chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem

11.09.06, 15:03
Sluchajcie,
przeczytalam kilka watkow na tym forum i moj niejasny niepokoj coraz bardziej
sie zamienia w niemal histeryczne przerazenie. Za dwa miesiace ma nadejsc
moje dziecko. Nie dosc, ze ja do tej pory jakos w sobie nie odnajduje
czulosci i tkliwosci wobec nienarodzonego, a jedynie zlosc, ze juz
pokomplikowalo mi plany, a bedzie jeszcze jeszcze gorzej, to teraz w ogole
czuje taki strach, ze najgorsze mysli chodza mi po glowie. Mam juz gotowa
wyprawke, podchodze do sprawy spokojnie i metodycznie, ale w ogole nie
rozbudowala mi sie opiekunczosc, a cala ta reklamiarska otoczka i w
szczegolnosci wszechobecne zdrobnienia ("kremik do pupci", "waciki do uszkow"
itd.) wywoluja u mnie mdlosci. A Wasze posty o pozarywanych nocach,
koniecznosci ciaglego hustania dzieci itd. sprawiaja, ze mam ochote uciec na
koniec swiata albo wrecz odebrac sobie zycie. W tym momencie absolutnie nie
czuje w sobie gotowosci do calkowitego wykanczania sie przy dziecku,
zamierzam jak najszybciej oduczyc je od nocnego karmienia, nie zamierzam
poswiecac kilku godzin na usypianie go i po pieciu miesiacach macierzynskiego
chce wrocic do pracy na pelny etat, a dziecko oddac do zlobka. Powiedzcie,
czy jestem wyjatkiem? Czy ktoras z Was czula tak jak ja i czy to sie moze
zmienilo?
    • lucerka Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:13
      Tez tak czulam...ale...nie taki diabel straszny jak go maluja tongue_out
    • ianna Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:16
      Twoje życie i Twoje dziecko być może (ale nie musi) zweryfikuje Twoje podejście.

      Generalnie mówiąc o dziecku i opiece nad nim nie musisz być infantylna i używać
      zdrobnień i nie będzie zonaczać tego, że jesteś wyrodną matką smile

      Głowa do góry i kieruj się swoim instynktem a nie opiniami innych i "mądrymi"
      książkami.

      Jest wiele matek, które nie usypiają godzinami, nie chcą karmić piersią i nie
      karmią itd i tak jak Ty złoszczą się, że dziecko zabrało im ten luz ale do
      miłości malucha dojrzewa się stopniowo i może zająć trochę czasu zanim się do
      siebie dopasujecie.
      Taki stan jaki przeżywasz teraz jest całkiem normalny i pewnie nie raz jeszcze
      zatęsknisz za poprzednim życiem smile ale to życie które Cię czeka teraz (z
      dzieckiem) również może przynieść wiele ciekawych chwil.

      Głowa do góry !!
      ianna
      • annabed74 Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 16:09
        nic sie nie boj,wiem,ze to latwo powiedziec/napisac,ale naprawde nic sie nie
        boj! oczywistym jest fakt,ze przez pierwsze miesiace bedziesz wygladala i czula
        sie okropnie,to bedzie calkowita zmiana Twego zycia. bedziesz chciala wszystko
        rzucic precz i uciec daleko przed siebie...to normalne,tez tak mialam.kiedy
        mała po raz enty plakala w nocy po cycka ryczalam ze zlosci i niewyspania.Ale
        potem,po kilku takich nocach olsnila mnie mysl,ze nie mam innego wyjscia,to
        moja mala,slodka,kochana coreczka,musze do niej wstac,dac jej mleka,
        przewinac... nikt tego za mnie nie zrobi...
        a W corce zakochalam sie jescze w szpitalu,udreczona cesarka, patrzylam na nia
        i plakalam ze szczescia... a te zdrobnienia sa tak naturalne,ze sama wpadniesz
        w ich sidla...
        bedzie dobrze,a nawet pieknie,zobaczysz!
        a teraz odpoczywaj,bo potem nie bedzie czasu!
        pozdrawiam,anka
    • mlodamama13 Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:17
      też bardzo się bałam (ostatnie małe dziecko w rodzinie to był mój brat 24 lata
      temu), nie mam/miałam instynktu macierzyńskiego, nie powiem, żebym umiała (i
      zabiegała o to) nawiązywać kontakt z dziećmi. Mój stosunek do synka w brzuchu
      był...obojętny (oczywiście, bardzo zależało mi na jego zdrowiu). W Małym
      zakochałam się, jak go zobaczyłam (a leżał po operacji na innym oddziale). Był
      taki bezbronny, maleńki...., a poza tym: ciemne bystre oczka, zmierzwiona
      czarna czuprynka, zadarty nosek "cwaniaczka"....
      I tak mi zostało - uwielbiam go...
    • lucerka Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:25
      JA tez nie mialam instynktu macierzynskiego. Moja pierwsza mysl po porodzie to
      nie: "och jak dobrze, ze jestes juz z nami na swiecie moja ty dzidziu" tylko
      "nareszcie pozbylam sie natreta z brzucha i mam swoje cialo tylko dla siebie,
      yeah!"
      Nie umiem gruchac z niemowlakiem (choc zauwazylam u siebie pewne durnowate
      zachowania typu a gugugu, niu niu...big_grin ). Macierzynstwo przychodzi samo, czasem
      szybciej a czasem b. wolno.
    • efidorek Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:26
      myślę, że to minie, gdy zobaczysz swoje dziecko i nawiążesz z nim kontakt.
      ja też czekam na pierwsze dziecko i choć jest ono chciane i planowane, miewam
      czasem takie napady lęku i wrażenie, że nie nadaję się na matkę, bo na myśl o
      zarwanych nocach i pieluchach nie uśmiecham się błogo, jak niektóre ciężarne.
      nie każda z nas musi być typem "matki Polki". Ale myśl pozytywnie i nie
      zakładaj z góry, że przy dziecku trzeba się wykańczać. I nie zamierzaj zbyt
      wiele, większość znanych mi młodych mam zachowuje się wobec dziecka zupełnie
      inaczej niż deklarowały przed lub w trakcie ciąży. Być może nie będziesz mogła
      oduczyć dziecka nocnego karmienia, bo ono po prostu będzie małym głodomorem i
      koniec, może będziesz czasem musiała poświęcić sporo czasu na jego usypianie,
      może nie będzie łatwo oddać go do żłobka, bo będzie chorowało (oby nie) itd.
      Trochę przykre, że traktujesz je tak instrumentalnie, to jest odrębna istota,
      którą będziesz musiała opiekować się przez kilkanaście lat i prawda jest taka,
      że często to Ty będziesz musiała dopasować się do niej, bo ona nie będzie w
      stanie dopasować się do Ciebie.
      moim zdaniem miłość rodzi się długo i nie przychodzi, jak za dotknięciem
      czarodziejskiej róźdżki, więc powodzenia.
    • jdylag75 Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:30
      Przede wszystkim nie czytaj tego forum bo się tylko niepotrzebnie będziesz
      frustrować. Mimo, ze mój synek był planowany strasznie denerwowało mnie, ze już
      będe na niego do końca życia skazana, ale po kilku tygodniach przeszło mi.
      Dzieci są różne i może Tobie trafi się takie mało kłopotliwe? Poza tym wcale nie
      musisz bujać, ciągle nosić i karmić piersią, nie musisz robić niczego wbrew
      sobie, byleby nie odbijało sie to na dziecku. Zastanów się kto ewentualnie od
      czasu do czasu mógłby zastąpić Cię przy maluchu,pamiętam, że najlepsza rzecz
      jaka przytrafiła mi się po porodzie to było samodzielne kilkugodzinne wyjście z
      domu gdy dziecko miało 2 tygodnie, wcześniej leżałam 2,5 miesiąca niemal
      plackiem. Będzie dobrze.
    • agless Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 15:37
      Dla mnie piersze chwile z dzidzia byly straszne bo sobie nie radzilam, dziecko
      ryczako a ja nie wiedzialam co robic, do tego bylam kompletnie zmeczona. Ale ten
      ciezki okres minal strasznie szybko a teraz uwielbiam swoja corke i wogole
      zaluje ze nie urodzilam blizniakow.
    • amwaw Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 16:52
      1.
      > Nie dosc, ze ja do tej pory jakos w sobie nie odnajduje
      > czulosci i tkliwosci wobec nienarodzonego,

      Zupełnie naturalne uczucie, zstępująca światłość i błogość z chwilą zobaczenia
      2 kresek na teście to raczej domena telenowel, a nie życia.

      2.
      > a cala ta reklamiarska otoczka i w
      > szczegolnosci wszechobecne zdrobnienia ("kremik do pupci", "waciki do uszkow"
      > itd.) wywoluja u mnie mdlosci.

      No cóż- w ciąży mdłości są standardem-czy to związane z zapachem papierosów,
      filmem o porodzie,zdrobnieniami czy też ostatecznie na swój widok w lustrzewink

      3.
      > W tym momencie absolutnie nie
      > czuje w sobie gotowosci do calkowitego wykanczania sie przy dziecku,
      Bo niby dlaczego miałabyś sie czuć?Jak na razie przyszłe dziecko kojarzy Ci sie
      tylko z dużym brzuchem, zero odczuć macierzyńskich więc niby w imie czego
      miałabyś ochotę się poświęcać?

      4.
      > zamierzam jak najszybciej oduczyc je od nocnego karmienia, nie zamierzam
      > poswiecac kilku godzin na usypianie go i po pieciu miesiacach macierzynskiego
      > chce wrocic do pracy na pelny etat, a dziecko oddac do zlobka.
      hehehe ten fragment jest dobrysmile)))
      Naprawde sądzisz, że którakolwiek z matek żalących się na nocne wstawanie czy
      bujanie nie ma ochoty oduczyć swoje dziecko?No, niestety chce ale nic z tego
      nie wychodzi.A MARZĄ o tym.Uwierz mi-marzą. Marzą, żeby wreszcie dziecko spało
      jak suseł w nocy, żeby dziecko samo zasypiało nie bujane na rękach. Nie znaczy
      to absolutnie, że tak będziesz miała.Tyle, że to jakie dziecko Ci sie trafi ma
      się nijak do Twoich planów i chęci.I doprawdy to czy dziecko będzie spało czy
      nie, czy będziesz nosić je non-stop na rękach nie będzie miało najmniejszego
      wpływu na Twoje uczucie.
      Macierzyński chyba nadal trwa 3mś.
      • kupka_strachu Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 17:10
        u mnie to jednak 5 miesiecy, nie mieszkam teraz w Polsce. Coz, moze jestem
        jestem potworem, skoro bez jakichs strasznych boli mysle teraz o silowym
        przestawieniu dziecka na tryb jedzenia bardziej sprzyjajacy doroslym i zupelnie
        mi sie nie usmiecha np. spanie z nim. Po prostu w zaden sposob nie potrafie sie
        zidentyfikowac z haslem, ze potrzeby dziecka sa najwazniejsze, matki nie licza
        sie zupelnie i ze jego zadowolenie ma byc realizowane kosztem najbardziej
        podstawowych potrzeb matki (typu sen). Ha, wiadomo, pozyjemy, zobaczymy - moze
        cos sie we mnie zmieni, ale poki co, nie widze nic zlego czy niemoralnego w
        oddawaniu pieciomiesiecznego dziecka do zlobka, w przeciwienstwie do mojej
        rodziny. Sytacja rodzinna jest zas taka, ze do pracy wrocic musze, a babcie nie
        podejma sie stalej opieki nad dzieckiem.
        • amwaw Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 17:32
          > Coz, moze jestem
          > jestem potworem, skoro bez jakichs strasznych boli mysle teraz o silowym
          > przestawieniu dziecka na tryb jedzenia bardziej sprzyjajacy doroslym
          Przecież napisałam- nie jesteś potworem, nie jesteś nawet w tym wyjątkowa, po
          prostu masz trochę naiwne podejście. Chęci, żeby dziecko jadło z sposob nam
          sprzyjający ma każdy rodzic, gorzej z tymi chęciami u dziecka...
          A ze spaniem z dzieckiem- wybór każdej matki(ja również nigdy nie spalam z
          dzieckiem-zdecydowanie wolę opcję facet w łóżku), nie wiem tylko co on ma
          wspólnego z tym co napisałaś o śnie i bujaniu( tym bardziej z tym co ja
          napisałam)?Spanie z dzieckiem jest raczej właśnie uproszczeniem życia niż
          utrudnieniem- które np ja świadomie( to utrudnienie) wybrałam.
          > Po prostu w zaden sposob nie potrafie sie
          >
          > zidentyfikowac z haslem, ze potrzeby dziecka sa najwazniejsze, matki nie
          licza
          > sie zupelnie i ze jego zadowolenie ma byc realizowane kosztem najbardziej
          > podstawowych potrzeb matki (typu sen).
          Od razu wybij sobie z głowy fantazje o tym, że noworodka nauczysz przesypiać
          noce.Można( jeżeli dziecko na to pozwoli) próbować przyzwyczaić po kilku
          miesiącach. Na początku to kompletnie w 100% niewykonalne. Nie ma to nic ale to
          nic wspólnego z tym, ze potrzeby matki nie liczą się zupełnie. Po prostu na to
          nie masz wpływu. Masz zamiast tego wpływ na realizację innych swoich potrzeb(
          prawie wszystkich przy dobrej organizacji).
          > Ha, wiadomo, pozyjemy, zobaczymy - moze
          > cos sie we mnie zmieni, ale poki co, nie widze nic zlego czy niemoralnego w
          > oddawaniu pieciomiesiecznego dziecka do zlobka,
          No, ja też nie widze nic niemoralnego, choć od razu uprzedzam- będzie Ci ciężko
          oddać. Z czasem się przyzwyczaisz i będzie Ok, ale na początku serce będzie
          pękać. A więc- z pewnością się zmieni podejście z "nic złego" na "zło
          konieczne".
          Może babcie zmienią zdanie..
    • justyniaczek1 Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 16:59
      Nie ma co robić z igły widły, zobaczysz jak to będzie. Sama nie jestem
      supermamą od prawie sześciu miesięcy. Lubię robić inne rzeczy, a nie tylko
      rozmawiać z moją córeczką i się z nią bawić i tak było od początku. Naprawdę
      uważam, że można pozostac sobą będąc mamą. Można robić różne rzeczy, można
      wychodzić z domu, można spotykać się z ludźmi, można iść do pracy. Też mi się
      kiedyś wydawało, że nie będę umiała kochać mojego dziećka i się nim zajmować.
      Ale taka bezbronna kruszynka po prostu cię potrzebuje, zobaczysz jak już się
      urodzi.
    • aneta_mil Re: ??? 11.09.06, 18:34
      Zamiast dziecka trzebo było sobie zafundować kolejne wakacje, albo fajny mebel.
      U mnie mdłości wywołuje takie bezosobowe i przedmiotowe podejście do własnych
      dzieci jak autorki.
      • malwinette Re: ??? 11.09.06, 18:52
        aneta_mil napisała:

        > Zamiast dziecka trzebo było sobie zafundować kolejne wakacje, albo fajny
        mebel.
        > U mnie mdłości wywołuje takie bezosobowe i przedmiotowe podejście do własnych
        > dzieci jak autorki.
        Ciekawe czemu miała służyć ta cudowna rada o wakacjach lub meblach...matko
        polko..Kupko_strachu nie bój nic, ja miałam to samo, bałam sie ,że nie będ
        kochać swego dziecka i co na ten brak miłosci powie świat..jak się urodził
        zdziwiła mnie jego uroda i to, że nawet go lubię , piersią nie karmiłam w ogóle
        żeby we mnie wyspanej i wypoczetej miłość kiełkowała szybciej i to był strzał w
        dziesiatkę: teraz synek jest grzecznym dwumiesięczniakiem, który autentycznie
        lubi tylko mnie, męża i babcię. Miłość ogarneła mnie ogromna choć nie karmię
        piersią, dzieciątko "nauczyłam" spać w nocy przynajmniej 7 godzin i marzę o
        powrocie do pracy...
        • asiula.b Re: ??? 11.09.06, 19:52
          A mnie bardzo dziwi pogarda z jaką mówi się "matka-polka". Po co doprawiać
          ideologię do karmienia piersią lub butelką? To znaczy, że kobieta, której się
          nie chciało karmić piersią jest ok, a ta, dla której dobro dziecka jest
          priorytetem jest.. no właśnie jaka? nawiedzona, głupia, jaka jeszcze???
          Kobieta, która wsłuchuje się w potrzeby dziecka jest godna pogardy, a ta, która
          wsłuchuje się przede wszystkim w swoje potrzeby jest godna podziwu???
          Stwierdzenie, że nie karmiłaś piersią, żeby bardziej kochać dziecko - no
          wybacz, ale dawno już takiego kretyństwa nie słyszałam. Masz prawo podejmować
          decyzje, jakie uważasz za słuszne i nie musisz się z nich tłumaczyć, ale nie
          wymyślaj takich bzdur na usprawiedliwienie.

          Do autorki wątku: Jeżeli uważasz, że zmusisz dziecko do spania całą noc,
          jedzenia, kiedy Ci się podoba itp. to się mocno zdziwisz (skąd w ogóle taki
          pomysł???). Jednak być może Twoje dziecko samo zechce przesypiać noce od
          urodzenia - są takie dzieci. Każde jest inne i nie patrz na różne opowieści,
          jakie będzie Twoje to już niedługo się okaże.
          • malwinette Re: ??? 11.09.06, 21:22
            asiula.b napisała:

            > A mnie bardzo dziwi pogarda z jaką mówi się "matka-polka". Po co doprawiać
            > ideologię do karmienia piersią lub butelką? To znaczy, że kobieta, której się
            > nie chciało karmić piersią jest ok, a ta, dla której dobro dziecka jest
            > priorytetem jest.. no właśnie jaka? nawiedzona, głupia, jaka jeszcze???
            > Kobieta, która wsłuchuje się w potrzeby dziecka jest godna pogardy, a ta,
            która
            >
            > wsłuchuje się przede wszystkim w swoje potrzeby jest godna podziwu???
            > Stwierdzenie, że nie karmiłaś piersią, żeby bardziej kochać dziecko - no
            > wybacz, ale dawno już takiego kretyństwa nie słyszałam. Masz prawo podejmować
            > decyzje, jakie uważasz za słuszne i nie musisz się z nich tłumaczyć, ale nie
            > wymyślaj takich bzdur na usprawiedliwienie.
            >
            > Do autorki wątku: Jeżeli uważasz, że zmusisz dziecko do spania całą noc,
            > jedzenia, kiedy Ci się podoba itp. to się mocno zdziwisz (skąd w ogóle taki
            > pomysł???). Jednak być może Twoje dziecko samo zechce przesypiać noce od
            > urodzenia - są takie dzieci. Każde jest inne i nie patrz na różne opowieści,
            > jakie będzie Twoje to już niedługo się okaże.
            Autorka watku wyraźnie potrzebowała pocieszenia, a nie oklepanej krytyki, nie
            wiem więc po co wypowiadają się tu osoby, które nie rozumieją strachu przed
            niemowlęciem...??A jesli chodzi o mnie: nie karmiłam piersią BO JESTEM LENIWA I
            WYGODNA, "kochać swoje dziecko bardziej" dla swojego lepszego samopoczucia, a
            nie dla ilości miłości dawanej dziecku w sensie dosłownym..czytać między
            wierszami to wielka sztuka.
            • asiula.b Re: ??? 11.09.06, 21:48
              "piersią nie karmiłam w ogóle żeby we mnie wyspanej i wypoczetej miłość
              kiełkowała szybciej". Zdanie jest czytelne i oczywiste nie ma o czym
              dyskutować. Z lenistwa. To właśnie napisałam, ale Ty nie zrozumiawszy -
              powtórzyłaś po mnie - ok.

              "kochać swoje dziecko bardziej" dla swojego lepszego samopoczucia, a
              > nie dla ilości miłości dawanej dziecku w sensie dosłownym".
              No właśnie o tym mówię. Nie karmiłaś bo Ci się nie chciało a Ty dorabiasz
              ideologię miłości dla dziecka do zwykłego lenistwa. Jeżeli ktoś tu niedokładnie
              czyta to na pewno nie ja. A skoro masz trudności to powtórzę prostszym językiem
              i krótszymi zdaniami: masz prawo karmić jak Ci się podoba. Nie musisz mówić
              dlaczego i nikomu się tłumaczyć. Nie dorabiaj do tego ideologii, bo właśnie TO
              jest żałosne.
    • koza_w_rajtuzach Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 20:08
      Ja myślę, że Ty po prostu jesteś niedojrzała. Ale spokojna głowa, to się
      zmieni. Jak nie tuż po urodzeniu się dziecka, to z czasem wink. Nie będzie tak
      źle.
      • kanga_roo Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 21:57
        ja myślę, że jesteś jak najbardziej normalna i przyznajesz się przed sobą (i
        innymi) do rozmaitych odczuć, zamiast je w sobie tłumić. Takie tłumienie, jak
        czytałam, owocuje histerycznymi reakcjami na takie same zachowania u innych,
        ergo, panie, które Cię napadają, również miewały/miewają takie myśli, ale się
        ich wstydzą i wypierają ze świadomości smile
        ja tak się dobrze czułam w ciąży, że też mi się do rozwiązania nie spieszyło.
        wcale nie poczułam od razu ogromnej miłości do nowonarodzonego, tylko
        zdziwienie, że jest taki duży i "kompletny". wkurzało mnie, że domagał się
        jedzenia dokładnie wtedy, kiedy sama siadałam do obiadu, a teraz wkurza, że
        muszę na niego uważać bez przerwy od siódmej rano do siódmej wieczór, bez
        chwili przerwy. IMO lepsza realna ocena sytuacji, niż bujanie w obłokach do
        porodu. pozdrawiam.
    • lidkaaa Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 21:49
      Macierzyńskiego to tylko 4 mce wink
    • asia06 Re: chyba zwariuje ze strachu przed niemowleciem 11.09.06, 21:56
      Hmmm... Przyjście na świat dziecka dużo zmienia.

      Dziecka nie daje się do końca podporządkować temu, jakby to rodzice chcieli.
      Nie zawsze da się szybko nauczyć dziecko zasypiać, nic nie zrobisz, jak się z
      głodu będzie w nocy budziło... itd. Czasmi wszystkie metody są zawodne i
      zakładanie, że się od razu dziecko wszystkiego oduczy, jest raczej błędne.

      Ale miłość do dziecka przychodzi, jak już się to dziecko urodzi, jak spojrzy na
      ciebie swoimi bezbronnymi oczkami, to trudno nie pokochać.

      A dziecko nie przeszkadza również w tym, żeby prowadzić normalne życie, jak do
      tej pory. Oczywiście kilka miesięcy musi minąć. Oczywiście na początku maluch
      wymaga dużo uwagi i czasu. Ale dorasta szybko i jak ma rok, wszystko wraca
      zupełnie do normy.
Pełna wersja