vickie2
23.11.06, 13:59
Moja córcia rozpoczęła 3 m-c życia,od jakichś 2-3 tyg.zrobiła się strasznie
nerwowa,z byle powodu płacze,pręży się,wręcz zanosi.Wyczerpuje to i ją i
mnie.Podczas snu ma zamknięte oczka ale macha rączkami,nóżkami,kręci
główką.Owszem,ma kolki,ale wiem kiedy,natomiast ona mam wrażenie ,że cały
dzień jest niespokojna,jak śpi również,gdy coś jej nie podpasuje to wrzeszczy
jak opętana,drapie-np jak wezmę ją na ręce inaczej niż zwykle,albo jak leży i
ją podniosę.Koszmar.Przy piersi kiedyś zasypiała pięknie,teraz je,je i mach
ręką,nogą,ale nie płacze wtedy,więc albo się już najadła(pokarm leci cały
czas)i nie wie czy się odczepić od cyca,czy nie(możliwe?)albo nie wiem sama
co jest.Może taka jej natura?Przybiera prawidłowo(waży 6kg,skończyła 2
miesiące,po ur.ważyła 3200)karmię tylko piersią.Oczywiście często są
chwile,że się uśmiecha,guga itp,ale tylko coś jej nie przypasuje to zaczyna
płakać,coraz bardziej i bardziej aż spazmów dostaje.Przecież takie maleństwo
nie może chyba aż tak się denerwować?Poradźcie coś,proszę.Aha,sytuacja z
reguły ma miejsce po południu,aż do nocy i czasem w nocy(do niedawna
przesypiała mi prawie całą noc bez problemów).Co Wy na to ,żeby podawać jej
czopki Viburcol?Lekarz mi tak poradził,ale nie wiem czy są skuteczne,jak
długo można podawać,czy się nie uzależni itp.Nie chciałabym od małego podawać
jej jakichś specyfików na uspokojenie,może to chwilowe?Sama nie wiem co mam
robić.