Gość edziecko: Sushi
IP: *.*
08.08.02, 10:46
Cześć,Niektórzy mówią, że "jak trwoga to do Boga", ale ja wiem, iż pomoc i pocieszenie zawsze znajdę u Was.Moja Paulinka rozpoczyna dziś szósty tydzień swojego ciężkiego żywota. W mądrych książkach jest napisane, że w tym okresie dziecko powoli zaczyna się uspokajać. I coś mi się wydaje, że nieodpowiednie książki czytam, bo nijak żadna nie przystaje do mojego dziecka.Perełka zaczyna mieć coraz dłuższe okresy czuwania (na które tak bardzo czekałam). Lecz niestety wbrew wszelkim moim oczekiwaniom każdą nieprzespaną chwilę mój Szkrabik spędza na jedzeniu (tu już też zaczyna przesadzać, powoli przestaję wiedzieć, gdzie Malutka ma oczy, bo wszystko ginie w policzkach i 16 podbródkach) lub na ogromnej histerii powiązanej z prężeniem się, machaniem łapkami i nóżkami. Ani minuty nie potrafi przeleżeć bez krzyku. I nie ma tu znaczenia, czy jest w łóżeczku, leżaczku czy na czyichkolwiek rękach.Poradźcie co robić, czy to nie jest raczej nienormalne? Trochę mam opory, żeby pójść do lekarza, bo już raz poszłam, jak po tygodniu przestałam sobie radzić z kolką. Wtedy usłyszałam, że "ten typ tak ma, przyjdzie pani, jak nie minie za 12 tygodni". I teraz co? Pójdę i powiem: "Panie doktorze, moje dziecko płacze". Wyśmieje mnie, a i tak nic nie pomoże. Bardziej fachową pomoc uzyskam od Was. POMOCY!!!!Bez Was nie żyję!!!Trzymajcie się cieplutko i piszcie do zrozpaczonejSUSHI