Codzienne spacery - jak polubić?

23.11.06, 18:02
Z tymi spacerami to jest jakas tyrania - we wszystkich czasopismach dla
rodziców oraz podręcznikach "obsługi" dzieci kategorycznie piszą, że minimum 3
godziny bez wzgledu na pogodę. Z ewentualną dyspensą na mróz poniżej -10st i
wiatr w skali tornado. Przez pierwszde miesiące więc chodziłam, jak każą i
szybko dostałam wstrętu do pacerów w ogóle. A przeciez oprócz tego, że trzeba
biegać wietrzyć dziecko, to jeszcze trzeba byc radosną i spełnioną mamą. U
mnie jedno z drugim nie chciało sie zgodzic i w końcu sobie odpuściłam to
obowiązkowe spacerowanie. Zaczęłam wychodzić na tyle, na ile miałam ochotę -
czasem pół godziny, czasem dwie. A czasem wcale. Na początku miałam ogromne
poczucie winy, ale szybko okazało się, że jak nie ma przymusu, to spacery
zaczęły mi sprawiać przyjemność. Teraz jeśli tylko nie leje i nie wieje za
mocno wychodzimy na 1,5 - 2 godziny. Wracamy, kiedy Tymek jest znudzony, albo
jak się zbliża pora obiadu. A jeśli któregoś dnia nie mam ochoty wychodzić, to
zostajemy w domu. Ale to juz zdarza się rzadko.

A jak to jest u Was? LUBICIE, czy MUSICIE spacerować?
    • intuicja77 lubie. 23.11.06, 18:05
      czasem to jedyna okazja do otworzenia do kogos ust / mąz pracuje cały dzień/
      • hoshi74 tez lubie :) 23.11.06, 18:11
        staram sie wychodzic na min 2 godz. dziennie, obeszlam juz wszystkie okoliczne
        dzielnice, wiem gdzie sa rowne chodniki, a gdzie makabrycznie dziurawe smile
        gdyby nie to, ze szybko robi sie ciemno, to lazilybysmy dluzej smile)
        chodz na takie spacery na jakie masz ochote, czy to 15 minut, czy 3 godziny,
        to ma byc tez dla Ciebie przyjemnosc, a nie katorga.
        pozdrawiam!
        • lidia23 Re: tez lubie :) 23.11.06, 20:01
          Ja też lubię spacery, ale obecnie mój syn choruje i jak jestem sama nie mam jak
          wyjść z córą na spacer. Korzystam w tedy gdy mąż jest w domu.
          Mój szkrab: fotoforum.gazeta.pl/5,2,lidia23.html
    • hahalszka Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 18:17
      Zwykle lubię, a czasem muszę - szczególnie gdy jest zimno sad 3 godzin bym nie
      wytrzymała
    • agnieszkamodras Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 18:31
      O rany, nie wiedziałam, że jest "obowiązek" chodzenia 3 godziny. Chyba bym
      zwariowała chodzić 3 godziny w kółko po Parku Szczęśliwickim. I tak czuję się
      jak więzień na spacerniaku ciągle ta sama trasa smile) Serio to lubię spacerować,
      tylko nie lubię sama (nie ma się do kogo odezwać).
    • tatko1 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 18:37
      a my chodzimy od 1/2 godz do 1 godz, czasem ja, czasem babcia, a czasem wcale -
      jak się nie chce albo zła pogoda /na mrozie jeszcze mały nie byl bo ma 7 mies/
    • edyta.23 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 18:43

      Chodziłam po 3 godziny w lecie jak było ciepło, teraz wychodzę na godzinę,
      półtorej.
    • visenna2 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 18:50
      Rany, 3 godziny???
      W życiu tyle nie chodziłamsmile
      W lecie to ze 2, a teraz 45 kmin - 1 godz. i więcej mi sie nie chcesmile
      Młoda żyje i ma się świetnie.
    • modlicha81 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 19:25
      a ja mam taki problem, że nie mam gdzie chodzić, małe miasteczko, w rynku
      tłoczno, park jak dla "żuli", najlepsza trasa spacerowa w mieście jest na
      ulicy, na której mieszkam więc chodze tak sobie koło swojego domu, że aż się
      już czasami nie dobrze robi!! Nie ma się do kogo odezwać, moja rodzina mieszka
      daleko, więc zostaje mi telefon i pies, którego zawsze biore z nami,
      przynajmiej wtedy musze patrzec jeszcze na nią i czas jakoś ucieka, ale 3
      godzin to nie wytrzymałabym tutaj!!!
      • dominika0808 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 20:44
        3 godziny to wytrzymam tylko jak jestesmy na placu zabaw...ale chodzenie wkolko
        tymi samymi trasami jest nudne i moj synek woli szalec z mama w domku...mowie
        oczywiscie jak jest na zewnatrz zimno , bo w lecie moj synek w domu tylko spal
        a tak to cally dzien byl na polku az do kapieli...
      • megii77 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 20:45
        przez pierwsze półtora miesiącakiedy mała sie urodziła spacery byłydla mnei
        straszną męczarnią, ale zaciskałam zęby i chodziłam dwa razy dziennie po 2
        godziny (na spacerach karmiłam cycusiem), teraz mała ma prawie 5 miesięcy i jak
        nie wyjdę na spacer (zrobi to czasami w zastępstwie babcia) to bardzo mi czegoś
        brakuje. Pomimo tego ze juz jesień mała jest na polku około 3godzin dziennie,
        robię przy okazji zakupy na naszym osiedlowym placu, a potem łażę po parku.
        jednak czasami tak jak już w/w brakuje mi tego ze nei ma się do kogo odezwać,
        bardzo bym chciała zaprzyjażnić się z jakąś mamą z "sąsiedctwa" ale wszystkie
        spotkane mamy nie szukają takowego lub sparwiają wrażenie ze są nie
        zainteresowanesad szkoda było by przyjemniej....
        • ixi22 Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 21:03
          j lubię łazić, więc spacer dla mnie to jedna zprzyjemniejszych rzeczy przy
          dziecku. Jedyną wadą to brak miejsc - wszystkie dookoła już obeszliśmy i się mi
          znudziły, a nowe to cała wycieczka i przy obecnej pogodzie wolę nie ryzykować.
          Ale jak będzie większa...
          • phantomka Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 21:39
            A ja nie znosze spacerow, bo Mania nie lubi siedziec w wozku, wiec medzi...ale
            zwykle wychodze na 2 - 3 godz. i to nie dlatego, ze tak trzeba, ale po prostu
            jak juz ide, to ide i ide, pozniej pochodzimy razem za reke z Manka i do domu
            znowu ide i ide az zrobia sie z tego 3 godz...bardzo pomaga muzyka w uszach.
            • anulaaa Re: Codzienne spacery - jak polubić? 23.11.06, 22:08
              ja lubię ale jak mała szaleje i muszę ją nosić to dostaję cholerywink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja