Gość edziecko: izas
IP: *.*
03.09.02, 14:33
Moja córka w czerwcu skończyła 4 lata, ale nadal korzysta ze smoczka. Jest wręcz głęboko od niego uzależniona. Zasypianie w naszym domu to cały rytuał: koniecznie musi być smoczek oraz osoba z którą się zasypia, a którą można potrzymać za ucho.Ale smoczek jest również potrzebny Kasi w ciągu dnia: kiedy ją coś zasmuci, przestraszy albo po prostu gdy się nudzi to przychodzi do mnie lub do babci ze smoczkiem, siada na kolanach żeby się przytulić i pomiętosić ucho. Kasia jest już za duża na sztuczki typu zamaczanie smoczka w pieprzu lub musztardzie jak mi radzili niektórzy. Nic nie pomaga wyrzucenie smoczka i stwierdzenie, że smoczka nie ma - Kasia doskonale wie, że są sklepy, apteki gdzie bez problemu można kupić smoczek.Kiedyś probowałam po prostu wyrzucić smoczki za wiedzą i zgodą Kasi. Niestety wszystko było w miarę dobrze, dopóki nie przyszła pora popołudniowego spania. Wtedy było tylko jedno - ja chcę smoczek. Na nic zdały się persfazje, że sobie poradzi, że jest już taka duża, itd. Dziecko w rozpaczy wkładało prawie całą piąstkę do buzi. Po wielkich mękach, niekończącym się płaczu, chyba z wyczerpania w końcu zasnęła. Za to wieczorem historia się powtórzyła, dopiero gdy znalazła stary smoczek z butelki znalazła ukojenie, ale wtedy to ja nie wytrzymałam widząc jak moja córka trzyma w buzi naciągnięty na palec smoczek z butelki.Wróciłyśmy do smoczka, bo nie mogłam patrzeć jak mała się męczy.Kasia jest zdrowym, żywym, prawidłowo rozwijającym się dzieckiem - tylko ten nieszczęsny smoczek.Sama już nie wiem co robić; ludzie patrzą na nas ze zgrozą - takie duże dziecko a jeszcze chodzi ze smoczkiem!Czy powinnam za wszelką cenę oduczać córkę, choćby miało się polać morze łez, czy też poczekać aż sama zrezygnuje.A może istnieje jakiś bezbolesny sposób na zerwanie ze smoczkowym nałogiem, który nie wpedzi mojego dziecka w stres.Jeżeli ktoś ma własne doświadczenia z odzwyczajaniem takiego "dorosłego nałogowca" to proszę o pomoc.