Gość edziecko: guest
IP: *.*
12.10.01, 06:40
Mój Piotrus ma 9m i niewielką ochotę na sen. W ciągu dnia jak przespi razem z 2 godziny to sukces wielki. Wieczorem zasypiał kiedys o 8, teraz wariuje w łóżeczku - wstaje, bawi się, siada, psoci, aż w końcu pada koło 9 i spi - niestety do ok. 5 rano. To straszne, bo jak był młodszy potrafił przespać nam całą noc - od 8 do 7 rano. Z początku myslałam, że to ząbki, ale chyba nie, bo ani nie płacze, ani nie slini się nadmiernie (bywało gorzej), wykluczam też głód, bo kiedy dostanie mleko, to je, aczkolwiek niechętnie (pamiętamm czasy, kiedy rzucał się na butlę). PObawi się, powariuje i zasypia na kolejną godzinkę, żeby koło 7 obudzic się na amen.Czy to może jakas niemowlęca nadpobudliwosc? Dodam, że ma apetyt, wspaniale się rozwija, słowem super dziecko, gdyby nie ten sen. Czyżby geniusz, któremu szkoda życia na spędzanie go w łóżeczku? Napiszcie cos, proszę. Czy to minie?