miloiwo
28.07.06, 08:55
Nasz "maluszek" - 5m do 4 miesiaca miał za nic naukę zasypiania.
-kołysałam na rękach - działało 2 tygodnie, potem już nie wystarczało
-woziłam w wózku po mieszkaniu - działało 2 tygodnie potem już nie wystarczało
-dawałam jesc przed spaniem - j.w.
-nauczyłam kołysanki i tylko ja spiewałam - zostało do dziś jako wspomagacz
ale sama też nie wystarcza
-"trenowałam" wg tracy hogg dwa razy w odstępie miesiaca - niewiele dawało
ale dzięki temu na nocne zasypianie w miarę nie narzekam.
MAMY RYTUAŁ na wieczorne zasypianie: kąpiel, lezenie wspólne na łózku,
rozmowa na temat mininego dnia, dotykanie się - ręce buzia, czytanie
książeczki i jednocześnie oglądanie tych samych obrazków (zawsze ta sama
książeczka), czasem kaszka jeśłi nie było przed kąpielą i do łózeczka
(niestety ze smoczkiem), czasem pomarudzi ale w końcu sam zasypia, bez
kąpieli ok 15 do 30 minut - budzi się tylko raz na jedzenie.
DZIEŃ TO KOSZMAR, nawet na spacerze problem z uśpieniem w wózku, w domu
kołysanie, spiewanie, odkłądanie RYKI itp. itd., spanie głównie w wózku.
PLUJE SMOCZKIEM!!!!
Pomóżcie mi znaleźć jakiś rytuał na dzienne zasypianie, może napiszcie jaki
wy macie.
Pozdrawiam