Gość edziecko: guest
IP: *.*
01.09.01, 21:42
Hej kobiety!Rzecz nie słychana. Moja Nastka ma 4 miesiąe i tydzień i właśnie upłynął 11 dzień bez kupy. Od początku karmię ją piersią. Początkowo tzn. do skończenia 3 miesiąca robiła po kilkanaście a nawet i dwadzieścia bardzo płynnych kup na dobę. Po magicznej dacie 3miesięcy, nieźle przystopowała. Najpierw przerwy były 3-4 dniowe - więc norma. Potem stopniowo się wydłużały, gdy doszły do tygodnia zaczęłam szaleć z czopkami, masażami i termometrami. Pod koniec 4 mies. zaczełam nawet dawać jej starte jabłko i sok z marchwi ( jak mawiają babcie - na kupę).I wreszcie po 9 wtedy dniach się doczekałam. Ponieważ wydaje mi się, ze te jabłka wcale nie przyspieszyły sprawy, przestałam je podawać. I czakam już bite 11 dni. Dodaje, że mała ma się dobrze. Jest radosna, przesypia całą noc (od 21 do 6), brzuch ma miękki.No może dzisiaj trochę marudziła...I co mam robić?Może któraś z Was zna sposób na bankową kupkę (próbowałam czopków, masaży odbytu, nawet termometu i nic)A moze ktoś spotkał się z podobną sytuacją lub też ma w domu takiego rekordzistę. Dajcie proszę znać. Już zaczynam mieć marzenia senne odnośnie tej kupy.Sylwia mama Nastki i Jagody