Gość edziecko: Magdzi
IP: *.*
07.05.02, 22:37
Mojej 4-miesięcznej córeczce od samego początku zdarzało się zostawać pod opieką taty czy babci, kiedy musiałam gdzieś wyjść. Nigdy nie było większych problemów (z jej strony, bo dla mnie zostawienie jej z kimkolwiek na 2 godziny to mały dramat). Ale ostatnio coś się zmieniło. W ciągu ostatniego tygodnia 3 razy zostawała beze mnie i za każdym razem był wielki płacz. Niekoniecznie zaraz po moim wjściu, raz dopiero po 2 godzinach, kiedy już wracałam do domu. Kiedy tylko wróce i ją przytulę, wzdycha ciężko i... koniec płaczu.Czy to możliwe, żeby takie maleństwo płakało "do mamy"? Czy to minie (i kiedy?)???Oczywiście to miłe, że mój Skarbuś tak mnie wyróżnia, ale nie muszę chyba mówić, że jeśli nie będę mogła zostawić jej nawet na chwilę, będzie mi ciężko. Dodam tylko, że nie jestem mamą podrzucającą swojego malucha babciom na okrągło, nie lubię się z nią rozstawać i staram się robić to jak najrzadziej, ale wiadomo, czasami trzeba coś załatwić, a czasami chciałabym wyjść gdzieś z mężem chociaż na 2 godzinki. Nie mówiąc już o tym, że za jakieś 3 miesiące będę musiała wrócić do pracy.Magdzi