Gość edziecko: Ania28
IP: *.*
16.07.02, 22:16
Moja prawie 5 miesięczna córka chyba nie lubi być masowana. Próbowałam kilka razy (zaczęłam jak miała 1,5 miesiąca), ale wciąż coś jej nie pasowało. Wydawało mi się, że jest jej za zimno, ale nawet w temperaturze 24 stopni w pokoju cała się spinała. Rozcierałam nawet ręce, żeby jej nie ziębiły. Ona ma chyba łaskotki, bo przy masowaniu cała się kurczy, wyciąga rączki z moich dłoni i patrzy na mnie z miną "skończ wreszcie". Dałam więc sobie spokój w przeświadczeniu, że każde dziecko jest inne, nie można z niczym przesadzać, mama powinna kierować się intuicją a nie trendami, itd. itp. Teraz jednak coraz częściej spotykam się z artykułami wychwalającymi masaże i mam wrażenie, że tylko te masowane dzieci mogą się dobrze rozwijać. No, może trochę przesadzam, ale właśnie dzisiaj trafiłam na trzy takie artykuły wiec jestem cała poruszona. Zaczynam "wiercić sobie dziurę w brzuchu", że nie dość się przykładałam, szukałam wymówki, bo mi się nie chciało, robiłam coś źle, za późno zaczęłam ją przyzwyczajać itd. I oczywiście to moje ciągłe poczucie winy (chyba się go nie pozbędę, bo ciągle wymyślam sobie nowe powody).Tak więc proszę znowu o dobre słowo. Czy są tu jakieś mamy, które z jakiegoś powodu nie masują swoich dzieci? Wiem, że kiedyś nie masowali i jakoś dzieci rosły, ale przeciż każda normalna matka zrobi wszystko dla swego dziecka więc jeśli piszą, że można coś jeszcze, to by się chciało...Problemowa Ania