kasia2705
07.07.06, 11:27
Pomyslalam, ze napisze wam o sytuacji w ktorej sie ostatnio znalazlam, bo
ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat. Moja przyjaciolka zaporosila nas
na slub i wesele, ktore odbedzie sie u schylku lata.Nasz synek bedzie mial
wtedy 4miesiace,ale oni zaznaczyli ze zaproszenie jest BEZ dziecka(maja swoje
powody,ktore szanuje), tyle, ze tu pojawily sie schody; mieszkamy za granica
i na ten czas specjalnie mielibysmy pojechac do Polski, przy okazji
odwiedzajac moja rodzine.Okazalo sie, ze moj partner nie moze jechac w tym
terminie, ale udalo mi sie go przekonac, ze pojade sama z dzieckiem, tyle
ze...no wlasnie. Nie wyobrazam sobie zostawienia malego z rodzicami na
kilkanascie/dziesiat godzin i udania sie na wesele. Maly jest tylko na piersi
i wiem, ze mozna sciagnac pokarm jednak opory moje sa nie tyle techniczne co
psychiczne. Po prostu nie chce go zostawic samego z moimi rodzicami i
pojechac 150km na wesele, a przyjaciolka tego nie rozumie. Mielismy juz
pomysl, ze moja mama i maly pojada ze mna,zatrzymaja sie w poblizu i najwyzej
dojada/dojda na jedno karmienie, ale przyjaciolka uwaza to za niepotrzebne
zamieszanie i nie moze (nie chce?) zrozumiec, ze dla mnie, w sytuacji gdy
jestem zupelnie sama, rozstanie z dzieckiem nie jest opcja.Mowi, ze jej mama
i przyszla tesciowa, ktorym naswietlila sytuacje tez nie rozumieja czemu
stwarzam niepotrzebny problem, ze kiedys dziecko bede musiala zostawic itd,
poza tym ich inni znajomi z dzieckiem w wieku naszego nie robia takich
problemow... Na mnie dziala to jak plachta na byka, bo kazdy wychowuje i
traktuje swoje dzeci jak uwaza, nie wiem jaka jest akurat sytuacja jej
znajomych, wiem za to jaka jest moja... Chcialam wiec jechac tylko do
kosciola na slub a nie isc na wesele jednak przyjaciolka bardzo nalega... nie
wiem co zrobic? Pomine juz jej argumenty, ze nie wykazuje dobrej woli, choc
tu przeciez nie o wole chodzi. Teraz ma mnie z pewnoscia za zwariowana mloda
matke histerycznie reagujaca na potrzeby dziecka, trudno. Ale moze ja jednak
przesadzam? Moze powinnam zostawic malego z dziadkami (ktorzy do tej pory
widzieli go tylko przez pare dni podczas wizyty u nas)i beztrosko jechac? jak
myslicie? Jestem histeryczka? A moze to ONA powinna sprobowac zrozumiec?