matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na MMR

29.10.06, 00:19
Moja sasiadka ma corke (15 miesiecy). Jest w tej chwili w trzecim miesiacu
ciazy. Ma pojsc ze swoja mala na szczepienie MMR - (przeciwko rozyczce,
swince i odrze.) Naczytala sie ze MMR jest szczepionka zywa i jej corka moze
miec jakies symptomy rozyczki, swinki, czy odry. Martwi sie ze moze zarazic
sie (swinka, rozyczka, czy odra) od swojej corki jesli ta bedzie miala jakies
symptomy. Mowi ze przed ciaza byla szczepiona tykno na rozyczke. Jej lekarz
odpowiedzial ze to jest raczej niemozliwe "chociaz rozne rzeczy sie dzieja".
Zamartwia sie teraz dziewczyna i nie wiem co jej powieddziec. Probowalam
sama szukac w internecie ale nic konkretnego nieznalazlam- Czy czytalyscie
cos na ten temat? Czy jak dziecko ma jakies symptomy swinki czy odry po
szczepienniu to moze zarazic matke? Teraz jak to napisalam, to wydaje mi sie
to mozliwe...czy to mit?
    • blige Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 29.10.06, 00:51
      nie slyszalam o czyms takim. Szczepilam swojego synka jak skonczyl rok i juz
      bylam w ciazy. Nic ani Filipkowi, ani mi, ani dziecku nie bylo. Mysle, ze
      spokojnie moze szczepic.
      A jesli chodzi o symptomy to u niektorych dzieci pojawia sie wysypka, tak samo
      goraczka, ale nie wystepuje to u kazdego dziecka. W naszym przypadku nawet
      goraczki nie bylo.
      pozdrawiam
    • tatko1 Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 29.10.06, 08:11
      a ja myślę że nie ma problemu, żey przełożyć szczepionkę np o 1-1,5 mies aż
      skonczy się piewszy trymestr, tak bedzie bezpieczniej dla nowego dzidziusia.
      • karolinap33 Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na MM 31.10.06, 05:52
        Rozmawialam z nia wczoraj i mowi ze jest w kropce. Czy jest naprawde
        zagrozenie jesli kobieta jest w ciazy a dziecko dostaje "zywa" szczepionke i ma
        wysypke (powiedzmy) aby zarazic swoja mame???? czy to jest bzdura? Moze
        powinnam isc na forum ciazy z tym pytaniem...
    • 5_monika Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 31.10.06, 08:40
      dziecko może przejść postać tzw.poronną choroby na którą jest szczepione,
      szczepionka nie zabezpiecza w 100%, więc jeśli może mieć obajwy, choć z reguły
      dużo mniej nasilone to może CHYBA również zarażać.Ja poczekałabym ze
      szczepieniem.

      pzdr
      • kasiap1981 Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 31.10.06, 10:03
        Dziweczyny, jestem w 24 tygodniu ciąży i tez za tydzień mam iść z dzieckiem na
        tą szczepionkę. Faktycznie jakoś o tym nie pomyślałam,że może mnie zarazić.
        Skonsultuję się z moim ginekologiem i powiem Wam co i jak? (teraz niestety jest
        nieuchwytny, bo próbowałam się dodzwonić)
    • kasiap1981 Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 01.11.06, 13:09
      Dziewczyny, po konsultacji z moim lekarzem prowadzacym dowiedziałam się,że nie
      ma żadnych przeciwskazań i można spokojnie dziecko zaszczepić. No i że jeszcze
      nie słyszał o przypadku kiedy to dziecko po szczpionce zaraziłoby matkę. W
      związku z tym my na szczepienie się wybieramy. pozdrawiam
      • tatko1 Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 01.11.06, 20:09
        U was to na pewno można, bo już dawno po I trymestrze i nie grozą wady wrodzone
        bo dzidziuś ma już wszystko co trzeba, a ja na samym początku ciaży jak się
        kształtują narządy wewnętrzne to bym odradzała. To że jeden lekarz akurat się z
        tym nie spotkał, to jeszcze nic nie znaczy
    • tatko1 Re: matka w ciazy a 1-sze dziecko szczepione na M 01.11.06, 20:17
      no, nikt nie zagwarantuje, że po szczepionce coś się na pewno stanie, ale to na
      jeszcze dodam, że to na zasadzie dmuchania na zimne, bo szczepionka jest jednak
      żywa. Mi ostatnio pani dermatolog zapisała maść, prosiłam o taką co jest
      bezpieczna przy karmieniu piersią. Na trzeci dzień jej stosowania normalnie się
      zatrułam,jak jakąś chemią, że zastanawiałam się czy nie lecieć do szpitala, ale
      wymoczyłam się w kąpieli i wtedy przeszło. Okazała się toksyczna dla mnie samej,
      a co dopiero by było z dzieckiem. Na szczęście za bardzo nie ufałam i ściągałam
      wtedy mleczko, a mały dostawał butelkę sztucznego. Więc radzić łatwo jeśli
      chodzi o cudze dziecko, ale i tak to matka zostaje potem z problemem, a ten kto
      dał złą radę - "no tak, widocznie się myliłem, nie przypuszczałem"
Inne wątki na temat:
Pełna wersja