farraige
07.11.06, 09:50
Moj synek niedawno skonczyl roczek i zauwazylam, ze zaczely sie u niego
pojawiac ataki zlosci, ktore mnie przerazaja
Wiele rzeczy próbuje wymuszać - krzykiem, płaczem, wierzganiem, takim dziwnym
stękaniem ze złości. Gdy cos mu sie nie podoba, uderza rekami w to, co mu sie
akurat pod nie nawinie (stól, a nawet i mama). Nie wiem jak powinnam reagowac,
gdy to robi...
Np gdy bije mnie, chwytam jego raczki i mowie, ze nie wolno.. A moze powinnam
go ignorowac? Z reguly jak tylko puszcze jego raczki, to uderza ponownie
No i nie wiem tez co robic, przy przewijaniu... W ogole nie daje sobie
zmienic pieluchy. Jak tylko klade go na tapczanie czy przewijaku, od razu
zaczyna wierzgac, probuje sie na sile obrocic, wydajac przy tym przerazajace
okrzyki zlosci. Probuje go przytrzymac, zagadac, zajac czyms i mowie ze nie
wolno sie obracac, ale to nie skutkuje.... Jestem cala spocona juz tylko na
sama mysl o kolejnym przewijaniu...

Co powinnam robić? Jak go przewijać?
Czasem też potrafi ze złości "bić" szafkę, łóżko, stól. Jak powinnam reagować?
A może po prostu "nie zauważać" ? Czy Wasze dzieci też przechodzily ten
trudny okres buntu ? Czy to mijalo?
Chcialam zaznaczyc jeszcze, ze staram sie poswiecac synkowi duzo milosci i
ciepla. Karmie go nadal piersia, a w nocy jest koszmar - budzi sie co godzine,
spi nerwowo...
Drogie Mamy pomóżcie proszę....