Mamy wcześniaków

IP: *.* 10.06.02, 14:45
Urodziłam wcześniaczka w 37 tygodniu ciąży. Asia ważyła 2200 gr. Bardzo się bała. Teraz ma 8 miesięcy i mimo straszenia, że będzie się później rozwijać ma 7 zębów, zaczyna chodzić, mama mówiła w szóstym miesiącu a w 5-tym pewnie siedziała i zaczynałą raczkować. Jeżeli macie jakieś pytania może Wam pomogę. Ja po porodzie bardzo się bałam co dalej będzie.Ewa
    • Gość edziecko: Dżoanka Re: Mamy wcześniaków IP: *.* 11.06.02, 11:36
      Hej Ewo, moj Adas urodzil sie w 36 tygodniu i tez sie balam. Wazyl 2910, wiec niezle, ale cala ta tlenoterapia, potem wizyty u neurologa, okulisty, usg glowki, bioderek... ale juz widze, ze rozwija sie swietnie, ma prawie 4 miesiace i wagowoprzegonil niejednego rowiesnika. Gdyby tylko wiecej spal w dzien... Za to spi w nocy :-) Dobrze slyszec, ze wczesniaczki sa takimi zuchami! Ja tez chetnie podziele sie zachecajacymi doswiadczeniami z mamami wczesniakow, pamietam jak w szpitalu lałam łzy nad inkubatorkiem, gdzie leżała ta moja kruszyna...
    • Gość edziecko: Iwona_P Re: Mamy wcześniaków IP: *.* 11.06.02, 12:10
      HejJak miło to słyszeć. Moi chłopcy (bliźnięta) urodzili się w 32 (!) tygodniu. Ważyli po 2 kg każdy. Rozwijają się rewelacyjnie. Córeczka mojej przyjaciółki ważyła 900 gram. Dzięki rehabilitacji jest teraz wspaniałym półtorarocznym bąblem, wcale nie różniącym się od urodzonych "o czasie".Pozdrawiam wszystkich przedwczesnych rodziców i przede wszystkim wszystkie wcześniaczki!Iwona :hello:
      • Gość edziecko: Ania24 Re: Mamy wcześniaków IP: *.* 11.06.02, 14:00
        Witam!Moja coreczka ( za tydzien skonczy 3 m-ce) urodzila sie w 37 tyg. przez cesarskie ciecie...praktycznie ja wyciagneli...bo grozilo jej uduszenie...mialam bardzo dlugie skurcze co oslabialo prace serduszka...lekarze bali sie bardzo w jakim stanie bedzie dzidzia....bo miala miec okolo 2000-2200 g wg. usgPoza tym byla ulozona posadkowo...wiec cc i tak mnie czekalo.A niunia urodzila sie z waga 2420g i 48 cm , nie lezala w inkubatorze...tylko 1h jak czekala na mnie...potem byla tylko ze mna...zabierali ja na noc ...bo ja nie umialam przez pierwsze 4 dni w ogole se ruszac....jak ja chcialam wziasc na rece lub do karmienia...to mi ja podawal maz albo siostry.Ogolnie lekarze byli nia zachwyceni...siostry mowily ze jest najmniejsza na oddziale...a najbardziej aktywna i ruchliwa.I tak jest do dzis...w dzien malo spi...(tak maja chyba wszystkie wczesniaczki)....smieje sie caly czas...zaczyna ze mna juz ,, rozmawiac ,, i jest kochaniusia. Najbardziej fascynuje ja zolta kaczusia do kapieli...szczegolnie jak piszczy...wtedy sa OKRZYKI radosci.Wiem ze za wczesnie mowic o rozwoju, ale nie wydaje mi sie zeby wczesny porod mial na jej rozwoj jakis wplyw...a balam sie tak jak Wy ...szczegolnie jak mi lekarze mowili co moze byc itd...itd...Pozdrawiam wszysztkie niuniusie ktore z wiadomych tylko dla siebie przyczyn tak bardzo sie spieszyly(li) na ten swiat.Pa...i zyczymy wszystkim duzo zdrowia....Ania i Ksenia
    • Gość edziecko: Diana-c Re: Mamy wcześniaków IP: *.* 13.06.02, 00:15
      :hello:Martynka urodziła się co prawda w 38 tygodniu, czyli jest donoszona, ale wagę urodzeniową miała niską, bo 1700 gr, i 45 cm. Kwalifikowało ją to do inkubatora. Też wylewałam nad nią łzy, jak nie mogłam jej trzymać na rękach. U mnie decyzję o cc 3 tyg przed terminem podjęto, ponieważ miałam zatrucie ciążowe i maleństwo wg usg od początku grudnia do końca stycznia nic nie przybrało na wadze.Teraz ma 4,5 mca. Jest zdrowiutka, na wadze przybiera bardzo ładnie. 2 tyg. temu pojawił się nam pierwszy ząbek, mała bardzo sztywno trzyma główkę, obraca się z brzucha na plecy, zabiera się do siadania, no i gaduła z niej strasza, czasami nie można spokojnie porozmawiać, bo ona nas zagłusza. Jak zobaczy tatę posyła mu najpiękniejsze uśmiechy na świecie.W dzień śpi bardzo ładnie. Zawsze tak ok, 2 godz, jest aktywna, potem min, 0,5 godz, snu, czasem robi mi niespodziankę i przesypia nawet do 4 godzin w jednym ciągu w dzień, co nie ma wpływu na spanie nocne, które zaczyna się już w okolicy godziny 19.00. Niestety jest rannym ptaszkiem, bo wstaje o 6.00, ale wtedy mąż się nią zajmuje. Być może ma na to wpływ karmienie butelką.Nasze kruszynki, które się tak spieszyły na świat i niekiedy dzielnie walczyły o życie, przeważnie rozwijają się "wg norm", a że nie muszą "dźwigać" ciężarów mają sprawę ułatwioną.Pozdrawiam wszystkie mamusieDiana:hap:P.S.Mamusia urodziła mnie 5 tyg. przed czasem, też się szybko pchałam na ten świat... a teraz baba ze mnie... (mogłoby być mnie tak o 5 kg mniej, hihi)
Pełna wersja