Gość edziecko: agneli IP: *.* 25.07.02, 22:29 Moja coreczka ma prawie 8 miesiecy, do tej pory jadla zupki ze sloiczka. Ostatnio kilka razy ugotowalam jej zupke, ale ona nie che jej jesc. Mala jest niejadkiem, jednorazowo zjada tylko 1/2 sloiczka, ale mojej zupki tylko 2-3 lyzeczki. Co moze byc tego przyczyna??? Czemu nie smakuja jej zupy gotowane przeze mnie??? Moze napiszecie mi jak Wy gotujecie malenstwom. Jakie wazywa wrzucacie do zupki i w jakich proporcjach? Czy je slodzicie i solicie??? Chcialabym na przemian dawac jej moje i sloiczkowe zupki. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość edziecko: Katarzyna_K. Re: *** Nie chce jesc mojej zupki *** IP: *.* 26.07.02, 08:21 Ja miałam ten sam problem z moja Różą (09.11.2001)nawet , okazało się, że problem polega na zmieleniu, zupka musi byc tak samo dobrze rozdrobiona jak ta ze słoiczka, dzieci są bardzo wrażliwe na tym punkcie. Ja Róży gotuje w ten sposób: najpierw mięsko, potem troszkę solę, ale naprawdę troszkę, z warzyw to ziemniak, marchewka, seler, por, trochę brokuł, kalafiora lub fasolki, gotować do miękośći, zmielić, potem zagotować z dodatkiem łyżeczki masła. Róża przestała zauważać róznicę i je tak samo chętnie jak te ze słoiczka, ostatnio to nawet je ponad słoiczek. Pozdrawiam i życzę powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Weronisia Re: *** Nie chce jesc mojej zupki *** IP: *.* 26.07.02, 09:19 Po pierwsze sol dla maluchow ponizej roku jest nie wskazana wrecz zabroniona! Im to naprawde nie robi roznicy, bo maja jeszcze bardzo slabo rozwiniety smak, a sol jest szkodliwa dla nowiutkich nereczek.Poza tym dlaczego przestalas dawac malenstwu sloiczki, skoro je lubilo?Rozmawialam z pediatra nawet dwoma, bo mialam ten sam problem. Powiedzieli mi, ze nawet lepiej jest dawac dzieciom jedzonko ze sloiczka, bo sa to specjalnie dobierane proporcje skladnikow, ze zdrowych upraw. W sklepie nie kupi sie warzyw czy owocow tak zdrowych (sa nawozone, opryskiwane, rosna przy drodze)). A jesli stac Cie na kupowanie ekologicznych warzyw, to dlaczego nie kupujesz sloiczkow, ktore wcale drozej nie wychodza. A poza tym o ile jest latwiej otworzyc sliczek i go podgrzac, niz gotowac i przechowywac ugotowane obiadki!Moja coreczka jadla do roczku moje obiadki. Ale tak jak pisala Katarzyna musialy byc idealnie zmiksowane. Nie dodawalam soli, ani zadnej innej przyprawy, a byly smaczniejsze niz te ze sloiczka . Gdy miala roczek bylismy na urlopie i bylam zmuszona dawac jej gotowe obiadki - nie chciala . Ale jednak jakos sie przestawila. Potem nie chciala jesc tych domowej roboty, a lekarz stwierdzil, ze to nawet lepiej.Natomiast moj synek od poczatku jadl ze sloiczka i tak jest do dzisiaj.Przemysl to sobie i podejmij jak najlepsza decyzje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ZosiaK Re: *** Nie chce jesc mojej zupki *** IP: *.* 27.07.02, 13:19 No wlasnie. My mieszkamy w USA i tutaj tez zaleca sie nie klasc dziecka na brzuszku do spania. Jak sie pozalilam lekarzowi ze mala placze w tej pozycji to popatrzyl na mnie jak na wariatke i zapytal skad w ogole wzielam ten pomysl (z opisow na tymze forum oczywiscie) i kategorycznie zabronil. Nawet na moje tlumaczenie ze to ma, wg podrecznika, pomoc w rzowoju miesni ramion i szyji odparl ze to nie ma nic do rzeczy. Co kraj to obyczaj... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: ZosiaK Re: *** Nie chce jesc mojej zupki *** IP: *.* 27.07.02, 13:45 Weronisiu,jest,niestety, jeden problem. Prawie wszystkie niemieckie sloiki zawieraja sol i przyprawy. Ostatnio glosna byla sprawa Hippa, ktory dodawal faszerowane hormonami miesko z kurczaka. Zas pare dni temu czytalam, ze Milupa wycofala ze sprzedazy platki owsiane, bo byly zanieczyszczone.Sama juz nie wiem,co jest lepsze...Pozdrawiam, Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: AgaP Re: *** Nie chce jesc mojej zupki *** IP: *.* 26.07.02, 22:10 Jakbym siebie widziała hi hi Kupiłam specjalnie mikser, ugotowałm swojej córeczce Maminą zupką, a jaka była z siebie dumna ho ho, a Moje maleństwo pluło zupką dalej niż widziało, zrobiła taki sprey marchewkowy że byłam cała w kropeczki. Niestety nie wiem dlaczego, postanowiłam trochę poczekać i spróbować później. Ja mam warzywa i kurczaczki kupowane ze wsi specjalnie dla maleństwa, bych z rynku nie odważyłabym się jej podać.Mówiono mi że dla "złamania smaku" można dodać trochę glukozy, ale napewno nie soli.Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gusiak Re: *** Nie chce jesc mojej zupki ***-nie przesadzajmy z tą ekologią IP: *.* 30.07.02, 09:43 Zaczynam zgadzać się z moją Mamą - że przesadzamy! Sterylizowane buteleczki i smoczki, warzywka z upraw ekologicznych, bez soli, bez cukru.... Przcież nam gotowały mamy z tego co dostały akurat (wiadomo jak było), ja na działce u babci od najmłodszych lat wpieprzałam niemyte warzywa i owoce (bo tak było szybciej i smaczniej ), a dziełkę babcia miała nad śmierdzącą Brdą, przy ruchliwej ulicy. Jestem okazem zdrowia (odpukać) i mam wyjątkowo odporny żołądek (też odpukać). Dziecko przyzwyczaja się do smaków tak jak i my i jeśli od początku je obiadki mamy, to się do nich przyzwyczaja i na odwrót ze słoikami. A przecież kiedyś zasiądzie do wspólnego obiadku z rodzicami i będzie miało na talerzu to co oni. I co wtedy? Dla całej rodziny kupować ekologiczne??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: asia_t Re: *** Nie chce jesc mojej zupki ***-nie przesadzajmy z tą ekologią IP: *.* 30.07.02, 10:06 Całkowicie się zgadzam!!! Ja moim dzieciom czasem gotuję zupkę, najczęściej to samo, co nam, tylko mniej soli daję. I kupuję warzywa na bazarku! Nie mam ani czasu ani siły latać w poszukiwaniu ekologicznych upraw. U mojej mamy dzieci dostawały ekologiczne jarzynki, a też dostały po nich wysypki. Teraz jedzą normalnie i nic im nie jest. Poza tym, drogie mamuśki, pomyślcie o tym, że już wkrótce Wasze pociechy będą pełzać i raczkować, o ile jeszcze tego nie robią, jeść każdy paproszek, kredki świecowe, tynk ze ściany, to, co im upadnie do piaskownicy... i co wtedy??? Poza tym: w zeszłym roku byliśmy z mężem na Dominikanie, w podróży poślubnej. Warszawska woda tak nas uodporniła, że jako jedni z nielicznych nie mieliśmy żadnych dolegliwości żołądkowych!!!!! W przeciwieństwie do właśnie takich ekologicznych Angielek, które przez 5 dni nie wychodziły z ubikacji... pozdrawiam ciepło! nie przesadzajcie tak, Mamuśki! asiaT Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gusiak Re: *** Nie chce jesc mojej zupki ***-nie przesadzajmy z tą ekologią IP: *.* 31.07.02, 12:42 Z kredkami to racja. Oto co ja jadłąm, gdy byłam dzieckie (i co pamiętam, bo tego co nie pamiętam nie wspomnę):- kredki świecowe i ołówkowe, farbki, klej, gumki do mazania, papier (bilety, zeszyty, gazety), tynk ze ścian, kredę, sople lodowe, paznokcie, liście drzewka szczęścia 9były gorzkie, ale co tam), kwiaty pewnej rośliny z przyblokowego trawnika (smakowały jak kapusta), morwy z drzew przy ulicy, przy której mieszkała babcia, ogonki od jabłek, patyczki od lodówpproszki z podłogiorazniemyte owoce, niemyte warzywa (moja mama wszystko to tępiła i pilnowała, ale jak tu upilnować dziecko np. w przedszkolu czy szkole?), czekoladki, które mi spadły na chodnik, a tak było żal, że się zmarnują.Żyję, jestem zdrowa jak rydz, mam żołądek, którego nie rusza nawet ogórek popity mlekiem. Więc chyba faktycznie nie ma co przesadzać z ekologicznymi uprawami Do niedawna wszystkożerny Gusiak (z wielu rzeczy się wyrasta - na prykład z tynku ze ścian ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: alinal Re: *** Nie chce jesc mojej zupki ***-nie przesadzajmy z tą ekologią IP: *.* 31.07.02, 20:31 cześćTwoje menu bardzo mnie wzruszyło ale nic nie przebije mojej siostry, która oblizywała buty!!!Pozdrawiam alina Odpowiedz Link Zgłoś