Karmienie 'na żądanie' - co to wlasciwie znaczy?

22.09.06, 12:51
Witam,
prosze o wyjasnienie, co oznacza sformulowanie 'karmienie na zadanie':
wszedzie sie o tym mowi,ale kiedy bylam w ciazy nie przyszlo mi to pytanie do
glowysmile. Czy jest to przystawienie dziecka do cycka na kazde jego zadanie,
czy tylko wtedy gdy jest ono faktycznie glodne (ale jak to rozpoznac) i
bedzie efektywnie ssalo?
Mam taka sytuacje obecnie ze moja 4 tyg corka 'zada' cycka co 10min. przy
czym najczesciej wlozy go sobie do buzi i zasypia lub tylko 'ciamka'. jak ja
odstawie to placze i nie mozna jej uspokoic.
Wiem ze powinnam jej w tym wieku okazywac jak najwiecej czulosci ale dla niej
czulosc = cyceksmile
Pytam dlatego ze wszelkie poradniki laktacyjne (i na szkole rodzenia tez)
mowia aby zwracac uwage by dziecko przy piersi efektywnie ssalo. Wiec mam do
wyboru albo pozwolic na rozpuste przy piersi i miec zadowolone z tego
dziecko, albo nie pozwolic i miec sfrustrowane i zaplakane dziecko.
Chcialabym uniknac dziecka wiszacego wiecznie na piersi ale nie chcialabym
wplynac negatywnie na jej psychike zbytnia stanowczoscia...
Dzieki za rade...
    • mika_p Re: Karmienie 'na żądanie' - co to wlasciwie znac 22.09.06, 12:59
      Karmienie na żądanie oznacza, ze karmisz wtedy, kiedy dziecko tego potrzebuje.
      Efektywne ssanie to nie tylko regularne silne ruchy paszczą połączone z głosnym
      przełykaniem, to także delikatne, powolne ssanie tłustego mleka połączone z
      wypoczynkiem w najlepszym miejscu, w ramionach mamy.
      Jak zabierasz pierś kiedy dziecko przestaje ssac intensywnie, to nic dziwnego,
      ze płacze i się domaga, bo jej potrzeby nie zostały zapsokojone. Dziecko, które
      się nasyci, wypuszcza brodawkę i śpi - z tym, ze to nasycanie moze potrwać.

      Z grubsza rzecz boiorąc, jestes w połowie drogi smile Za nastepne 4 tygodnie
      powinno juz byc lepiej, dzieco zacznie sie troche interesowac swiatem, a mniej
      jedzeniem, ktore bedzie napływało sdzybciej i szybciej syciło.

      Wieczne wiszenie na piersi mija. Na początku mały człowiek przechodzi
      rewolucję, a do tego szybko rosnie, nigdy nie rosnie tak szybko, jak w
      pierwszych tygodniach zycia.
    • buzial1 Re: Karmienie 'na żądanie' - co to wlasciwie znac 22.09.06, 12:59
      Karmisz dziecko kiedy ono chce, zażąda.Jak rozpoznać? Płacze, wkłada rączki do
      buzi, pora karmienia.Jeśli córcia zasypia tzn, że jest najedzona.Twoja córcia
      traktuje cycka jako uspokajacza- też mam ten problem- pracuję nad tym aby nie
      leżała przy cycu i zasypiała.Uczę ją smokać dydusia zamiast cyca ale to idzie
      opornie.CIERPLIWOŚCI
    • moreno500 Re: Karmienie 'na żądanie' - co to wlasciwie znac 22.09.06, 13:15
      koleżanki już wyjaśniły. ja tylko powiem, że moja córka jest raczej niejadkiem,
      więc karmimy sie raczej "na żadanie mamusi"smile
    • mamajulki080506 Re: Karmienie 'na żądanie' - co to wlasciwie znac 22.09.06, 13:26
      może opowiem, jak było u mnie, bo też "chciałam karmić na żądanie"
      Co prawda mała ssała ok 7-10 minut, czyli niedługo, bo potem wypuszczała
      cycusia i nie mozna było go włożć z powrotem (a próbowałam, bo nie byłam pewna,
      czy tak krótkie jedzonko jej wystarcza, słyszałam, że niektóre dzieci wiszą na
      cycku ponad godzinę),jadła co pól godziny, co godzinę, co dwie, różnie...w
      końcu było tak, że jak zapłakała, a gdy skończyła trzy tygodnie zaczęła mieć
      kolki i płakać całymi dniami, to ja ją do cycka przystawiałam...
      teraz stwierdzam, że nie powinnam była tak robić, położna środowiskowa też
      zwracała mi uwagę, że maluszek powinien mieć regularne pory karmienia i snu, bo
      to pozwala mu strawić wcześniej zjedzony pokarm (wwiem, wiem, że mleczko jest
      trawione bardzo szybko)...ale trudno mi było przestawić małą na regularne pory
      jedzenia, wydawało mi się, że ona jest cały czas głodna...nasza "zabawa" trwała
      do 1,5 mca, potem stwierdziłam, że tak dalej być nie może...zaczęłam stopniowo
      wydłużać przerwy między karmieniami, podawałam herbatkę rumiankową (tak, też
      słyszałam, że jak karmi się persią na żądanie, to się nie dopaja...)...jak mała
      miała ok 2,5 mca, jadła co 2,5 - 3 godziny, płacz sie skończył, a karmienie
      wydłużyło do ok 20 minut max...
      też nie potrafiłam rozpoznać, kiedy była głodna, a kiedy nie...u maleńkiego
      dziecka było to dla mnie trudne...
      wiem, że jak bedę miała następne dziecko, to spróbuję od początku karmić w
      miarę regularnie, bo później jest trudniej zmienić nawyki...
      a może smoczek pomoże...chociaż moja mała smoczka zaczęła ssać, jak zaczęłam
      jej podawać raz dziennie mleczko z butelki (ok 4 mca),
      Myslę, że Wam obu pomogłoby ustalenie rytmu karmień, bo mogłabyś troszkę
      odpocząć (pewnie niektóre mamy powiedzą, ż mozna sie dla dziecka poświęcić
      trochę, bo to niewiele, ale tak dla naszej zdrowej psychiki chyba potrzebujemy
      trochę oddechu...)
      życzę powodzenia
    • jbasko Re: Karmienie 'na żądanie' - co to wlasciwie znac 22.09.06, 13:48
      prawdą jest, ze tak małe dziecko oprócz tego, ze często potrzebuje pić to
      jeszcze potrzebuje ssac, i tylko ssac, no i od tego sa smoczki. Moze teraz na
      mnie naskoczycie że smoczki nie, ale ja sama kiedyś byłam im przeciwna, podałam
      córce gdyz było dokładnie tak jak u Ciebie, cały czas na piersi wisiała, po 1,5
      m-ca miałam dość i jej podałam, i o to właśnie chodziło, karmiłam mniej wiecej
      co 2 godziny, teraz córka ma 8,5 m-ca,smoczek używa tylko przed snem celem
      uspokojenia bo z reguły wtedy jest marudna, jak zaśnie wypluwa, w ciagu dnia
      smoczek sobie lezy na półce. Odruch ssania się nie zepsuł jak niektórzy
      twierdza, uwazam, ze psuje się wtedy jak dziecko nie umie jeszcze ssać piersi a
      podaje mu się od razu smoczek i dziecku moze się pomieszaćsmile
      To taka rada ode mnie, smoczek pomoże!
Pełna wersja