Jak to jest z masażem?

IP: *.* 16.07.02, 22:16
Moja prawie 5 miesięczna córka chyba nie lubi być masowana. Próbowałam kilka razy (zaczęłam jak miała 1,5 miesiąca), ale wciąż coś jej nie pasowało. Wydawało mi się, że jest jej za zimno, ale nawet w temperaturze 24 stopni w pokoju cała się spinała. Rozcierałam nawet ręce, żeby jej nie ziębiły. Ona ma chyba łaskotki, bo przy masowaniu cała się kurczy, wyciąga rączki z moich dłoni i patrzy na mnie z miną "skończ wreszcie". Dałam więc sobie spokój w przeświadczeniu, że każde dziecko jest inne, nie można z niczym przesadzać, mama powinna kierować się intuicją a nie trendami, itd. itp. Teraz jednak coraz częściej spotykam się z artykułami wychwalającymi masaże i mam wrażenie, że tylko te masowane dzieci mogą się dobrze rozwijać. No, może trochę przesadzam, ale właśnie dzisiaj trafiłam na trzy takie artykuły wiec jestem cała poruszona. Zaczynam "wiercić sobie dziurę w brzuchu", że nie dość się przykładałam, szukałam wymówki, bo mi się nie chciało, robiłam coś źle, za późno zaczęłam ją przyzwyczajać itd. I oczywiście to moje ciągłe poczucie winy (chyba się go nie pozbędę, bo ciągle wymyślam sobie nowe powody).Tak więc proszę znowu o dobre słowo. Czy są tu jakieś mamy, które z jakiegoś powodu nie masują swoich dzieci? Wiem, że kiedyś nie masowali i jakoś dzieci rosły, ale przeciż każda normalna matka zrobi wszystko dla swego dziecka więc jeśli piszą, że można coś jeszcze, to by się chciało...Problemowa Ania
    • Gość edziecko: gocha11 Re: Jak to jest z masażem? IP: *.* 17.07.02, 13:01
      hej,ja z tych co to masują swojego małego maluszka (maluszek 8,5 miecha i 9,5 kg). my generalnie masaż lubimy i to nawet bardzo, i generalnie to bardzo polecam.ale to nie oznacza, że każdy musi bądź powinien tak jak my.... więc nie komplikuj sobie życia i jak córa tego nie lubi to jej nie dręcz. jej prawo nie mieć ochoty. to nie jest jedyny sposób na fajny kontakt z dzieckiem. np. mój dzieciaczek wpada w błogostan przy masowaniu nóg, brzucha i pleców, ale spróbuj mu wymasować rączki albo buziaka! gdyby mógł toby pobił. po prostu tego nie toleruje, więc robimy tylko to co lubi. czasem robię delikatną próbę, czy mu ta niechęć nie przeszła. jak na razie nie zmienił zdania. no i nie wchodzi w rachubę masaż przed snem - nie wiem dlaczego.z porad czysto technicznych (zasłyszanych na kursie), to przy masażu powinnaś mieć dobrze naoliwone ręce, coby był dobry poślizg na małej. inaczej dotyk może być dla niej mocno nieprzyjemny. i dotykaj ją tylko rozgrzaną o dłonie oliwką, może źle reaguje na zimno.powodzenia gocha
      • Gość edziecko: w Re: Jak to jest z masażem? IP: *.* 17.07.02, 17:18
        Aniu, ja nie masowalam zadnego ze swoich dzieci, jakos nie wpadlam na to, a artykulow takowych akurat nie czytalam, nie wpadly mi w rece, a moje dzieci maja sie swietnie. Nie przejmuj sie tym, ze dzidzia nie lubi masazu i nie zmuszaj. Sproboj za jakis czas znowu, moze sie jej odmieni.
    • Gość edziecko: 21081970 Re: Jak to jest z masażem? IP: *.* 17.07.02, 22:00
      Hejeczka,Mariannę masowałam (z tą dużą ilością oliwki to prawda)i ona to uwielbiała, natomiast Majka jest masowana sporadycznie bo 1. nie lubi leżeć na golaska 2. po kąpieli jest strasznie głodna i płacze do cycka 3. boli ją brzuszek i najlepiej się masuje jak ją do siebie przytulam tak jak do odbijania i kołyszę na boki i w pionie, wtedy cócia się rozluźnia i usypia mi na ramieniu. Właściwie najczęściej masaż mi wychodzi w wanience. Nalewam niewielką ilość dosyć ciepłej wody, wkładam na dno pieluszkę a drugą zrolowaną wkładam dziecku pod głowę, do wody dodaję płyn Nivea z oliwką. Najpierw delikatnie polewam Maję wodą a później masuję brzuszek, rączki i nóżki, plecków nie masuję chyba że już na przewijaku jeżeli moja córcia jest spokojna. W masażu chyba najważniejszy jest bezpośredni kontakt matki i dziecka i myślę, że jeżeli przytulasz swoją córeczkę, głaszczesz i poświęcasz jej swoją uwagę to dajesz jej to co jest dla niej najlepsze. Mięśnie w końcu i tak sobie wyrobi :). Artykułami się nie stresuj w końcu kiedyś wpychali w nas szpinak "bo ma dużo żelaza", a teraz okazuje się, że człowiek nie przyswaja żelaza zawartego w tym zielonym okropieństwie.... Pozdrowienia Gośka
      • Gość edziecko: gosiar Re: Jak to jest z masażem? IP: *.* 18.07.02, 22:04
        Jestem z wyksztalcenia mgr rehabilitacji i doskonale wiedzialam jak masaż wplywa na rozwój dziecka więc takze chcialam masować swoje maleństwo.Zaczełam od pierwszych dni ale mala nie była w błogostanie.Minęlo kilka miesięcy a ja zawsze starałam się choć chwilę ją pomasować"dla lepszego rozwoju"ale dalej nie widziałam zadowolenia z jej strony.wreszcie dałam spokój,mała jest teraz (7 mies) zbyt ciekawa wszystkiego i nie che leżeć plackiem.chodzi o to aby dziecko podczas masażu mialo kontakt fizyczny z matką szczególnie dzieci karmione butelką.Ja swoją córeczkę karmię piersią ,tulę ,pieszczę i noszę na rękach.Jestem pewna ,że masaż możemy sobie darować.Myslę ,że naprawdę nie musisz się martwić.Rób to co lubi.Moja kicia uwielbia jak ja głaskam przed snem.pozdrawiamGosiek
    • Gość edziecko: Hermiona Re: Jak to jest z masażem? IP: *.* 18.07.02, 22:11
      Hej, Aniu! Ja też czytałam o masowaniu i próbowałam masować moje dzieci, ale nie tylko patrzyły na mnie "no skończże wreszcie", ale darły się i wiły wniebogłosy (to był b. delikatny masaż, więc nic nie mogło boleć), żeby dac im spokój i wreszcie ubrać. Moja córka dopiero w wieku ok. 5 lat polubiła masowanie ... stopek. W ten sposób ją usypiałam. Nawet teraz (ma 10 lat) próbuje na mnie to czasem wymusić i czaaasem jej się to udaje... :):hello: Monika
Pełna wersja