Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami?

IP: *.* 04.03.02, 14:54
Może jestem przewrażliwiona, ale mnie doprowadza to do białej gorączki :fou: :fou: :fou:Nienawidzę jak ktoś, ktokolwiek to by był, włącznie z babciami i dziadkami, całuje moje dziecko, zwłaszcza po buzi (nawiasem mówiąc zabraniam tego każdemu, ale z mizernym skutkiem - szczególnie w przypadku babć). Już prędzej z dotykaniem, ale też budzi to we mnie zgrozę! Nie wspomnę też o zbliżaniu się do twarzyczki mojego dziecka i chuchaniu na niego podczas różnych: aaa ti, ti, ti! Brrr...Chętnie bym wszystkich :gun:Ostatnio jak jakaś baba w przychodni dotknęła znienacka rączki mojego dziecka (brudnym palcem z żałobą za paznokciem) to myślałam, że ją zabiję wzrokiem!!!I co Wy na to??? Czy jestem paranoiczką :crazy:?
    • Gość edziecko: Ania_Rokicinska Re: Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami? IP: *.* 04.03.02, 15:16
      Oj, mmnie też to doprowadza do pasji :gun:A babie w przychodni zwróciłaś uwagę, mam nadzieję? Ja ostatnio zakończyłam po 5 minutach spotkanie z kandydatką na opiekunkę do Emilki, która próbowała wziąść ją na nieumyte wcześniej ręce... Zgroza... :fou:Pozdrawiam,Ania z Emilką (5 miesięcy)
      • Gość edziecko: mamula Re: Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami? IP: *.* 04.03.02, 19:23
        oj, chyba nie przesadzasz. to naturalny odruch matki. ja tez to mialam. po prostu dretwialam. a teraz jest juz inaczej, dziecko jest bardziej odporne bakteriologiczne ;), no i nie daje sie tak glaskac.z jednej strony to mile, choc po trosze traktuje sie dziecko jak maskotke a nie czlowieka. przyznam,ze jeszcze nie majac dzieci, nie przyszlo mi do glowy aby dotykac czyjes dziecko. mimo,ze za kazdym sie obejrzalam.a juz to calowanie w buzie...to jakis strrrrraszliwy obciach.na szczescie moja mama uznaje calowanie dzieci tylko w czolko i tylko starszych.po prostu unikaj takich sytuacji-jak sie da oczywiscie.
    • Gość edziecko: Lia Re: Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami? IP: *.* 04.03.02, 22:01
      Masz całkowitą rację!!! Precz z łapami i buziakami od dziecka!!! Nie wolno, zabraniam. Po kilkakrotnych awanturach wsród znajomych i rodzinki, poskutkowało. A ja jestem jędza! I dobrze tak!.
      • Gość edziecko: Annnia Re: Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami? IP: *.* 05.03.02, 09:08
        Witaj w klubie, chciałoby się powiedzieć.A co z sąsiadami? Moi doprowadzają mnie do szału ciągle dotykając moją córeczkę po buzi, główce itp. Może macie jakiś sposób, żeby się nie obrazili na zawsze, ale żeby poskutkowało?
        • Gość edziecko: addria Re: Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami? IP: *.* 05.03.02, 09:40
          No właśnie, ja też jestem już jędzą wśród rodzinki, bo wszystkich upominam! Już pal licho sąsiadów i znajomych, ale jak tu uniknąć ciągłego obrażania rodziny??? A zwłaszcza mojej mamy, która już zarzuca mi, że chcę ją od dziecka odizolować, co nie jest prawdą, bo przecież chodzi mi tylko o to, by uszanowała moje metody wychowawcze (jeśli tak to można nazwać). Czasami już mam tego wszystkiego dosyć, ale dobrze chociaż wiedzieć, że nie jestem jedyna, marne pocieszenie prawda? No, ale zawsze...Ciekawe dlaczego ludzie nie zdają sobie sprawy z tego co robią??? Przecież dziecko to nie pluszowa zabawka!
    • Gość edziecko: anuś Re: Co sądzicie o całowaniu i dotykaniu niemowlęcia przez wszystkich, którzy nie są Wami? IP: *.* 05.03.02, 10:20
      Uf, uf, też tego nie cierpię. Zwłaszcza jak obcyludzie zaglądają mi do wózka i łapią za łapki dziecka. A robią tak też często rodzice innych dzieci - niby, że Oni już doświadczeni i uprzywilejowani. Wrrr. Teraz na szczęscie jest zima więc zakrywam moją kruszynkę śpiworkiem, stawiam budę i jak ktoś chce zajrzeć to widzi tylko czubek noska. :)))) W sklepie też zawsze stawiam budkę by mi ludzie nie wścibiali nosa do wózka i nie kichali na maleństwo.No a co do rodziny... No cóż, myją łapki no i trudno. Niech sobie podotykają. W końcu i tak starsza siostrzyczka obcałowuje brata przy każdej okazji no a nie można wciąż na nią krzyczeć. A Ona nie zawsze ma łapki pierwszej czystości... jak to dwulatek. Pozdrawiam i życzę więcej wyrozumiałości ze strony najbliższych anuś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja