Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach

IP: *.* 04.06.02, 17:39
Nie wiem juz co robic, prawie na kazdym spacerze moj Tymus placze w nieboglosy. Wychodzimy gdy jest nakarniony , pieluszka zmieniona, wiec powinien byc spokojny. Ale on nie chce usnac i placze. W ramach uspokajania probowalam juz smoka, karmienia piersia na laweczce, herbatki koperkowej, noszenia, bujania itd. Gdy jest u mnie na rekach to sie uspakaja ale w wozeczku - znowu ryk. A pogoda ladna wiec moj syncio powinien byc zadowolony, ale jak widac poltoramiesieczne niemowle tez ma swoje humorki.Czy sa inne dzieci ktore tez tak placza, i czy kiedys takie histrie im przechodzom.Juz mi powoli sil brak. A ja kiedys ludzilam sie, ze spacerki beda dla mnie odpoczynkiem po calodniowym taszczeniu Tymoncia na rekach, a teraz tylko innym mamom zazdroszcze spokojnych maluchow.Sylwia
    • Gość edziecko: MartaMro Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 04.06.02, 20:50
      Czasami też miewam takie problemy. Mojemu Jasiowi pomaga smoczek, czasami oglądanie świata u mnie na kolanach (ale staram się to ograniczać, bo też jak odkładam go to wrzeszczy) a ostatnio zauważyłam, ze lubi jak się z nim rozmawia - opowiadam mu co mijamy - najczęściej opowiadam o drzewkach jakie widzi nad sobą :) A może za ciepło go ubierasz? Miałam kiedyś taką sytuację jak zaczęły się pierwsze upały a ja nie miałam jeszcze odwagi założyć mu krótkiego rękawka. Na szczęście miałam przy sobie jeden taki lekki komplecik i jak tylko zaczęłam go przebierać w parku, to od razu się uspokoił i zaczął się uśmiechać. Życzę powodzenia!
    • Gość edziecko: DorotaMW Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 05.06.02, 21:59
      Cześć Sylwia! Skąd my to znamy...Martyna za żadne skarby nie chciała w wózku i męczyłam się strasznie. Więc odkąd skończyła5 tygodni rozpoczęłyśmy spacery w nosidełku (na brzuchu) i było super. Spokój, cisza, dzidzia wtulona w mamę i szczęśliwa. Nie musiałam dźwigać wózka z 3 pietra, łatwo się było wszędzie dostać, a wszyscy się rozczulali na widok takiego maleństwa. I tak było do 5-go miesiąca. Potem już było za zimno i przenieśliśmy się do spacerówki - i już bez problemów.A teraz mam małego Maćka i on bardziej lubi wózki, ale tylko pod warunkiem, że wychodzimy na spacer, kiedy on jest śpiący i wtedy najczęściej zasypia. Jak nie śpi, to oczywiście nie chce leżeć w wózku i już - czy wózek stoi, czy jeździ. Zdarza się że próbuję go wsadzić do wózka kiedy jest "za mało śpiący" i nie ma rady: dolulam go na rękach i potem wkładam. Zobaczysz, że już niedługo, za miesiąc, będzie inaczej. Już będzie reagował na twój głos i twarz i będziesz go mogła zagadać w tym wózku na trochę i już nie będzie tak płakał...
    • Gość edziecko: adas Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 06.06.02, 07:41
      to jest chyba typowy problem prawie kazdej mamy, tyle że twoje maleństwo zaczeło dość wcześnie. dzidzia nudzi się w wózku i dlatego jest problem . problem mija całkowicie jak dzidzia siedzi, a mam podobne zdanie jak koleżanka zobacz czy nie za grubo ubierasz dzidzię, bo ja tak miałam z moim synem. wiedziałam że jak płacze to mu za goraco.pozdrawiam.beata
    • Gość edziecko: emkaes Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 06.06.02, 07:45
      Cześć Przechodziłam dokładnie to samo. Próbowałam wszystkiego, nic nie pomogło. Trochę go nosiłam w nosidełku było fajnie, ale pediatra odradzał. Ja wyszłam z założenia, że moje dziecko nienawidzi wózka i jest domatorem. Trochę było lebiej gdy miał ok 5 miesięcy. Wtedy troszkę podnosiłam mu opieradło i w takiej pozycji wytrzymywał jakieś 40 min. Teraz ma 11 miesięcy i jest dużo lepiej, bo chuśtawka, karuzela, pieski itp. Ale nigdy nie udaje mi się namówić go na spanie na dworzu.Acha jak był maleńki to je ździłam do teściów i u nich na podwórku siedziałam na leżaczku i karmiłam małego, aby chłepnął trochę powietrza, albo na balkonie.Powodzenia
    • Gość edziecko: marudzik Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 06.06.02, 10:06
      Moja teraz 4 mies. córeczka też nie lubi leżeć w wózku, chyba że śpi. Problemy zaczęły się właśnie w wieku twojego dziecka - wtedy chodziło raczej o ubranko (wczesna wiosna, już ciepło, ale człowiek boi się zdjąć maleńkiemu dziecku kombinezon). Zdjęłam kombinezon - dziecko zasypia w wózku. Teraz z kolei dziecko nudzi się, bo jeszcze nie siedzi. Wystarczy wziąć na ręce i już ciekawie rozgląda się. Nie mogę dać ci dobrej rady, bo sama mam jeszcze z tym problem.
    • Gość edziecko: Diana-c Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 06.06.02, 13:49
      Płacz na spacerze, spojrzenia starszych pań, a do tego jeszcze uwagi najmądrzejszych osób na świecie, jak powinnam uspokoić moje dziecko. Na początku był płacz bo było za gorąco, gdy zaczęłam ubierać lżej moją teraz 4 miesięczną Martynkę płacz ustał, jednak zaczęła się nuda w wózku. Jak wiem, że nie będzie spała to wkładam do wózka fotelik samochodowy, nasz akurat gabarytowo pasuje. Oglądanie świata jest ciekawsze od oglądania budki i nieba. Oprócz tego mamy zawsze herbatkę pod ręką oraz pieluchę przytulankę bez której spanie nie jest możliwe.Powodzenia, musisz znaleźć swój sposób.A był już czas, że spacer kojarzył mi się z koszmarem.PozdrawiamDiana
    • Gość edziecko: 220571 Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 08.06.02, 18:19
      A ja sposobu nie znalazłam i Garysia ryczała w wózku i koniec :(. Nosiłam ją na rękach, pchałam wózek i poganiałam Kasię, która nie chciała się np. ruszyć z miejsca :(. Spacery to był koszmar!! Teraz za to REWELACJA :). Kasia ma prawie 4 latka, Gabrysia 14 m-cy. Kasia na rowerze, Gabrysia w wózku ale TYLKO do placu zabaw. Potem dziewczyny wypuszczam i tylko pilnuję, żeby ich nie pogubić :crazy:.Po zeszłorocznym koszmarku teraz to prawdziwe Hawaje ;).Pozdrawaiam :hello:
    • Gość edziecko: Didi Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 08.06.02, 21:24
      A ja przy drugim dziecku znalazlam rewelacyjny (tak uwazam) sposob. Starsza Martusia zawsze wrzeszczala w wozku, spacery wspominam koszmarnie. Natomiast z Krzysiem wpadlismy przypadkowo na swietny sposob. Mielismy dla niego wozek z przekladana raczka - spacerowka przerabiana na gleboki (budke ma z taka klapa otwierana). Klade Krzysia na brzuszku, otwieram klape i moze sobie wszystko obserwowac, czasem ktos do niego zagada, Krzys po kilku minutach po prostu pada i zasypia. Wszyscy przechodnie sie z niego smieja, padaja komentarze - czolgista, obserwator. Ciesze sie, ze teraz spacery sa spokojne. Zycze powodzenia - Ewa
    • Gość edziecko: Ewa_P Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 10.06.02, 13:11
      czesc, miałam to samo z każdą po kolei z trzech córek (właśnie w tym wieku 1-2 mies.). Wydawało mi się, że przyczyna była trawienna. Recepty 100% nie znalazłam; pomagało : potrzymać w pionie, aż się odbije, potem położyć na brzuszku. Na ogół przestawały ryczeć, często konczylo się zaśnięciem. Z tym, że przeszło w wieku ok. 3-4mies, teraz już kładę małą na plecki, trzeba do Helenki troche gadać, zawiesiłam też grzehcotkę, po którą może sięgać raczką i jest OK. Czasem tak zasypia, potem ją przekręcam , czasami musz ę dokarmić i od początku, w każdym razie spacer nie jest już tragedią. Pozdrawiam i życzę wytrwałości, Ewa.
      • Gość edziecko: Zabing Re: Czy jest jakas rada na placzace dziecko na spacerkach IP: *.* 10.06.02, 15:16
        Witam!Naleze do mamaus dla ktorych spacerek to koszmarek. Moj 4-miesieczny synek Ziemek nie znosi wozka. Taki stan rzeczy trwa od jakiegos miesiaca. Wczesniej udawalo mu sie zasnac po jakichs 15 -20 minutach od momentu wlozenia do wozka i spacer trwal od 1,5 do 3 godz czyli spoko. Obecnie nie ma mowy o czyms takim. Proboje roznie-karmic go ubranego i pozniej juz ,,zasnietego" klasc do wozka i jechac. To jest dobre ale tylko wtedy kiedy nie musze go cieplej ubierac.Pieluszka przy buzce, smoczek, podniesione na 2-gi poziom oparcie w spacerowce zeby co nieco widzial.Chwile jest OK a otem wrzask no i na raczki. Na nosidelko za wczesnie ( ortopeda mi powiedzial ze mosi miec pol roku) i wlasciwie sie pogodzilam juz z tym ze trzeba poczekac az bedzie siedzial. To juz za jakies 2 miesiace. Moze jak bedzie wszystko widzial to bedzie jezdzil w wozku. Pozdrowka.
Pełna wersja