moninia2000
09.07.06, 20:24
Witajcie!
Mam do Was pytanie, gdyz martwi mnie powoli sprawa, ktora dreczy prawie
cala rodzine (jak sie okazuje), a nas dotad wcale nie przejmowala. Otoz nasza
10 i pol prawie miesieczna coreczka wcale jeszcze sama nie wstaje. Poza tym,
gdy probujemy, podtrzymujac ja mocno, przekonac ja do postawienia stopek na
ziemi, robi to, ale...na paluszkach..
Fakt jest takie, ze wlasnie raczkuje sobie w najlepsze i nie za bardzo ja
ciagnie teraz do chodzenia, jak widzimy, bo czasem marudzi, gdy chcemy by
stawala, ale prawda jest tez, iz pozno sie za to stawianie wzielismy..
Dotychczas zawsze sie rozwijala sama, bez wiekszej pomocy, czy "zmuszania",
zadnego na sile siadania itp.. sama dojrzewala do wszystkiego.
Dlaczego wiec moje zmartwienie?
Otoz uleglam troszke namowom mamy i tesciowej...chyba..

(
Bo wiecznie sie martwia, ze jeszcze nie staje itp. Dla mnie to glupota, bo
powoli sama wszystko robi i owszem inne dzieci staja w jej wieku ale ja nigdy
nie porownuje, to bez sensu.Jednak zapyac zapytac Was, czy mam sie martwic?
Poza tym zauwazylam, ze raczkujac zagina jakby prawa stopke do srodka i czesc
nozki, a gdy chcemy by stawala lub robila kroczki podtrzymywana i cieszy sie
z tego, robi to juz coraz lepiej, ale w koncu zawsze albo zawija paluszki
albo na paluszkach, a dodatkowo zawsze prawa stopka ciut "gorzej", lewa juz
moze nawet pewnie stanac, ale prawa jakby sie...bala

Kochane, prosze tylko o pare slow.
Bede bardzo wdzieczna.
Moni
Mamy wizyte