obecnosc.
      Ja cie rozumiem, bo tez mam synka i nie lubie go zostawiac pod cudza opieka. Dla
      osob nieposiadajacych dzieci, lub majacyj juz wieksze pociechy jest to
      postrzegane jako objaw histerii matczynej big_grin. To jest swego rodzaju
      przewrazliwienie, ktore, moim zdanie, jest uzasadnione.
      Sprbuj przekonac przyjaciolke, ze nie moglabys sie skupic na tym donioslym
      wydarzeniu jaim jest jej slub myslac caly czas o dziecku. Moze wytlumacz, ze to
      taka faza macierzynstwa.
      • kasia2705 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:41
        Taaaaa.... Ona mi na to, ze to JEJ NAJWIEKSZE SWIETO i ze ja powinnam JA
        zrozumiec...a dla mnie to psychiczny szantaz, na ktory reaguje wprost odwrotnie
        i prawde mowiac odechciewa mi sie wogle tego slubu...a tak sie staralam
        przekonac partnera abysmy mogli z malym wyjechac sami,zbym mimo wszystko byla
        przy niej kiedy bedzie mowila "tak".Teraz robi ze mnie histeryczke probujac
        udowodnic,ze nikt nie robi takij problemow tylko ja...
    • adanis Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:38
      ja powiem tylko tyle: na moim weselu bylo dziecko 2mies. ale ja wiedzialam,ze
      rodzice nie zostawia takiego malucha nikomu(nie mieli nikogo z rodziny)..na
      tyle godzin. Dlatego, w trosce o gosci ,wynajelam im pokoj zeby mama mogla
      dochodzic do dziecka na karmienie itp. Inna mloda mama z 4mies. dzieckiem ,
      miala blisko do domu to jezdzla kilka razy na karmienie.Jej dzieckiem zajeli
      sie jej rodzice.
      Moje zdanie na temat Twojej znajomej: czy ona jest egoistka i mysli tylko o
      sobie? Jesli nie ma dzieci, to kiedys jak bedzie miala, to zrozumie wiez matka-
      dziecko. Wogole ten jej pomysl:bez dziecka. Ja bym nie pojechala na wesele bez
      dziecka.
    • liweczka1 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:42
      Oj cos mi sie zdaje że ta Twoja przyjeciolka to boi sie,że to sliczne dzidzi
      bedzie w centrum na jej weselu, a nie ona...Albo że jej dziecko placzem wesele
      zepsuje??? Co za egoistka. Ja bym nie zostawila tak malego dziecka. Bo to aż
      150 km! To nie 10 minut drogi gdzie mozna w razie czego zajrzec czy wszystko
      ok. nakarmić itp. Ale to Twoja decyzja. Jak ta kolezanka taka
      nietolarencyjna,że zaprasza wybranych czlonkow rodziny, a nie wszystkich- to ja
      bym wogole nie poszła na jej wesele. Zrobisz jak uwazasz...
    • mrufka.k Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:46
      nie chce nikogo oceniać, ale powinnaś się zastanowić nad przyjaźnią.
      przepraszam, jśli kogoś urażę, ale przyjaciółka jest niedojżała delikatnie mówiąc.
      jestem w podobnej sytuacji: mieszkam w UK, mam 5 tyg syna, w sierpniu pojadę na
      ślub przyjaciółki do Polski, więc myślałam co nieco na ten temat.
      po pierwsze: powinna to docenic, że jedziesz 2 tyś km, żeby być świadkiem tego,
      bądź co bądź, wyjątkowego wydarzenia,
      po drugie: skoro twój mąż nie przyjeżdża, nie widzę problemu, żeby twoja mama
      zajęła jego miejsce, przecież nie musi być z wami na weselu, tylko w pobliżu, na
      wszelki wypadek
      po trzecie: byłam kiedys świadkiem jak na weselu razem z rodzicami była trójka
      niemowlaków, które potem trafiły pod opiekę jednej z babć w hotelu, gdzie
      nocowali goście, a rodzice spędzili miło czas
      po czwarte: doskonale cię rozumiem, bo sama na zakupy bez synka nie lubię nawet
      wychodzić, mimo że wiem że jest pod dobrą opieką
      na pewno jakoś się to ułoży
      pozdrawiam
    • afrodyta190 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:46
      ja tez dorzuce pare groszy.nie rozumiem twojej przyjaciolki dlaczego sie tak
      uparla,bez sensu jest takie stawianie warunkow.a po za tym to chyba nie trzeba
      miec dzieci zeby zrozumiec jakie moze byc ciezkie rozstanie w sytuacji kiedy nie
      jestes blisko domu,co prawda dziadkowie moga sie zaopiekowac dzieckiem ale o ile
      dobrze zrozumialam to tez nie maja za czesto kontaktu z wnukiem.szkoda ze nie
      mozesz pojsc z dzieckiem,troche bys sie pobawila i na dziecko miala bys caly
      czas oko.a moze ona zazdrosna ze goscie zamias nia dzieckiem beda zainteresowaniwink
    • gos.mal Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:54
      Moim zdaniem w żadnym wypadku nie powinnaś jechać tak daleko bez dziecka.
      Jedyną opcją w tym wypadku jest przyjechanie z mamą i zadekowanie jej gdzieś w
      pobliżu, jeśli przyjaciółka nie wpuści ich na teren wesela (dla mnie prywatnie
      to oburzające i świadczące o braku wyobraźni i dobrej woli). Taki maluch może
      strasznie rozpaczać bez ciebie (szczególnie w nocy) i wtedy tylko Twoje
      ramiona/piers go uspokoją, a nie choćby najczulsza babcia i butelka. Wyobraź
      sobie, co będzie, gdy babcia zadzwoni, że właśnie 150 km od Ciebie rozgrywa się
      dramat: dziecko płacze histerycznie od godziny i nic nie pomaga. A nawet, gdyby
      tak się nie stało, całe wesele spędzisz na stresowaniu się, jak tam Twoje
      dziecko.
      Mój maluch ma obecnie 8,5 miesiąca. Od wieku 2 miesięcy musiałam go czasami
      zostawiać pod opieką innej osoby (mojej mamy najczęściej) na okres od paru
      godzin wzwyż, ale nigdy nie odważyłam się odjechać dalej niż 20 km od mojego
      dziecka. A w nocy nigdy.
      • phantomka Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:57
        Niezla przyjaciolka - to slowo jest chyba mocnym nadwyrezeniem w tym przypadku.
        Nigdzie bym nie poszla i juz i to nie dlatego, ze nie zostawilabym dziecka (bo
        bylismy na weselu tez kawalek od domu, jak Marycha miala niecale 5 m-cy), ale
        dlatego, ze takie postawienie sprawy, skutecznie zniecheciloby mnie do dalszych
        kontaktow z ta osoba.
    • lucerka Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:58
      Kasia, rozumiem jej argumenty i rozumiem tez Twoje (obie strony sa tu w jakis
      sposob przewrazliwione). Moze zaproponujesz jej kompromis: przyjedziesz ale z
      dzieckiem? JA, na twoim miejscu, nie jechalabym bez, jesli mialabym sie z tgo
      powidu zamartwiac przez cala uroczystosc.
    • 7marchefka7 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 11:59
      Wiesz co, jestem kolejna osoba, ktora dziwi takie zachowanie przyszlej panny
      mlodej. I zupelnie, ale to zupoelnie nie dziwi mnie twoja postawa.
      Sama nie odwazylabym sie zostawic tak malego dziecka pod opieka swojej mamy -
      mimo tego,z e mieszkamy w tym samym domu i mama ma codzienny kontakt z maluchem.
      Kolezanka jest straszna egoistka, pewnie jak juz sama bedzie miala dziecko, to
      berdzie cie goraco za swoja bezmyslnosc przepraszala, ale to juz bedzie
      musztarda po obiedzie.
      Myslisz, ze bedziesz sie na tym weselu dobrze bawila bez meza i bez dziecka?
      Jesli tak, to idz na nie. Jesli myslisz, ze neikoniecznie, to spokojnie mozesz
      byc z dzieckiem na slubie, potem zlozyc kolezance zyczenia i wrocic do domu.
      Sensownym wykretem bedzie stwoierdzenie, ze na wesele kazdy przychodzi z
      partnerem, ty bedziesz sama, wiec nie bedziesz sie dobrze bawic.
      A tak na marginesie - to srednio eleganckie zapraszac tylko kawalek rodziny.
      Zwlaszcza, ze obecnosc dziecka nie wiaze sie dla mlodych z zadnmi dodatkowymi
      kosztami - dla 4 miesiecznego malucha nie placi sie za oddzielny talerzyk...
      Nie rozumiem takiej postawy, ale skoro piszesz, ze mozna w ten sposob gosci
      "ustawiac", to widocznei mozna...
      marchefka
    • ewa_mama_jasia Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 12:04
      Szczerze mówiąc, odpuściłabym sobie na Twoim miejscu ten ślub i wesele. Moim
      zdaniem nie warto. Ja przyjechałabym do Polski i wykorzystała ten czas na
      kontakty z rodziną lub przyjaciółmi.
      Pozdrawiam
      • kasia2705 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 12:13
        Ale to moja najblizsza przyjaciolka sad((
        • kasia_sp Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 13:39
          no właśnie ! doskonale Cię rozumiem ... mam też przyjaciółkę PRAWDZIWĄ
          a wiele osób nigdy tego nie doświadczyło i nie wie o czym pisze
          • 7marchefka7 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 21:25
            Dziewczyny, sorry, najblizsza przyjaciolka powinna widziec cos wiecej niz czubek
            wlasnego nosa. Bylaby w porzadku, gdyby powiedziala: "Masz malutkie dziecko,
            wiem, ze trudno ci sie z nim rozstac, wiec przyjedz z nim". To, czy skorzystasz
            z tej mozliwiosci, czy nie, to juz twoja sprawa.
            "Przyjaciolka" domaga sie od ciebie sporego poswiecenia, a sama nie jest w
            stanie zrozumiec, ze nie tylko ona potrzebuje tego wieczora/nocy twojej
            obecnosci. I ze swojemu dziecku jestes potrzebna bardziej.
            My jestesmy zaproszeni na slub w drugi koniec Polski na poczatku wrzesnia. Nasz
            synek bedzie mial wtedy 9 miesiecy. Moja kolezanka (bo nie jest to przyjaciolka)
            od poczatku pytala, czy bedziemy z Jaskiem, czy sami - a jesli z Jaskiem, to
            proponowala, zebysmy zatrzymali sie u niej w domu i przywiezli ze soba moja mame
            jako opiekunke dziecka.
            Coz, mam nadzieje, ze twoja "przyjaciolka" postara sie spostrzec, ze mimo
            swojego slubu i wesela, nie jest pepkiem swiata.
            • kasia_sp Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 22:51
              no z tym się zgadzam w stu procentach
              bardziej chodziło o rady typu "zerwij kontakt", etc.
              ....
    • steffan Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 12:14
      przyjaciółka nie ma dzieci, więc nie licz na to, że cię zrozumie. ja ją też
      rozumiem, bo jeszcze rok temu pewnie uwazałabym, że mocno przesadzasz smile)))
      teraz wiem, że w twojej sytuacji dziecka nie możesz zostawić. ja zostawiałam
      moją małą w tym wieku nawet na 2 dni, ale ona jadła z butelki i była od
      początku przyzwyczajona do mojej mamy - to zupełnie inna sytuacja.
      rozwiązaniem byłby wyjazd twoich rodziców lub tylko twojej mamy z tobą na to
      wesele i umieszczenie mamy z maluchem w jakims hotelu w pobliżu. nawet jeżeli
      twoja koleżanka uważa to za niepotrzebne zamieszanie, to przeciez nie ona
      będzie się tym zajmować.
    • ggosiek Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 12:24
      Moja koleżanka ślub miała w październiku nasza mała wtedy nie miala skończonych
      jeszcze 3 miesiecy, a wesele było odalone o 120 km od mojego miejsca
      zamieszkania. Nie karmiłam już wtedy cycem, ale nawet jakbym karmiła to
      pojechałabym gdyż to jest moja najlepsza przyjacióka, ktora była też na moim
      ślubie.
      MArta nawet nie odczuła mojej nieobecności (ale wiadomo jeśli dziecko jest na
      piersi, to może być trudniej.) Jeśli masz pojechać na wesele to moje rady:
      - przyjedź do Polski wcześniej, tak aby twój mały poznał twoich rodziców, pobył
      z nimi oswoił się, dla takiego małego dziecka uważam że 3 dni wystaraczą na
      oswojenie. Jak już się oswoi, będzie sie uśmiechał, niech rodzice spróbuja
      nakarmić je butlą twoim ściagniętym mlekiem(bo domyślam się że będzie karmiony
      w ten sposób)
      Ja jakoś przeżyłam to wesele i wcale nie żałuję i nie mam wyrżutów sumienia że
      zostawiłam dziecko na tak długo.
    • aroska Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 12:35
      Nie rozumiem w ogóle pytania...dla mnie to chore...chyba nie nazywałabym jej
      więcej przyjaciółką...
    • mara_jade73 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 13:32
      Bez względu na to jak ważne ma powody przyjaciółka aby zapraszać Cię bez
      dziecka ja nie przyjęłabym takiego zaproszenia. Pomijając fakt, że na weselu
      wolałabym bawić się raczej bez dziecka to jednak byłaby to moja decyzja a nie
      zapraszających.
      • kasia_sp Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 13:38
        śmieszą mnie takie wypowiedzi .... wesele z niemowlętami ... to nie kinder party
        zaprasza się gości = zazwyczaj dorosłych
        a już oceny typu "nie nazwałabym jej przyjaciółką" to szczyt!! chyba, że ktoś
        nie wie co to przyjaźń ....
        przestańcie
        • kasiuchna Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 14:14
          A ja uwazam ze skoro przyjezdzasz tyle km by byc na slubie i weselu to powinna
          uszanowac Twoja decyzje ze chcesz byc z dzieckiem. Jesli jej to nie odpowiada
          to po prostu powiedz jej ze nie masz co zrobic z dzieckiem i po prostu nie
          przyjdziesz.
    • ella53 Jeśli tak wygląda przyjaźni, to 07.07.06, 14:27
      chyba bym podziękowała za znajomość. Z przyjaźnią jest trochę jak z miłością,
      bo jest bezwarunkowa, a nawet lepiej, bo przyjaciele nie noszą różowych
      okularów i akceptują nas z wadami, zaletami i dziećmi. Nie pojechałabym na
      wesele. Nie namawiam Cię, żebyś się obrażała, bo to dziecinne, ale na czy to na
      pewno Twoja przyjaciółka? Warto tak stawać na rzęsach?
    • magda_bb1 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 14:31
      Wesele jak sama nazwa wskazuje jest po to aby się bawić i weselić z innymi w
      tak ważnym dniu jak ślub - jak Twoja "przyjaciółka" może myśleć że będziesz się
      dobrze bawić bez swoich ukochanych osób? to tak jakby powiedziała - albo
      przyjdziesz sama albo wcale!! jeśli mam być szczera nie pojechałabym na to
      wesele jeśli ktoś postawiłby mnie w takiej sytuacji - wesele robi się dla
      gośći!!
      • magda011 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 14:53
        Wydaje mi się ,że to nie jest przyjaźń.Ja jestem jedynaczką i całe zycie
        miałam 2 przyjaciółki do których z powodu braku rodzeństwa byłam bardzo
        przywiazana.Pewnego dnia też próbowały mnie zaszantazować nie przebierając w
        słowach.Ja jednak uznałam,że coś im się pomyliło.Potem nastały długie miesiące
        milczenia-nie były na istotnym dla mnie święcie-nawet ich nie zaprosilam.
        Przeprosiły mnie po jakims czasie.Jedna z nich wyjechala-kontakt sie urwal.Z
        druga mam bardzo dobre stosunki jestesmy chrzesnymi naszych córek.Według mnie
        Twoja przyjaciółka za wiele od Ciebie wymaga i jest egoistką.Uważam,że nie
        powinnaś ulegać jej namowom!Masz dziecko ,które jest dla Ciebie najistotniejsze!
        Sam fakt przyjazdu na ślub powinien dla niej być dowodem,że Ci zależy.Ja na
        Twoim miejscu poszłabym z dzieckiem-o ile nie będzie to dla niego zbyt męczące
        do kościoła i koniec.Ja również karmię piersią i byłam na weselu przez 3
        godziny/rodzice byli niedaleko/Nikt się nie dąsał , kazdy rozumiał i
        docenial ,że przyszłam.Moja rada nie idż na wesele tylko na ślub i nie daj sobą
        manipulować.Najważniejsze jest dziecko/bez męża i dziecka chyba nie będziesz
        zbyt dobrze czuła się na weselu/i zastanów co warta jest ta przyjażń.Pozdrawiam
    • monaruda Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 15:02
      Mam dziecko 3 miesięczne, we wrzesniu też zostaliśmy zaproszeni na wesele tyle
      że do Niemiec-cały dzień jazdy. Chcieliśmy jechać z dzieckiem właściwie ja nie
      wyobrażałam sobie, że zostawię na trzy dnie dziecko same. Chciałam wziać
      siostrę, żeby w razie czego popilnowala. Nie mamy pewności jednak w jakich
      warunkach bysmy spali (zabralibysmy wózek wanienkę i inne pierdoły) . Nie
      pojedziemy szkoda dziecka, małego dziecka, gdyby miało z 6 miesięcy to może
      jeszcze. Doszliśmy do wniosku, że w następne wakacje pojedziemy odwiedzić
      znajomych a to wesele sobie darujemy.

      Współczuję ci przyjaciółki, to nie jest nadopiekuńczość z twojej strony tak
      uważam. Wydaje mi się, że te pierwsze 4 miesiace to maksymalna nauka dziecka ,
      kolejne miesiące również ale w tych pierwszych dziecko jest najbardziej
      bezbronne.

      Poza tym jak zobaczyłam jak dziecko męczy się w foteliku w te upały a mnie boli
      tyłek od siedzenia w samochodzie to odechciało mi się podróży. Trudno, ale z
      przyjemnością odwiedzimy ich w następne wakacje
    • paskowka1973 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 18:33
      Popieram wszystkie wypowiedzi, a jeszcze dodam, że skoro dziecko jest na
      piersi, to nawet nie chodzi o to że dziecko będzie jedną noc na butli, ale co z
      twoimi piersiami. Mój mały ma już 8 m-cy i nadal go karmię piersią i raz w nocy
      więc czasem jak on za długo śpi to cycki mi mało nie pękną. I co w srodku
      wesela będziesz ściągać gdzieś mleko???
      • ewazak3 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 18:47
        my mamy zaproszenie na polowe lipca na wesele do kuzynki meza, moja Ada bedzie
        miala wtedy 3 miesiace, tez jest tylko na piersi. na wesele idzie tylko maz bo
        ciezo byloby mi dojezdzac (mimo ze to 10 min samochodem) na karmienia, a
        wieczory sa najtrudniejsze bo mala czesto je.
        a "przyjaciolce" sie dziwie ze stawia taki warunekuncertain
      • monikar26 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 18:48
        ja poszłam na ślub koleżanki, gdy mała miała miesiąc. Z Gabi została moja mama. Ale wesele sobie darowałam.
        Na Twoim miejscu pojechałabym na ślub, na wesele już nie. To jeszcze małe dziecko i nie jest przyzwyczajone do Twojej mamy.
    • jakw Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 07.07.06, 21:51
      Bezproblemowe zostawienie 4-miesięczniaka na piersi nawet na kilkanaście
      godzin jest raczej mało realne - i tak będziesz musiała odciągać (bo inaczej
      piersi eksplodują). Więc równie dobrze możesz nakarmić synka. imho jazda na
      wesele ma sens tylko w przypadku gdy zabieraszbabcię/dziadka i dziecko ze sobą.
      Inaczej to będzie stres i dla Ciebie, i dla dziadków, niewprawionych przecież
      w opece nad wnukiem. I dla dziecka też. Nie jesteś histeryczką. Na ślub chcesz
      przyjechać kawał drogi zza granicy - przyjaciółka powinna to jednak docenić.
      Być może nie jest w stanie zrozumieć, ale powinna to zaakceptować.
    • kasia2705 Re: Niemowle,slub przyjaciolki,problem :( dlugie 08.07.06, 10:38
      Dziekuje Wam za Wasze wypowiedzi, utwierdzily mnie one w przekonaniu, ze nie
      zostawie Olafa z moimi rodzicami aby pojechac na wesele i bawic sie sama.
      Postanowilismy pojechac na slub wszyscy razem, potem nakarmie malego, chocby w
      samochodzie aby byl syty i udam sie na weselny obiad, a rodzice na spacer lub
      przejazdzke w okolicy. Zas po pierwszych tancach i kawalku ciasta przyjada po
      mnie i wszyscy razem udamy sie do domu. A. bedzie musiala pogodzic sie z mysla,
      ze nie zjem weselnego torta o polnocy wink Nie bede jednak zrywac stosunkow, bo
      za dlugo sie znamy, a ona...coz...poki co nie do konca wie o czym mowi winkmam
      tez nadzieje, ze kiedys, kiedy bedzie miala wlasne malenstwo, nieco inaczej
      spojrzy na te cala sytuacje smile
      Raz jeszcze dziekuje za Wasze wypowiedzi

      kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka