Czy Tracy Hogg ma rację?

29.11.06, 17:00
Nie wiem jak przyjmować rady w książce Tracy Hogg odnośnie spania niemowlaków
o tych samych godzinach? Moja córka zazwyczaj pierwszą dzienna drzemkę ma po
10tej rano (pół godziny czasami godzine), ale później już różnie, jak uśnie
mi na spacerze po 13tej (znowu pół godziny) to później kładę ją jeszcze po
16tej (także śpi mniejwięcej co trzy godziny), jednak gdy nie uśnie mi na
spacerze to w domu kładę ją po 14tej (śpi przez pół godziny) i póżniej już do
końca dnia nie śpi gdyż uważam że już byłoby za późno i mogłaby wieczorem
mieć problemy z zaśnięciem, czy słusznie? Macie wypracowane dokładnie godziny
dziennych drzemek Waszych dzieciaczków?
    • monikaaleksandra Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 17:25
      Tracey Hogg głupoty wypisuje. Moje dziecko najada się w 5 minut, śpi kiedy chce
      i jest najzupełniej normalne. A wg Hogg powinno już umrzeć z głodu a wcześniej
      rozchorować się na nerwicę.
      • marychna31 Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 17:43
        Jak Boga kocham - ta kobieta takie brednie wypisuje, ze powinni zakazać wydawac
        jej książki. Jak dla mnie to sadystka. Bo inaczej nie można nazwac kogoś kto,
        np. zakazuje karmienia na żądanie noworodka.
        • monikaaleksandra Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 17:45
          Moje dziecko je nawet 12 razy dziennie i do głowy by mi nie przyszło, żeby je
          tresować np. wg zegara. Widocznie jest głodna i chce jeść. Może w Ameryce mają
          takie poukładne dzieci, u nas są normalne.
          • madzik241 Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 17:59
            U mnie kilka jej porad się sprawdziło, ale to dopiero jak mała miała gdzieś
            ok.3,5 miesiąca. Wtedy to zaczęła sobie regulować pory spania pory jedzenia,
            stała się bardzo przewidywalna, mniej więcej o tych samych godzinach chodzi
            spać, o tych samych je. moim zdaniem bardzo ważny jest dla dziecka regularny
            plan dnia, wówczas czuje się bezpieczniej i jest spokojniejsze. Oczywiście można
            sobie na to pozwolić gdy się jest z dzieckiem w domu, bo wystarczy kilka dni i
            już czar rad tracy pryska. U nas tak było z usypianiem, mała nauczyła się
            zasypiać w swoim łóżeczku i wszystko było ok dopóki nie wyjechliśmy na kilka dni
            do babci gdzie musiała spać ze mną, oczywiście z dostępem do cyca, jak
            wróciliśmy to już jakoś trudno jej było znowu spać w łóżeczku. Tak że te rady
            może i są dobre, ale trzeba być naprawdę konsekwentnym. Ale np. co do planu dnia
            to się z nią zgadzam, mała naprawdę ma teraz 6 miesięcy i rzeczywiście o stałej
            porze się budzi, o stałej chodzi spać, o stałej domaga się posiłków, bo zaczęła
            już jeść też zupki i obiadki, o jednej porze ją kąpię i naprawdę jest przez to
            spokojniejsza.
        • pojawaj Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 18:28
          Czytałaś wogóle książkę? Czy tylko słyszałaś, co tam piszą? Tracy Hogg nie
          zabrania karmić na żądanie, tylko uświadamia mamom, że nie każdy płacz dziecka
          oznacza głód (ze wskazaniem, że zazwyczaj dziecko bywa głodne w konkretnych
          odstępach czasu)
          • marychna31 Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 18:37
            > Czytałaś wogóle książkę?
            Tak- czytałam te brednie. Zmarnowane 2 dni.
            > zabrania karmić na żądanie, tylko uświadamia mamom, że nie każdy płacz
            dziecka
            > oznacza głód
            To Ty chyba przeczytałaś tylko pierwszy rozdział. Zobacz sobie tabelkę na
            stronie 114 (Wydanie KDL 2003)- dla czterodniowego noworodka- "karmienie co 2,5-
            3 godziny maksymalnie 40 minut". Dla mnie to hitlerowskie metody "wychowywania"
            dziecka.
            • fankaborsuka Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 18:53
              Moim zdaniem do Tracy Hogg (jej książki) warto zajrzeć ale też to nie o to
              chodzi, żeby wszystko wprowadzać w życie. Udało mi się dzieki tej książce
              nakłonić 2 mies córkę do spania w łóżeczku ale tylko w nocy. W dzień jakby moja
              córka zapomina o metodzie Tracy Hogg. na spacerach śpi po 4 godziny.
              To czego Tracy nie bierze pod uwagę, to np to, że smoczek w przypadku
              niektórych dzieci nie działa dobrze. Moja mala owszem zasypia z nim na 5 minut,
              potem jej wypada i budzi się jeszcze bardziej rozdrazniona albo poćumka Smoczek
              10 minut i tak ją to zresetuje ze potem mija jej ochota na drzemkę. Czyli
              smoczek nie pozwala jej zasypiać. Potrzebę ssania ma ogromną, więc pozostaje
              pierś. Tu znowu za często też podobno nie wolno ... czyli co robić? Dla takich
              mam Tracy nie ma odpowiedzi.
    • magme Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 20:26
      A u nas sprawdziły się porady odnośnie nauki zasypiania w łóżeczku w ciagu dnia
      no i staramy się nie robić z piersi smoczka przy czym jest to trudne bo smoczka
      uspokajacza dzidek nie toleruje i czasem jest go trudno inaczej niż przy piersi
      uspokoić ,jeśli chodzi o drzemki to są o różnych porach czasem się to pokrywa z
      dniem poprzednim a czasem nie, karmię co 2-3 godziny ale maksymalnie 10-15
      minut a czesto zdarza się że Młody naje się i w 5 minut, więc z Tracy u nas
      różnie, kąpiemy też w przedziale od do 18-19, bo to wiąże się z porą jedzenia,
      a książkę czytałam chyba 3 razy...
    • thesaloniki Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 29.11.06, 21:12
      sprwadź. przekonasz się.
    • maya_maya Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 30.11.06, 00:33
      Z metodami Tracy jest jak z odchudzaniem. Każdy może schudnać tylko
      najważniejsza jest konsekwencja, a nie biadolenie, że nie urodziłam się szczupła
      i zwalanie winy na diety, które nie działają zagryzając stres batonikiem.
      Jeżeli wczytasz się dobrze w książkę to dowiesz się, że Tracy absolutnie niczego
      nie każe i tłumaczy to wszystkim mamom, że nic na siłę się nie robi. Jeżeli
      jakaś mama nie chce mieć czasu wolnego dla męża czy dla siebie na pomalowanie
      paznokcie tylko karmić dziecko 30 razy dziennie i bujać przed każdym zaśnięciem
      i jest przekonana, że to jest super to niech tak robi i Tracy się nie wykłóca,
      że robi źle. Natomiast jej porady są dla tych, którzy czują zmęczenie
      niemowlakiem, chcą lub muszą coś więcej niż karmić i nosić, nie mają
      cierpliwości do wysłuchiwania długich płaczów, kwilenia, czy nie mają kręgosłupa
      do noszenia. Czy po prostu chcą obejrzeć serial raz dzinnie i mieć 30 minut na
      relaksującą kąpiel bez nerowego nasłuchiwana z wanny, czy może znów dziecko jest
      głodne.
      Dla tych mam Tracy daje rady, w których tłumaczy na czym polega błogosławieństwo
      tego, że nauczymy dziecko spać we własnym łóżeczku, czy jeść o stałych porach.
      Młode emocjonalnie mamy uważają, że hitlerowską metodą jest nic nierobiebienie
      jeżeli dziecko płacze. Trzeba przecież COŚ zrobić. A coś polega na daniu dziecku
      czego chce w danym momencie: może noszenia, może karmienia, moze pić, może
      pieluszkę ??? Zdesperowane mamy próbują wszystkiego. A Tracy mówi, że przede
      wszystkim trzeba słuchać dziecka, poznać najpierw rytm jego dnia, notując kiedy
      ma ochotę na jedzenie, kiedy na sen. I jak ktoś nie notuje, to wydaje mu się to
      chaotyczne, ale już po 3 dniach widać mniej więcej pory dnia, kiedy dziecko ma
      ochotę na różne rzeczy. No i ustalasz sobie, co kiedy będzie. W związku z czym
      jak masz porę karmienia o 9tej a dziecko płacze kwadrans przed przewidujesz
      łatwiej o co mu chodzi. Jeżeli w porze drzemki dziecko się wybudza i płacze to
      nie może to być głód, bo przecież nakarmione godzinę wcześniej nie może być
      głodne. Chyba, że zjadło za mało, ale to już inna kwestia. Więc jeśli nie jest
      głodne, jest mu ciepło i nie ma mokrej pieluchy to być może za dużo otrzymało
      bodźców przed drzemką itd.
      W sumie mając kilkuletnie dziecko chodzące do zerówki czy było wychowywane
      metodą Tracy czy nie będzie chodziło samo spać, ale to od nas zależy czy chcemy
      mieć 6 lat dla dziecka, czy 6 lat dla dziecka i np. siebie.
      To Twój wybór, a metoda rewelacyjna.
      Wiem, bo mam dwie córki: 2 lata i 4 miesiące - obie teraz śpią, są najedzone a
      ja miałam przyjemny dzień i mam czas i siłę pogadać na forum.
      Powodzenia.
    • mika99 Re: Czy Tracy Hogg ma rację? 30.11.06, 10:12
      Nie do końca sie zgadzam z przedmówczynią, bo i jak sama Tracy mówi sa różnie
      dzieci, jednym prosto wprowadzic plan dnia czy przesypianie całą noc innym
      gorzej. ja przeczytałam tą ksiązke kilka razy dokładnie ale niestety rzadna
      metoda u mnie nie działa. naprawde smoczek w nocy zamiast jedzenia tylko go
      rozdrażnia i budzi bo chce cycka a smoczek wypluwa, odkładanie w nocy i
      poklepywanie też bo jak raz go wezme a potem zaczynam odkładać to aż sie zanosi,
      pewnie kiedyś by i usnął zezmęczenia płaczem ale ma dopiero 2 mies wiec go nie
      trenuje. plusy ksiązki to że tracy mówi że do dziecka trzeba podchodzić z
      szacunkiem i trzeba z nim rozmawaic, starać sie wsłychiwać w płacz żeby
      dowiedziać się czego chce. mam nadzieje ze jak maluch bedzie starszy to metody
      beda lepiej na niego działały zwsze warto spróbowac ale nie na siłe.pozdr.
Pełna wersja