Gość edziecko: Ania28
IP: *.*
29.08.02, 20:26
Już mi ręce opadają. Moja córeczka ma pół roku i je już zupki, deserki, pije soczki. Wszystko było dla mnie jasne w kolejności wprowadzania pokarmów dopóki dawałam jej jedzonko ze słoiczków. Zwyczajnie zaufałam producentom i nie zastanawiałam się nad tym czy nie za wcześnie, nie za dużo itd. Od kilku dni próbuję jednak gotować jej sama i szukam możliwie najbardziej wiarygodnego źródła informacji na temat "co kiedy". Zaczęłam od przestudiowania składu zupek w słoiczkach i gotuję jej z mniej więcej tych samych składników. ALE: weźmy na przykład takie pomidory. Niedawno czytałam w jakiejś "dzidziusiowej" gazetce, że jak dziecko skończy pół roczku można mu podać obranego ze skórki, zmiksowanego pomidora, zupka Bobovita z pomidorami jest od 7 miesiąca (gotowane), a dzisiaj u lekarza na plakacie przeczytałam, że jak dziecko skończy rok można mu dać między innymi pomidory. To nie jedyny przykład takich nieścisłości. Kogo zatem słuchać? Intuicji? To chyba może być niebezpieczne. Znam kobietę, której dziecko zmarło, bo babcia ugotowała mu za wcześnie jakąś zupkę. Nie wiem, co to było, ale najistotniejszy jest fakt, że nieprawidłowe żywienie może być dla dziecka niebezpieczne. Moja koleżanka (mama trójki) powiedziała mi, że ona po skończeniu 6 miesiąca dawała dzieciom obiadki ze stołówki (poważnie!). Oczywiście wybierała ziemniaczki, gotowane mięsko, warzywa. Ona uważa, że jestem przewrażliwiona. Kazała mi doprawiać zupki solą i cukrem, bo bez tego są niedobre (moja córcia uważa naszczęście inaczej). Nie wiem już, co robić. Może naprawdę przesadzam?Ania