czy któraś z Was nie karmiła piersią?

08.08.06, 10:58
Mój mały ma dopiero 11 dni, ale nie chce ssać piersi. Nie umie jej chwycić i
dostaje histerii. Karmimy do butelką. Pokarmu mam mało, bo 20-30ml z obu
piersi ściągam.
Wczoraj kupiłam kapturki na piersi i mały je chwycił i zassał, ale przy piersi
leżał godzinę, potem i tak dostał butlę.
Jest to dla mnie uciążliwe i frustrujące, że mały "wisi" tak przy cycku, zje
ok 30ml przez godzinę lub dłużej potem i tak musi dostać butlę.
Jak był na butelce to mięliśmy już wypracowany rytm dnia, a pierś zaburzyła go
totalnie. Ja nie mam czasu na nic, mały się więcej złość... koszmar.

Sama już nie wiem co robić... z jednej strony bardzo chcę go karmić piersią, z
drugiej dostaję białej gorączki jak o tym pomyślę... czy to normalne?
    • jdylag75 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 11:07
      Karmiłam butelką - dawałam sciągane mleko, też próbowałam karmić przez kapturki,
      ale nerwicy dostawałam. Szczerze mówiąc wolałam szybko nakarmić synka butelką i
      poprzytulać zaraz po tym. Oczywiście sciąganie też jest czasochłonne i jest się
      uzaleznionym od laktatora, dziecko piersią nakarmi się gdziekolwiek, do użycia
      laktatora trzeba miejsca odosobnienia - to minus. Karmiłam tak 2 miesiące i
      pewnie karmiłabym dłużej gdyby nie pobyt małego w szpitalu i jego ścisła dieta
      przez dłuższy czas. Prawdziwą ulgę jednak poczułam gdy przeszliśmy na mleko
      modyfikowane.
      • iwkabieniek Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 11:12
        Nie ma sensu męczyć siebie i dziecka. Nic na siłe i dla idei. Daj butle i tyle.
    • brunette23 ehh, to wszystko nie jest takie proste... 08.08.06, 11:11
      co prawda nie wiem jak to jest jak dziecko wisi przy cycu cały dzień bo moja
      Mała najadała się w 10 minut od poczatku, jadła co 3 godziny i przybierała
      doskonale... wydaje mi się że powinnaś przystawiać do piersi żeby Maluch uczył
      się ssani a nie dawać odciagnięte mleko z butelki bo po pierwsze oduczasz od
      ssania piersi a po drugie On więcej wypije z piersi niz Ty dciągniesz, myślę że
      z czasem powinniście dojść do wprawy, próbuj! smile co do tego że to trudne
      odstawić od piersi, moja córka za kilka dni kończy 5 miesięcy, pokarmu mam już
      mniej a Ona nie umie ssać jak piersi są miękkie, ssie tylko do momentu az mleko
      leci szybko a później przestaje mimo że jest go tam jeszcze sporo a jak sa
      miękkie wieczorem to wcale nie chce ssać jakby nie byla głodna ale za to wtedy
      z butelki mojego mleczka wypija tyle że hoho... ale nie potrafię Jej odstawić
      od piersi, no normalnie nie potrafię, mogę dawać Jej wieczorem moje mleko z
      butelki ale modyfikowanego nie daję, nie mogę się przełamać... siedzę teraz z
      laktatorem i próbuję coś odciągnać żeby podać Jej rzadki kleik na moim mleku,
      po raz pierwszy! smile piję herbatki mlekopędne herbapolu i piwo karmi, herbatki
      polecam, piwo ohydne, ale chyba pomagają, polecam! smile powalczę jeszcze z tą
      laktacją, mimo że Mały ssak leniwy to jednak więź wydaje się być
      nierozerwalna... wink pozdrawiamy sredecznie i dużo wytrwałości życzymy! smile p.s.
      butelka to nic złego ale chyba sama musisz zdecydować... smile poza tym rytm u 11
      dniowego dziecka, nie oczekuj tak wiele, ja do dzisiaj z moją małą Marudą nic
      przez cały dzień nie mogę zrobić... wink
    • maniolka05 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 11:26
      Ja karmiłam przez miesiąc ale i w miedzyczasie dokarmiałam. Moja córcia
      dokarmiana była juz w szpitalu, urodzona w 36 tyg. z waga 2260g. Strasznie
      zgryzła mi sutki,bolało okrutnie a przez kapturki nie chciała jeść. Po walce z
      laktatorem,córką i sama sobą odpuściłam. Byłam bardziej wypoczęta a córka
      mocniej przytulana. Dziś ma 10 miesięcy, raczkuje,wstaje i łobuzuje. Myślę że
      tak było lepiej dla nas choć nie obeszło sie i bez przykrych sytuacji np. w
      przychodni gdzie pielęgnierki prawie mnie zlinczowały! Ale przeszło i nie
      uważam że jak matka nie karmi to jest gorsza! Jeśli ktoś mi zwraca uwagę
      właśnie na ten aspekt to zawsze odpowiadam,że to nie jego interes i nie życzę
      sobie żadnych komentarzy. Hehehe! Przypomniało mi sie jak wiecznie chodziłam z
      wywieszonymi i gołymi cycami po domu! Miałam jeszcze zapalenie obu piersi.
      Pamiętaj! Jeśli zrezygnujesz z karmienia piersią to jest to tylko twoja sprawa
      i wcale nie jesteś gorsza!!!!! Tym krzywdy synkowi nie zrobisz! Pozdrawiam
      • 1marta2 Dzięki dziewczyny!!!! 08.08.06, 11:33
        Dzieki dziewczyny, już mi lepiej... czuję się jak wyrodna matka, ale naprawdę
        męczymy się oboje. Sądzę, że to będzie większy cios dla mnie niż dla malucha, bo
        i tak doji butlę!
        Czasem nie mam nawet czasu na ściągnięcie pokarmu, a przez to napewno mam go
        mniej... Naszczęście mam wsparcie w mężu i mamie - też mi mówią nic na siłę, ale
        podjąć ostateczną decyzję jest bardzo trudno, bo nie ma odwrotu! ah... a miało
        być tak cudownie...
    • sloneczko_02 Re: ehh, to wszystko nie jest takie proste... 08.08.06, 11:28
      moja nie zna nawet smaku mojego mleka... oczywiście próba ściągania...przez
      nasadki na piersi... już w szpitalu dostawała butlę, bo płakała z głodu... ponoć
      czasem w szpitalach pomagają kobietam przy nauce naturalnego karmienia...
    • sloneczko_02 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 11:30
      to poniże jest odp. na ten temat
    • megi231 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 11:36
      Od samego początku miałam mało pokarmu - tak samo jak ty ściągałam go jedyne
      20 - 30 ml z obu piersi!!! Małego przystawiałam ale to nic nie dawało - piłam
      dużo płynów brałam gorące natryski, robiłam masaże piersi nawet (to może wydać
      się śmieszne)mąż ssał mi sutki na pobudzenie laktacji , niestety ku moim
      staraniom nic to nie dało - pokarmu miałam nadal mało - przez to nabawiłam sie
      depresji , ilekroć ktoś zapytał czy karmię piersią - ja od razu w ryk -
      przepłakałam kilka dobrych nocy (wiem że to jest niekorzystne jeśli ktoś chce
      karmić piersią bo maluszek wyczuwa zdenerwowanie u mamy i laktacja może się
      zmniejszyć) ale ja już nie miałam siły - kiedy popłakałam było mi lepiej. Po 3
      tygodniach walki - poddałam się - przeszłam na butelkę - mały od razu stał się
      spokojniejszy bo w końcu się najadał a i ja z biegiem czasu pogodziłam się z
      faktem ze nie karmię piersią - teraz jest już dobrze - mały świetnie się
      rozwija , nie męczymy się już i wszyscy są zadowoleni. Pisze to bo wiem co
      przeżywasz - wszyscy na około mówią "jak najwięcej przystawiać do piersi" ja
      tak robiłam i g.. z tego tylko się męczyliśmy. Myślę ze powinnaś przejśc na
      butelkę przecież to wcale nie znaczy że jesteśmy gorszymi mamami - a i nerwy
      sobie i maleństwu zaoszczędzisz. Pozdrawiam
    • asia0212 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 11:45
      To jest Twoja i tylko Twoja sprawa jak postąpisz.Ja przez pierwsze 2 miesiące
      karmienia piersią nie mogłam zrobić w domu nic.Córka wisiała na cycku z
      przerwami na 20min.drzemki.Żeby zrobić obiad czekałam na starszą córkę,która
      wróciła ze szkoły i pomagała mi.Do dziś nie wiem skąd miałam siłę i cierpliwość
      by przetrwać ten okres.Nieraz myślałam,żeby kupić mleko i skończyć z tym
      cyckowaniem.Jednak karmię do dziś,mała ma 7,5mc.Najstarszej córki nie karmiłam
      piersią,zabrakło mi cierpliwości.Wyrosła na ładną,zdrową nastolatkę.Powodzenia.

      img206.imageshack.us/my.php?image=pict0038or6.jpg
      • katrint Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 13:38
        Ja też się czuję jak wyrodna matka,bo miałam dokładnie to samo.Synek ssał
        godzinami i tak się nie najadał.Jednej nocy nie wytrzymaliśmy i mąż pojechał
        po mleko do dyzurnej apteki.Tak się zaczęło podawanie butli.Teraz antek ma 2
        miesiące, karmię go moim ściągnietym mlekiem na przemian ze sztucznym i to
        rozwiązanie jest dla nas cudowne.Wreszcie mogę czuć wszystkie uroki
        macierzyństwa i się tym cieszyć,bo wtedy robiłam się coraz bardziej
        sfrustrowana,nieszczęśliwa i pełna wyrzutów sumienia.Pozdrawiam serdecznie i
        życzę podjęcia właściwej decyzji,takiej która Tobie najbardziej odpowiada.
        Dodam,że najgorsze sa tylko te ciągłe uwagi niektórych o tym jak to źle
        robię,bo powinnam to przetrwać,synek niech wyje z głodu ale powinnam karmić go
        piersią.Tego nie unikniesz,zawsze jakiś wszechwiedzący człowiek udzieli
        ci "dobrej" rady.
    • sabko Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 12:14
      U nas było tka, że napoczątku mała była w innym szpitalu i tam dostawła mleczko
      butelka, po 10 dniach gdy już mogłam próbować ja karmic nic z tego nie
      wychodziło, mała nie umiala ssać a w okół ( bylysmy w szpitalu) słysząłm tylko
      że zmarnuję dziecko jak nie nauczę będę go karmiła piersią. Gdy wrócilyśmy do
      domu po kilku dniach zrezygnowałam i podałam butlę. I wtedy okazało się, że mam
      wspaniałe grzeczne niemowlę które pięknie spalo, jadło i przybierało na wadze.
      Nie wiem co to kolki, brzydkie kupki , zaparcia , nieprzespane noce.Mała rozwija
      się pięknie i mimo ze lekarza bardzo nas w szpitalu pewna mądra lekarpa
      powiedziałą mi, że jeśli nie bedę karmiła mala po jej przejściach będzie stale
      chorowała, Oliwka nie była chora jeszcze nigdy ( a ma obecnie 17 miesięcy).
      Teraz staramy się o drugie maleństwo ale tym razem będę już mądrzejsza, i jeśli
      zobacze że z karmieniem są problemy, że dziecko albo ja źle się z tym czuję dam
      butlę bez wyrzutów sumienia.
    • i01 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 12:24
      Ja po cesrce nie miała pokarmu, jak udało sie sciągnac z 10 ml z obu piersi to
      było cos, mimo pomocy połoznych masowania i tebletek nie udało sie. Dokarmiali
      go strzykawka w szpitalu, kazda proba przystawienia do piersi to wielki wrzask
      nie mogłam tego wytrzymac, Obiecywałam sobie ze w domu jeszcze sprobuje ale
      pokarmu nie było, mały płakał i płakał
      Przeszłam na mleko modyfikowane, i jak pisały kolezanki powyzej, nie czuje sie
      gorszą mama, mam wiecej czas dla małego po jedzeniu go tule a on sie uchmiecha.
    • mathiola Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 12:45
      Moze cie pociesze.
      mam blizniaki. Sa wczesniakami. W szpitalu jadly z butelki, przyzwyczaily sie
      do nej, tym bardziej ze dziury w smoczku mialy przeogromne. Po powrocie do domu
      postanowilam powalczyc o karmienie persia. Z synkiem mi sie udalo, chociaz na
      poczatku jadl i z piersi i z butelki, sama piersia sie nie najadal, nie mial
      sily ssac. Z corcia dalam sobie spokoj po 3 tygodniach, nuznalam, ze nie ma
      sensu meczyc jej i siebie w imie nie wiadomo czego. Przez kolejne tygodnie
      sciagalam jej pokarm do butelki i w ten sposob karmilam. Pewnego poraka malej
      chcialo sie wyraznie pic, a mi sie nie chcialo wstac z lozka. Sprobowalam dac
      jej cyca. I ZALAPALA! Zaczela ssac, co bylo dla mnie wielkim szokiem, bo kilka
      dni wczesniej nawet nie wiedziala o co chodzi, jak jej dawalam na probe smile
      Postanowilam pojsc za ciosem i odstawilam butelke - najpierw na probe w nocy,
      potem rano, potem kolejne karmienie... Teraz je z piersi juz 3 albo 4 dzien! A
      ma juz 10 tygodni. Dopiero teraz sie udalo.

      A nawet jak ci sie ne uda - to nie bedzie koniec swiata. Ja to sobie tak
      wytlumaczylam (z pomoca dziewczyn z forum) kiedy toczylam walki z coreczka smile
    • intuicja77 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 13:46
      wiem co czujesz.....urodziłam synka 14 czerwca tego roku w szpitalu w którym co
      prawda była świetna opieka nad kobietą rodzącą , ale za to po porodzie
      przestawali się toba interesować. Nikt mi nie pokazał jak karmic, jak
      poporsiłam przyszła raz pielęgniarka , na siłe przystawiła małego i poszła.
      Synek płakał , płakałam ja.....Siostrzyczki za to postraszyły mnie ,że jak nie
      odrobi spadku masy to nie puszcza nas do domu i podsuneły butle.

      Po powrocie do domu próbowałam karmic małego piersią , ale jemu to wybitnie nie
      odpowiadało-chwytał brodawkę , ssał chwile i puszcał , a potem w ryk.
      Przezwyczaił się ,że z butli szybciej leci i nie trzeba sie napracować.

      Zaczełam więc ściągac pokarm laktatorem.Ale żadne urządzenie tak naprawdę nie
      zastapi dziecka więc pokarmu bylo coraz mniej-100 , 80 , 40.....
      Przy 20 ml stwierdziłam ze to nie ma sensu.
      Byłam cała zastresowana , bliska depresji że odbieram dziecku coś tak cennego ,
      zła ,że spędzam nad laktatorem tyle czasu a efekty mizerne...
      A z drugiej strony nie miałam odwagi przestać.
      W końcu zawsze mogłam odpowiedzieć na któres z kolei pytanie"karmisz
      piersią?" , że dopajam......

      Któregoś dnia dałam sobie spokój.

      Wiem,że nie dałam synkowi czegoś cennego , ale nie zrobiłam tego z wygody czy
      lenistwa / choć szanuje dziewczyny które od poczatku zakładaja ,że nie bedą
      karmic piersią/, dalej źle się z tym czuje .

      Myślę ,że jeżeli Ty sama czujesz ,że chcesz karmic , chcesz zawalczyć to
      skontaktuj sie szybko z jakąś poradnią laktacyjną / u mnie niestety położna nic
      nie poradziła/ , a jeżeli masz dość i definitywnie chcesz przejść na butlę to
      zrób to bez wyrzutów sumienia , bo złe humory , niezadowolenie i frustracje
      dziecko odczuwa bardziej niż nam sie wydaje.

      Pozdrawiam Cię ,życzę mądrych wyborów i wierz mi-mam karmiacych butelką jest
      naprawdę dużo , tylko często nie sa tak glośne smile
    • chircia Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 23:17
      Pomimo całej tej nagonki na karmienie piersią rób tak jak każe Ci intuicja!Nie
      można dać się zamęczyć, bo po co dziecko ma pić mleko zestresowanej matki? Ja
      do 4tego mca ściągałam laktatorem (na szczęście mam elektryczny), bo mała w
      szpitalu, jak nie mogłam dojść do siebie po porodzie, dostawała butlę. Cycka
      znienawidziła, nie ciągnęła a ja na siłę starałam się ją przystawiać. Mało obie
      nie oszalałyśmy. Po 4 dniach zrezygnowałam z przystawiania na siłę i ściągałam
      do butli. We wrześniu mam iść do pracy i teraz mam ogromny problem z
      ograniczeniem laktacji, bo tym ściąganiem doprowadziłam do nadprodukcji (400ml
      za jednym razem, ściągałam co 3 godz (!!!!) o zastojach 2 razy na tydzień nie
      wspomnę). Moja reakcja na karmienie piersią, czy też moim pokarmem=brrrrrrrrrrr
      • chircia Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 08.08.06, 23:22
        Trzeba podać butlę i tyle. Młoda matka i tak ma dużo na głowie, żeby sobie
        jeszcze życie utrudniać i niepotrzebnie torturować siebie i dziecko. Zaufana
        położna powiedziała mi: Pani! Jak ktoś nie miał takiego problemu, to nigdy nie
        zrozumie męki takiej matki. Życzę wytrwałości w postanowieniu!
        • 1marta2 Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 09.08.06, 09:24
          Dzięki dziewczyny! Podjęłam decyzję i odstawiłam małego. Dodatkowo mały ma
          żółtaczkę (niegroźną naszczęście) i lekarz kazała przegotowywać moje mleko...
          jak się dowiedziała, że ściągam 20-30ml to kazała odstawić... nawet jakby nie
          kazała to jeszcze mnie nie pogięło na tyle, żeby gotować 20ml mleka!!! a potem i
          tak butlę dawać.

          Mały jest szczęśliwy i najedzony, ma wypoczętą i uśmiechnięta mamę - a tojest
          najważniejsze!!!

          Tylko teraz mam problem, bo piersi mnie bolą, ściągam 2 razy dziennie... ile
          czasu to potrwa zanim laktacja ustanie?
          • 5_monika Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 09.08.06, 09:37
            spróbuj homeopatycznie Ricinus communis 15 lub 30ch 2 razy dziennie 1 kulka na
            zahamowanie laktacji.
          • komyszka Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 09.08.06, 09:41
            spróbuj moze jak ja- odciagaj doslowie sam nadmiar- tzn tak aby piersi nie
            bolaly. i rob to najrzadziej jak mozesz (ale tak aby wytrzymac bolesnosc, nic na
            sile). ja w ten sposob poradzilam sobie z nawalem w szpitalu. teraz w domu przy
            zwiekszeniu czestotliowsci butli mialam nabrzmiale piersi przez 2-3dni i
            laktacja sama sie dostosowala do innego trybu (karmie 2 razy dziennie i w nocy).
    • annnac Re: czy któraś z Was nie karmiła piersią? 09.08.06, 09:52
      Mam synka 4,5 mieś i na butelce jest od 5-ego tygodnia, awcześniej też był
      dokarmiany. U mnie problem polegał na tym że karmiłam tylko jedną piersią, bo
      drugiej mały nie mógł złapać zpowodu niewykształconej brodawki. Nawet przez
      kapturki nie mógł zassać. W czwartej dobie dostałam w tej persi takiego zastoju
      że wyłam z bólu. No i tak mały żywił się tą jedna persią a w drugiej pokarm
      zanikł. Zaczeliśmy go dokarniać tak około trzeciego tygodnia butelką na zmianę
      z persią no i oczywiście butelkę polubił bardziej, bo tam nie musiał się tak
      wysilać.
      Na początku miałam wyrzuty sumienia, ale teraz widzę że świetnie się rozwija,
      nie choruje i myślę że nie było sensu męczyć i jegi i siebie.
Pełna wersja