Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko??

09.09.06, 09:34
Witam,

mam dość nietypową prosbe. Otóż w niedługim czasie planuję zajść w ciąze
jednak zanim to zrobię muszę wiedziec na jakie mniej więcej koszty sie z tego
powodu naraże. Nie zrozumcie mnie źle - wiem ze pieniadze to nie wszystko
jednak jestem jeszcze studentką w dodatku bez własnych dochodów - pracuje
jedynie mój narzyczony. Sprawdzilismy juz ceny wózków i łóżeczek ( w sumie
1000-1500zł starczy ) - choć mamy nadzieję ze uda się nam załatwić w rodzinie
te rzeczywink Z ciuszkami tez nie bedzie większego problemu gdzyż mama
pozostawiała ubranka po mojej młodszej siostrze, no i mamy w rodzinach dzieci
w wieku przedszkolnym więc zawsze coś się znajdzie. Problem jednak w tym iż
nie wszystko mozna dostać z drugiej ręki. Dlatego też prosiłabym aby ktos
napisał mi ile np sredno dziecko zurzywa papersów w zalezności od miesiąca,
jak długo trzeba urzywac pampersów zanim nauczy sie siadać na nocnik, ile
trzeba wydac na odrzywki, jedzienie itp... Jestem zielona zupełnie - nie wiem
ile rzeczy tak naparwdę potrzebuje na poczatek i w jakich kwotach one sa...
Ile średnio trzeba przeznaczyc na dziecko miesięcznie - oczywiście mówie o
podstawowych i niezbędnych do prawidłowego rozwoju dziecka rzeczach. Chce sie
dobrze przygotowac aby potem nie okazało się ze nie mamy za co utrzymac
naszego kochanego maleństwa. z góry dziekuje.
    • mika_p Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:00
      Od cholery i ciut ciut.
      Wiesz co, poczytaj sobie forum, starannie.
      To - czyli Niemowlę - i dowiesz się stopniowo, jak szybko miga paczka pampersów
      u noworodka, a jak szybko puszka mleka u półroczniaka, jakie są typowe
      problemy i które da się załatwić tanim kosztem (potówki - krochmalem) a jakie
      kosztuja dużo (np kolki - na kóre poskutkowac moze ostatnie z baterii lekarstw,
      albo i nic)
      Starsze - czyli eDziecko i Wychowanie - żeby poczytać o procedurze
      odpieluchowywania (to akurat będzie łatwe, temat nocnika przewala się tam po
      kilka razy na dobę).
      Specjalistyczne - Karmienie butelką, żeby dowiedziec sie, ile mlek byc moze
      bedziesz musiała przetestować, Karmienie piersią (przy braku problemów bielizna
      i wkładki, ale jesli problemy się pojawią?), Jedzenie - żeby poczytac, co je
      taki i siaki x-miesieczniak. Potem sobie spiszesz, wejdziesz do jakiegos
      emarketu, porównasz ceny i sama policzysz czy cię stać.

      Przedmioty z drugiej ręki opędzą ci wyprawkę i część garderoby w późniejsyzm
      wieku, reszta to studnia bez dna. Zwłaszcza jedzenie.
      • karolina216 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:40
        ja mogę powiedzieć jak jest u nas: pierwsze 6 miesięcy to był "mały pikuś"
        karmiłam tylko piersią więc kasa szła na pampersy ok. 6 szt na dobę. paczka
        tych których zaczełam używać kosztuje 50 zł (chybba 90 sz)firmy pampres.oliwka-
        15zł penaten / butelka za ok 2 tyg, szampon, mydelko itp. to byly nie duże
        wydatki. Szczepienia skojażone- w granicach 150zł każda- były trzy (m,ożna
        zrobić bezpłatne ale to już inny temat)
        zaczeło się później...
        soczki hipp- 3zł za 200ml. (dziecko wypija 0k.4-5 butelek na dobę aktualnie)
        obiadki hipp- w zależności od gramatury - 3-6zł
        owoce hipp- ok. 4zł
        kaszka hipp- 7zł
        u nas na jedzonko dziennie idzie tym sposobem ok.25zł
        możesz oczywiście wybrać inną firmę (nie znam cen) lub gotować sama- będzie
        taniej.
        Dziecko nam nie chorowało- więc odpadają inne nieprzewidziane wydatki, nie
        miała kolek itp. - na szczęście...
        później zaczął się problem z pieluchami- dostała uczulenia jakiegoś gdy pampers
        wprowadził zmianę z tymi rozciągliwymi brzegami. Próbowałam wszystkiego- i tym
        sposobem poszła fortuna na kremiki i różne pieluchy, które i tak się nie
        sprawdziły- aktualnie używam pieluch sprowadzanych z niemiec ale firmy nie
        pamiętam (rewelacja- nasze polskie im nie dorównują naet w połowie) 100szt.
        80zł.
        bez sprzętu typu krzesełko do karmienia (ok 300zł) chodzik (300zł) mata
        edukacyjna (250zł) zabawki edukacyjne można się jakoś obyć... - dla
        czepialskich- podałam ceny jakie ja zapłaciłam, można oczywiście klupić taniej
        ale i drożej...pomijam koszt wózka i łóżeczka- bo jak sama wspomnialaś, ceny są
        różne a Ty już coś sobie upatrzyłąś.
        na ubranka nie idzie aż taka fortuna- przeważnie kupuję w H&M, Smyku,
        Mothercare-ale na wyprzedażach więc za połowę ceny, kożystam z okazji i kupuję
        na nadchodzące sezony. Oczywiście możesz też kupować w second handach- nie znam
        cen.
        no i basen raz w tygodniu...ale to absolutnie nie jest obowiązek.

        więc wystarczy zsumować i wychodzi piękna sumka co miesiąc...
        jest to oczywiście każdego indywidualna sprawa i można próbować zminimalizować
        te "koszty".
        Ja napisałam jak jest u mnie.
        • moreno500 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 11.09.06, 00:21
          o cholercia, ja małej wprowadzam te soczki hipp, może ją przestawię na wodęsmile)))
          • mama_kotula Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 11.09.06, 00:26
            moreno500 napisała:

            > o cholercia, ja małej wprowadzam te soczki hipp, może ją przestawię na wodęsmile))

            Ech, no bez przesady, picie wody swoją drogą, ale mało które dziecko wypija
            "ok.4-5 butelek <soku Hipp> na dobę aktualnie" - jak napisała jedna z mam smile)))
            1,5 butelki na dobę to max.
            • karolina216 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 13.09.06, 22:08
              na prawdę tyle pije- uwielbia marchewkowy lub bananowy- pije z kuba - bo
              czasami dzieci potrafią "ciągać butelkę dla przyjemności". 4 butalki to
              spokojnie w ciągu doby- wody nie daję- ewentualnie herbatkę
              tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20719;30/st/20051230/k/1b34/preg.png
        • wronka30 Karolina ty to chyba bank okradlas 12.09.06, 01:18
          JAkby kazdy wydawal tylke na dziecko co ty to polski narod by juz dawni
          wyginal..Ja mam malenstwo dopiero dwumiesieczne i wiem ze z wiekiem potrzeby
          wzrastaja, ale na 100% nie bede wydawac polowy tego co ty..Wystarczy troche
          pomyslec, zastanowic sie zanim zaczniemy kupowac wszystko co niby jest tak
          konieczne..Acha i jeszcze te zupki hippo czy jakiekolwiek inne..Producenci
          takiej "zdrowej" rzywnosci ograbiaja rodzicow z kasy mydlac im oczy
          reklamami..Najlepsze i najzdrowsze (i oczywiscie najtansze) sa samodzielnie
          przygotowywane posilki..Oliwka bambino to cudo, moja mala ma piekna skorke,
          pampersy uzywam firmowe, dziennie cztery, piec wiec tez nie majatek..Ubranka
          dostalam od siostry, reszte sama kupilam (wyprzedaze swietna rzecz).. Wydatkiem
          bedzie teraz najwiekszym dla mnie mleko, bo juz mi moje prawie nie leci i sie
          poddaje ze sciaganiem..Ach moge pisac i pisac..Dziecko nie jest takie drogie,
          ludzie..
    • podyanty Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:15
      Duuuzo. Bardzo duzo.
      Nawet przy sprzetach i ciuchach z drugiej reki. Jezeli bedziesz miala szczescie i bedziesz mogla
      karmic piersia zaoszczedzisz sporo na wydatkach na mleko/butelki/smoczki itd.
      Pieluchy kosztuja sporo (srednio do 2 roku zycia).
      Kto sie bedzie dzieckiem opiekowal skoro Ty studiujesz (mam nadzieje, ze nie polonistyke!)?
      Pomysl tez o ewentualnych wydatkach na lekarza, lekarstwa, szczepienia.
      My bysmy mogli kupic pol domu za pieniadze wydane na zlobek i przedszkole naszego (fakt, ze nie w
      Polsce).
      • pyziulka Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:24
        eh nie nie studiuje polonistyki wink - za błędy przepraszam, tak to juz jest jak
        się z ortografia było zawsze na bakier a do tego szybko chce się napisac wink

        O opiekę sie nie martwię, moja babcia jeszcze energiczna (65 lat dopiero) a i
        moja mama chętnie sie wnuczkiem zajmie wink Pozatym studia to ok 20-25h tugodniowo
        więc tak strasznienie nie będziewink

        Naprawde do 2 roku zycia pieluchy?? Z tego co mi mówiła mama ani ja ani moja
        siostra powyżej roku nie nisiłysmy pieluch tylko korzystałysmy z nocnika.

        Dziekuje za wszelkie odpowiedzi. Postaram sie znaleźć czas i dokładnie przejrzeć
        fora w szukaniu odpowiedzi choć miałam nadzieje ze ktos bedzie w stanie mi dac
        bardziej konkretne odpwiedzi wink

        Jeszcze raz dziekuje

        Pyziulka
        • amwaw Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:48
          > Naprawde do 2 roku zycia pieluchy?? Z tego co mi mówiła mama ani ja ani moja
          > siostra powyżej roku nie nisiłysmy pieluch tylko korzystałysmy z nocnika.
          Taaaa...Tak to jest ze wspomnieniami, że troszkę zmieniają rzeczywistośc.
          Dziecko zaczyna panować nad zwieraczami( kojarzy ucisk z czynnością) od 1.5
          roku życia, a są dzieci które i do 5 rż mają problem z akceptacją nocnika(
          pieluchy są takie wygodne).
          A dziecko kosztuje bardzo dużo- im starsze tym więcej. Część ubrań znajomi mogą
          dać, ale nie wszystkie. Najprostszy przykład- zbliża się zima,zaczyna jesień
          trzeba kupić buty jesienne( ok 90zł), kurtke(najtańsza w hipermarkecie ok
          40zł), buty zimowe(ok 90zł), kombinezon zimowy(lekko licząc 150zł), czapkę
          jesienną, czapkę zimową, rękawiczki, szalik..
          Pamiętaj, że po pół roku trzeba przejść z gondoli na spacerówkę, że po ok 10 mś
          trzeba zmienić fotelik samochodowy..itp itd w zasadzie ciągle są
          jakieś "nadprogramowe" wydatki..
          65 letnia babcia przy uczącym się chodzić energicznym roczniaku nie wyrobi..
          (jej kręgosłup raczej nie wyrobi), prędzej mama. Pytanie- czy mama jest w
          stanie zająć się dzieckiem do 3rż czyli do pójścia do przedszkola?Jeżeli nie-
          wlicz opiekunkę.
          Paczka pieluch(44szt)/35zł teraz idzie mi w 5-6 dni(11 mś), na tyle samo m/w
          wystarcza puszka mleka modyfikowanego+ 1 zupka( 190ml) ok 3,70zł+ owocki(ok 3
          zł)+ soczek( ok 2 zł+kaszka( ryżowa i kukurydziana)). Na samym początku
          dziennie szło ok. 11-16 pieluch.
          Na początku dziecko wchodziło w 56, po 3 tygodniach kompletna wymiana garderoby
          bo weszło w 62, po 1.5 mś znowu wymiana garderoby-68, doszliśmy wreszcie do
          ubrań nas 86( czyli po drodze były jeszcze 2 wymiany garderoby).
          Szczepienia skojarzone- 3 razy(jak do tej pory) po 200zł.Wizyty u specjalistów(
          oczywiście skończyły się limity na NFZ): 2 razy ortopeda, usg brzucha, stawów
          biodrowych, 1 raz rehabilitant, okulista, neurolog( podejrzenie zeza, opóźnione
          przewracanie sie dziecka). Mała miała anemie- ferrum lek+witaminy( b6+kwas
          foliowy), witamina D3.
          .....

          itp itd
          szczerze?-nawet nie chce liczyć....nie chce znać tej sumy..
          • amwaw Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:53
            1 zupka idzie w 1 dzien
            owocki też
          • asia06 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 22:57
            65-lenia babcia może być jak najbardziej dobrą osobą do opieki na dzieckiem na
            kilka godzin dziennie. Mam 65-letnią mamę i sprawności nie jeden może jej
            pozazdrościć.
      • olimpia_b81 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:28
        a ja powiem ze jak narazie (mala ma 4 mce) nie az tak duzo (dodam ze mieszkam
        za granica ale wydatki to wydatki, niezaleznie od kraju):
        ciuszki dostalam po kolezance - sama dokupilam pare, a reszte dostalam
        (przewaznie tak jest ze kazdy w prezencie cos przyniesie), pieluchy zawsze
        mozesz poszukac tanszych a nie pampersow (np.dada z biedronki-dla mnie ok), a
        na poczatku uzywalam terowych (nie zbankrutowalam przez rachunki za prad i
        wode),lozeczko-sa tansze, np w ikei, wozek-na internecie (np allegro,ebay),
        karmie piersia wiec wydatku na mleko nie mam.
        ale ogolnie nie jest tak zle.najdrozsze sa zabawki ale przeciez i to mozna
        ograniczyc.starsze napewno wiecej kosztuje ale sa to wydtaki rozlozone w czasie
        wiec nie tak mocno odczuwalne dla kieszeni.
        pozdrawiam i zycze zdrowka
    • shamsa Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 10:45
      bardzo gratuluje dobrego podejscia.

      duzo kosztuja gadżety. potrzeby dziecka mozna zaspokoic dosc tanim kosztem., myc
      pupsko woda, nie chusteczkami, stosowac bambino, nie oilatum, kupowac uzywane
      ubranka...
      pampersy dobre i tanie sa w lidlu, rossmannie, biedronce, od biedy tesco.
      kosztuja 30 zl, a dziecko uzywa na poczatku 1,5 paczki miesiecznie, potem coraz
      mniej. jak bedziesz chciala oszczedzic to wysadzac mozesz ok 9 miesiaca, duzo
      mniej pampkow wtedy zuzywasz. odzywki, jesli nie uda ci sie karmic piersia to
      wydatek do ok 50 zl miesiecznie. jedzenie sama gotujesz i masz tanioche. dolicz
      srodki pielegnacyjne i lekarstwa ok 20 zl plus ekstra w razie choroby.

      wyprawka wiadomo, tez kosztuje, ale w koncu jest becikowe
      • ika92 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 12:40
        O czym Ty piszesz? "Na początku dziecko zużywa półtorej paczki pieluch
        miesięcznie" ?!! Mam miesięczną córkę i nie wiem ile paczek już kupiłam
        w miesiącu sierpniu, ale sporo. Gdybym chciała zużyc półtorej paczki tak
        jak napisałas, musiałam zużywać maksymalnie 1,5 pieluchy dziennie
        (Pampersów, ale nawet gdyby to były inne pieluchy i w paczce byłoby ich
        100 to wyszło by maks. 3 dziennie) - nie chcę mysleć jak wyglądała pupa
        takiego malucha (starszego dziecka również). Napisałaś tez, ze jeśli komuś
        nie uda się karmić piersią to koszt mleka modyfikowanego to ok. 50 zł
        z i tym też się nie zgadzam. U mnie akurat to koszt. ok. 250 zł (potem
        bedzie więcej, bo przecież dziecko coraz więcej potrzebuje), gdyż Mała
        ma problemy i musimy mieć mleko hipoalergiczne, ale najtańsze jest chyba
        zwykłe Bebiko - karton 10 zł, a dziecko zje więcej niż 5 kartonów
        miesięcznie, chyba że chcesz je zagłodzić. Nie wiem więc skąd masz takie
        informacje, ale chyba jesteś na bakier z cenami i potrzebami dziecka. Nie
        komentuję juz kwoty leków 20 zł przy chorobie dziecka....
        • shamsa Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 13:31
          ika92 napisała:

          > O czym Ty piszesz? "Na początku dziecko zużywa półtorej paczki pieluch
          > miesięcznie" ?!! Mam miesięczną córkę

          wlasnie! dziewczyno, masz miesieczna corke i twoja wiedza ogranicza sie
          wylacznie do NOWORODKA, a autorka wątku nie pyta o noworodki, tylko o dzieci. w
          pierwszym miesiacu idzie najwiecej wszystkiego. potem zuzycie normuje sie i
          znacznie zmiejsza. dane sa orientacyjne, czy idzie 1,5 paczki MEGAPAKÓW, czy 2 -
          to wszystko jest MNIEJ WIECEJ.

          nie chcę mysleć jak wyglądała pupa
          > takiego malucha (starszego dziecka również).

          uzywam 4 dziennie, z pupą wszystko okej

          Napisałaś tez, ze jeśli komuś
          >
          > nie uda się karmić piersią to koszt mleka modyfikowanego to ok. 50 zł
          > z i tym też się nie zgadzam. U mnie akurat to koszt. ok. 250 zł (potem
          > bedzie więcej, bo przecież dziecko coraz więcej potrzebuje), gdyż Mała
          > ma problemy i musimy mieć mleko hipoalergiczne, ale najtańsze jest chyba
          > zwykłe Bebiko - karton 10 zł, a dziecko zje więcej niż 5 kartonów
          > miesięcznie, chyba że chcesz je zagłodzić.

          idzie mi miesiecznie 8 puszek mleka na roczne dziecko. kazde na recepte po 9 zl,
          mniejsze dziecko zje troche mniej. duzo sie nie pomyliłam. nawei jakby to bylo
          2 x wiecej


          Nie wiem więc skąd masz takie
          > informacje, ale chyba jesteś na bakier z cenami i potrzebami dziecka. Nie
          > komentuję juz kwoty leków 20 zł przy chorobie dziecka....

          NAPISAŁAM:
          "dolicz
          srodki pielegnacyjne i lekarstwa ok 20 zl plus ekstra w razie choroby."

          A nie PLUS 20 zl ekstra!!!!


          rozumiem, ze miesiac po porodzie jest sie juz wszystkowiedzaca matroną, ale
          zastanow sie czasem, ze ktos ewentualnie moze miec rację, choc bardzo
          odbiegajaca od twojej.

          i naucz sie grzecznie polemizowac
          • shamsa Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 13:44
            dodam, ze mam bardzo alergiczne dziecko, ktore ma tylko jeden bezmleczny posilek
            dziennie. dlatego idzie az 8 puszek mleka
    • naatka Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 11:19
      0-6 miesięcy- bardzo tanio- właściwie tylko koszt pieluch ( użwałam najpierw
      pampers i tetrowych ok 3 miesięcy, potem przeszłam na pieluchy Biedronkowe DADA
      - w sumie ok. 120-150zł miesięcznie to kosztowało,
      3x150zł szczepienia=450zł ( to na kilka miesięcy się rozkłada)
      *Po 6 miesiąca: dokarmiałam mlekiem modyfikowanym co drugi dzień bo zaczełam
      pracować - mleko Bebilon- ok. 16zł za puszkę/ na miesiąc szło chyba 2-3 puszki,
      owoce miałam swoje-jabłka, marchwka do ścierania- też swoja, co drugi dzień dla
      urozmaicenia kupowałam w słoiczku desery owocowe 1 słoiczek-ok. 2zł,
      zupki- gotowałam od początku sama- koszt śmiesznie mały, zwłaszcza jak sie
      dostaje warzywa i królikowe mięsko od teściówsmile
      *kaszek dla dzieci smakowych- nie używam. Kupuję kaszę mannę, kaszę jaglaną,
      kukurydzianą i gotuje na mleku modyfikowanym- koszt- bardzo mały i jedzenie
      zdrowsze.
      *kosmetyków dziecięcych- prawie nie używam. Myję zwykłym mydłem szarym ( teraz
      lepsze kupiłam naturalne mydło z Ekosensu-polecam) do kąpieli robiłam często
      napary rumiankowe lub gotowałam krochmal z mąki ziemniaczanej, szamponów i
      oliwek - nie używam. Dziecko ma skórę bardzo ładną i nie ma potrzeby go smarować
      niczym.
      *ciuszki- dostawałam i dostaje od rodziny i znajomych- sama prawie nie kupowałam.
      *krzesełko, nosidełko, kojec, chodziki, wymyślne zabawki- są wcale niekonieczne
      i my się bez nich obywamy.
      Podsumowując- dziecko nie jest wcale takie drogie w utrzymaniu, tak więc polecam
      taką inwestycjęsmile
      • pyziulka Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 11:35
        Powiem szczerze że Twoja wypowiedź bardzo mnie pocieszyła. Własnie tak sobie
        wyobrażałam kosztywink NIe zamierzam kupowac kojca, chodzika i wielu zabawek gdzyż
        uważam to za zbędne. Karmić tez zamierzam piersia przez 6 miesięcy max a potem
        jedzonka jak najwięcej stałego choć bez kaszek i pewnie dokarmiania mlekiem się
        ne obejdziewink O obiadkach w słoiczak wiele słyszałam zarówno dobrego jak i złego
        więc myśle że bedę pół na pół stosowała z obiadkami domowymi co zredukuje
        kosztywink Co do kosmetyków to mysle iz wybór jest tak duzy iż znajdę tanie
        odpowiednikiwink

        O nianie sie nie martwie, na poczatku gdy bede na uczelni bez problemu moze sie
        nim zając moja babcia - do niedawna była opiekunką 4 letniej juz dziewczynki i
        świetnie sobie radziła. Moja mama też chętnie sie zajmie a popołudnia ma zwykle
        wolne juz od 15wink Pozatym planuję urodzić pod koniec czerwca lub na poczatku
        lipca (wiem wiem że planowanie i tak niewiele dajetongue_out ) tak aby przez pierwsze 3
        miesiące swój czas w pełni poświęcić dziecku.

        Wierze że mimo skromnych nakładów finansowych uda sie nam mieć tak oczekiwanego
        dzidziusia wink
        • karolina216 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 12:07
          oczywiście życzę Ci udanej laktacji, ale weź też pod uwagę, że może być
          inaczej...
          ja nie kupowałam mleka pierwszego, ale podobno to są spore koszty, może któraś
          mama ma doświadczenie w tym kierunku
        • asia06 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 23:00
          A po co chcesz dokarmiać mlekiem w proszku, dokarmiaj swoim smile
        • bassiek Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 12.09.06, 00:34
          wszystko zależy od Twojego podejścia. Jeśli będziesz chciała wydać dużo - to
          wydasz. Na początku faktycznie najwiecej idzie na pieluchy ikosmetyki - ale bez
          przesady. Kolejna sprawa - małemu dziecku nie warto kupowac drogich ubranek -
          bo ich nie będzie w stanie znosić, dzieci bardzo szybko wyrastaja(to samo tyczy
          sie butów). Jesli będziesz podawać soczki, deserki i obiadki z Hippa to napewno
          wydasz majatek. Ja na początku dawałam małej Bobovitę i Bobofruta - kiedy
          jadała tego mało. W tej chwili sama robię jej obiadki a moja mama sporzadza
          domowe deserki w słoiczkach(pasteryzowane) nieiwiele odbiegające smakowo od
          kupnych. Jeśli będziesz umiała oszczędnie pokombinować(równocześnie pilnując by
          dziecku niczego nie zabrakło - ale naprawdę nie musi mieć najdroższych
          firmowych rzeczy)to wcale tak strasznie dużo dziecko ie kosztuje. Schody
          zaczynają się kiedy dziecko idzie do szkoły, ale wtedy Ty skończysz studia,
          dostaniesz jakąś przyzwoitą pracę i miejmy nadieję że wtedy Twoja sytuacja
          finansowa diametralnie się zmieni. I jeszcze jedna rada. Kupując głęboki wózek
          idź do komisu i kup uszanowany używany wózek. Nie będzie Twojemu dziecku długo
          służył więc szkoda pieniędzy. Za to spacerówkę kup nową i solidną. Tutaj już
          warto wydać trochę więcej, biorąc pod uwagę że ten wózek ma posłużyć dziecku
          kilka lat. Powodzenia
      • shamsa Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 13:34
        szczepienia z 150 zlotych X trzy nie sa obowiazkowe. jest wersja refundowana
    • magdek2 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 11:37
      niestety nie każdy dostaje mięsko, marchewkę itp od rodziny, to samo z
      ciuszkami, nas kosztowało sporo i kosztuje, już ciąża kosztowała, jesli
      chciałam zrobić wszystkie badania, kojca i krzesełka nie uważam za gadżet bo
      bez kojca nie wyobrażam sobie chwil kiedy muszę się wyszykowac do pracy a
      dziecko powinno być wtedy bezpieczne... ja wydaję sporo na pieluchy które
      zmieniamy często nie czekając az są ciężkie, na deserki słoiczkowe bo chcę żeby
      miała urozmaicenie a nie tylko jabłak i banany i owoce sezonowe, poza tym
      troche kosztowały nas szczepienia, drugie "trochę" wizyty u okulisty, nastepne
      trochę wizyty u rehabilitanta (wzmozone napięcie mięsniowe) bo państwowo były
      osiagalne za kilka miesięcy, wszystko razem to spore kwoty, ale jakos sobie
      radzimy... kazdy po prostu zapewnia dziecku to co może i na co stac i tyle, ale
      najwazniejsze jest to żeby było oczekiwane, upragnione i potem kochane całym
      sercem, a dziecko potrafi bawic się i zwykłym kawałkiem papieru, także nie
      staraj sie obliczac wszystkiego bo zwariujesz i nigdy się nie zdecydujesz
    • inia33 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 11:40
      wszystko zależy od podejścia
      jak urodziłam pierwsze dziecko, to pracowałam ale mój mąż nie, studiował, więc też tylko z jednej pensji żyliśmy, pomagali nam teście w opiece nad córeczką
      (więc sytuację miałam podobną do Twojej)
      wtedy z łóżeczkiem i wózkiem zmieściliśmy się w 550 zł, łóżeczko do tej pory służy mojej młodszej córeczce, wózek kupiliśmy drugi za 700 zł ale ten stary też się przydaje (noszenie po schodach, wyjazdy, wożenie dziecka do babć, usypianie w wózku w domu itd)
      możesz kupić wózek 2funkcyjny, niekoniecznie super sławnej firmy, bo tańsze też mogą być niezłe, łóżeczko też może być najprostszesmile
      co się da to bierz używane, najwyżej Ci się nie przyda, ja brałam z podziękowaniem wszystko co mi dawali (fotelika samochodowego nie kupuj używanego, bo nie będziesz miała pewności czy bezwypadkowy, chyba że dostaniesz od kogoś pewnego)
      co do pampersów to na początku szło sporo, bo dziecko niemal po każdym karmieniu kupkę popuszcza, ale teraz to i 4-5 na dobę wystarcza
      żarełko trochę kosztuje, ale ja np nie kupuję hippa bo to najdroższa firma (no może czasami), gerber i bobovita wcale nie są gorsze a tańszesmile
      ostatnio zresztą moje dziecko preferuje żarcie w kawałkach, więc sama jej warzywka gotuję i na kawałki kroję, tanio jak barszcz
      jeśli dziecko zdrowe i bez wysypek to bez wydumanych kosmetyków się obejdziesz, teraz używam tylko płynu do kąpieli z oliwką johnsona, szqamponu johnsona, czasami bepanthenu lub sudokremu, opakowania starczają mi na długosmile
      wiadomo jeszcze krem do ryjka na słońce, ale to też na długo starczasmile
      generalnie jest tak: na początku może więcej idzie kosmetyków i artykułów higienicznych, ale za to jedzenie nic nie kosztuje (jeśli oczywiście karmisz piersią), później proporcje się odwracająsmile
      powiem Ci, że my nigdy na nadmiar pieniędzy nie narzekaliśmy (mąż nie miał szczęścia do zatrudnienia niestety) i jakoś udaje nam się dwójkę dzieci wychowywać, nie uważam żeby im czegoś brakowało, grunt, zeby sie wszyscy kochalibig_grinDD
      • pyziulka Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 11:51
        > wtedy z łóżeczkiem i wózkiem zmieściliśmy się w 550 zł, łóżeczko do tej pory sł
        > uży mojej młodszej córeczce, wózek kupiliśmy drugi za 700 zł ale ten stary też
        > się przydaje (noszenie po schodach, wyjazdy, wożenie dziecka do babć, usypianie
        > w wózku w domu itd)
        > możesz kupić wózek 2funkcyjny, niekoniecznie super sławnej firmy, bo tańsze też
        > mogą być niezłe, łóżeczko też może być najprostszesmile

        Wózeczek widzielismy bardzo fajny dwufunkcyjny, bezpieczny, stabilny i z duzymi
        kołami za ok 550zł nowy ale myślę najpierw że poszukam dobrego używanego wózka,
        jesli nie znajdziemy to wtedy kupimy nowy.

        Łóżeczko chce takie które mozna przerobic na tapczanik z komódką i
        przewijakiem., Takie miała moja siostra i wiem że przez 6 lat nie muszę sie
        martwic gdzie bedzie spało moje dziecko. Jest to niestety koszt ok 1000 zł z
        materacykim i wszystkim dlatego tez nie upieram sie przy tym zakupie. Wiem ze
        ten po mojej siostrze został w mojego ojczyma jednak ze względów róznych moze
        nie chcieć nam go oddac - ale mam nadzieje ze sie uda bo łóżeczko prawie nie
        zniszczone a siostra 6 lat na nim spaławink

        Kolejnym niewielkim problemem bedzie znlezienie taniego mieszkania lub
        ewentualnie pokoju do wynajęcia - wiem że nie zwykle dziecko nie jest mile
        widzianesad Mimo wszystko wierze że nam sie uda - tak bardzo chcelibyśmy juz miec
        taka kochaną kruszynkewink W sumie pewnie miesięcznie nasze dochody nie przekrocza
        1000 zł ale uważam iż jest to kwota za która mozna utrzymac dziecko i siebiewink
    • beatamin Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 12:06
      Z mojego punktu widzenia, nie jest tak źle. Gdy zaszłam w ciążę martwiliśmy się
      okropnie, że sobie nie poradzimy. Tylko mąż pracuje i nie zarabia kokosów, ja
      dopiero zakładam swoją firmę. Nasz synek ma dopiero 3,5 miesiąca. Jak na razie
      nie wydaję więcej niż 200zł na miesiąc.
      Absolutnie wszystko dostałam od mojej rodziny, łóżeczko, wózki, fotelik
      samochodowy, nosidełko, ubranka, grzechotki, zabawki. Jest kilkoro małych dzieci
      w rodzinie i wśród znajomych, a poza tym istnieje u nas taka tradycja, że
      niczego się nie wyrzuca, ani nie sprzedaje. Tym sposobem mój synek nma śpiochy
      sprzed 20 lat w stanie idealnym i lniane koszulki szyte przez babcie jakieś 40
      lat temu smile
      Ponadto po urodzeniu miałam masę odwiedzin (rodzina liczna), więc każdy jakiś
      upominek przynosił, z reguły się pytali co chcę, więc mówiłam, że krem Bambino
      potrzebuję, pieluchy, Linomag itp. W ten sposób na początek nie kupowaliśmy
      kompletnie nic. Używam pieluch z Rossmana lub z Biedronki (tańsze niż Pampers),
      mały zużywa ich 6-7 na dobę, na początku trochę więcej ok. 10.
      Gdy podrośnie będę sama gotować pół na pół z gotowymi słoiczkami. W końcu cały
      dzień jestem w domu. Więc myślę, że nie będzie tak źle.
      Chciałam jeszcze wypowiedzieć się na temat jaki był poruszony wyżej, że babcia z
      racji swego wieku może nie dać rady opiekować się dzieckiem. Moi dziadkowie są
      po 70-ce. Oboje od trzech lat jeżdżą zajmować się swoją prawnuczką, kiedy
      rodzice są w pracy. Podróż trwa ponad godzinę autobusami z jedną przesiadką.
      Wiek nie ma znaczenia, wszystko zależy od rodzaju babci smile
      Trzymam za Ciebie kciuki i życzę powodzenia. Zalecam też głęboką wiarę w to, że
      wszystko zawsze będzie dobrze smile
    • kumakk Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 12:29
      Wszystko zalezy od szczescia. Ja mialam ciaze zagrozona, lezalam caly czas. Na
      patologii ciazy nie dawali mi szans - ciaze przeprowadzil prywatny lekarz -
      dodam, ze drogi. Wizyta kontrolna co 2 tyg kosztowala mnie kazdorazowo 100-150
      zl (zalezy czy byly jakies badania, wymazy, mocz itd). Wystarczy przemnozyc to
      przez 9 miesiecy. Ale warto bylo - mam zdrowa coreczke! Do tego badania
      prenatalne i inne w ciazy - okolo 1500 zl. Koszt lekow na podtrzymanie i inne
      przypadlosci, ktore dopadly mnie w czasie ciazy tez byl spory (nie liczylam,
      nie mialam sily - i tak bylo wiadomo, ze sie na to musza srodki znalezc). Potem
      porod - z racji powiklan ciazowych zdecydowalam sie na prywatna klinike - 3000
      zl. Cale szczescie, ze tak wybralam, bo inaczej prawdopodobnie stracilabym
      dziecko przy porodzie...
      Potem juz bylo z gorki, chociaz pomimo duzej ilosci mleka pojawily sie problemy
      z karmieniem i musialam kupic laktator elektryczny (prawie 300 zl). Karuzelki,
      sterylizator, mate mialam pozyczona. Lozeczko kupilam polskie, tanie. Ciuszki i
      fajne zabawki mam z ciucholandu, wiec za grosze.
      Szczepienie - skojarzona szczepionka jedna dawka ok. 250 zl plus wizyta u
      pediatry 80 zl (lekarka w tutejszym osrodku jest starsza pania z pogladami z
      epoki krola cwieczka - odpada). Pieluchy tansze (Rossmanki) spisuja sie na
      medal. Srodki do pielegnacji skory - drogo jak fix, bo te zwykle uczulily
      dziecko - olejek 65zl, kremy do pupy (przetestowalismy kilka) - majatek.
      Lekarstwa na kolke - majatek, ale pomogly (oczywiscie ostatnie z
      probowanych...). Zainwestowalismy jeszcze w monitor oddechu z elektryczna
      niania (500 zl , warto bylo, raz sie wlaczyl...)
      Biustonosze do karmienia - z racji mojego rozmiaru udalo mi sie znalezc jedynie
      bardzo firmowe, cena powalajaca, nie bede cytowac. Wozek - na allegro za pol
      ceny. Dochodzi do tego niania (5,50 za godzine, tygodniowo sie uzbiera od 150
      do 250 zl)
      Ogolnie - szukamy oszczednosci gdzie sie da (pieluchy, ciuszki, wozek) ale
      wszystko w zasadzie musielismy kupic sami. A jezeli dziecko jest alergikiem?
      Albo cos mu dolega? koszty rosna lawinowo.
      Ale mozna miec tez szczescie smile

      Nie chcialam straszyc, raczej uprzedzic, ze moze byc i tak jak w naszym
      przypadku. Ale i tak jestesmy najszczesliwsi na swiecie z nasza kruszynka smile
    • jola427 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 12:31
      Koszt dziecka u nas wynosił na początku ok.100-150 zł, gdyż karmiłam piersią i
      dzidziuś był zdrowy. Wózek kupili dziadkowie, łóżeczko i fotelik samochodowy
      też. Ubranka po rodzinie (oczywiście parę rzeczy kupiłam sama, chyba żeby sobie
      sprawić pzryjemność, taka byłam podekscytowana). Sami kupiliśmy 2 komplety
      pościeli, wanienkę, przewijak, materacyk do łóżeczka, becik, kosmetyki i
      przybory kosmetyczne (gruszkę, szczoteczkę do włosów, nożyczki). Tyle jeśli
      chodzi o wyprawkę. Po 6 mies., kiedy zaczęło się dokarmianie, koszt nieznacznie
      się zwiększył, gdyż doszło jedzonko (na początku mało), ale zmniejszyła się
      ilość pieluch. Natomiast bardzo odczuliśmy finansowo, kiedy większość posiłków,
      to słoiczkowe dania (dodam, że mała nie znosiła domowego jedzenia do 12 mies.,
      teraz już je, ale nie wszystko). Jest to ogromny koszt, ok 10-12zł dziennie.
      Dlatego cieszę się, że na reszcie dała się przekonać do naszego jedzonka, o
      wiele taniej. Poza tym mała zjada serek Danio codziennie i owoce świeże. Nadal
      karmię piersią, więc mleka nie kupuję (Natalka ma 15mies). W tej chwili schodzi
      nam ok 3 pampersów dziennie, bo korzystamy trochę z nocnika. Znam dwie rodziny,
      które mają na prawdę mało pieniążków i z jednym dzieckiem dają radę,
      oszczędzają na czym się da. My używamy chusteczek pampers i schodzi nam ich
      sporo, paczka na tydzień, ale można przecież umyć pupę pod kranem, rączki i
      buzię po jedzeniu też, więc nie są konieczne. Jeśli chodzi o kojec to mamy, bo
      dostaliśmy po rodzinie. Jest przydatny, przyznaję, ale też nie konieczny. No a
      krzesło do karmienia to myślę, że jest potrzebne, zwłaszcza jak się ma małą
      rozrabiakę, którą ciążko utrzymać na miejscu. Ceny są różne nasz kosztował
      400zł, ale widziałam takie drewniane za 50zł. Myślę, że za bardzo drogie można
      uznać leki dla dzieci, nasza córka na szczęście jeszcze nie chorowała, ale
      koleżanka przy zaziębieniu dziecka wydała 100zł na farmaceutyki. Co by ci tu
      jeszcze napisać? Może o ubrankach. No więc można je bardzo tanio kupować w
      ciuchlandach, przeważnie są dobrej jakości. Jeszcze buciki, to też jeden z
      droższych wydatków. Mniej więcej co 3 mies. trzeba wymieniać na większe. Jak
      tak o tym myślę, to zastanawiam się, jakim cudem nas stać na dziecko. A jednak
      stać i niczego naszej córce nie brakuje. Pozdr.
    • magda505 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 14:21
      kobiety co wy za ceny podajecie,no chyba że ktos innego standartu nie zna jak
      lux.Pieluchy co 3godz.od karmienia do karmienia,kremik mozesz iść do pediatry i
      jest kremik z wit.A za 5zł na recepte wydajny,dobry,polecam.Mleko bebiko
      10zł,bebilon pepti 12zł,syn ma 7mies pije 2x dziennie po 250ml.,oliwka do 10zł
      bambino,pieluchy biedronka,tesco,najdrozsze pampersy,wózek do 600-700zł nowy
      dostaniesz tańsze,też moj kosztował 550złnowy jest ok.Szczepienia mozna zrobic
      te podstawowe nie są płatne,ciaże na kase chorych i nic nie płacisz.Obiadki
      sama gotuje,soczki nie polecam za duzo cukru,herbatki to tak,jabłko mozna
      samemu zetrzeć,bananka,rzeczy w ciucholandzie i nikt nie musi wiedziec gdzie
      kupujesz,bo znam takie osoby co nie wyobrazaja kupienia czegokolwiek urzywanego.
    • ewa_mama_jasia Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 17:14
      Z moich doświadczeń: zaznaczam, że ceny podaję warszawskie. Proponuję na
      początek przeznaczyć około 2-3 tysięcy: wózek i łóżeczko około 1000, reszta
      wyprawki - też około tysiąca, reszta - na wszelki wypadek. Może na nieplanowane
      koszty porodu, może na nadprogramowe wydatki, może na niezbędną opiekę po
      porodzie. Co do wyprawki, nie podam Ci dokładnie listy, co kupić, proponuję
      wejść na jakikolwiek serwis zakupowy, tam są listy niezbędnych rzeczy. Mnóstwo
      drobiagów i rzeczy większych, z różnymi cenami, sumują się na mniej więcej 1000
      zł. Lub więcej smile
      Zapas finansowy na nieplanowane wydatki musi być, bo niech się coś zadzieje w
      trakcie ciąży lub porodu, może komuś trzeba będzie dac w łapę, może porobić na
      gwałt jakieś prywatne badania. Może tfu, tfu, urodzi się wcześniak i trzeba
      będzie kupić do domu monitor oddechu.
      Studiujesz, a więc i laktator i zestaw butelek i smoczków będzie niezbędny.
      Ja osobiście nie płaciłam ani grosza za opiekę w trakcie ciąży ani za poród i
      pobyt w szpitalu. Opiekę pediatry mam również państwową. W razie problemów
      zdrowotnych w nocy - bezpłatnego lekarza z NPL. Przez pół roku karmiłam
      wyłącznie piersią.
      W tej chwili utrzymanie dziecka kosztuje średnio miesięcznie około 100 - 200 zł
      (jumbo paczki pampersów około 45 zł, starczają średnio na jakieś 3 tygodnie).
      Do tego jedzonko, czasami jakieś ciuszki i wychodzi około 200.
      Ale każdy kłopot zdrowotny (a przy niemowlaku trzeba się z tym liczyć) to
      wydatek około 100 - 200 zł minimum: nie będziesz czekała kilka dni czy tygodni
      na wizytę u państwowego lekarza, jak Ci dziecko dostanie w nocy gorączki. Leki
      tez raczej nie będą tańsze niż 30 zł jednorazowo.Przerabiałam już kilkakrotnie
      prywatne wzywanie lekarza do domu - lekarz + leki za każdym razem kosztowały
      około 150 - 200 zł.
      Żłobek państwowy - około 200 zł miesięcznie, prywatny - gdzieś koło 600 lub
      więcej. Przedszkole - ze 300 minimum. Niania - powyżej 1000 (średnio 1200 -
      1500).
      Ciuszki - około 50 - 100 miesięcznie.
      Jeśli dziecko będzie musiało jeść mleko modyfikowane, a czasami tak bywa, też
      trzeba dodać następne koszty.
      Podsumowanie - wychodzi sporo, ile sporo to zależy od Ciebie, na jakim poziomie
      cenowym kupujesz wyprawkę i następne rzeczy. Jest to do przeżycia, o ile masz
      pewne źródło dochodów (przynajmniej jedno). Ale wiem, jak bardzo obciążająca
      psychicznie dla mnie była konieczność utrzymania siebie, męża i domu oraz
      jeszcze poczynienie oszczędności na początki macierzyństwa z jednej pensji w
      wysokości 1200 zł netto. Nie radzę.
      Może skończ najpierw studia, zdobądź pracę i dopiero później na spokojnie
      planuj macierzyństwo.
    • jakw Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 21:54
      Pampersy - na początek szło jakieś 10 sztuk na dzień, potem ta ilość spadla ( w
      tej chwili 15 m-cy - 5-6 pampersów/dzień) Tetra pewnie wychodzi taniej
      (pamiętaj o kosztach energii do pranie i ew. prasowania, wody do prania), ale
      jest bardziej czasochłonna i wymaga sporo miejsca na suszenie. Dzieci
      zwykle "łapią" siusianie na nocnik w okolicach 2-gich urodzin. Ja podobno
      robiłam na nocnik, jak miałam rok i kilka m-cy, ale... ktoś musiał stać nade
      mną z groźną miną cobym nie zwiała z nocnika bez zrobienia tego i owego.
      Myślę że w czasach naszych rodziców (brak pampersów, pralki typu frania -
      pranie było jednak o wiele bardziej czasochłonne) rodzice byli gotowi na
      wielomiesięczne latanie za pociechą z nocnikiem, co by tylko zmniejszyć tę
      ilość prania.
      Z kosmetyków młoda używa mydło dla dzieci i bepanthen na pupę (obeszło się bez
      oliwienia), od urodzenia wyszło może jeszcze z pół opakowania kremu bambino (na
      mrozy) i niecała tubka kremu z filtrem (słońce).
      Do wieku 5.5 m-ca była wyłącznie na piersi, słoiczków jeść nie chciała, więc
      przygotowywałam sama zupki, owoce itp. W tej chwili jest już niemal całkowicie
      na ogólnodomowym "garnku" i ciężko powiedzieć ile więcej to kosztuje. Poza tym
      wychodzi 1 mały soczek typu bobofrut na dzień, tak na oko < 0.5 l mineralnej i
      1 opakowanie kaszki dla dzieci na kilka dni.
      Jeśli zamierzasz karmić piersią i studiować - na pewno przyda ci się laktator i
      kilka butelek.
      A z zabawek jakoś najbardziej jej pasują pokrywki od słoików i drewniane łyżki.
      Zabawki edukacyjne leżą i się kurzą.
      Z wydatków bardziej meblowych zdecydowanie się nam przydaje krzesełko do
      karmienia i fotelik samochodowy - rozważcie ewntualnie opcję pt. fotelik 0-18
      kg. Fotelik typu 0-9 jest wygodny bo się wyciąga dziecko z samochodu razem z
      fotelikiem, ale dziecko jeździ w nim dość krótko. Zwłaszcza jeśli nie macie
      własnego samochodu i dziecko będzie jeździć okazyjnie (np w samochodzie
      dziadków). Ponadto dzieci jakoś strasznie szybko rosną - u nas po wakacjach
      połowa garderoby jest za mała, a buty starczyły na niecałe 3 m-ce (w miarę
      dobre buty są niestety drogie, a używane są odradzane przez ortopedów), więc
      ciężko je kupować z 2-giej ręki.
    • niusianiusia Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 22:03
      kupę kasy, im starsze tym więcej...
      • mmalicka21 póki co niewiele.....fakt 09.09.06, 22:18
        mam 6 tygodniowa córkę
        póki co moge sie podzielić spostrzeżeniem że nie wydałam za wiele

        ubranka: na ciuchach za wszystkie dałam koło 30 zł ( dużo sie też dostaje)
        mleko modyfikowane bo dokariam : bebilon 60 zl miesięcznie
        pieluchy rossman ( czesto tez ktos przynosi) : koło 100 zł miesięcznie
        kosmetyki: myd.bambino 2zł, oliwka 8 zł, linomag 10 zł
        proszek dziduś: 10 zł
        chusteczki do pupy 25 zł na miesiąc

        w tym miesiącu szczepionki 120 zł ale to nie jest wydatek co miesiąc ale
        jednorazowy

        tak więc mu wychodzi na Maje koło 200 zł miesięcznie- myslę że da sie
        wytrzymać: )
        • anulaaa Re: póki co niewiele.....fakt 09.09.06, 22:36
          hmm są rzeczy które można zalatwić,kupić tańsze itpale...
          no właśnie-średnio na mc wydaję na moję 9miesieczną córę
          300-400zł-pieluchy,chustki i jedzenie(słoiczki,kaszki,soczki itp)uncertain
          wcześniej tyle potrafiliym wydać na pieluchy bo szły jak wodauncertain
          wiesz wszystko jest pięknie póki np nie okazuje się,że nie możesz lub nie chcesz
          karmić-wtedy koszt sztucznego mleka to drugie tyle na mc;/

          generalnie sama jestem przerażona kosztami...szukam butów na zimę dla córy-ceny
          od 100-190zł-buty pewnie będę używane 2-3mce,potem podobno średnio co tyle sie
          kupuję kolejny rozmiaruncertain

          tak jakoś pesymistycznie mi wyszło-ale powiem tak-dużo się wydaje i chociaż w
          ciąży się wykłócałam,że za 1tys.zł sie spokojnie utrzymamy(też nie pracuje,tylko
          mąż) to teraz wiem,że drugie tyle by się przydałowink
          • anulaaa Re: póki co niewiele.....fakt 09.09.06, 22:48
            muszę dodać coś...
            mamy 1000-1200zł namc-wierz mi,że po opłąceniu wszystkiego(mamy własnosciowe m)
            zsostaje nam na zycie 300-400zł-całość wydajemy na małą,niemamy z czego robić
            oszczędności a co za tym idzie nie mamy nabuty zimowe itp i rzeczy które
            "wychodzą"....
            bardzo jest ciężko bo po zakupach obowiązkowych dla małej(pieluchy i jedzenie)
            dla nas nie zostaje najczęściej nicuncertain
            ciuszki kupuję małej wlumpku,zabawki dostałam...żeby nie było,ze wydaje na
            pierdoływink

            z własnego doświadczenia wiem,ze za 1tyszł będzie Wam bardzo cieżko...a że wiem
            jak jest mi ciężko to...przemyślcie to dobrze...
            samemu łatwo jest rezygnować np z jedzenia itp ale dziecku tego odmówić nie
            można...a serce się kraje jak w portfelu pustkisad
            • moreno500 Re: do anulaaa 11.09.06, 00:36
              no Niunia na smutną i zabiedzoną nie wygląda, słodziutka, piękna, za pare lat
              nie będziesz pamiętała, że było ciężko trymaj si~ę!
          • kitka20061 Re: Do anulaaa 09.09.06, 23:16
            Może jest Ci ciezko i nie na wszystko starcza, ale niuńke masz piekną i wygląda na szczęśliwą. Powodzenia
    • izabellaz1 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 22:46
      Kurcze przeraziłaś mnie tym postem bo tak z ciekawości zaczęłam sama zliczać ile
      "kosztuje" nas z mężem nasze dziecko i wyszło 700zł miesięcznie. Rany naprawdę
      to aż tyle???!!!
      • anulaaa Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 22:52
        no niestety...
        bo człowike nie myśli o tym,że mozę sie zdarzyć,że nie bedzie mógł karmić
        piersią, że dziecko pieluch zuzywa coraz mniej ale rośnie ilość kupowanego
        jedzenia,że maluchowi rosnie girka i butynowe trzeba kupować co kilka mcy(a ceny
        masakryczne:/),,że dziecko z fotelika wyrasta, z łóżeczka....
        że wyrasta z rzeczy...
        poza tym "głupi katarek" i w aptece można nawet 50zł-100zł zostawićuncertain
        ja należałam do grupy osób które się upierały jeszce w ciąży,że dziecko nnie
        jest drogiewink
        heh...

        nigdy nie żałowałam,ze małą urodziłam i nie żałuję ale jeśli ktoś pisze,że da
        radę za 1tys.zł to nie mogę pisać,ze da bo sama wiem jak mi jest ciężkosad
    • asia06 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 22:53
      Jedzenie - przez pierwsze pół roku nie kosztowało nic; mała ssała tylko pierś.
      Do tego jakieś witaminki trzeba było kupić za jakieś 30 zł. Później też
      niewiele, bo jedzenie dla małej przygotowuję sama ze składników, które i tak
      kupuję.

      Pampersy i kosmetyczne rzeczy - średnio 80 - 120 zł. miesięcznie. Pampersów
      wprawdzie zużywa się mniej później niż na początku, ale są droższe, więc
      wychodzi mniej więcej na to samo.

      Łóżeczko - najtańsze z supermarketu (ok. 100 zł.), wózek też (ok.500 zł). Dwa
      kocyki albo śpiworek do spania. Kilka pieluch tetrowych, ceratka (bo przewijak
      też nie jest konieczny, choć wygodny) do przewijania. Co jeszcze bedziesz
      potrzebować ewentualnie, to sie okaże już jak dziecko się urodzi.

      Do pielęgnacji potrzebne ci tylko mydełko albo płyn do mycia niemowląt, a na
      początek jaikiś środek ze składnikami nawilżającymi (ja używałam przez pierwsze
      2 miesiące Oilatum), coś do pielęgnacji pupy (używałam Sudokremu - puszka za 25
      zł starczała na 5 miesięcy).
    • kathee Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 22:54
      Meble i inne sprzetytongue_out
      Łóżeczko dostaliśmy(ale kupiłabym takie za oklo 105zł) do tego materac-70 zł
      pościel-na początek spokojnie wystarczy 3 prześcieradła(kupina na metry flanela,
      obszyta-kilkanaście zł) i kocyki-dostaliśmy i zostały po mnie, potem tylko
      trzeba dokupić kołderkę i płaską poduszkę
      wózek-gondola 150 żł z komisu, spacerówka 150 zł z allegro
      nosidełko 45 zł
      kojec-150zł, można się bez niego obejść
      przewijak-nie kupowałam, przewijałam na kanapie, a dzieciak i tak duży więc
      pewnie szybko by wyrósł
      komoda-nie kupowałam-wygospodarowałam miejsce w własnej szafie
      krzesełko do karmienia-100zł można się obejść
      fotelik samochodowy -120zł
      lezaczek 40zł-można nie kupować tylko sadzać dzieciaka w fotelik samochodowy
      łózeczko turystyczne-150zł
      podgrzewacz, sterylizator, elektroniczna niania-nie znam cen, można się bez tego
      obejść

      ubrania i inne szmatkitongue_out
      ciuchy-dostaliśmy i kilogramami z ciucholandów, bo mały praktycznie co tydzień z
      czegoś wyrastał od 56 do 86 przeszliśmy w niecałe 7 m-cy, a do tego ulewał na
      potęgo i potrzebowałam dużo ciuchów (na całe 9 m-cy zycia z kilkaset zł) w tym
      chyba z 6 kombinezonów z czego dwa największe przydadzą sie spokojnie na tą zimę
      czapeczki, skarpetki, rękawiczki(do dziś 60zł)
      pieluchy tetrowe 30 szt(70zł)
      pieluchy flanelowe 5 szt (30zł)
      potem buty(ok 100 zł) praktycznie trzeba je zmieniac ze 4 razy w roku

      kosmetyki i inne
      zwykłe mydło dla dzieci do 2 zł starcza na dlugo i można myć głowe, ja potem
      kupiłam mydło w żelu i szampon rosmanna(kilkanaście zł)
      sudocrem-125g-kilkanaście zł, ama dopiero drugie opkaowani, smarujemy po kupce i
      po kąpielu(jak był mał to w każdej pieluszce była kupka)
      balsam do ciała rossman-6-8 zł też starcza na długo
      krem do twarzy-nivea baby-na zimę i z faktorem na lato(50zł) ale każdy jest
      bardzo wydajny, zimowy trzyamam w lodówce i pewnie niedługo się przydasmile
      proszek do prania - kupowałam płyn do prania bebi ok 10zł butla, ale można prać
      jak nie ma uczulenia w zwykłym proszku
      pasta do zębów-od kilku do kilkunastu zł, nie wiem ile schodzi na rok bo dopiero
      od 2 tygodniu używamy
      chusteczki do pupy-wersja tania-woda, płatki kosmetyczne i mydło, albo wersja
      droga-chusteczki. Przy dzieciaku tak do 4-5 m-cy ida jak woda. Ja kupowuje cien
      lidla lub rossmana babydream-tanie, dobrze nawilzone
      pieluch-tak samo jak przy chusteczkach do 4-5 m-ca dochodziła nawet do 12-14 na
      dobę. Wtedy dzieliłam liczbę pieluch przez dwa i jak cena była równa lub niższa
      brałam. Teraz wychodzi 200 pieluszek na m-c, kupuje 5 rossmanna w opakowaniu
      jest 50 szt. Koszt-32 zł za opakowanie.

      drobiazgi, też potrzebne
      nożyczki-kilka zł
      szczoteczki do zębów-też kilka zł
      szczotka do włosów-została po mnie
      termometr 15zł
      gruszka do nosa-kilka zł
      spirytus do pępka-kilkanaście zł
      waciki-kilka zł
      patyczki do uszu-2 zł paczka, całkiem szybko schoszą, szczególnie przy
      noworodku, gdy się też smaruje nimi pępek
      lekarstwa-temat rzeka, niweile jeśli dzieciak zdrowy, jak chory -nie ma
      maksymalnej kwoty
      butelki i laktator-najlepiej od razu zdecydować sie na jedną firmę. wychodzi
      taniej. Ja mam avent. jak masz butelki to potem nie musisz kupować niekapka,
      poprostu dokupujesz ustnik(butelka-kilkanascie zł, laktator-120zł, niekapek-13zł)
      talerze, sztucce-ok 20zł
      szelki do wózka-kilkanaście zł
      folia do wózka-do gondoli 18 zł, do spacerówki-25zł
      moskitiera-15zł
      nocnik-od kilku zł do kilkudziesięciu, ale teraz większośc dzieciaków uczy się
      korzystac z nocnika w okolicach 2 roku.

      jedzenie
      pierś-tania??? no nie wiem pochłaniałam takie ilości jedzenia i picia o jakie w
      życiu bym się nie podejrzewała, a do tego wkładki laktacyjne(od 7-25 zł za
      opakowanie), a dopóki laktacja sie nie unormuje idą jak woda. Ja to czasem
      myślałam że na te wkładki i jedzenie to wydałam tyle ile a mleko modyfikowane
      bym wydała
      mleko modyfikowane-dajemy na nim kaszkę, szybko schodzi(10-30 zł za opakowanie)
      owoce-można zrobić przetwory i dawac sezonowe, wychodzi taniej niż słoiczki to
      samo tyczy się obiadów i zupek. A do tego potem dochadzą kaszki-moje dziecko
      bardzo lubi zwykła kaszkę kukurydzianą(bez gotowania, nie na dzieciowych
      półkach) z musem z jabłek.

      Zabawki
      ja dużo dostałam, kupiliśmy tylko mate-100zł, jeżdzik-pchacz-80zł, i parę innych
      mniejszych(200zł).

      Szczepienia 3*120 zł

      A potem jak się nauczy mówic, to jest tylko drożejtongue_out

      A tak apropo ciąża też nieźle kosztuje-badania,wizyty u lekarzy, tony owoców i
      warzyw, lekarstwa, rzeczy na poród i dni po porodzie.
      • asia06 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 23:02
        Jak najbardziej pierś tania. Nie używałam wkładek laktacyjnych, piłam kranówę,
        jadłam normalnie. Do "mleczarni" nie dokładałam ani grosza.
        • kathee Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 23:41
          też piłam kranówę, albo oligocenkę, jadłam jak najbardziej normalnie, tylko że
          ze dwa razy więcejsmile Smażone o północy z surówkąsmile, owoce i warzywa kilogramami
          i biszkopty.
          Ale wkładek schodziło mi opakowanie 30+20 w mniej niż tydzień, mleko mnie
          dosłownie zalewał. Jak dzieciak odchylił głowę to wszystko było mokre.
          Do tej pory używam wkładek jak karmię...dzieciak je z jednej a z drugiej lecitongue_out
          • mama_kotula Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 23:43
            kathee napisała:
            > Ale wkładek schodziło mi opakowanie 30+20 w mniej niż tydzień, mleko mnie
            > dosłownie zalewał. Jak dzieciak odchylił głowę to wszystko było mokre.
            > Do tej pory używam wkładek jak karmię...dzieciak je z jednej a z drugiej lecitongue_out

            Ano to wszystko zależy. Karmiłam młodą 16 miesięcy i zużyłam w tym czasie
            łącznie dwie sztuki wkładek smile))
            Za to kupiłam 2 laktatory, w tym jeden za prawie 600 zł big_grinDD, coś za coś smile
            • kathee Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 11.09.06, 13:33
              > Za to kupiłam 2 laktatory, w tym jeden za prawie 600 zł big_grinDD, coś za coś smile
              Ło matko, to jakaś super hiper maszyna tłocząco-ssącabig_grin

              Ja teraz załuję że nie kupiłam muszli aventu, troche by się mleka uzbierało.

              A czasem dochodzi tez koszt ziółek i herbatek laktacyjnychsmile
              Pojemników do przechowywania mleka
    • basia_i_fasola Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 09.09.06, 23:03
      Mnie wyprawka kosztowała jakieś 3000 zł - wózek, łóżeczko, materacyk, ubranka
      itp.
      Podczas karmienia wyłącznie piersią miesięcznie - 300 zł
      Po przejściu na mleko modyfikowane, słoiki - 600 zł
      Teraz żłobek - 260 zł.
      Do tego dochodzą wydatki jednorazowe np. zmiana wózka na lekką spacerówkę, czy
      kupno kolejnego fotelika.
      Jeżeli dziecko jest zdrowe da się to przekalkulować, gorzej jak wymaga opieki
      specjalistów, choćby alergologa, czy nefrologa. A to jednak też trzeba brać pod
      uwagę.
    • pyziulka Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 08:45
      Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi na forum troszke sie podbudowałam. Wcale
      nie licze że bedzie nam łatwo z dzidziusiem, ale teraz wiem ze damy sobie radę i
      z naszymi funduszami jestesmy w stanie dziecko utrzymac. Owszem bedzie cięzko
      ale gdy czegoś sie bardzo pragnie(tak jak my bardzo pragniemy tego dziecka) z
      chęcia sie człowiek poświęcawink

      Oboje mamy 22 lata, ja studiuję na 2 roku biologii, on uczy sie zaocznie w
      szkole policealnej oraz pracuje na umowę zlecenie. Zrobki nie sa duże i zależa
      od ilości godzin ale jest to ok 500 - 550zł. Z powodu choroby stawów nie moge
      pracowac fizycznie więc dorabianie jako hostessa czy kelnerka odpada (
      próbowałam i po 3 dniach nie mogłam juz wstać z łóżkacrying ). Próbuję jednak dawac
      korepetycje, staram sie o stypendium socjalne (moze uda sie też naukowe) no i
      mam też zasądzone alimenty. W sumie uzbierałaby sie kwota ok 1000 zł
      miesięcznie. Wiem ze to mało ale jednak jest to juz kwota jak dla nas znacząca.
      Aktualnie staramy sie znaleźć wspólny kat. Kupno mieszkania oczywiście odpada,
      ja mieszkam w 5 osób na 3 pokojach i niestety dodatkowe 2 osoby raczej nie
      wchodza w gre, natomiast mój przyszły mąż mieszka ok 40 km ode mnie więc
      przeprowadzenie się tam nie jest mozliwe ze względu na zbyt dalekie dojazdy do
      miejsca nauki i pracy. Wiem ze wynajęcie dwuosobowego pokoju kosztuje 400zł, ale
      mamy nadzieje znaleźć mieszkanie studenckie i wynając je z inna para. Być mozę
      uda sie też wynając coś po znajomości jednak nie liczymy na to za bardzo. Moja
      mama, jako samotna matka (mam jeszcze 11 letnią siostrę) zarabia na nas 3 -500zł
      ale na szczęscie mieszamy z dziadkami wiec tragicznie nie jest. Wiem ze pomoga
      nam, moze nie finansowo ale na pewno bedziemy mieli gdzie przyjść na obiadek
      oraz bedzie się miał kto zająć dzieckiem gdy my będziemy zajęci wink Rodzice
      mojego przyszłego męża prawdopodobnie też nie zostawią nas bez pomocy jednak na
      nie liczymy na nich za bardzo ze względu na ich zarobki oraz odległość. Pomocy z
      dalszej rodziny ne oczekujemy ale jestem w 10000% przekonana ze ciuszki oraz
      inne rzeczy po moich małych kuznach "odziedziczę" (część z nich pamięta jeszcze
      pewnie moje czasy tongue_out)

      Staram sie myśleć o wszystkim , brac kazdy scenariusz za prawdopodobny i szukac
      rozwiązania i za kazdym razem jestem pewna że damy sobie radę!! Lekko nie bedzie
      ale bedziemy mieć wsparcie w rodzinie, swoją miłość oraz miłośc naszej dzidziuli
      wink Być mozę część z was uzna ze to szaleństwo zdecydowac sie na dziecko gdynei
      mamy mieszkania, pracy na pełen etat itp... Ale oboje od bardzo dawna o tym
      marzymy i czuje ze wreszcie mamy szansę spełnic to marzenie... Mozę nasze
      dziecko nie bedzie miało wszystkiego ale bedzie miało to czego potrzebuje do
      prawidłowego rozwoju oraz kochających rodziców - czy to nie wystarczy??

      dziekuje za posty

      Pyziulka
      • karolina216 Re: życzę powodzenia ... 10.09.06, 09:40
        to bardzo ważne że się kochacie i będziecie kochać dziecko którego oboje
        peragniecie... ale pomysl czy nie lepiej poczekać aż skończycie oboje szkołę,
        choć jedno z was będzie miało stałą pracę... piszesz że miesięcznie "UZBIERASZ"
        około 1000 zł- chcecie wynająć pokój za 400zł- zostaje 600zł na utrzymanie 3
        osób... trochę mało. weź pod uwagę wszystkie ewentualności- praca na zlecenie
        nie jest stałą- dziś jest jutro być może nie ma jej, a jeśli dziecko będzie
        potrzebowało specjalistycznej opieki, leków, a jeśli będziesz musiała karmić
        mlekiem modyfikowanym? sami też musicie jakoś żyć, inna chistoria gdyby te
        pieniądze były przeznaczone tylko na dziecko. jeśli masz wybór (przecież nie
        jesteś jeszcze w ciąży) zastanów się czy nie lepej trochę poczekać.
        z drugiej jednak strony tak na prawdę jhigdy nie ma odpoeiedniego, bądź
        nieodpowiedniego czasu na dziecko- zawsze jest coś- szkoła, praca i możnaby tak
        odkładać tę decyzję do końca życia. A pieniędzy też nigdy nie za wiele- dziwna
        zależność- in więcej pieniędzy, tym większe potrzeby...
        • karolina216 Re: historia oczywiście a nie chistoria :) 10.09.06, 09:42

        • pyziulka Re: życzę powodzenia ... 10.09.06, 09:59
          Masz rację, jednak dziecko pojawi sie za 1,5 roku do 2 lat. Nie zajdę w ciązę
          dopuki nie znajdziemy kstka dla siebie oarz nei rozwiąze sie jeszcze kilka sparw
          - między innymi kwastia pracy. Mój jeszcze-nie-mąż chce iśc do pracy w policji
          po skonczeniu szkoły (ochrona osób i mienia) czyli za 1,5 roku, jesli to sie nie
          uda na 100% ma pracę w firmie ochroniarskiej na pełen etat. Teraz nie ma całego
          ze wzgledu na to ze sie uczy. 600zł na utrzymanie 3 osób w tym dziecka to
          rzeczywiście kwota niewielka ale biorąc pod uwage iz częściowe wyzywienie mamy
          zapewnione bedziemy mogli wydac bez problemu 200zł na dziecko. Po przeczytaniu
          postów w tym watku uważam iz bedzie to kwota na poczatek wystarczajaca. Potem
          mój jeszcze-nie-mąz bedzie móg pracowac na pełen etat więc budrzet zwiekszy sie
          o min 300 zł (płaca minimalna!!!)

          Mam jeszcze min 6 miesięcy na dokładne przemyslenie tego zanim zajdę w ciążę -
          jeżeli okaze sie iż rzeczywiście jeszcze nie jestesmy gotowi z cięzkim sercem
          odłozymy tą decyjze -mam jednak nadzieje ze wszystko sie ulozy wink
          • elf1977 Re: życzę powodzenia ... 10.09.06, 13:04
            a właściwie dlaczego nie możesz skończyć spokojnie studiów i dopiero zajść w
            ciążę?
            Mnie ciężko byłoby się zdecydować na dziecko, gdybym nie miała mieszkania.
    • kanaviosta Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 12:33
      tak naprawdę dziecko "kosztuje" na pewno więcej czasu niz pieniędzy wink
    • vharia Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 14:31
      Mój ma prawie pół roku, używam pampersów "ile trzeba", dokarmiam mlekiem z butli
      (sama też karmię) i zaczął już słoiczki (1xzupa+1xjabłkaitp/dzień), mam ciuchy,
      więc jak kupuję to najwyzej skarpety lub czapkę, mam zabawki (po starszym
      dziecku) ale tez kupuję czasem. Nie kupuję nic "extra" ale i nie oszczędzam
      przesadnie. Dolicz więc przyzwoite kosmetyki, chustki do pupy, aptekę
      (szczepionki w pierwszym półroczu to u nas ok 400).

      Liczyłam wiec to wszystko na bieżąco, bo sama byłam ciekawa. Podliczyłam go,
      przez pierwsze 3-4 miesiące (więcej pampersów ale karmienie tylko naturalne) na
      jekieś 300-400 miesiecznie. Teraz to będzie ok. 500-600 miesięcznie.

      Myślę, ze w najbliższych miesiącach kwota skoczy jeszcze ok. stówę, bo będzie
      więcej jadł. I zakładam optymistycznie, że będzie zdrowy, bo pamiętaj, że kazda
      choroba to k.o.s.m.i.c.z.n.e wydatki, zwykle min. 100-200 złotych, zależnie od
      przebiegu.
      Zasadnicza obniżka to po przesiadce na nocnik, niestety ok. 1,5-2,5 lat dopiero.
      Przejście ze słoików na normalne jedzenie też (u nas będzie ok. roku), ale nie
      tak radykalna ta róznica, bo dziecko je coraz więcej a i nie dasz mu przecież
      byle czego. Poza tym w pewnym momencie dojdą koszty opieki, najtańsze są
      przedszkola i żłobki (ok. 300) a opiekunka, zależy od miasta, dla mnie ok. 800
      to minimum. W pewnym momencie skończą się tez ciuchysmile))
      Później to juz inna bajka, bo jak dziecko bawi się na podwórku i na wakacje
      jeździ do dziadków, to jest "tanie". Ale jak chcesz mu zapewnić basen, angielski
      i rzeźbienie w glinie a wakacje nad morzem, to oj! smile))
      • anulaaa Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 17:12
        hmm...ja również życzę powodzenia...
        miałam tyle samo optymizm jak ty kiedy bylam w ciąży...
        życie zweryfikowało go i to bardzo
        mała daje nam bardzo dużo szczęśćia ale wierz mi,że nigdy ie wydalam na nią
        mniej niż 300zł/mc-oszczędzającuncertain
        nie muszę chyba dodawać,że z tego tysiąca za którego się utrzymujemy nie starcza
        nam na wydatki na małą-te nieoczekiwane-chociażby lekiuncertain

        nie mam zamiaru cię dołować i p isać,żebyś niem yślała o dziecku ale sama żyję
        za kwotę o której piszesz i wiem,że starcza mi tylko na opłaty i rzeczy dla małej
        wyrzeczenia wyrzeczeniami ale jak już najedzenie się nie ma to jest iepsko...
        nie jeden wieczór przepłakałam bo nie mam za co chrztu zrobić,nie ma kasy na coś
        ekstra dla małej itp

        zamieszkajcie razem-bez dziecka i zobaczycz czy wam ta kwota wystarczy-a potem
        dodaj co mc średnio 300-500zl na dziecko i jeszcez raz przemyśl sprawesmile
        • naturella Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 17:37
          Zgadzam się z Anulaa. Dochody 1000 zł wystarczą na dwoje, z dzieckiem będzie
          ciężko. Ja naprawdę oszczędnie gospodaruję, a wydaję na dziecko ok. 300-350 zł
          miesięcznie. Słoiki pół na pół z domowymi, bo jednak mięska nie umiem zrobić
          tak, żeby moje dziecko łykało jak mięsko Gerbera. Trzeba wziąć pod uwagę, że
          dziecko może być niejadkiem i nie będzie jadło wszystkiego. Moje jest wybredne,
          obiadki gotowane przeze mnie czasem nie podchodzą, mimo, że staram mu się
          urozmaicać jedzonko. Pieluchy kupuję tanie, ciuszki w ciuchlandach i na
          allegro, ale mimo wszystko - moje dziecko ma teraz niecałe 10 mies. i buty
          trzeba będzie kupić już "normalne" czytaj drogie, kominezon mam spadkowy, ale
          do tego trzeba mieć czapkę, rękawiczki. Stale wypada coś nadprogramowego, a to
          jakieś witaminy, lek, kosmetyk.
        • pyziulka Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 19:31
          > zamieszkajcie razem-bez dziecka i zobaczycz czy wam ta kwota wystarczy-a potem
          > dodaj co mc średnio 300-500zl na dziecko i jeszcez raz przemyśl sprawesmile

          dokładnie tak planujemy dlatego wcześniej juz napisałam ze dzidzia nie urodzi
          sie wczesniej niż za 1,5 roku jdnak mam nadzieje ze za 2 lata juz bede maleństwo
          do snu kołysać. Naprawdę cieszę sie że w tym temacie nie są same pozytywne posty
          wspierajace mnie a takze te ostrzegające i pokazujące tą "ciemną" strone zycia z
          dzieckiem. Jesli bym nie była na tyle odpowiedzialna aby przemyslec coś milion
          razy zanim coś zrobię juz dawno byłabym mama. Moja mama mnie wspiera jednak
          prosi abym poczekała do min 3 roku studiów - myśle że ma rację i wczesniej
          dziecka nie bedzie ale juz teraz chce wiedzieć ile musze ieć pieniedzy na
          podstawowe rzeczy i ile naprawdę "kosztuje" dziecko aby być na to psychicznie i
          finansowo gotowa. Dziecko to zawsze wyrzeczenia i wiem o tym ale staram sie
          tylko przygotowac tak bardzo jak to tylko mozliwe. Jedynym minusem jest
          brakmieszkania - jednak wiem iż jesli nei stanie się cud (czyli nie wygram, w
          totka) w ciągu najbliższych 10 lat nie mam co marzyc o własnym mieszkaniu...
          • efidorek Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 11.09.06, 16:38
            pyziulka, powiem Ci, że jeśli nie masz pewności, ze za kilka lat będziesz w
            znacznie lepszej sytuacji materialnej, to nie ma sensu odkładać decyzji o
            dziecku na odległą przyszłość.
            Ja skończyłam studia, mam pracę, mąż ma stałą pracę, mamy mieszkanie (ale
            spłacamy kredyt mieszkaniowy), jesteśmy też w tzw "odpowiednim wieku" (ja mam
            27, mąż 30 lat) - wydawałoby się, że moment idealny, ale gdy od miesięcznych
            dochodów odjąć stałe miesięczne opłaty (rata kredytu, czynsz, itp), to okazuje
            się, że na utrzymanie rodziny nie zostanie nam wiele więcej niż Tobie i Twojemu
            narzeczonemu. Kiedyś nie mieliśmy mieszkania, ja studiowałam dziennie i nie
            zarabiałam, a na życie mieliśmy podobną kwotę. Sytuacja się poprawiła pod
            wieloma względami, ale kwota którą możemy przeznaczyć na życie nie zmieniła się
            drastycznie, bo wzrosły wydatki. Mieliśmy straszne wątpliwości, czy zdecydować
            się na dziecko, ale postanowiliśmy nie czekać dłużej, bo nie ma żadnej
            gwarancji, że za kilka lat coś się znacząco poprawi. W tej chwili czekam na
            moją małą (która powinna urodzić się za miesiąc) i myślę, że to była słuszna
            decyzja (choć w międzyczasie okazało się, że po macierzyńskim zostanę
            prawdopodobnie bez pracy).
            życzę powodzenia i mam nadzieję, że życie Cię pozytywnie zaskoczy i za te 1,5
            roku będziesz w lepszej sytuacji finansowej niż zakładasz.
    • magda505 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 21:01
      Z tymi butami to któras przesadziła troche 100-190zł to lekka przesada,za 50zł
      juz dostaniesz normalne buty,i dziecko nie dostanie zadnej krzywizny jak
      niektóre myślą ze tanie to nie dobre.zresztą moze sie znajda jakieś buciki w
      rodzinie po dzieciach to nic złego ze dziecko nosi buty po innym dziecku moje
      noszą i nic im nie jest żadnej krzywizny nie maja.Pupy nie trzeba smarować przy
      kazdym przewijaniu można co drugie nic mu nie będzie,skora sie uodparnia,oliwke
      też mozna oszczędnie stosować co 2dni,sama jak bedziesz już mamą zobaczysz na
      czym mozna zaoszczedzić a na czym sie nieda,obiadki sama gotuje.Co to za
      filozofia ugotowac piersi z kurczaka z warzywami i podusić z ziemniaczkiem
      albo zupke taka jak dla nas tyle że nie może być pikantna.
      • amwaw Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 11.09.06, 10:31
        > Z tymi butami to któras przesadziła troche 100-190zł to lekka przesada,za
        50zł
        > juz dostaniesz normalne buty,i dziecko nie dostanie zadnej krzywizny jak
        > niektóre myślą ze tanie to nie dobre.zresztą moze sie znajda jakieś buciki w
        > rodzinie po dzieciach to nic złego ze dziecko nosi buty po innym dziecku moje
        > noszą i nic im nie jest żadnej krzywizny nie maja.
        www.dzieckook.pl/wszystko/zak_buty.html
        "Nie wszyscy rodzice kierują się odpowiednimi względami przy zakupie obuwia dla
        dziecka, a jak stwierdzono 20% wręcz kupuje nieodpowiednie pod względem
        zdrowotnym. Pamiętać należy ze stopy dziecka są podatne na deformacje. Wywołane
        nieodpowiednim obuwiem będą postępować wraz ze wzrostem dziecka i stopniowo
        przyjmować swój własny bieg. Prowadzić to może do wykształcenia się
        nieprawidłowego modelu chodu oraz utrwalenia zniekształcenia. Stopy dziecięce z
        jednej strony są podatne na zniekształcenia, a z drugiej będą się prawidłowo
        rozwijać jeżeli nie będziemy w tym przeszkadzać poprzez nieodpowiednie obuwie. "
        "WARTO WIEDZIEĆ


        Obuwie, które przechodzi z dziecka na dziecko ze względu na zmieniony już
        kształt może wywierać niekorzystny wpływ na rozwijającą się stopę, która
        dopasowuje się do niego."
        www.wszystkodladziecka.pl/praktyczne5.htm
        Można zaoszczędzić, ale za jaką cenę?
    • kitka05 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 21:22
      Kazdego kosztuje inaczej; jeden kupuje wózek za 3000,00zł, drugi za 500,00zł. Jednemu potrzba 5 kocyków, inny poradzi sobie z dwoma. Tak samo jest z łózeczkami, ubrankami i innymi gadzetami. Musisz isć do sklepu, sprawdzić ceny i podliczyć. Co do jedzenia to zależy czy pójdziesz na łatwiznę i bedziesz karmiła słoiczkami i kaszkami z papierka, czy sama będziesz gotowała. Czy będziesz wydziwiała i kupowała tony kosmetyków, olejków, maści i.t.p. czy jeden płyn i woda. Ja stosuję zasade im mniej chemii tym dziecko zdrowsze i nie smaruję niczym. Dziecko piekne, gładkie i pachnące. I tak jak napisała moja poprzedniczka dziecko zabiera nam najwięcej czasu, a co do pieniędzy to sama musisz decydować jak i na co je wydawać.
    • mama_kotula Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 22:53
      Dziecko "kosztuje" tyle, na ile stać jego rodziców. Tyle w tym temacie.
      • ewa_mama_jasia Brawo, Kotula! 11.09.06, 11:18
        Masz stuprocentową rację.
        Ja się rozpisałam nieco, aby dać dziewczynie jakiekolwiek rozeznanie. Moją
        intencją też było, przy tej licytacji koleżanek, która najmniej na dziecko
        wydaje, uświadomienie potencjalnej mamie, żeby nie brała pod uwagę jedynie
        minimalnych kwot, bo często się zdarza, że wyskoczą nagłe potrzeby i "dziury"
        finansowe. Więc trzeba się liczyć z taką ewentualnością.
        Ale do Twojego postu nic dodać, nic ująć - daje się tyle, na ile człowieka
        stać. Zresztą, nie tylko w kwestii finansowej.
    • mata811 Re: Ile tak naprawdę "kosztuje" dziecko?? 10.09.06, 23:00
      Napisze na swoim przykładzie. Do 6 m-ca wydawaliśmy tylko na pampersy (ciuszki
      po rodzinie), bo karmiłam piersią. Kiedy zaczynają się słoiczki, wydajemy
      mnóstwo kasy! Ale to dlatego, ze niechce mi się gotowaćwink Zgadzam się z
      poprzedniczką-dziecko kosztuje tyle na ile stac rodzicówsmile
Pełna wersja