Która mama rodziła w domu?

12.09.06, 10:58
Na styczeń mam termin porodu i ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy urodzić
w domu. Czy któraś z Was tak zrobiła? Jak do tego trzeba się przygotować??
Ile to kosztuje i czy w Polsce jest możliwe??
Mam nadzieję że ten wątek nie zostanie wyrzucony z tego forum. Podobny był na
Ciąży i porodzie, ale tam właściwie dziewczny niewiele wiedziały dlatego
postanowiłam zasięgnąć wiedzy tutaj.
Pozdrawiam Asia i Ufok.
    • kamilla29 Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 14:19
      Jesteś na pewno świadoma wszystkich możliwych zagrożeń związanych z takim
      porodem?Umieralność noworodków w czasach gdy kobiety rodziły głównie w domach
      była ogromna.Zastanów się jeszcze.
      • wronka30 Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 14:43
        No wiedzialam ze za chwile bedzie o tym jak niebezpieczny jest porod w
        domu..Mieszkam w holandii, porody domowe sa tu najbardziej naturalna rzecza na
        swiecie..Noworodki nie umieraja, a kobiety sa bardzo zadowolone, nacinania tez
        nie ma..W razie jakichkolwiek najmniejszych komplikacji natychmiast przyjezdza
        karetka..Ja urodzilam w domu..Odpadl mi stres zwiazany z jechaniem do szpitala,
        wczesniejszym pakowaniem, strachem na jaka polozna trafie itd..Bylo oczywiscie
        ciezko, ale po juz lezalam w swoim lozeczku z mala..Dom nie kojarzy mi sie z
        komnata tortur..Polecam aczkolwiek w polsce obawialabym sie o ewentualna
        interwencje ambulansowa..Wiadomo jak to u nas jest..W holandii przyjezdzaja w 5-
        10 minut..Zycze powodzenia
        • kamilla29 Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 15:48
          no i właśnie chodzi o te 5 minut.5 minut niedotlenienia mózgu
          może=nieodwracalne zmiany w mózgu,a to może=dziecko -"warzywo"(przepraszam za
          obrazowość).Ryzykowac tyle dla własnego dobrego samopoczucia to moim zdaniem
          daleko posuniety egoizm i tyle.Ale gratuluję ,że u Ciebie poszło wszystko ok.
        • zona_mi Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 16:16
          A co jest stresującego w pakowaniu się do szpitala? Z położną czy lekarzem też
          można się umówić, jeśli ktoś chce i potrzebuje.
          Mnie się szpital nie kojarzy z komnatą tortur, a czułam się bezpieczniej
          wiedząc, że krócej niż "pięć-dziesięć" minut będzie trwało np. dostarczenie
          zestawu do reanimacji w razie czego.
          Mój ginekolog (bardzo znakomity) oswiadczył, ze nie umówiłby się z pacjentką na
          poród domowy, właśnie ze względu na bezpieczeństwo matki i dziecka.
          • tolka11 Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 17:53
            Dwoje urodziłam w szpitalu i nie było to nic przyjemnego, teraz marzy mi się i
            mojemu mężowi też poród domowy [jestem w trzeciej ciąży], ale nie potrafię
            znaleźć połoznej, która podejmie się tego zadania. szkoda.poród z prawidłowej
            ciąży nie jest chorobą i w krajach wysokorowiniętych rodzenie w domu jest
            rzeczą normalną. jeśli nie ma przeciwskazań to od kobiety powinno zależeć,
            gdzie chce rodzić.
            A pierwszy post to była prośba o pomoc a nie o ocenę. Mnie życie nauczyło nie
            oceniać.
            • agnieszkas72 Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 18:38
              Moje dzieci urodziły się w domu i były to naprawdę wspaniałe narodziny.Moja
              położna prowadziła szkołę rodzenia,do której chodzilismy w czasie pierwszej
              ciązy.Musisz:znalezc położną,która po zapoznaniu się z przebiegiem twojej ciązy
              i wynikami badań zgodzi się z toba umówić,przygotować parę potrzebnych
              rzeczy,liczyc się ze sporym kosztem.Po urodzeniu dziecka umawiasz się na
              ewentualna wizytę lekarską( do nas przyjeżdżała znajoma-neonatolog) choc liczbę
              punktów Apgar wpisuje do karty połozna.Dzwonisz do szpitala i przychodni.W
              przychodni szczepisz,w szpitalu pojawiasz się na moment,zeby mozna było pobrac
              dziecku materiał do bad. w kierunku fenyloketonurii.Moze to byc nawet tydzien po
              porodzie.Połozna wydaje zaswiadczenie o urodzeniu dziecka potrzebne w USC.
              Polecam ksiązkę Sheili Kitzinger"Poród domowy".
            • zona_mi Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 20:45
              > A pierwszy post to była prośba o pomoc a nie o ocenę. Mnie życie nauczyło nie
              > oceniać

              Nie oceniam, tylko wyrażam swoje zdanie - spokojnie i bez napaści, tak? Uważam,
              że jeśli ktoś chce koniecznie, to może rodzić w domu, czy gdzie tam sobie
              życzy - ja akurat wybieram szpital.
    • iwta Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 21:16
      zapewnij sobie opiekę położne, ewentualny dojazd do szpitala(oby się nie
      przydał) i nie słuchaj uwag na temat większej umieralności bo urodziło się w
      domu. Gdyby nasza służba zdrowia była na światowym poziomie to i tego typu obaw
      by nie było. Wybór należy do Ciebie.Powodzenia.
      • agnieszkas72 Re: Która mama rodziła w domu? 12.09.06, 21:59
        Dodam,ze przeciwwskazaniem do porodu domowego są wczesniejsze poronienia i
        jakiekolwiek powazniejsze kłopoty w ciązy.Decyzja ostateczna zapada po ostatnim
        USG w 9 mies.Jesli chodzi o bezpieczeństwo,to poród domowy pod opieką
        doświadczonej połoznej jest dla zdrowej kobiety i jej dziecka bezpieczniejszy
        niż szpitalny.
        • asiak78 Re: Która mama rodziła w domu? 13.09.06, 08:04
          Nie zgodziłabym się z twierdzeniem, że poród w domku jest bezpieczniejszy niż w
          szpitalu. A i doskonały przebieg ciąży nie świadczy o tym, że poród będzie bez
          komplikacji.
          Ze swojego doświadczenia napiszę tylko, że nie miałam w ciąży najmniejszych
          problemów, ale gdyby nie poród w szpitalu, to nie wiem jak by się to skończyło
          dla synka a w drugiej kolejności dla mnie.
          zawsze mogą (ale nie muszą) być jakieś problemy. Uważam, żę niepotrzebne jest
          ryzyko bo nigdy nic nie wiadomo.
          Życzę słusznych wyborów, jakiekolwiek by nie byłysmile
Pełna wersja