asia_i_p
20.07.06, 00:52
Jak to załatwiacie? Wszyscy krzyczą, że ojciec też ma wstawać, ale co mi to
da, że on wstanie? Jeżeli Ania dalej będzie płakała i dopominała się mamy? W
dzień tato jest w porządku, w nocy ma być mama i już - to znaczy może i uśnie
u ojca, ale po dłuższym płaczu, przy którym ja też na pewno nie będę spała, a
u mnie pada po minutce. Więc na razie wstaję ja, ale już padam na twarz (mąż
zabiera w sobotę na spacer z samego rana, żebym odespała, ale to jest raz w
tygodniu). W dzień nie odsypiam, bo Anulek śpi tylko na spacerach. Ma 9
miesięcy. W nocy - pobudki co godzina, nad ranem mąż przenosi się na materac
(małe łóżko), a Ania do mnie - śpimy trzy-cztery godziny bez przerwy, ale ja
płytkim snem i budzę się sztywna. Pierwszą połowę nocy przesypiam głębiej,
ale w krótkich godzinnych, dwugodzinnych, maksymalnie trzygodzinnych
porcjach. Teraz nie śpię, bo nie mogę zasnąć - prawie zasypiałam, ona wstała,
ją uśpiłam, a sama ni w ząb. Nie wiem, jak sobie z tym radzić, nie wiem,
dlaczego tak marnie śpi i jak ją nauczyć lepszego spania.