mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie proszę

12.10.06, 14:31
jeśli oczywiście to pocieszenie będzie prawdziwe.
Mój synuś ma 2 m-ce,zacząl wlasnie trzeci miesiąc, i jest bardzo marudnym
dzieckiem, najchętniej by chcial aby nosić go ciągle na rękach, placze często
i dlugo. Czasem jestem już tym bardzo zmęczona, i zdenerwowana.
Dlatego tak pragnę uslyszeć od innych mam, które mialy też takie marudki jak
mój- czy to kiedys mija ?? kiedy dziecko zaczyna mniej plakać, czy wyrasta z
marudzenia ?? bo smutno mi że moje dziecko częsciej się uśmiecha przez sen,
niż jak nie śpi.
    • doralia Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 14:48
      Moja marudka już z tego wyrosła i teraz jest super dzieciakiem, ale jej płacz,
      niepokój i brak snu miały przyczyny w tym, że bolał ją brzuszek bo miała skazę
      a ja jeszcze o tym nie wiedziałam. Takie marudne i noszone dzieci są potem
      bardzo fajne i mądre, tylko że bardzo umęczą na początku. Ja kładłam na
      brzuszku lub na pzrewijaku pod karuzelką i tak sie trochę wyciszała.
      • jola427 Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 14:54
        Nie przejmuj się. To oczywiście mija. U takich małych dzieci powodem marudzenia
        jest najczęściej niedojrzały układ pokarmowy (wzdęcia, kolki, problemy z
        kupkami, ulewanie, wymioty), To wszystko mija jak ręką odjął około 3 mies. A
        Twoja marudka wynagrodzi Ci to niedługo, jak stanie się pogodnym
        niemowlaczkiem, którego interesuje cały świat.
        Pzdr. Jola
    • kaasiaal Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 15:02
      Witaj
      Jak przeczytałam to co napisałas to zaraz przed oczami miałam sowję córeczkę.
      Maja była pierwszą wnuczka w rodzinie wiec kazdy kto przychodził bujał i nosił
      ją narękach potem wycodzili a ja zostawałam z płaczącym niemowlęciem.
      Przezywałam horror bo Maja spała w dzień 3 drzemki po 20 min a resztę dnia
      płakała. Kupiłam jej taki bujaczek i zaczynałam kłaść do niego Maję i jak
      zaczynała bardzo płakać bujałam nogą.I tak przez 2 tygodnie zamiast na ręce do
      bujaka.Każdemu zabroniłam noszenia dziecka chodz pękało mi serce byłam
      stanowcza. Potem jak Maja nauczyła się siedzenia w bujaku zaczełam uczyć ją
      zasypiania. Początkowo kładłam się koło niej zasypiała przy piersi ale kiedy
      pokarm się skończył zaczęlam kłaśc się i ją głaskac po głowie. POtem
      przeniosłam ją do łózeczka i oprócz głaskania wproqwadziłam karuzelę. Potem
      wyeliminowałam głaskanie i została tylko karuzela.
      Teraz maja na 4 miesiące i powiem ci że nie wiem co to płacz dziecka i noszenie
      na rękach, ale pracy naprawdę dużo w to włożyłam . Oczywiście spotykam się do
      teraz z negatywnymi opiniami wychowania dziecka ale przynajmniej zostając z nią
      sama mam dwie wolne ręce.
      Pozdrawiam i nie załamuj się bo już niedługo płacz zamieni się w usmiech smile))
    • marabr Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 15:11
      Daj spokuj.Mam ten sam problem tyle ze moj synek ma 8 m-cy. Rozpieszczony byl
      przez kazdego w domu.Jedyny wnusio. A tera sama jestem 400 km od rodziny i
      znajomych i musze sama to znosic.Porazka.
    • malgos_79 Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 15:46
      dziękuję Wam, te wypowiedzi byly mi naprawdę potrzebne, i trochę mnie
      podbudowaly.. Ja jestem z synkiem sama caly czas,bo mąż pracuje dlugo, a
      rodzine mam 450 km stąd. W domu mam delikatnie mówiąc syf, ugotować też sie nie
      da, chyba że dzień wczesniej wieczorem wszystko sobie przygotuję.
      Mój mąż się wkurza, bo dziecko za dużo placze,ze go nauczylam noszenia na
      rękach, spania ze mną. Być może, ale to ja muszę sobie jakoś z nim radzić, jak
      caly dzien jestem sama, i też mi jest ciężko. Wczoraj mialam silne
      postanowienie, że zaczne go uczyć spać w lóżeczku, ale po dwóch godzinach
      plakania, zrezygnowalam. Podchodzilam do niego jak plakal,glaskalam po glówce,
      czekalam aż się uspokoi, i wychodzilam. I tak w kólko,tyle że to uspokojenie
      trwalo może minutę. Trudno, bedzie spal ze mną, bo ja na razie nie mam sily
      uczyć malego samodzielnego spania.
      I mam nadzieję, że tak jak Wasze dzieciaczki i mój wyrośnie z tego wiecznego
      niezadowolenia i plakania.
      • marcelkowamama Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 16:49
        troche stanowczosci i powinno sie udac. Moj majac 2,5 miesiaca to samo, tylko na
        rekach nie spal w dzien w domu, tylko na spacerze i ryczal ciagle. w koncu
        powiedzialam nie. Zabroniłam noszenia ne rekach , zaczelam uczyc zasypiania
        samemu najpierw wieczorem potem w dzien. teraz mam aniolka. ma 4,5
        miesiaca.zadzialalam metoda T.hogg u nas sie udalo.
        • anka1 Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 17:09
          przede wszystkim warto byloby sprawdzic czy dziecko jest zdrowe, bo dzieci
          nigdy nie marudza bez powodu. po drugie spraw sobie chuste i nos w niej
          maluszka, bo potrzeba kontaktu z matka jest u maluszkow tak silna, ze
          przewyzsza nawet potrzebe jedzenia i picia. Tracy Hogg i jej wymysly poslij do
          diabla i poczytaj "Malego tyrana" Jiriny Prekop ( wyd. Santorski z 1993 roku ).
          Autorka pisze skad biora sie tacy "mali tyrani" w naszej cywilizacji : m. in.
          dlatego ze dzieci od noworodka niemal nie byly noszone na rekach, ze starano
          sie ich nie "rozpieszczac" w ten sposob, ze zmuszano je do spania w oddzielnym
          pokoju , ze zaburzano im poczucie bezpieczenstwa.
          • krossa1 Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 18:55
            witam!
            mam na imię kasia i jestem mamą już ponad 1,5 rocznego tomka.
            jak czytam to co napisałyście to tak jak bym cofnęła się w czasie. tomek do 6
            miesiąca życia był straszną beksą. uspakajał się tylko na rękach. też
            obwiniałam całą rodzinę że go rozpuszczają a później ja mam kłopot, bo zostaje
            z nim sama i muszę sobie radzić. czasami miałam dość wszystkiego, a ręce tak
            jakby kończyły mi się przy kostkachsmile
            ale te dni szybko minęły, odkąd tomek sam zaczął siedzieć było coraz lepiej, a
            gdy już chdzi nie chce wcale być na rękach, choć czasami ja bym chciałasmile
            dziewczyny cierpliwości, a na pewno wasze dzieciaczki niedługo zaczną się
            chichotać cały czas, bez noszenia na rękach.
            i jeszcze jedno zgadzam się z przedmówczynią, że noszenie maluszka nie jest
            żadnym rozpieszczaniem(teraz to wiem)są różne dzieci, a widocznie wasze
            potrzebują bardziej waszej bliskości niż inne.
            pozdrawiamy kasia i tomek
            • jola427 Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 12.10.06, 19:11
              A tak wogóle to zaproś kogoś z rodziny, może swoją mamę, żeby na parę dni
              przyjechała do Ciebie i trochę Cię odciążyła. Jak trochę odpoczniesz, to nie
              będzie Cię to wszystko tak męczyło. Wiem co czujesz, bo ja też siedziałam sama
              w domu z małą. Mąż wracał wieczorem z pracy, pomagał mi wykąpać małą i
              oczekiwał, że jemu też poświęcę trochę czasu, a jedyne o czym myślałam to żeby
              już zasnąć, nawet nieważne gdzie. Ale to wszystko mija.
    • kaasiaal Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 13.10.06, 10:47
      Małgosiu spokojnie wszystkie przez to przechodziłyśmy i przechodzimy. Taki
      własnie jest urok macierzyństwa. Ja pamietam że byłam bardzo załamana jak mała
      płakała, po wizytach u lekarza dowiedziałam się że jest zdrowa i że to minie.
      Spróbuj owijać maleństwo w rozek może poprostu potrzebuje tego - bo wiem że
      grono moich kolezanek tak robiło. Może pozwól dzieciatku ssac smoczek? A już
      napewno nie martw się domem!!!!TO dom jest dla ciebie a nie ty dla domu. Nie
      martw się porządkami gotowaniem tylko zajmuj się sobą i dzieckiem. Mój maż
      pracowałm codziennie do 18 zanim wrócił z pracy było po 19 wiec podobnie jak ty
      cały dzień spędzałam z maluszkiem. Prosiłam go żeby po pracy lub przed pracą
      robił mi zakupki gotowałam kiedy mała zasypaiała, prasowałam i prałam w nocy a
      jak mąż nie potrafił zrozumieć dlaczego maleństwo płacze i jak ciężko jest
      zająć się maluszkiem i domem poprosiłam żeby wziął kilka dni wolnego i
      spórubował zając się nią cały dzień. Początkowo nie chciał o tym słyszeć, ale
      za namową teściowej wziął 3 dni wolnego. Wiec robiłam tak: Maja wstawała na
      cycka o 21 budziłm go i siedział tak długo na łóżku zanim nie skończyłam
      zajmowac się małą.Potem kolejne karmienie w nocy kolejna pobudka itd po 2
      dniach sam wrócił do pracy i nie marudził więcej że coś nie zrobiłam w domu -
      wręcz przeciwnie zaczął mi pomagac i doceniac to co zrobię podczas snu dziecka.
      A co do snu to niestety od urodzenia do dziś maluszek mój spał i spi niewiele
      to sa trzy drzemki po 30 min wiec za wiele wolnego czasu nie było
      Trzymaj się ciepło, i jedyne co może uratować cię to spokój. Pamietaj ze nie
      porządki, nie obiadki i nie dom ale dziecko jest najważniejsze!!!!!!!!!!!!! jak
      będziesz chciała pogadać to pisz: katilaw@poczta.onet.pl
      • oda100 Re: mamusie starszych dzieciaczków - pocieszcie p 13.10.06, 11:30
        u mnie niestety nie minelo, maly byl marudny i jest, ma 15 miesiecy i krzyczy
        czesto, bo mu sie cos zabrania, w czyms przeszkadza, nie skupia na nim uwagi,
        itp. Bardzo kiepsko sypia. Poniewaz trwa to juz parenascie miesiecy jestem
        psychicznie zmeczona macierzynstwem.
Pełna wersja