będę nosić swoje dziecko!!!

31.07.06, 11:48
Mam prośbę o Waszą opinię...
Co sądzicie na temat noszenia dziecka na rękach? Ale nie noworodka, czy
maleńkiego niemowlęcia, tylko większego niemowlaka, którego frustruje, że się
jeszcze sam nie przemieszcza i chce na rączki...
Zdaję sobie sprawę, że ciągłe noszenie dziecka uniemożliwi mu ćwiczenie
pełzania i raczkowania, dlatego mojego 7-miesięcznego synka często kładę na
macie, by się sam bawił, ćwiczył i eksplorował - ale gdy marudzi nie jestem w
stanie go tak po prostu zostawić, a nawet być przy nim, ale nie wziąć na ręce...
Do szału doprowadzają mnie teksty życzliwych mi osób, że nie wolno tak dużo
nić, bo się dziecko rozpieści (np. ostatni tekst zdumionego znajomego moich
rodziców - "A co on tak ciągle na rękach..?")
Wiem, że pewnie już w wielu wątkach się ten temat przewijał, ale ja CHCĘ PO
PROSTU ZAMANIFESTOWAć - BĘDĘ NOSIć I JUż!!! Ponieważ domyślam się, że za kilka
miesięcy mój synek za pewne niemal zapomni o maminych ramionach i będzie
chciał "sam, sam, sam"... smile Chcę wykorzystać ten czas, kiedy mogę mojego
maluszka nosić blisko mnie i kiedy on tego najbardziej potrzebuje...
Pozdrawiam smile
    • ania2425 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 11:56
      jesli tobie i jemu to sparawia przyjemnosc to dlaczego nie? nos go do oporu, bo
      faktycznie za pare tygodni gdy malec pozna slodycz samodzielnego chodzenia nie
      bedzie chcial byc tarmoszony na rekach...wiem co mowie bo moja coreczka ma 11
      miesiecy i od ok 2 tygodni nic tylko chodzic i chodzic. gdy mi juz wysiadaja
      plecy od schylania sie biore ja na rece i co - pisk bo ona CHCE CHODZIC !!!
      wiec nos poki jeszcze mozesz i masz sile zeby uniesc smile)
      • amelia691 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 12:08
        Proszę noś do woli, ale nie płacz później jak przyzwyczai się do rączek.., znam
        wiele matek które przechodzą gehennę z noszeniem..., dzieciaczki wręcz
        szantażują mamy aby wzięły ich na rączki...Ja mam 11 miesięcznego synka i
        faktycznie nic mu teraz w głowie jak chodzeniesmile) ale kiedy marudzi próbuję go
        czymś zająć, a nie od razu brac na ręcę...Dzieci szybko wyczuwają słabość matek
        i potrafią to doskonale wykorzystać...Pozdrawiam
    • mama_julki1 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 12:09
      masz rację, jak najbardziej popieram
      ja też noszę, bujam moją Julke bo mi i jej sprawia to przyjemnosc
      i mam w nosie dobre rady innych
      jedna położna na początku mi powiedziała: rób to co ci podpowiada intuicja
    • shamsa na zdrowie! 31.07.06, 12:19

    • figatka Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 12:31
      Popieram. Skoro Tobie i dziecku sprawia to przyjemność to czemu nie?. Ja moją
      starszą też nosiłam pół roku, a potem "do pracy rodacy!" i nosiła ją moja
      teściowa. Zresztą nie miała nic przeciwko.
      figatka
    • ami34 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 13:28
      Ja tez wciaz jeszcze nosze moje slodkie 12 kg, bo tyle wazy moja Sandrusia, ma
      11 miesiecy i dwa tygodnie. Co z tego ze swietnie raczkuje i chodzi przy
      meblach. Sama czesto chce na rece, bo z gory moze podziwiac, to czego z dolu nie
      dotknie czy nie zobaczy. Zdanie innych mnie zupelnie nie interesuje. Skoro moja
      coreczka chce na rece tzn. ze jej czegos brakuje przytulenia, czulosci czy
      poprostu chce cos ogladac, a ja jej to odrazu jak chce umozliwiam.

      Moja njukochansza Sandrusia
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=35569446
      Sandrusia ma
      tiny.pl/mh6v
    • lunarei Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 14:10
      Jak ci kręgosłup lub biodra odmówią posłuszeństwa, to przestaniesz synka nosić.
      Przyzwyczaj go do tulenia na siedząco - trzymając go na kolanach.
      • asia_mama_alusia Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 16:27
        ależ przytulamy się - Aluś uwielbia się do mnie przytulać, gdy stoi na moich
        kolanach - to nowa pozycja, z której ma świetne widoki i może objąć caaałą mamę
        (a właściwie moją głowę) smile a gdy siedzimy przy stole, to wystarczy mu, gdy
        siedzi na moich kolanach objęty - i takie własnie sceny zszokowały znajomego o
        którym pisałam...
      • faq Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 16:44
        > Jak ci kręgosłup lub biodra odmówią posłuszeństwa, to przestaniesz synka nosić.

        a jak nie odmowia? smile

        ja tam nosze i nam z tym dobrze, mloda jest czepliwa i w zasadzie sama sie
        trzyma, kwestia techniki smile
    • iws Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 14:15
      i brawo! jesli chcesz i lubisz to dlaczego nie? trzeba tylko postępowac
      konsekwentnie, jesli się zacznie to potem nie mozna dziecka nagle "odstawic" od
      ramion,bo będzie zdezorientowane o co chodzi. ja mało noszę swoją córcię ze
      wzgl na kręgosłup ale tulimy się i pieścimy na kocyku i na kolankach
    • figrut Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 14:59
      Noś jeśli chcesz. Ja swoją trójeczkę też nosiłam i teraz tak jakoś przykro, że
      już z lekka wyrośli i nosić się nie pozwalają.
    • gosia1004 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 17:04
      nos kochana ile wlezie! to Twoje dzieciątko!!!!! ps. jak mnie wpierniczają te
      rady porady rodzinki i obcych...
    • vharia ja też. 31.07.06, 17:15
      Nasłuchałm się przy córce wymądrzania znajomych "a co ona tak ciagle na rękach"
      a potem sie okazało, ze ich super-córcia chowana na dywanie była najbardziej
      rozpieszczonym dzieckiem, jakie znałam. Do tego stopnia, ze przed rozpoczęciem
      szkoły nie dalo jej sie posłać do żadnej z kolejnych grup przedszkolnych ani
      zatrudnic żadnej opiekunkismile))) Rodzina porozstawiana po kątach i na każde
      skinieniebig_grinDD
      Ech, niektórzy mylą noszenie narękach z pozwalaniem na wszystko??? Syna też
      noszę i nie przewiduje kataklizmu z tego powodu. Jak zacznie siadac i chodzic to
      płynnie przejdziemy do innych form kontaktusmile
    • asia0212 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 18:01
      Moje stare powiedzenie-Dziecko jest tylko raz małe.Kto lubi niech nosi maleństwa
      póki nie mają naście lat i dziesiąt kilo.Ja moje córcie też nosiłamsmile
    • acha051005 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 18:34
      Nos! Moja coreczka ma prawie 10 miesiecy, biore ja na rece kiedy tylko wyciagnie
      raczki. Bardzo lubi byc blisko mamy. Poza tym jak takie male cudo podraczkuje do
      mnie i wspina mi sie po nogach, to mi sie cieplutko kolo serduszka robi i musze
      ja wziac! A ostatnio uslyszalam od znajomej (mamy starszych dzieci): nos i
      przytulaj, bo pozniej mala nie bedzie chciala.
      • ewelina.w Re: będę nosić swoje dziecko!!! 31.07.06, 23:06
        Bardzo dobrze. My też nosimy naszego Mateuszka i wcale nie jest rozpieszczony.
        Po prostu wie że jest kochany.
    • marychna31 Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięcego!! 31.07.06, 23:15
      To bardzo wazny temat, na dokładkę taki, który obrósł wieloma mitami dlatego
      podzielę się z Wami opinią na ten temat psychologa dziecięcego (z
      programu "Mamo już jestem" tvn style).

      A więcsmile
      Noszenie niemowlęcia, kołysanie jest niezbędnę dla prawidowej stymulacji jego
      mózgu. Niemowlę domaga się noszenia nie dlatego, ze jest rozpieszczone,
      roszczeniowe itp. tylko dlatego, ze jest to niebędne dla jego prawidłowego
      rozwoju.

      Poprzez noszenie dziecka nie jesteśmy w stanie wyrobić w nim jakichkolwiek
      złych nawyków (osławiona postawa roszczeniowa).

      Potrzeba noszenia jest wynikiem tak zwanego "niedobujania" dziecka z okresu
      prenatalnego (np kobieta w ciąży za mało się ruszała).

      Konieczność noszenia dziecka, kołysania intuicyjnie wyczuły kobiety afrykańskie
      lub Indianki, które przez cały dzień nosza dziecko przy sobie, w hustach i w
      ten sposób zapewniają im prawidłową stymulację.

      Jesli dziecku bedzie niepotrzebne już noszzenie, kołysanie- samo nie bedzie
      chciało aby je nosić (pojawia się to czesto około 7-8 miesiąca).
      Noście więc swoje dzieci na zdrowie (swoich dzieci) smile))
      • shamsa Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 31.07.06, 23:32
        smile
        piekne, choc niczym nie poparte. faktycznie, indianki i inne mamy pierwotne
        swietnie wyczuly potrzebe dziecka do bycia noszonym i zabraly je z lozeczek,
        zeby je pobujać podczas pracy w polu czy w zagrodzie.

        nie neguje potrzeby bliskosci u dzieci, ale takie madrosci to kazdy sobie moze
        wymyslic i rozglaszac.
        • marychna31 Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 31.07.06, 23:37
          > nie neguje potrzeby bliskosci u dzieci, ale takie madrosci to kazdy sobie moze
          > wymyslic i rozglaszac
          Równie dobrze jak mądrości, ze dziecka nie wolno nosić bo wyrobi się wnim
          postawe roszczeniową.

          > piekne, choc niczym nie poparte.

          Autorytetem specjalisty w swojej dziedzinie. Jesli interesuje Cię nazwisko i
          kwalifikacje tej osoby zawsze możesz napisac do redakcji a z pewnością te dane
          udostępnią.

          > faktycznie, indianki i inne mamy pierwotne
          No niektórym paniom "pierwotnym" mogło by się w tym momencie zrobic przykrowink
          • shamsa Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 09:41
            Autorytetem specjalisty w swojej dziedzinie. Jesli interesuje Cię nazwisko i
            > kwalifikacje tej osoby zawsze możesz napisac do redakcji a z pewnością te dane
            > udostępnią.

            to tez ciekawa teoria. gdzie ja slyszalas?

            Autorytetem specjalisty w swojej dziedzinie. Jesli interesuje Cię nazwisko i
            > kwalifikacje tej osoby zawsze możesz napisac do redakcji a z pewnością te dane
            > udostępnią.

            i zapewne robil badania nad mozgiem malego dziecka podczas bujania?
            • shamsa errata 01.08.06, 09:44
              >Równie dobrze jak mądrości, ze dziecka nie wolno nosić bo wyrobi się wnim
              postawe roszczeniową.

              to tez ciekawa teoria. gdzie ja slyszalas?
              • marychna31 Re: errata 01.08.06, 22:56
                > to tez ciekawa teoria. gdzie ja slyszalas?
                Na przykłąd tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=46129865&a=46131148
            • marychna31 Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 22:58
              > i zapewne robil badania nad mozgiem malego dziecka podczas bujania?
              No psychologa dziecięcego to chyba obowiązuje wiedza z publikacji naukowych a
              nie mądrości ludowewink
              Metodyki badań nie znam bo nie jestem psychologiem tylko fizykiem.


              > Autorytetem specjalisty w swojej dziedzinie. Jesli interesuje Cię nazwisko i
              > > kwalifikacje tej osoby zawsze możesz napisac do redakcji a z pewnością te
              > dane
              > > udostępnią.
              >
              > to tez ciekawa teoria. gdzie ja slyszalas?

              Ale teoria dotycząca czego? tego, ze redakcja odpisuje czy tego, ze pracownik
              naukowy ręczy za swoje słowo swoim autorytetem?
        • kayah73 Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 04:21
          Jesli znasz angielski, masz kilka naukowych artykulow min. innymi nt noszenia
          dziecka (i innych spraw zwiazanych z wychowaniem niemowlat - spania razem,
          sposobu karmienia, etc.) oraz konsekwencji "wychowywania nowoczesnie" czyli
          nienoszenia, wysylania niemowlaka do osobnego pokoju, itd.

          www.violence.de/archive.shtml
          • shamsa Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 09:42
            znam angielski i chetnie poczytam publikacje naukowe na ten temat
          • asia_mama_alusia Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 10:31
            Jestem raczej na bieżąco z literaturą fachową jeszcze od czasów "bezdzietnych" -
            kończę własnie studia na Psychologii UW i zwłaszcza ostatnio (z wiadomych
            powodów) zainteresowałam się psychologią rozwojową...
            Doskonale zdaję sobie sprawę, że tzw. nowoczesne wychowanie, o którym mówisz
            (dziecko w oddzielnym pokoju, nienoszenie dziecka, smoczki i inne dziwne
            akcesoria) nie sprzyjają na dłuższą metę rozwojowi dziecka - nie tak jesteśmy
            zaprogramowani ewolucyjnie i ja np. śpię z moim dzieckiem, nie daję smoczka,
            będę karmić piersią przynajmniej rok i noszę - a o opinię zapytałam, gdyż
            wkurzają mnie komentarze ludzi, którzy zielonego pojęcia nie mają o różnych
            rzeczach...
            Ale oczywiście każdy ma prawo do wychowywania po swojemu smile
            Ale dzięki za link, zawsze warto się czegoś dodatkowego dowiedzieć smile
            • shamsa Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 12:24
              wasz problem polega na tym, ze nie widzicie nic pomiędzy. ze ktos, kto nie
              obnosi sie ze swoja czuloscia wobec dziecka, kto z przyjemnoscia i wielka
              miloscia obserwuje i wspiera pierwsze samodzielne dzialania i szanuje potrzebe
              dziecka do samorozwoju i bycia odrebna istota w tym widzac role rodzica - taka
              osoba jest dla was czarna, bo białe jestesmy my, z wiszacym u cyca
              "dopieszczanym dziecieciem".

              nie spotkalam jeszcze osoby kwestionujacej role bliskosci i czulosci w
              wychowaniu, wiec doprawdy nie wiem po co te wznosłe przyklady. sa jednak tacy, w
              tym i ja, ktorzy kwestionuja uklad, gdzie dziecku nie daje sie szansy na
              samodzielnosc. co innego reagowanie na potrzeby, a co innego bujanie dla zasady.

              nie wyobrazam sobie noszenia mojego dziecka bez przerwy, cale szczescie nigdy
              tego nie chcialo, wprost przeciwnie, denerwuje sie, jesli jej zmeczonej nie
              ukladam do lozeczka, tylko tule za dlugo.
              • marychna31 Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 23:10
                Zastanawiam się z kim Ty polemizujesz...
                Zarzucasz tu wszystkim strasznie dużo:
                "popadnanie w skrajność"
                "obnoszenie się z czułością:
                "brak wsparcia i szacunku dla samodzielności dziecka"
                itd itd to zarzuty z pierwszych trzech linijek Twojej wypowiedzi-reszty nawet
                mi się nie chce przepisywać.

                Skąd takie agresywne, jednostronne, napastliwe podsumowanie osób, których w
                ogóle nie znasz? Skąd wizje wiszacego "u cyca" rozpieszczonego dziecka? Skąd
                pomysł, ze tylko Ty z "miłością obserwujesz swoje dziecko"? Skąd sugestie, ze
                nie dajemy swojemu dziecku szansy na samodzielność? Co w ogóle oznacza "bujanie
                dla zasady"? Jak Ty to sobie wyobrażasz: moje czteromiesięczne dziecko z
                przerażeniem się przede mną chowa po katach, a ja "bez miłości i uwagi oraz
                szacunku" ale za to "dla zasady" biorę dziecko na rece i je kołyszę?

                Co to w ogóle za czarna wizja świata: wszycy w koło sa źli i krzywdzą swoje
                dzieci a ja jedna jestem taka cudowna i jedynie z miłością, mądrze wychowuję
                swoje dziecko?
                • shamsa Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 23:25
                  uderz w stol...
              • asia_mama_alusia Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 23:28
                nie noszę mojego dziecka bez przerwy, całe szczęście nigdy tego nie chciało smile
                • shamsa Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 01.08.06, 23:30
                  no wiec po co ten watek i "naukowe" sywagacje?
              • amwaw Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 02.08.06, 10:30
                smile
                Bo Twoje dziecko jest indywidualnością, a nie maskotką.Szkoda, że specjalistki
                ad psychologii nie wspominają, że zamiast nosić dziecko wystarczy często
                dotykać- głaskać, przytulać.Szkoda też że nie wspominają o innych badaniach
                które mówią, że chłopiec zbyt długo kamiony piersią, zbyt długo śpiący z matką
                ma później problemy przystosowawcze w grupie.
                No, ale to nie jest "trendy".
                Zapewne te specjalistki nie śpią z mężami, bo znowuż inne badania mówią o spadku
                IQ wynikającym ze spania z inną osobą.
                A może traktujemy badania wybiórczo?
                • amwaw Re: Noszenie dziecka-opinia psychologa dziecięceg 02.08.06, 10:34
                  No i szkoda, że ignorują opinię ortopedów, że zbyt częste noszenie dziecka
                  niesiedzącego w pozycji wyprostowanej jest dużym obciążeniem dla kręgosłupa i
                  może prowadzić do poważnych zwyrodnień.
                  Ale to pewnie od zbyt dużego rozwoju mózgu(bo nie od noszenia) -kręgosłup wysiada..
    • kayah73 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 01.08.06, 04:15
      Nosilam (caly czas, w chuscie) do momentu kiedy corka zaczela kategorycznie
      odmawiac bycia noszona, co nastapilo kiedy zaczela juz pewniej chodzic. Teraz
      tez nigdy jej nie odmawiam, ale z reguly chce bardzo rzadko, woli "sama!".

      Trzymam kciuki i nie daj sie "zyczliwym".
    • gosika78 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 01.08.06, 08:14
      Podpisuję się, też noszę i będę nosić, chociaż cięęężko... I też słyszę na przykład od mamusi półrocznej dziewczynki dumne "ja jej nie noszę nawet jak płacze i chce". Ja wolę, żeby moje dziecko nie płakało i było zadowolone smile
      • asia_mama_alusia Re: będę nosić swoje dziecko!!! 01.08.06, 10:22
        "ja jej nie noszę nawet jak płacze
        i chce"

        też mi powód do dumy...
        buahahahahahahha big_grin

        i tylko żal takich dzieci...
    • mynia0 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 01.08.06, 23:15
      ja też nosiłam. i teraz za tym tęsknię, bo córka podrosła i chce wszystko sama.
      ktoś tu fajnie napisał - dziecko jest małe tylko raz. zdecydowanie się pod tym
      podpisuję. nie znoszę teorii pod tytułem - bo sie przyzwyczai, bo tyranizuje,
      bo się domaga. a jeśli dziecko się czegoś domaga - juz ono wie, dlaczego.
    • mbkow Re: będę nosić swoje dziecko!!! 01.08.06, 23:46
      nosze juz drugie, niczego sie nie nauczylam wink)) jezeli tylko moge, biore na
      rece, nie daje mu sie rozplakac, biore jak marudzi. a jezeli nie moge i zaczyna
      mocno plakac, to zal mi go i spiesze sie, zeby moc go jak najszybciej przytulic.
      no i nosze tez ot tak, bo to cudowne. ja albo maz. mojego 2.5latka tez czasem
      jeszcze nosze, jak tylko chce.
      moj drugi synek jest wczesniaczkiem. na www.wczesniak.pl mozna przeczytac, jak
      wazny dla rozwoju jest kontakt z czulym dotykiem.
    • kiniak22 Re: będę nosić swoje dziecko!!! 02.08.06, 09:25
      napisze jak to wyglada u mnie, moja cora rowniez uwielbiala i nadal uwielbia byc
      noszona na rekach, wszyscy dookola mi powtarzali zebym jej tego nie uczyla no i
      sie staralam jej dlugo nie nosic, ale i tak nosilam (tak jak ty), cora wiedziala
      jednak ze jak dostaje zabawki to sie nimi trzeba bawic, wiec ja nie mialam
      problemu zeby ja zostawic na chwile, czasem na dluzej w pokoju i cos zrobic, bo
      sie cora lubila bawic szzegolnie nowymi zabawkami, sprawa babci wyglada jednak
      troche inaczej, moja mama za kazdym razem jak tylko wchodzila do pokoju (a
      mieszkamy razem) to brala ja na rece i kiedy tylko cora zobaczyla babcie byl
      jeden wrzask w domu i nie bylo spokoju dopoki babcia wnusi nie ponosila, i tak
      juz zostalo, troche sie tylko sytuacja poprawila jak zaczela raczkowac, bot
      teraz juz w wiele miejsc "pojdzie" sama, bo nie potrzebuje srodka transportu,
      wiec duzo czasu spedza na zabawie i raczkowaniu, ale na widok babci nadal jest
      placz jesli ta nie wezmie jej chociaz chwile na rece,

      u mojej kolezanki znowu sprawa wyglada tak ze ona nie chce zeby sie jej cora
      przyzwyczaila do noszenia na rekach i dlatego nie lubie do niej przychodzic, jej
      cora ma dopiero 5 miesiecy a ja nie moge sluchac jak to malenstwo kweka czy
      pochlipuje, bo by chcialo na rece a tu nikt nie chce jej wziac i tak przez pol
      dnia lezy w lozeczku i kwiczy, mnie to by chyba szlak trafil jakby mi tak
      dziecko jeczalo, no ale ja sie nie wtracam w cudze wychowanie, bo kazdy
      wychowuje swoje dziecko jak tam sobie chce,

      wiec wszystko zalezy chyba od podejscia do noszenia i znalezienia jakiejs
      granicy umiaru w tym co sie robi, ja jestem zwolenniczka noszenia i nie mam nic
      przeciwko, no chyba ze cora by chciala na rekach 24 na dobe to bym sie grubo nad
      tym zastanowila
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja