Gość edziecko: guest
IP: *.*
05.10.01, 14:59
Dziewczyny!Czy komus jeszcze (oprocz mnie) wydaje sie, ze niektore informacje w tej ksiazce sa zdecydowanie na wyrost? Chodzi mi glownie o mozliwosc komunikowania sie z niemowlakiem. Wlasnie wczoaj ponownie przeczytalam sobie 10-ty miesiac, w ktory wlasnie wkroczyly moje krolewny. Chodzi na przyklad o nauke samodzielnego jedzenia - z tej ksiazki wynika, ze dziecko juz sie samodzielnie odzywia razem z rodzina przy stole uzywajac sztuccow. Moje dziewczyny dostaja jedzonko do raczki dopiero po posilkach i znacznie wiecej jest balaganu niz pozywiania sie - nie ma mowy aby caly posilek mial byc samodzielny. Poza tym, "poczatki dyscypliny" - tez z tego artykulu wynika, ze rodzice i dzieci wspaniale sie juz komunikuja. Ja caly czas mam wrazenie, ze rozmawiam ze soba, moje slowa to groch o sciane. Podobne wrazenia (ze artykuly dotycza starszych dzieci) odnosze wlasciwie co miesiac. Czy jestem jedyna?Magda