Pierwszy dzień w pracy...

01.08.06, 12:08
I ciężkosad(( Jest lepiej niż myślałam że będzie bo nie płacze po kątach, ale
za wesoło mi nie jest. W domu dziecko z nianią. Może ktoś razem ze mną?
Pozdrowienia.
    • goska2771 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 12:46
      Ja dzis dwunasty dzien w pracy i dla pocieszenia napisze,ze jest juz lepiej w
      porownaniu w pierwszym dniem.A maly siedzi z niania...
      • syrena14 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 13:19
        Ja też się łączę w bólu... Niebawem wracam do pracy... Już mi włosy stoją
        dęba... Dziecko z teściową zostawiam... Ufff... Chyba musimy dać radę...
      • monika_j30 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 13:20
        Ja też pierwszy dzień w pracy. Jest ciężko- już 4 razy dzwoniłam pytać czy
        wszystko ok. Malutka zadowolona tylko ja cierpię. Mam nadzieję, że z dnia na
        dzień będzie lepiej.
    • ewa.p11 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 13:26
      Ja też dziś pierwszy dzień w pracy. Malutki przez wakacje z moją siostra od
      września będę msiła kogoś przyjąć do opieki. Dzwoniłam już 4 razy i raz byłam
      na karmieniu. Nie wiem jak to będzie dalej, jestem przerażona. Nie sądziłam, że
      będzie mi tak trudno wrócić do pracy. Mam jeszcze 5 dzni urlopu i już
      wspomniałam swojej dyrekcji, że wezmę je od przyszłego tygodnia.
      • lipula Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 15:53
        Jak pomyśle że mnie to czeka w styczniu to już mi sie chce buczec(((( nie wiem
        jak to przeżyję??? Mój księciunio z obcą kobietą???
    • kulini77 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 16:02
      Dzisiaj również był mój pierwszy dzień w pracy i czuję się świetnie. Mały w
      domu z nianią jest bardzo zadowolony. Zachowuje się nawet lepiej niż był ze
      mną. A ja łapię trochę oddechu po siedzeniu w domu. Może jest mi łatwiej bo
      wróciłam na pół etatu, przed 13.00 jestem w domu i mam jeszcze mnóstwo czasu i
      energii dla małego.
    • acha051005 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 18:33
      Ja wrocilam do pracy, kiedy moja Niunia miala 5 mies. przepracowalam 1,5 mies
      i... wzielam urlop wychowawczy. Weronika podczas mojej nieobecnosci byla z
      tala, wiec w najlepszych rekach (zaraz po mamie), ale meczyla mnie strasznie ta
      sytuacja. Szkrabik nie chcial jesc mleka z butli, plakal... A mnie tez nie bylo
      za wesolo... Teraz mam wolne do konca wrzesnia 2007, wiec sie narazie nie
      stresuje. Powodzenia!
      • koornelia2 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 20:21
        witay!
        Ja wracam we wrześniu. Ingusia zostanie z teściówką. Też mi serce staje i
        wogóle jestem zrozpaczona. Tym bardziej ze nie zostawiam Buzi na 8 godzin tylko
        na TRZYNAŚCIE!! Dojeżdżam do pracy z Sosnowca do Częstochowy. sad(((. Niestety
        nie mam żadnej możliwości zostać w domu z dzieckiem, przynajmniej narazie.. Jak
        sobie z tym poradzić? Czy moja dzidzia pozna mnie, jak wróce z pracy? A może
        jej pierwsze słowa to będzie BABA a nie MAMA. Czarna rozpacz.
        Pozdrawiam.
    • maja2101 Re: Pierwszy dzień w pracy... 01.08.06, 21:18
      Dzięki dziewczyny za słowa wsparcia. Pracuję na pełen etat niestety, wracam ok.
      17. Ale nie było tak tragicznie, jakoś dam radę mam nadzieję. Najważniejsze to
      nie martwić się o dziecko. Ale o tym czy niania się sprawdza przekonam się za
      jakiś czas dopiero... To jest najgorsze.
      • maja2101 Dziś jest chyba gorzej niż wczoraj... 02.08.06, 12:08
        Cały czas mam wyrzuty sumienia, że moje dziecko z obcą kobietą siedzi. A matka
        to co innego. Strasznie ciężkosad
        • mama_idy Re: Dziś jest chyba gorzej niż wczoraj... 02.08.06, 13:35
          Ja pracuję od 3 miesięcy. Wróciłam, kiedy Ida miała 5 miesięcy. W pracy jakoś
          wytrzymuję, ale co najmiej raz w tygodniu jestem gotowa przejść na wychowawczy.
          Na szczęście mąż, który zajmuje się dzieckiem (ma nienormowany czas pracy, więc
          pracuje, kiedy ja wracam)powstrymuje mnie przed tą decyzją.
          Łączę się z wami w bólu i pozdrawiam
        • ania2425 Re: Dziś jest chyba gorzej niż wczoraj... 02.08.06, 14:46
          podejrzewam ze przez pierwszy tydzien albo 2 kazdy dzien bedzie sie wydawal
          gorszy od tego pierwszego..wiem ze nie jest to zbytnio pocieszajace ale u mnie
          tak bylo, a potem powoli, bardzo powoli zaczelam sie przyzwyczajac. wrocilam do
          pracy jak Mala miala 5 mies, pracowalam tylko 7 godzin (bo karmilam i koczylam
          godz wczesniej). pozniej jednak zdecydowalismy sie przeprowadzic, zrezygnowalam
          z pracy i caly miesiac !!moglam spedzic z moja Majka. po kilku mies pracy to
          byl najlepszy chyba dla mnie prezent. ale w nowym miejscu dostalam bardzo
          szybko propozycje pracy i znowu pracuje tyle tylko ze teraz znikamz domu na 10
          godzin i caly proceder przezywam od nowa. czuje sie znowu tak jakbym pierwszy
          raz zostawiala moje dziecko...jest ciezko ale chyba nie bedzie to trwalo
          wiecznie. zaczynam lubic moja prace i ciesze sie ze po powrocie do domu mam
          mnostwo sily i ochoty na zabawe z coreczka. a jak siedzialysmy razem calymi
          dniami to roznie bywalo. czasem weiczorami nie mialam sily podniesc sie z
          kanapy i bawic z nia. powrot do pracy ma cala mase minusow ale sa tez plusy i
          ja od kilku dni probuje je znalezc i caly czas powtarzam smile))
          nie jestes jedyna pracyjaca mama wiec glowa do gory...jakos musimy sobie
          poradzic smile)
          mysle ze jak nabierzesz zaufania do niani, zobaczysz ze dziecko ma sie dobrze
          to bedzie latwiej. a i dziecku jest sie latwiej przyzwyczaic do tego ze zostaje
          z obca osoba jak jest male (kilka mies) niz jak ma np 1.5 roku i kuma kto jest
          jego mama i ze mama go zostawia. moja corcia macha mi na pozegnanie i nie ma
          lania lez "bo mama idzie bez niej". i to jest chyba kolejny plus smile)
Pełna wersja