monikaczajka2
26.10.06, 13:41
Witam! Mój synek pięknie śpi w nocy. Sam usypia w łóżeczku, bez żadnego
marudzenia. W dzień natomiast jest problem. Zawsze było tak, ze przytulaiśmy
go na chwilkę i po kilku minutach odkładaliśmy do wózka czy na kanapę i dalej
spał sam. Robiliśmy tak dlatego, żebu szyciej usnąl bo zazwyczaj za chwilę
miał jeść i chcieliśmy, żeby chociac chwolkę się zdrzemnął. Bardzo lubił
przytulać się do nas, wtulał się tak mocno,że mieliśmy wrażenie ze zaraz nam
wsadzi główkę pod pachę

Od 3 dni jest problem. Kiedy widzimy, że zaczyna
być śpiący, tradycyjnie bierzemy go na ręce i chcemy przytulić i zaczyna się
koncert. Synek płacze tak , drze się w zasadzie, jakby go ze skóry obdzierali.
I bardzo trudno go uspokoić. Dodam, że w ogóle jest bardzo pogodnym dzieckiem,
jego płacz znałam tylko z momentów takich jak szczepienie. Nie wiem co się
dzieje... Oprócz tych momentów przed snem dalej jest wesoły i pogodny.
Miłałście coś takiego? Co robić?