anula.z26
26.07.06, 12:26
od poniedziałku moja 10-cio miesięczna córeczka ma temperature od 37.4 do
39.5. Byłysmy wczoraj u lekarza który stwierdził że to napewno od upałów ale
mała ma równiez trochę zaczerwienione gardło. Dostała pyrosal. Wczoraj
temperatura równiez nie spadła poniżej 37.2 a dziś w nocy miała 39.9. Trochę
spanikowałam. Robiłam jej zimne okłady i syropy przeciwgorączkowe. temperatura
spadła i mała ma teraz 35.9. Nie wiem czy tak to zostawić czy iść jeszcze raz
do lekarza i powiedziec że nocka była nieciekawa. Dodatkowo koleżanka
nastraszyła mnie że mała mogła złapać jakąś bakterie nad jeziorem(byliśmy w
niedziele) i najlepiej jakbym zrobiła badanie krwi. Poradźcie co mam zrobić