Ja wracam do pracy, a dziecko NIE CHCE JEŚĆ

16.08.06, 10:57
Mój syn kończy sześć miesięcy, a ja za 2 tygodnie wracam do pracy. Do jakichś
2-3 tygodni próbuję go karmić papkami (słoiczkami), żeby podczas mojej
nieobecności czymś poza mlekiem się najadał. Każda papka jest już na wstępie
wypluwana, zanim łyżeczka trafi do buzi - już się niemiłosiernie krzywi.
Jeszcze jakoś jest w stanie wsiorbać jabłko, śliwkę też, ale każda zupa
powoduje obrzydzenie. Tak samo odpycha niekapek. Jak go przekonać do
jedzenia, jakich podstępów użyć. Może wasze dzieci też nie pałały miłością do
jedzenia i macie na to sprawdzone metody? Bo ja gdzie nie zapytam - to
dziecko już na 1 raz o mało nie pochłaniało całego słoiczka. Dodam, że dotąd
mały był tylko na piersi.

Bardzo proszę o pomoc.
    • taba Re: Ja wracam do pracy, a dziecko nie chce jeść 16.08.06, 22:38
      Ja niestety mam to samo. Nie wiem co to będzie.
      Podobno dziecko nie da się zagłodzić...
    • jonka321 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko 17.08.06, 08:54
      ech u mnie tez jest tak samo...probuje juz od 2 m-cy (mala ma teraz 7) i ani
      sloiczki ani moje zupki ani kleiki ani kaszki nie przypadly niestety mojej
      corci do gustu, a ja ide do pracki dzis wlasnie...pocieszam sie ze moze
      opiekunka ja przekona (bo podobno od kogos innego dziecko zje a od mamy czyt
      posiadaczki cycusia to nie).Probowalam wszystkiego butli, niekapka, kubeczka i
      nic...teraz wiem ze trzeba bylo od poczatku dawac troche z cyca i troche z
      butli, przy drugim bede juz madrzejsza ;o)
      • konefka29 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko 17.08.06, 12:17
        Probuj, rozne smaki, rozne firmy sloiczkowe. Moze w koncu cos zasmakuje...
        • jul27 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko 17.08.06, 13:01
          Miałam dokładnie ten sam problem. Moja córeczka ma roczek i w miare ładnie je
          od 2 tygodni smile) Zaczekam dawac jej rozne rzeczy jak miała 6 miesięcy bo wtedy
          tez wracałam do pracy. Od poczatku jadła bardzo przeciętnie, ale ostatnie 3-4
          miesiące to był koszmar; nie chciała nic, ani zupki ze słoiczka, ani gotowanej,
          ani kaszki, NIC! Moja rada, nie wiem - pewnego dnia minęło i zaczeła jeść,
          chciaz nie moge powiedziec, że to bardzo lubi, ale co dla mmnie najwazniejsze
          odbywa sie to bez płaczu i szału histerii, a to ze je troche mniej
          niz "przepisowo" to dla mnie nie ma tak wielkiego znaczenia. Jej widocznie
          wystarcza, bo rośnie i rozwija sie świetnie. Dla pocieszenia powiem, ze jak
          zostawała sama z babcią to z jedzeniem było najlepiej i raz mniej raz wiecej,
          ale jadła. Moze coś w tym jest, że od mamy dziecko oczekuje tylko jej mleczka i
          przytulanek, a nie papek smile) Spróbujcie tez ugotowac zupke same, nie ze
          słoiczka. Te gotowe sa bez smaku. Nie mowie tu o mocnym przyprawianiu, ale
          świeże warzywka lepiej smakuja. Powodzenia i trzymam kciuki i szczerze
          współczuje. Nigdy nie przypuszczałam, że beda tak szczesliwa jak mój urwis zje
          kilka łyzek zupki lub kaszki smile)
          • kalinkaagata Re: Ja wracam do pracy, a dziecko 17.08.06, 13:08

            • jul27 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko 17.08.06, 13:20
              Tez sie martwie o odstawie od piersi. Czasem sie smieje ze moja Oluśka jest
              uzalezniona od piersi smile) Przy czym robi sie w tym względzie coraz bardziej
              samodzielna i czasami mnie wrecz "napada" w okreslonym celu, a ja nie mam
              silnej woli zeby jej nie przytulic i nie przystawic (tzn. chyba nie chce miec
              tej silnej woli, bo uwielbiam jak sie wtedy dostawia zadowolona i ssąc,
              głaszcze mnie po twarzy lub reku i z usmiechem patrzy czy ja sie smieje smile)
              Tez sobie dalam czas do 15 miesiecy, wiec bedziemy wspolnie probować i sie
              wspierac!
    • jonka321 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko NIE 17.08.06, 21:45
      hej!jak juz wczesniej pisalam mam ten sam problem dziecie moje ode mnie(7m-cy)
      nic nie chciala jesc, ani z butli pic - dzis po raz 1 bylam w pracy na 5h, mała
      zostala z opiekunka i wiecie co? zjadla pol sloiczka zupki, mleko z butli
      wypila, dlatego teraz wiem na pewno ze konieczna jest inna osoba aby nauczyc
      dziecie ze cos innego niz piers tez moze smakowac! zycze Wam podobnych
      doswiadczen.Pozdrawiam goraco!!!
      • magda_272 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko NIE 17.08.06, 21:56
        ojejku, to gratulacje.Podniosłaś mnie na duchu.Ja za tydzien wracam do pracy i
        mamy to samo (mała ma 4 miesiące).Głównie chodzi tu o butlę, którą wcześniej
        akceptowała,a teraz jest wojna i tylko cycusie. Oby nam też się udało.
        Pozdrawiamy.
    • neptunka Re: Ja wracam do pracy, a dziecko nie chce jeść 13.09.06, 11:39
      To znów ja smile. Chciałam się podzielić rozwojem problemu jedzenia u nas. A więc
      syn zaczął jeść. Je kleiki, kaszki i owoce - to chętnie. Zupy i warzywne dania
      bez ŻADNEGO entuzjazmu, ale zwykle udaje się umieścić ich trochę w jamie ustnej
      (choc nauczył się zaciskać usta smile). Teraz wiem, co robiłam "nie tak". Dziecko
      bez zwględu na jego wiek i moją potrzebę podjęcia pracy było za małe na
      jedzenie. Wypluwał je, grymasił i złościł się, język nie popychał niczego w
      głąb, bo mały nie był gotowy na takie nowości. Odczekałam trochę, dałam mu
      spokój, żeby nie wywołać fobii jedzeniowej i spróbowałam ponownie. Kaszka
      weszła, kleik wszedł, owocki też, a z warzyw spróbowałam ponownie dynię z
      ziemniakiem, która jako tako została skonsumowana. Teraz nadal testuję nowe
      smaki jarzynowe, niektóre je tak w miarę, inne po łyżeczce neguje, ale
      najważniejsze, że w ogóle je smile.
      Co jeszcze - na początku poza kaszką dostawał tylko owoce, więc co 2-3 dni
      dawałam inny smak, a to jabłko, a to śliwkę, a to gruszkę. W ten sposób poznał,
      że są różne smaki, po każdym trawił zdziwiony nowość. I tak udało się podać
      trochę warzyw - bo dziecko już wiedziało, że nie wszystko jest np. jabłkiem i
      że inne rzeczy po chwili zastanowienia też można jednak zjeść.
      I rzecz najważniejsza - nie wmuszać jedzenia, nie denerwować się na dziecko.
      Chce zjeść łyżeczkę i ani grama więcej? OK. Jak będzie miało komfort, że w
      razie niechęci kończy posiłek, od razu samo inaczej do tego podejdzie.
      Ufff... innym życzę powodzenia smile Moje dziecko jeszcze mistrzem spożywania
      posiłków nie jest, ale już zawsze COŚ smile Teraz jest za to problem z piciem.
      Poza piersią picia nie potrzebuje smile
      • justyniaczek1 Re: Ja wracam do pracy, a dziecko nie chce jeść 13.09.06, 13:24
        No tak, tylko co zrobić jak dziecko w ogóle nie chce jeść? Moja mała ma prawi 6
        miesięcy, jest karmiona butlą, której nie lubi i je tylko gdy musi lub gdy śpi
        (a i to nie zawsze), zupka be deserek be, kaszka be, picie be. Nie wiem, czy
        opiekunka sobie poradzi...
Pełna wersja