palacy znajomi

24.10.06, 14:26
mamy znajomych, ktorzy pala papierosy w swoim mieszkaniu. wychodzac od nich moje ciuchy zawsze brzydko pachna. mojemu mezowi zalezy, zeby ich czesciej odwiedzac (oni nie maja samochodu, a mieszkamy dosyc daleko od siebie, dla nich przyjazd do nas to mala wycieczka), ja jestem jednak przeciw. raz bylismy z dzieckiem u nich. nie pala oczywiscie przy malej, ale mieszkanie jest tak zakopcone, ze nawet wietrzenie nie pomoze. po wypiciu szybkiej kawy zaproponowalam wtedy, zeby pojsc na spacer. od tego czasu nie bylismy juz u nich. moj maz twierdzi, ze przesadzam, ze to ze w mieszkaniu smierdzi na papierosy nie znaczy, ze mala nawdycha sie nikotyny. ja jestem innego zdania. uwazam takze, ze dym moze przedostac sie do mleka... mamuski, co o tym sadzicie?
    • mamusia79 Re: palacy znajomi 24.10.06, 15:14
      nie wiem jak z tym przedostawaniem się do mleka, ale jak ja wchodzę do takiego
      mieszkania to mnie od razu głowa boli...
    • idealni Re: palacy znajomi 24.10.06, 15:26
      Mam ten sam problem, ale z teściami. Sama nie wiem co robić. Może mądre głowy
      coś doradzą. Z góry dziękuję.
    • ma_ti Re: palacy znajomi 24.10.06, 15:26
      też bym była przeciwna. moj mąż pali ale nie w domu i nigdy przy dziecku nie
      pozwalam aby nachylał się nad synkiem po paleniu, nie chce aby mały
      przyzwyczajał się do "zapachu" papierosków!
      pzdr
    • figrut Re: palacy znajomi 24.10.06, 15:35
      Gdyby na wszystko patrzeć w taki sposób jak Ty, to trzeba by było z dzieckiem na
      każdy spacer jeździć wgłąb lasu z daleka od ruchliwej szosy, nakładać dziecku
      maseczkę na twarz w miastach lub w pobliżu odpalanego właśnie samochodu, nie
      wchodzić z dzieckiem do sklepów z chemią gospodarczą bo różne zapachy farb,
      lakierów, środków czystości itd.itp. . Według mnie, grubo przesadzasz. Moja
      bratowa musiała wrócić do pracy w obskurnym barze, gdy jej synek miał 1,5
      miesiąca. Śmierdziała jak popielniczka po ponad 7 godzinach pracy. W barze nie
      tylko śmierdziało papierosami, ale też można było "siekierę w powietrzu
      powiesić" tak było gęsto od dymu - i bratowa i bratanek [teraz ju z prawie 5
      letni] żyją.
      • beniusia79 Re: palacy znajomi 24.10.06, 15:42
        moze masz racje, ze przesadzam. ale czy ty poszlabys ze swoim maluchem do knajpy? bo u moich znajomych pachnie papierochami jak w knajpie. odpalaja jedna fajke od drugiej. twoja bratowa nie miala moze innego wyjscia bo ja sytuacja do tego zmusila i moge to zrozumiec.ja mam jednak inne wyjscie i nie musze dziecka skazywac na trucie. mnie samej jest czasem niedobrze jak tam jestem. a 3 miesieczna dzidzia pewnie zniosla by to jeszcze gorzej.
      • mamusia79 Re: palacy znajomi 24.10.06, 16:03
        ale to że twoja bratowa musiała to nie znaczy, że ona musi....
        Matka jest po to by chronić i ograniczać niekorzystne czynniki. A z tym
        głębokim laskiem to przesadziłaś. Nie słyszałaś nigdy o biernych palaczach?
        • aniakuz1 Re: palacy znajomi 24.10.06, 16:10
          Szkodliwy dym tytoniowy długo pozostaje w mieszkaniu, sprzętach, zasłonach itd, osób palących i wietrzenie nic nie pomaga!! (wiem coś na ten temat bo pisałam o tym pracę dyplomową)moi rodzice są palaczami i śmierdzi u nich okrutnie dlatego też wnuczka widują u nas bo ja nie chcę żeby moje dziecko przesiąkło dymem...dzięki temu stwirdzili, że sprubują rzucic palenie...jak narazie beż skutku. Trzymaj się swego zdania, lepiej trzymac dzicko z dala od dymu ile się da!! Pozdrawiamsmile
    • agajulka5 Re: palacy znajomi 24.10.06, 18:33
      dziwie się dlaczego nie dasz im do zrozumienia że nie pali sie w toważystwie
      dzieci.nic by się nie stało gdyby wyszli na balkon lub do innego
      pomieszczenia,jeżeli nie oni to ty weż dziecko na ręce i wyjdż,rzucając
      w ;żartach''że jeszcze ma czas na palenie,może sie kapną...nie możesz liczyć na
      to że nagle wszyscy z którymi sie spotykacie rzucą palenie,ale powinniśmy
      unikać sytuacji w których dziecko jest skazane na bierne palenie
      • anek130 Re: palacy znajomi 24.10.06, 18:41
        ale dziewczyna napisała, że nie palą przy małej. A tak swoja drogą to raz w
        miesiącu chyba warto odwiedzic dobrych znajomych, dziecku nic nie będzie od
        takich rzadkich wizyt.

        pozdrawiam
        Ania
    • duniaw77 Re: palacy znajomi 24.10.06, 18:41
      u mnie na szczescie maz rzucila jeszcze zanim zaszlam w ciaze. Gdy
      przyjechalismy z mala w odwiedziny do dziadkow do Polski (pala i jedni i drudzy)
      dostali zakaz palenia przy dziecku. Niech robia co chca, ale to jest nasze
      dziecko, oboje z mezem wiemy co to znaczy zyc w "palacym" domu i sobiepoprostu
      nie zyczymy. Podzialao, nawet na mojego tate, ktory okresli mnie mianem
      terrosryski, ledwo przyjechala juz rozstawia po katach smile Trudno, ale potem sam
      bez zajakniecia palil albo na ganku albo na tarasie. Skonczylo sie nawet palenie
      w kuchni (u tesciow podobnie). Ponadto zawsze mycie rak po paleniu (hehe,
      najlepiej jeszcze byloby zebow) itp. Mnie wcale nie oburza twoje nastawienie.
      Tez tak mam, bo dopoki mieszkalam z rodzicami, zawsze sama smierdzialam fajkami
      niemilosiernie i strasznie tego nie lubie. Jak odwiedzalismy znajomych to jakos
      tak wyszlo, ze sami sie ograniaczali, w zadnym wypadku nie palili przy nas.
      Takze nie wiem co ci poradzic na taka sytuacje, ale moim zdaniem nie przesadzasz...
    • jakw Re: palacy znajomi 24.10.06, 18:47
      Myślę, że jeśli jest wywietrzone porządnie przed Waszym przyjściem i przy Was
      nie ma palenia - to być może przesadzasz odnośnie tego wdychania dymu. Inna
      sprawa to ten smród utrzymujący się w mieszkaniu - na pewno nie jest to
      przyjemne, zwłaszcza dla niepalących gości. Jeśli mężowi zależy bardzo na tych
      znajomych - może niech od czasu do czasu wpadnie sam (na pewno go puścisz),
      albo może przywiezie ich do Was?
    • luciii nie chadzam z dziećmi tam, gdzie się pali, ... 24.10.06, 19:58
      i nie ważne czy właściciele "popielniczki" przestali kurzyć przed przyjściem
      tam gdzie jest fetor petów, tam jest miejsce całkowicie nam obce
      trudno
      nie poświęcę dobra moich dzieci dla znajomych kurzoków i trucicieli!
      czy się to komuś podoba czy nie!

      jak chcą spotkania, niech ruszą zadymione dupska i zaczadzone płuca na ogród,
      albo do parku

      moje dzieci są moim skarbem, znajomi nie
      takie jest moje zdanie i mało mnie obchodzi, czy ktoś sobie za to po mnie
      poskacze

      <jęzor>

      nie po to wydałam szkraby na świat, żeby nie umieć uszanować ich nosków, płuc i
      zdrowia tongue_out
      ,.,.,.,.,.,.,.,.,.,.,.,.,.,.
      . do jasnej cholery! wietrznej ospy! i różyczki! co z tym porem?!?
      • luciii uprzedzając ewentualne pytania: 24.10.06, 19:59

        • luciii Re: uprzedzając ewentualne pytania: 24.10.06, 20:01
          za wczas enter tongue_out

          tak, paliłam
          nie., nigdy, przenigdy w domu! ani na balkonie tez nie!
          nigdy przenigdy przy dzieciach!

          nie pale
          nie mam zamiaru wracac do tej trucizny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja