Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku?

IP: *.* 01.07.02, 21:27
No właśnie, znalazłam pracę. Niby fajnie. Praca, o której marzyłam, praca rozwijająca, interesująca itd. Poza tym nasza sytuacja finansowa wymaga tego, żebym poszła do pracy. Ale zarobię akurat tyle, że starczyłoby z biedą na opiekunkę, no, może jeszcze na sieciówkę. Więc Kajko będzie musiał pójść do żłobka. I tu zaczyna sie dramat. Teściowa płacze, mówi "nie róbcie mu tego" itd. Ja przez to też już prawie płaczę, chociaż do września jeszcze daleko. Ale chyba żłobki też są dla ludzi?Czekam na słowa otuchyMarta
    • Gość edziecko: Gosia26 Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 08:48
      Martusku, moje starsze dzieci chodzily do zlobka. nie umarly, nie mocza sie w nocy, nie maja choroby sierocej...Bylo w porzadku, ciocie byly wspominane bardzo cieplo ;)
    • Gość edziecko: Katarzyna_K Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 08:59
      Ja mogę się wypowiedzieć bardzo pozytywnie - arkasia@interia.pl
    • Gość edziecko: KARINA2 Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 09:15
      Ja mam jak najbardziej pozytywne doświadczenia ze żłobkiem. Już kiedyś o tym pisałam. Żłobek, do którego chodzi moja córka nie jest wcale jakimś prywatnym żłobkiem a zaskoczył mnie całkowicie. Nie ma podziału wiekowego. Mniejsze dzieci uczą się od starszych, większe dzieci opiekują się młodszymi. Jak na żłobek mają niewiele zabawek (co za biedny żłobek pomyślałam sobie na początku) bo dzieci praktycznie cały czas mają jakieś zajęcia z paniami. Mają wiele zajęć plastycznych dostowanych do ich wieku: wydzierają, przyklejają, malują itp. Tańczą, śpiewają, uczą się wierszyków. Panie znają wiele zabaw rozwijających pamięć. Dwa razy w tygodniu mają gimnastykę. Raz na mieciąc przyjeżdża do żłobka teatrzyk. Przedstawienia są niedługie, aktorzy mają bliski kontakt z dziećmi i może dlatego oglądają je nawet niemowlaki. Co jakiś czas organizowane są dla starszych dzieci wycieczki do zoo, stadniny koni, teatru itp. Co jeszcze: dzieci są przytulane, pocieszane i nigdy nie zostawiane samym sobie. Jedynym minusem jest to że niektóre dzieci chorują. Moja córka gdy jest chora chodzi do opiekunki.Karina
    • Gość edziecko: mamaŁukasza Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 09:32
      Mój synek poszedł do żłobka jak miał 14 miesięcy (a właśnie skończył 17 m-c).Wcześniej opiekowali się nim moi dziadkowie.Jednak opieka nad takim małym urwisem stawała się coraz bardziej męcząca, wymagała coraz większej sprawności ruchowej, refleksu, co niestety dla starszych ludzi było kłopotliwe. Mimo iż opieka nad prawnukiem sprawiała dziadkom dużo radości, to widziałam, że są bradzo zmęczeni i po prostu nie dają sobie już rady. Dla dobra dziecka i dla zdrowia dziadków opiekę nad synkiem musiał przejąć ktoś inny. Ja musiałam iść do pracy, na opiekunkę nie było nas stać, więc postanowiliśmy spróbować ze żłobkiem. Miałam naprawdę mieszane uczucia, mimo iż sama chodziłam do żłobka i do przedszkola ( i wspominam to bardzo miło) bałam się o to jak poradzi sobie moje dziecko. Łukaszek nigdy wcześniej nie miał takiego kontaktu z dziećmi, ze swoją o 2 m-ce starszą kuzynką żył niezbyt dobrze, płacząc na sam jej widok, jedynym pocieszeniem było to, że chętnie zostawał ze swoimi ciociami, wujkami, babciami, dziadkami i nie płakał za rodzicami. Wkrótce miało się to jednak zmienić.W kwietniu Łukasz poszedł do żłobka. Jak mówiły nam opiekunki lepiej było zostawiać go codziennie ale na krócej, niż przyprowadzać kilka razy w tygodniu. Nie radziły też odbierania dziecka zaraz po obiedzie, bo mógłby się odzwyczaić od popołudniowej drzemki, czekając na przyjście rodziców. Tak więc nasz synek przebywał w żłobku od 8 do 15 po południu. Pierwszego dnia był bardzo ufny. Poszedł do "cioci", zrobił mamusi pa pa i nawet nie mrugnął okiem.Drugiego dnia już musiałam go wciągać po schodach, a jak zobaczył "ciocię" to zaczął szlochać. Jak go odbieraliśmy było to samo. Łukasz zalał się łzami i nie mógł się uspokoić.Cierpiałam razem z nim, mówiłam o sobie wyrodna matka, nie było jednak innego wyjścia jak przyzwyczaić dziecko do nowych warunków.No i zaczęło się. Po tygodniu chodzenia do żłobka Łukasz złapał infekcję wirusową i dwa tygodnie siedział w domu. Nie opuszczał mnie na krok, cały czas chciał być noszony na rękach, musiał z nami spać. Nie mogłam nawet bez niego iść do łazienki. Przestał się liczyć nawet tata. Mama była najważniejsza, najukochańsza, niezastąpiona.W wychowywaniu dzieci podobno ważna jest konsekwencja, więc konsekwentnie posyłaliśmy malucha do żłobka. "Ciocie" mówiły, że mały oszust jak tylko zamykały się za mną drzwi, zaczynał się uśmiechać i noramlnie bawić z innymi dziećmi. Zapowiadały, że niedługo nie będzie chciał iść do domu.I rzeczywiście. Dzisiaj Łukaszek sam chętnie chodzi do "cioci" i dzieci, podejrzewam go nawet o to, że ma dziewczynę. Ładnie bawi się z innymi dziećmi, stał się bardziej samodzielny, siada na nocnik (mały oszust bo w domu tego nie robi), wie jak się myje ząbki, buźkę i rączki, wie że trzeba się wytrzeć ręczniczkiem, nauczył się samodzielnie jeść, dużo mówi. Dzieci mają zajęcia z rytmiki, uczą się pływać w suchym basenie, uczą się śpiewać, rysować itp. Na dzień Matki dostałam pierwszą laurkę. Nie twierdzę, że Łukasz nie nauczyłby się tego z nami w domu, ale teraz mogę powiedzieć, że nie żałuję, że posłałam syna do żłobka. Myślę, że wśród innych dzieci jest w stanie się więcej nauczyć niż z jakąś opiekunką, przed telewizorem w domu.MARTA mama Łukaszka
      • Gość edziecko: wbk Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 11:51
        Czy takie żłobki są w Warszawie (może w okolicach Woli albo Bemowa)?
        • Gość edziecko: MartusiaBe Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 14:50
          Dołączam się do pytania, czy są takie żłobki w Warszawie rejon - Bemowo, Mokotów ????
        • Gość edziecko: Anika Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 21.07.02, 22:02
          Martusek! O ile znam cię z forum to wiem ,ze Kajko ma ok 6 m-cy. Rozumiem, że musisz iść do pracy, bo ja też za tydzień wracam i serce mi się kraja na samą myśl. Tylko, że mój synek( 7,5 m-ca) zostanie trochę z babcią i tatusiem.Czy nie lepiej w twoim przypadku gdyby chociaż do ukończenia przez synka roczku zajmowała się nim opiekunka lub ktoś ze znajomych.Wiem ,że żłobki to nie obozy, ale ja nie moge sobie wyobraźić takiego maleństwa, które nie umie nic powiedzieć w żłobku.Jestem za, ale w przypadku starszych dzieci.Pozdrawiam i życzę trafnej decyzji.Ania
    • Gość edziecko: lidiajaworska Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 02.07.02, 15:48
      Niestety nie mogę cię wesprzeć. Mam złe doświadczenia. Moje dziecko wytrzymało w żłobku miesiąc i nie było to miejsce które dobrze wspominam , chodzi o żłobek w Otwocku. Drugiej córki do żłoba nie poślę. Sprawdż dobrze miejsce gdzie chcesz posładż dziecko . Wiele też zależy od samego dziecka , niektóre przecież żle znoszą nawet przedszkole. Wiem jedno, że żłobek to zło czasem konieczne. Przepraszam miała być otucha, ale musiałam się podzielić swoim doświadczeniem. Powodzenia.
    • Gość edziecko: karmel Re: Czy ktoś może pozytywnie wypowiedzieć się o żłobku? IP: *.* 03.07.02, 12:16
      Moj Michał idzie od wrzesnia do żłoba na ulice Rabsztyńską/WOLA/.Trochę jestem tym przerażona,ale sytuacja materialnamnie do tego zmusza./do tej pory Michał miał opiekunkę/.Czy ktoś zna ten żlobek, a może któreś dzieciątko tam się wybiera./w grupie zawsze raźniej.Pozdrowienia ewa
Pełna wersja