maga233
19.10.06, 22:04
Ma prawie 3 miesiace.
Bardzo duzo placze. Nie wiem dlaczego. Wiem kiedy go cos boli (tak mysle).
Ale on czesto placze tak sobie. Raczki nie pomagaja, spiewanie, glaskanie,
grzechotanie tez nie. Cycek pomaga ale tylko na chwile. Jedyne co go uspokaja
to spacery ale ilez mozna.
Jak jestem w domu to prawie nie mam dla siebie czasu, nawet posprzetac nie
moge, no chyba ze go oddam mezowi pod opieke jak akurat nie jest w pracy.
Taki stan rzeczy jest czasem bardzo meczacy. Probowalam juz go i
przetrzymywac tz zabawiac bez brania na rece, -i nosic bardzo duzo w ciagu
dnia zeby czul moja bliskosc ale raczej nie zauwazylam zadnych zmian.
Owszem bywa w ciagu dnia tez wesoly (niestety duzo rzadziej) -wtedy gada,
smieje sie do nas, oglada zabawki. Wtedy jest przeuroczy. Na prawde.
Czy ktos ma jeszcze takiego marude?
Macie jakies pomysly jak to zmienic? W jaki sposob moge nam pomoc?