tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY

19.09.06, 22:01
już wczesniej pisałam o gulce na plecach mojego 7-miesięcznego synka...
Lekarz podjerzewa jakiegoś tłuszczaka lub naczyniaka...
poczytałam na google o tych dziadostwach ale wcale mnie to nie uspokoiło...
bo to rodzaj nowotworów niezłośliwych z tym że jakiś tam rodzaj takiego guza
może przekształcić się w coś złosliwego...

któraś z was mi pisała ze takie coś ma ..ale hm..osoba dorosła to nie to samo
co dziecko...więc proszę jeśli któras z was się spotkała z czymś takim piszcie...

w czwartek mam usg...ale co dalej...prosze piszcie czy coś wiecie o tym ...
    • patylda Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 19.09.06, 22:57
      Spokojnie ! Jeśli się nie rozrasta to pewnie jest tak jak piszesz - naczyniak,
      tłuszczak, a to że one złośliwieją to takie strachy na lachy. Nie złośliwieją.
      Nie u takich szkrabików, nie tak szybko i generalnie wogóle nie. Poczekaj
      spokojnie na USG i nie martw się.
      • maw3 Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 20.09.06, 09:11
        Spokojnie, spokojnie.Wiem, że nerwy wielkie ale juz jutro wszystko się wyjaśni.
        Miałam takiego tłuszczaka kilka lat temu.Do pewnego momentu rósł a potem juz
        tylko sobie był.denerwował mnie sam fakt , ze go mam, wiec wycięto mi go w 15
        minut w znieczuleniu miejscowym.Nawet do badania histopat nie wysłali (kilka
        ładnych lat temu jeszcze może nie było powszechne wysyłanie wycinków). Bedzie
        dobrze, napewno! Napisz koniecznie jutro jak po badaniu.A dziś zajmij sie czymś
        ciekawym - to dzień szybciej miniesmile.
        • ika92 Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 20.09.06, 10:02
          Moja Mała tez ma n a pleckach naczynika i lekrz stwierdził,ze to u dzieci
          bardzo częst i ze bardzo często same się wchłaniają. Pozdrawiam
          • kierownikowa Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 20.09.06, 10:07
            no troche mi ulżyło smile
            mam nadzieje że usg wyjdzie dobre...
            dzisiaj siedze jak na szpilkach a usg jutro o 9...
            czekam jak na wyrok...
    • nana1000 Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 20.09.06, 12:45
      Mój synio ma na paluszku. I na razie nic z tym nie robimy. Lekarz kazał
      obserwować. Jakby co to trzeba będzie wyciąć. pozdrówka
    • kontoani Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 20.09.06, 13:40
      mój mąz ma całe mnóstwo tłuszczaków(pewnie z 5-6) na plecach. I nic się z nimi
      nie dzieje. Lekarz powiedział ze jak nie rosną, nie bola i nic sie z nimi nie
      robi to niech sobie siedza. Nikomu nie przeszkadzają. A w razie czego mozna je
      łatwo wyłuskać i już.
    • moniak13 Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 20.09.06, 15:22
      Tluszczaki czasem, z niewidomych powodow zaczynaja zyc wlasnym zyciem. Moja
      ciocia miala takiego pod zebrami, tkwil sobie tam spokojnie i cichutko az do
      czasu gdy sie zaognil, ciocia dostala goraczki i wycieli go w trybie
      przyspieszonym. Wycieli go i na tym sie historia skonczyla, nikt jej nigdy nie
      opowiadal o zezlosliwieniu takiego tluszczaka.
      Mnie w pazdzierniku beda usuwac tluszczaka (mam na lopatce, wielkosci sporej
      czeresni), tak jak pisalam chirurg tylko rzucil okiem i wiedzial co to. Nie
      bylo mowy o badaniach histopatologicznych czy o nowotworzeniu. Przez kilka lat
      wyznawalam zasade zeby nie ruszac, skoro tam jest i sie nie powieksza. Ale
      ludzie pytaja co to (moze mysla ze to cos powazniejszego) wiec dlatego
      skonsultowalam sie z chirurgiem. Inna sprawa, ze chirurg zawsze powie zeby
      wyciac-taka jego robota.
    • kierownikowa Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 10:47
      byłam na USG i lekarz nie potrafił powiedzieć co to jest ta gulka...
      kazał czekac i obserwować...
      ale taka niewiedza jego wcale mnie nie uspokoiła...
      nie wiem co dalej robić gdzie iść?

      nie potwierdziła się dniagnoza ze to tłuszczak bądź naczyniak...
      nie wykluczył czegoś groźniejszego...

      co robić ???
      tak sie boję...sad
      • imonate Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 11:12
        Moja córeczka miała na główce, pojawiło się coś ok 3 m-ca. Lekarz pediatra dała
        nam skierowanie do chirurga. Chirurg obejrzał i zaproponował usunięcie.
        Skonsultowalismy jeszcze z jednym lekarzem i sugestia była podobna. Nie było
        nam łatwo, ale poszlismy do szpitala (córeczka miała wówczas 7 m-cy). Usunięto
        to świństwo pod znieczuleniem ogólnym, ale wypisali nas jeszcze tego samego
        dnia wieczorem. Wycinek poszedł do badania i na szczęście okazało się, że nie
        było to nic groźnego. Teraz z perspektywy czasu uważam, że bardzo dobrze
        zrobiliśmy, ponieważ było to w takim miejscu, że narażone było na ciągłe
        okaleczanie, choćby grzebieniem.

        Nie martw się, z pewnościa i w Twoim przypadku, to nic takiego, czym nalezy się
        przejmować. Życzę zdrówka maleństwu.
        • maw3 Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 11:24
          Moze rzeczywiscie powinien to obejrzec w takim razie chirurg dziecięcy. Nie
          wiem czy psychicznie dałabym radę czekać i obserwować, bo to nieco stresujące...
      • black-cat Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 16:10
        Jak to k... nie potrafił powiedzieć. To niech do cholery pracę zmieni. Idź do
        chirurga dziecięcego, niech on zrobi USG. Co to znaczy "coś groźniejszego"?
        Rozumiem, że miał na myśli nowotwór. Z opisu, który podałaś w grę wchodziłby
        jakiś mięsak ale te dość łatwo zdiagnozować na podstawie badania USG.
        Najlepiej byłoby to usunąć, bo nie rozumiem na co czekać. Guzki się przeważnie
        usuwa i już. Powodzenia.
        • titta Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 18:01
          nie osadzaj tak latwo: kolezance zrobily sie takie gozki na plecach (dwie).
          Miala USG, pobierano wycinki : trzy razy. Pol kliniki, dobrej, znanej (i nie
          polskiej) nad tym siedzialo i nic nie wymyslili. A potem to zniklo, wiec dali
          spokoj. Bywaja rozne rzeczy nieswoiste.
          I tego zycze, by sie wchlonelo: samo i szybko.
          • black-cat Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 19:37
            Nie osądzam. Trochę chaotycznie może to napisałam. Chodziło mi o to, że jeżeli
            lekarz nie wykluczył "czegoś złego" to w takich miejscach jeżeli chodzi o guzy
            złośliwe tworzą się mięsaki. Dobry lekarz rozpozna mięsaka na obrazie USG więc
            wnioskuję, że to nie jest mięsak. Żaden natomiast nie powie na 100% bez badania
            histopatologicznego cóż to takiego jest. A to, że bywają różne rzeczy
            nieswoiste wiem, ponieważ u mojego męża na podstawie rezonansu magnetycznego
            wydali opinię: na 90% mięsak, nie chcieli nawet oglądać USG (bo to onkolodzy
            byli a oni przeważnie widzą co chcą zobaczyćsmile. Po pobraniu wycinka nadal nie
            dawali za wygraną, aby po wycięciu w końcu stwierdzić, że to taki sobie guz,
            nie wiadomo skąd się wziął, ale złośliwy nie jest. Chirurg (nie onkolog)
            wykonujący USG od razu powiedział, że zmiana jest bardzo stara ale mięsaki
            wyglądają nieco inaczej. Być może zmiana się wchłonie ale nie jestem pewna czy
            chciałabym czekać. Ale ja wogole jestem fanką wycinania wszystkiego czego być
            nie powinno (łącznie ze znamionami).
            • kierownikowa Re: tłuszczak lub naczyniak raz jeszcze POMOCY 21.09.06, 20:00
              byłam u chirurga i kazał też jeszcze troche poczekać...nie jest to takie groźne
              chyba...
              powiedział ze powinno sie wchłonąć
              ale jak tak sie nie stanie to bedzie przeswietlenie...i dalsze działania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja