maya777
24.09.06, 07:27
Mam dzis doła. Siedzę w pracy wściekła jak osa. Nie dość, że dziś do pracy.
Nie dość, że mam katar jak diabli i kaszel, to jeszcze moje najukochańsze
dzieciątko podłapało ode mnie katar. Bulgocze jej w nosku, przytula sie, woła
mama, a ja co???? serce mi krwawi i mówię kochanie mamsia Cię kocha nad
życie, ale musi iść do pracy i wychodzę. Mas wyrzuty sumienia i zaraz się
wykończę tu z żalu i nerwów. Z drugiej strony staram sobie tłumaczyć to tak,
że bardziej jej nie zarażę.Ale bzdura...

Co prawda mój mąż przysłam mi
wiadomość, że ją ululał i sobie śpi, ale miejsce matki jest przy dziecku.
Może stwierdzicie, że panikuję i że są większe problemy w życiu, ale kocham
ją nad życie!!!