co to znaczy że dziecko jest złamane?

12.09.06, 17:06
Ostatnio sąsiadka powiedziała nam że może nasze dziecko jest złamane ponieważ
jest bardzo niespokojne, marudne i płaczliwe.Kazała sprawdzić po kąpieli czy
naprzemiennie możemy dotkąć jego lewy łokieć z prawym kolanem i odwrotnie.Nie
udało nam się. Co to oznacza że dziecko jest złamane?
    • luna333 Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 17:12
      masz młotek? jak tak to daj sąsiadce żeby się pacnęła w głowę to się jej "uchynie" hehe albo jej paciorki wypadną i nie będzie ci bzdur wygadywać smile
    • visenna2 Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 17:13
      To przesąd.
      • bibba Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 17:14
        to znaczy ze sasiadka bajki opowiada.
        • luna333 Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 17:31
          poczytaj sobie - niezły ubaw forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=43925402&v=2&s=0
          ps. a sąsiadki nie słuchaj- a nosiłaś wisiorki na szyi w ciąży? bo ja tak a dziecko się nie owinęło pępowiną.
          pozdrawiam cieplutko
    • figrut Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 17:46
      Był tu kiedyś taki temat tasiemiec. Bardzo kontrowersyjny i po wielu bojach
      przeniesiony na "zdrowie dziecka". Tu masz link do niego, poczytaj
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=30600350&a=30600350 . Też
      zabierałam tam głos. Ja akurat nie uważam, że to jakaś czarna magia i zabobon.
      Mnie do babeczki która robi masaże od kilkudziesięciu lat, wysłała z moim
      najmłodszym synkiem noworodkiem sama pani pediatra z 12 letnią praktyką
      lekarską. Wysłała mnie tam nie jako lekarz bo jej nie wolno odsyłać pacjentów do
      osób bez dyplomu, ale jako osoba prywatna, szwagierka mojej dobrej kumpeli. Jak
      widać, dla jednych jest to zabobon, dla innych fakt.
      • aga55jaga Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 19:20
        wiesz co innego masaże a co innego "nastawianie dziecka" - jest to metoda
        często drastyczna i powodująca różne urazy. Przy jakiejś okazji proponuję ci
        rozmowę z ortopedą lub chirurgiem - na 100 % niejeden z nich miał do czynienia
        ze skutkami takiej "zabawy" w lekarza z noworodkiem
        • figrut Aga 13.09.06, 10:29
          > wiesz co innego masaże a co innego "nastawianie dziecka" - jest to metoda
          > często drastyczna i powodująca różne urazy. Przy jakiejś okazji proponuję ci
          > rozmowę z ortopedą lub chirurgiem - na 100 % niejeden z nich miał do czynienia
          > ze skutkami takiej "zabawy" w lekarza z noworodkiem
          Moje najmłodsze dziecko miało kręcz szyi po złym
          ułożeniu w macicy [był duży i było mu ciasno - słowa pediatry]. Kręcz szyi w
          "medycynie ludowej" podciągany jest pod kategorię "przełamania". Takie masaże i
          "naciągania" nie są drastyczne - bynajmniej nie u noworodka i robione przez
          osobę która zajmuje się tym od dziesiątków lat i jak do tej pory [a jest już
          bardzo wiekowa] nikomu nie zrobiła krzywdy, a wręcz przeciwnie - pomogła. Z całą
          pewnością nie pozwoliła bym na takie działania jakiejś sąsiadce, która do czegoś
          takiego podchodzi sobie na zasadzie "robiłam to już kiedyś i się udało". W
          takich sprawach jestem matką bardzo ostrożną, więc za poleceniem pediatry
          oddałam moje dziecko w dobre ręce pod moim czujnym okiem. O zostawieniu dziecka
          samego z panią która go masowała, nie było nawet mowy. Owa pani nawet KAZAłA mi
          być cały czas przy dziecku, abym widziała ze nie robi mu krzywdy. Gwarantuję Ci,
          że inaczej byś do tego typu "leczenia" podchodziła inaczej, gdybyś powiązała je
          z zahamowaniem postępu bardzo ciężkiej choroby u swojego rodzica [oczywiście nie
          rezygnując z medycyny konwencjonalnej].
          • aga55jaga Re: Aga 13.09.06, 13:33
            no własnie czyli to, co opisujesz to było masaż w jakimś rodzaju tak? Ja ciebie
            figurt broń Panie nie atakuję. Wiem że nie pozwoliłabyś skrzywdzić dziecka,
            jednakże, mnóstwo jest konowałów w tej dziedzinie, jak i zapewne mnóstwo
            dzieci, skrzywdzonych przez nich
    • amwaw Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 18:06
      To znaczy, że sąsiadka albo jest głupia albo się nudzi.
    • aga55jaga Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 19:26
      masz szczęście że nie zrobiłaś krzywdy dziecku np nie naciągnęłaś delikatnych
      mięśni, kostek, stawów... Nie polecam ci takich zabaw

      Pomyśl raczej o tym iz nie każde dziecko musi być cichutkie,, uśmiechnięte i
      spać całymi dniami. Każde, podobnie jak dorosły, jest inne. Jeżeli maluch jest
      faktycznie marudny to może lepiej poszukać przyczyny w twojej diecie (jeżeli
      karmisz piersią), może mu się nie odbiło, może mu smutno itd...
      • ewelam Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 19:33
        Nie naciągałam go w żaden sposób tylko delikatnie spróbowałam.Może faktycznie
        to przesądy.
        • amwaw Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 19:41
          "może"???
          Zanim zrobisz coś niemądrego tylko dlatego, że masz głupią sąsiadkę proszę
          proszę proszę skonsultuj to z pediatrą. Od tego on jest. A nie da się
          7tygodniowego noworodka "delikatnie" tak złożyć.
          Dziecko płacze bo:
          a. jest głodne
          b. chce mu się spać
          c. ma kolkę
          d. ma uczulenie na coś co jesz
          e. takie poprostu jest-wrażliwe
          A nie dlatego, że jest złamane.
          jak sąsiadka następnym razem każe Ci dziecko na 2 zdrowaśki wsadzić do pieca to
          też to zrobisz?
          • ewelam Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 19:47
            Delikatnie spróbować nie znaczy złożyć!!!!! Krzywdy bym swojemu dziecku na
            pewno nie zrobiła.
            • amwaw Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 20:10

              Cholercia-dla mnie jest to wysiłek, a dla tekiego skurczonego malca pewnie
              chleb powszedni obok pozycji lotosu, nie?
              • ewelam Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 20:19
                Oj to ty nie znasz mojego dziecka, on jest bardzo wygimnastykowany. A tak serio
                to nie zamierzam się tłumaczyć z rzeczy których nie zrobiłam, nie byłaś przy
                tym więc nie wiesz.Pozdrawiam
    • maxima13 Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 19:46
      Moze mnie zlinczujecie, ale to nie jest przesąd. Moja siostra ( obecnie 40
      letnia kobieta) jako niemowle nagle zaczela płakać i nie mogła przestac.
      Dodatkowo nie jadła. Sąsiadka ( w sedziwym wieku) powiedziała ze dziecko
      jest "przełamane". Sprawdzała własnie dotykając nózkami do łokci. Nastepnie
      złapała w jakiś sposób ( nie wiem jak) za nózki i podniosła głową w dół. Płacz
      jak ręką odjął. Za jakis czas "zabieg" trzeba było powtórzyć, gdyż znowu zaczął
      sie płacz i siostra nic nie jadła. I znowu pomogło. Co wy na to?
      • aga55jaga Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 12.09.06, 20:06
        z siostrą mam nadzieję że wszystko jest w porządku? Widziałaś dziecko które
        miewa kolki?
        Dziewczyno nie wypisuj takich rzeczy na publicznym forum, gdyż może znaleść się
        jedna która będzie chciała sprawdzić działanie takich metod na swoim dziecku
        samodzielnie, bądź u jakiejś znachorki i nieszczęście gotowe.
        • alicja0 Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 13.09.06, 00:44
          a może ta "gimnastyka" to taka metoda na kolki tylko z inną ideologią, ale daje
          dobry skutek? Co do złożenia dziecka: za czasów, kiedy to ja byłam niemowlakiem
          robiło się taką "gimnastykę" dla dziecka: naprzemiennie dotykało kolanami do
          łokci dziecka. Oczywiście bez specjalnego siłowania się, ale generalnie ten
          kierunek. Nawet na tym forum kiedyś spotkałam się z dziewczyną, która tak
          robiła swojemu dziecku. Wiadomo, że ruch u niemowlęcia pobudza pracę mózgu, a
          naprzemienność zwiększa współpracę między półkulami mózgu. Moja córka jest
          rehabilitowana od czasu, gdy miała 1,5 miesiąca, więc to głupie gadanie, że 7
          tygodniowego dziecka nie można tak "składać" - o ile oczywiście nie robi się na
          siłę ciągnąc czy szarpiąc. Mój rehabilitant (jeden z lepszych w Wwie) tak
          kręcił Kaśką, że fruwała wink
          Ale oczywiście ja bez przeszkolenia sama tak bym nie zrobiła. Jednak co innego
          skomplikowane ćwiczenia, a co innego prosta gimnastyka.
          • luna333 Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 13.09.06, 07:37
            jeśli jest to metoda powszechnie znana, bardzo skuteczna i nie mająca skutków ubocznych to czemu lekarze albo terapeuci-rehabilitanci nie stosują takich zabiegów??? przecież jeśli wykonuje się operacje np. na sercu u maleńkich dzieci to mniemam że i takiej metody lekarze byliby w stanie się nauczyć? coś tu jest nie tak, przecież lekarze również odwołują się do różnych metod np. do homeopatii która również jest dyskusyjna? Mniemam że nie robiono wogóle badań na ten temat tzn statystyk ile dzieci w wyniku takich zabiegów miało negatywne konsekwencje np. neurologiczne, albo powyrywane nóżki czy rączki ze stawów w stosunku do dzieci którym owe "przełamanie" pomogło. Nie zdecydowałabym się na taki zabieg również z w/w powodu - gdyby znachor takim zachowaniem spowodował paraliż lub jakiś niedowład czy porażenie to co - powiedziałabym potem lekarzowi że poszłam do wiejskiej babay dziecko przełamać??? Może to u niektórych skutkuje, może zbiega się z czasem że kolki same ustępują (ok 3 m-ca) a może faktycznie niektórym dzieciom taka gimnastyka pomaga ale wolałabym nie eksperymentować nie wiedząc ile dzieci taka babka uszkodziła, to też jest moim zdaniem majstrowanie przy kręgosłupie więc można chyba jakieś mikro-uszkodzenia nerwów porobić? Z całym szacunkiem dla medycyny niekonwencjonalnej - wolałabym iść do dobrego bio-energo terapeuty ale gimnastykować dziecko... Antka siostrę bodajże też upiekli w p[iecu bo przecież wg. ichniejszych ludowych metod była to skuteczna terapia lecznicza ... brrr
            pozdrawiam cieplutko - to jest moje zdanie a róbta co chceta smile
          • amwaw Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 13.09.06, 09:13
            Również rehabilitowałam moją córkę w Warszawie- nasłuchałam się o
            dzieciach "rehabilitowanych" przez domorosłych rehabilitantów( nie tylko
            zresztą domorosłych, ale również dyplomowanych). Moja córka nigdy
            nie "fruwała", nie miała wykonywanych ćwiczeń poza możliwości jej organizmu.
            Połączenie łokcia z kolanem naprzemiennie jest poza możliwościami 6-7 tyg
            dziecka.
            To, że za czasów naszego niemowlęctwa ktoś wykonywał takie ćwiczenia nie
            znaczy, ze to jest dobre, to że za czasów naszych babć dzieci rodziło się w
            polu również nie znaczy(generalnie dobry kierunek-poród aktywny), że bylo
            dobre,że za czasów naszego niemowlęctwa bywały dzieci które do pójścia do
            przedszkola jadły tylko mleko- to również nie było dobre(generalnie dobry
            kierunek-potrzebne jest mleko), to, że naszym matkom polecano jedzenie w ciąży
            codziennie minimum 2 kg ziemniaków do zapewnienia wszelkich niezbędnych
            składników(generalnie dobry kierunek-potrzeba witamin w ciąży) również nie było
            dobre. A już na pewno nie było dobre wsadzanie na 2 zdrowaśki do pieca
            (generalnie dobry kierunek-dziecko trzeba w czasie choroby wygrzać).
            Generalnie dobry kierunek, a dobry kierunek to dwie różne sprawy...
      • amwaw Re: co to znaczy że dziecko jest złamane? 13.09.06, 08:51
        Dziecko się zdziwilo, odwróciło uwagę od swojego płaczu( u dziecka jak wiesz
        płacz to samonakręcająca się spirala- płacze, słyszy swój płacz nie słyszy nic
        innego i płacze jeszcze bardziej), metoda takla sama jak słynne przetarcie
        oplutą koszulą nocną. Ta odpowiedź nie wymaga olbrzymiej wyobraźni i IQ
        kwalifikującego do przyjęcia do MENSY...Mam nadzieje, że z kręgosłupem siostry
        wszystko w porządku. A że niektórzy zatrzymali się w 18 wieku- no bywa...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja