Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie

IP: *.* 03.09.02, 18:54
Drogie mamyW związku z tym, że problem zasypiania bądź niezasypaiania niemowląt i dzieci poruszany jest w kilku wątkach a nie chcę sie powtarzać postanowiłam napisac nowy post. Jestem mamą która miała kłopoty z usypaianie malucha - Madzia wisiała przy cycu i 2 godziny, a następnie budziła się co 45 minut z płaczem i spała tylko z cycusiem w ustach. Dla mnie był to koszmar - koniec zycia małżeńskiego, bo mąz musiał spac w innym pokoju, chodzenie spać o 20.00 (więc nic nie mogłam zrobić i dodatkowo nie widzialam prawie męża bo wraca z pracy o 19.00), kompletne niewyspanie, rozdrażnienie i ogólnie mówiąc pogłębiająca się depresja. W końcu nie wytrzymałam. Szkoda mi było Madziusi, płakałam razem z nią ale pozytywne skutki są i to ogromne. Dlatego oburzają mnie opinie mam, które próbują mi wmówić, że katuję moje dziecko pozwalając mu płakać. Po pierwsze nie stosowały tej metody, po drugie uważam, że to one bardziej męczą swoje dzieci nie pozwalając im spać!!!!.U mojej Madzi, która przesypia teraz CAŁĄ noc (lub raz budzi się o 3 na jedzonko po czym zasypia SAMA w łóżeczku) zaobserwowałam następujące pozytywne zmiany:- dziecko budzi się radosne, rozpiera je energia, robi gwałtowne postępy w raczkowaniu i widzę że jest coraz silniejsza,- ustabilizowały się pory snu w ciągu dnia wobec czego harmonogram dnia jest stały,- w związku z tym że jest bardziej aktywna je z przyjemnościa i nie trzeba jej niczego wpychać na siłę,- jest bardziej pogodna i zadowolona, cały dzień w uśmiechach- lepiej spi w dzieńte elementy na pewno pobudzają jej rozwój (zdaje sobie sprawę, że niektóre z nich przeciwniczki tej metody uznają za normalny etap rozwojowy lecz ja twierdzę, że dopiero teraz moja córa jakby odżyła na nowo). Dlatego polecam ją wszyskim sfrustrowanym i wykończonym mamom. Dodam, że po prostu szaleję za moją córą i serce mi pęka gdy płacze wieczorem (dodam, że coraz krócej) lecz mam nadzieję, że zgodnie z opinią autorów ksiązki, nadejdzie dzień, w którym Madzia pójdzie spać z uśmiechem. Czego wszystkim mamom i ich dzieciom Zyczę z całego sercaPozdrawiamDominikaPS Nawet nie wspomnę o dobrych stronach tej metody dla rodziców :-) :-) :-) ). Co prawda musze się nauczyć nie budzic się co 45 minut, ale to już tylko mój problem
    • Gość edziecko: Zilka zasypanie - czy da się w ogóle bez problemów??? IP: *.* 03.09.02, 19:45
      Będzie nie do końca na temat ale nie chcę zakładać nowego postu dotyczącego spania z mam nadzieję, że mamy ten będą czytały :)Otóż tak czytam i czytam o tych problemach z zasypianiem i zastanawiam się czy jest to nieuniknione? Czy zrobiłybyście coś inaczej wiedząc to co wiecie teraz? Moje dziecię obecnie 4 tygodniowe narazie śpi jak chce ale widzę, że też będą problemy. Oczywiście zasypia przy cycu bo zasypia, to co mam ją budzić? (żeby nie przyzwyczajać do zasypiania przy cycu ;) ) Śpi gdzie popadnie, zazwyczaj w gondoli od wózka przy moim materacu, czasami ze mną a czasami w łóżeczku. Albo rózne części nocy w różnych miejsach, gdzie ją tam los w postaci matki rzuci. I widzę, że powinnam ją z żelazną konsekwencją i nie bacząc na własną wygodę odnosić zawsze do łóżeczka, żeby jak już zacznie "kumać" w ogóle nie myślała, że możliwe jest spanie gdziekolwiek indziej. Czy tak?Naprawdę się zastanawiam czy problemy ze spaniem są tak nieodzowne jak ząbkowanie? Podzielcie się doświadczeniem mamy starszych dzieci, może czegoś uda mi się uniknąć :) zilka
      • Gość edziecko: asia.d.d Re: zasypanie - czy da się w ogóle bez problemów??? IP: *.* 03.09.02, 20:40
        jak Ania była taka malutka, to spała gdzie popadnie, a my nie przejmowaliśmy się zaleceniamiłóżeczko dostała jak miała 4 m-cea żelazną konsekwencję zaczeliśmy stosować jak miała 5- nauka zasypiania w łóżeczku trwała 1 dzień, a konkretnie 6 minutale może mieliśmy szczęście ;)
      • Gość edziecko: Magdzi Re: zasypanie - czy da się w ogóle bez problemów??? - do Zilki IP: *.* 03.09.02, 22:40
        Nie chcę bynajmniej generalizować i twierdzić, ze moja metoda najlepsza a inne są "be", ale napiszę, jak to było u nas. Jeszcze przed urodzeniem się Dominiki uważałam, że dziecko powinno spać tylko w swoim łóżeczku, a najlepiej od razu je do tego przyzwczaić... No więc od razu po powrocie do domu próbowałam tak robić. Dominika początkowo spała najmocniej w środku dnia, za to w nocy była wyspana i sama nie wiedział, czego chce, płakała i trzeba było ją nosić, kołysać itp. Kiedy tylko śpiącą wkładałam do łóżeczka - budziła się. W końcu wpadłam na "genialny pomysł" usypiania malutkiej przy karmieniu w naszym łóżku. Jeszcze próbowałam ją przekładać, ale szybko się poddałam, bo w łóżeczku od razu się budziła i płakała. I - o dziwo - przy nas spała o wiele lepiej. Po paru dniach nauczyła się ślicznie spać w nocy. Byc może uregulował jej się zegar dzienno-nocny, ale myślę, że po prostu czuła się bezpieczniej i spokojniej spała. Kiedy miała ok 3 m-cy zaczęłam przekładać ją po uśnięciu do łóżeczka, które ustawiłam tuż przy naszym, tak żeby miała ten sam widok, no i żeby czuła, że jestem obok. Spała bardzo ładnie, jadła w nocy ok 2 razy prawie przez sen, rano brałam ją do siebie i spałyśmy jeszcze do ok. 10:00. W zasadzie nie wiedziałam, co to niewyspanie :D. Teraz Dominika ma 8 m-cy i przyznaję, martwi mnie trochę, że nie potrafi usnąć sama. Ale myślę, ze na wszystko przyjdzie czas, powinno to wyjść jakoś samo z siebie.Pozdrawiam,Magdzi
    • Gość edziecko: dorcia:)) Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie IP: *.* 03.09.02, 20:21
      Probowałam...ale starsznie płacze, mało powiedziane - jeden wielki pisk, tylko wezme na recę usypia. Buuuuu...Nie wiem co mam robic .Bardzo chce ja nauczyć samodzielnie usypiać. Własnie przerabiam dokładnie to samo co ty kiedys, pobódka co godzine. BUUUU...
    • Gość edziecko: Gusiak Re: Zasypianie - do Zilki IP: *.* 06.09.02, 20:00
      Kłopoty ze snem NIE są nieodzowne, podobnie jak kłopoty z ząbkowaniem. Podobno niektórym dzieciom zęby wychodzą niezauważalnie dla świata.Z Kaprem nie miałam problemów ze spaniem (ma 5 michóów i wypoczętą mamę). Od początku duzo czuwał w dzień a spał w nocy budząc się tylko na karmienie i zasypiając w łóżeczku. Nie było ani jednej nocy, kiedy musielibyśmy go nosić, zabawić itp. Dodam, że śpi od początku w swoim łóżeczku (całą noc - tylko po wyjściu męża do pracy dosypiamy w moim łóżku), co na początku trochę było męczące, ale się udało. mój szef mów, że niektórzy rodzice po prostu tak mają, czego wszystkim życzę i dziękuję Bogu, że tak mnie obdarował!!!
    • Gość edziecko: Ania1 Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie IP: *.* 07.09.02, 21:07
      Pisałam juz wczesniej na temat tej medoty , ale powtórzę i uzupełnie naszą przygodę z zasypianiem. Ola po urodzeniu miała problemy z zasypianiem, nie chciała nawet zasnać przy piersi, najszybciej zasypiała w ramionach mojej mamy :).W nocy budziła się co 2 godz i trochę marudziła.Często brałam ja wtedy do łóżka. W dzień zasypiała "gdzie popadło" , ale wieczorem było gorzej. PO pierwsze okazało sie , ze za póżno kładę ja spać , kiedy była już zbyt zmęczona i miała problemy z uśnięciem. Zaczełam wiec kąpać i kłaść ja wczesniej . Wpadła mi w rece książka "usnij wreszcie" i zaczełam konsekwetnie uczyć ją samodzielnego zasypiania (miała wtedy 2 m-ce). Nie jest to łatwe, przez kilka tygodni ciagle marudziła , ale czas zasypiania był coraz krtszy i płacz mniej intensywny. Pomagało, gdy głaskałam ją po główce. Obecnie w wieku 5 m-cy zasypia w swoim łóżeczku W CIĄGU 5 MIN. , z prawdziwym zadowoleniem. Podobnie jest w dzień - śpi przeważnie 3 razy , również najlepiej w swim łóżeczku. W nocy budzi sie raz na karmienie i dalej spi do 7.00. ( a jak bardzo chcę jeszcze dłuzej pospać , to włączam suszarkę , szum ją uspokaja a czasami usypia jeszcze na 1 godz)PozdrawiamAnia
    • Gość edziecko: Iza2 Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie IP: *.* 08.09.02, 09:06
      Jestem mamą 5 miesięcznego Damianka. Młody zasypia przy piersi lub noszony na rękach, teraz od jakiegoś czasu wtulony we mnie z główką na moim sercu, w pozycji pionowej. Staje się to coraz bardziej uciążliwe, bo waży już prawie 8 kilosów :-). Kilka razy udało mi się go uśpić masując plecki i pupkę, ale był chyba po prostu strasznie zmęczony, bo nie działa to zawsze. Jak miał 3,5 miesiąca też kupiłam książkę "Uśnij wreszcie" i pełna gotowości przystąpiłam do nauki. Po godzinie strasznego ryku (wchodziłam zgodnie z książką) młody uspokoił się na dziesięć minut i już byłam w zachwycie, gdy znowu się zaczęło. Po następnych 30 minutach przyleciała sąsiadka z dołu, i spytała czy coś się nie dzieje złego i czy może pomóc (mamy super sąsiadów), a ja na to, że uczymy dziecko samodzielnie zasypiać. Młody był już w fazie spazmatycznego prawie bezdechu. Więc po jej tekście, że może się nabawić przepukliny od takiego płaczu (nie wiem czy to prawda), złamałam się i wzięłam go na ręce. Oczywiście usnął prawie natychmiast. W tej chwili ma 5 miechów i półtora tygodnia i zastanawiam się , czy znowu nie spróbować. Po dzisiejszej nocy mam ochotę tym większą, że młody budził się prawie co godzinę i jestem niewyspana straszliwie. Czy dziecku naprawdę nic się nie stanie od dwóch godzin spazmatycznego płaczu? Pozdrawiam Niewyspana Iza i rześki Damianek
    • Gość edziecko: thessi Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 08.09.02, 22:00
      HEjka :)MAteusza od urodzenia kladalm do lozeczka ( bo taka mailam teorie- dziecko u siebie my razem z mezem) i tak tez maly w tym lozeczku spal bez problemow wsumie. W nocy sie budzil kilka razy na cyca jadl przez sen i spal dalej. Problemy z zzasypianiem zaczely sie jak zaczol zabkowac. Zasypia tylko przy mnie i spimy tylko razem( maz w drugim pokoju). Opowiesci tego typu ze z powodu spanie z dzieckiem "koniec zycia malzenskiego " uwazem za bzdure.Udowodniono ze malzonkowie spia w osobnych lozkach, co lepiej w osobnych pokojach to pozycie jest bardziej udane, bo tesknia za soba i bardziej sie pożądają. Sprawdziłam na sobie, i tak jest :) choć uwielbiam spać z moim mężem bo to jedyne chwile kiedy jesteśmy razem. Ale tuptam do niego w nocy i potrafimy w weekendy przegadać całą noc a maly spi na w drugim pokojuna duzym lożku i braku mnie nie zauważa. NIe wiem czy nie zauwazacie jednej rzeczy, ze w swiecie ssakow wszystkie matki spia ze swoimi dziecimi -pewnie tak natura chciala bo miala w tym swoj cel- a tylko my ludzie istoty wyzsze, generalni z naszego wygodnictwa spimy osobno, bez dziec. Uważam za katorżnicze wkładanie dziecka na siłę do łóżeczka (probowalam tej metody) ale w momencie kiedy pomyslałąm sobie co dzidzia w tym momencie myśli i czuje zrezygnowałam z neij po 4 dniach. JAk nie wiecie co myśli popatrzcie jej w oczy i będziecie wiedzieć jeśli nie przetłumacze-dlaczgo moja najukochansza na swiecie istota ktora jest dla mnie calym swietem odsowa mnei na noc od siebie, choc caly dzien jest przy mnie. Nie kocha mnie juz? Co takiego zrobiłem? itd... itp....A dziecko płacze tylko w tedy gdy jest mu zel. Robicie własnemu dziecku na złość i sami je krzywdzicie.Mówi maggie 28- ze dziecko przestje płakać albo płacze coraz krócej. No bo po co ma płakać jeśli nikt i tak do niego nie przyjdzie. Logiczne no nie. :) Nie traktujcie swoich pociech jak bezmyslne i bezuczuciowe stworzenia. One czuja i rozumieja wiecej niz myślimy i więcej niż my. Myśmy wszystkie nasze uczucia i instynkty zepchneli w najdalsze granice naszego ucywilizowanego społeczenstwa...Niewidzicie tego?Thessi
      • Gość edziecko: berta Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 07:05
        Jestem zaaaaaaaa...Od chwili zajścia w ciąże, myslałam tylko jak piękne, milutkie i pachnące musi być maleństwo.Ja i mój mąż jesteśmy strasznymi pieszczochami. Kupiliśmy dwa wielkie materace sprężynowe na których nasza maleńka Lilka śpi z nami. Zajmuje tak mało miejsca, że czesem nie odczywamy jej obecności. Jest, to bardzo wygodne zapewne dla dziecka jak i dla mnie, ze względu na karmienie. Lili w tej chwili ma 9 miesięcy. Napewno nadejdzie moment, kiedy sama zachce spać. Moja mama mówi, że też spała ze mną, a gdy miałam 14 niesięcy wolałam spać sama w łóżeczku.Myślę, że ważne są pierwsze chwile z maleństwem. Dziecko musi czuć miłość i ciepło rodziców. Są różne dzieci, ale większość z nich lubi tulić się w mamusie.Są też dzieci, które od samego początku wolą lóżeczko.Musimy same poznać nasze pociechy i nie zmuszać ich do niczego.pozdrawiam,Beata
      • Gość edziecko: Zilka Popieram teorię swiata zwierzat! :))) IP: *.* 09.09.02, 08:54
        Wreszcie coś co mi trafiło "do serca" :) Thessi i berta jak ja się z Wami zgadzam :) Co prawda Florka jest tak malutka, że nie ma problemów ze spaniem bo zasypia przy cycu i śpi tam gdzie ją położę ale czy na pewno? Ostatnio się ciągle zastanawiam nad tym tematem, czy powinnam ją konsekwentnie odkładać do łóżeczka, czy czasami może spać ze mną etc. Przeczytałam post thessi o 3 w nocy i poszłam do łóżka. A tam Florka cichutko leży w gondoli od wózka (w której zazwyczaj śpi przy moim materacu) gdzie zostawiłam ją 10 minut wcześniej po karmieniu, oczy szeroko otwarte i wpatruje się w półmrok panujący w pokoju. Wzięłam ją zaraz do siebie, przytuliła się do piersi, sapnęła 2 razy i po minucie dziecko spało jak suseł. Więc po idiotycznych rozmyślaniach ostatnich dni już wiem! :) :) :) Florka będzie spała z mamą i nie będzie żadnego wypłakiwania się, etc. :) :) :)
        • Gość edziecko: dorian Re: Popieram teorię swiata zwierzat! :))) IP: *.* 09.09.02, 09:16
          Karolinka też śpi z nami a w dzień nie chce spać chyba że idziemy na podwórko,jak to zrobić żeby spała w dzień? ja też bym odpoczęła zrobiła obiad zajeła sie drugim dzieckiem pomocy! dorota
        • Gość edziecko: ilka Re: Popieram teorię swiata zwierzat! :))) IP: *.* 09.09.02, 10:04
          Również jestem za :) :) :)Z obydwojgiem naszych dzieci spaliśmy z mężem w jednym łóżku. Uważam, że spanie ze swoim maleństwem to najnaturalniejsza rzecz na świecie. Dzieciątko ma cieplutko, może w każdej chwili przytulić się do mamusi i dostać jedzonko. Wydaje mi się, ze przez to czuje się bezpieczniej i przez to lepiej się rozwija. Moja starsza córka, ośmioletnia teraz, spała z nami 2 lata, i dopiero po tym czasie była gotowa do przenosin do własnego łóżeczka. Z perspektywy tego czasu widzę, że był to dobry wybór i w związku z tym z synkiem (11 mies.) również śpimy razem :)
      • Gość edziecko: maggie28 Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 19:22
        Witam , no cóż ..... widocznie nie jestem ssakiem ;-) . Po pierwsze chciałam zakomunikować że moja córa od 3 dni przesypia całą noc i zasypia zaraz po włożeniu do łóżeczka.Po drugie chciałam podkreślić że nie znęcam się nad moim dzieckiem wręcz przeciwnie uważam, że wpajam jej właściwe nawyki.Nie sądzę również by maluszek czuł się niekochany, odrzucony itp. Zawsze przychodziliśmy do niej kiedy płakała.Uważam, że ton niektórych postów powyżej za trochę przesadzony. Nie chciałam nikomu narzucać swoich teorii tylko opisałam naszą sytuację i jej skutki oraz co o niej myślę. Nie wypowiadałam się o mamach które myślą inaczej, bo każdy ma prawo do własnego zdania i wyrażania własnych opinii. Po raz kolejny spotkałam się z tym, że niektóre mamy traktują forum jako miejsce do walki o własne racje a nie jako miejsce wymiany myśli.PozdrawiamDominika "wyrodna matka"
        • Gość edziecko: asia.d.d Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 20:27
          no to ja chyba też nie jestem ssakiem i moje dziecko również, bo obie zdecydowanie lepiej się wysypiamy osobnociekawe, czy jesteśmy gatunkiem niższym czy wyższym ? ;)
          • Gość edziecko: thessi Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 21:05
            HEj :)Mysle ze nie chodzi tutaj o gatunki wyzsze lub nizsze ;) (bo to i tak ludzie wymyslili ten podzial, choc czasem zastanawiam sie czy nie należymy do najniższego i najgorszego z gatunków - np. tylko człowiek zabija dla przyjemnosci :( ) Al echodzi tu o to, co dla dziecka w danym momencie jest najważneijsze. Jeżeli obie z corą nie macie niec przeciwko to super tylko pozazdrościć ale jeżeli matka "tresuje" swoje dziecko no to .... jej sprawa w sumie. Moja koleżanka postepowala wg. teori ksiązki Usnij wreszcie - dziecko po 3 tygodniach od ciągłego płaczu dostało przepukliny i wylądowało na stole operacyjnym - ale dziś zasypia samo w łózeczku o 20. 00 i wstaje o 7 rano. MAtka ma świety spokój i chyba o to chodziło no nie???Moja druga kumpelka ma synka ktory od początku uwielbiał spać u siebie w łózeczku (wogole nalezy do dzieci ktore dzuzo spia), wieć bez problemow z dzieckiem ( wieczorami) podrzuciła jak kukułka dzidzie do babci i pojechala do Turcji na 2 tygodnie ( Mikolaj ma 10 miesiecy). Takie zachowanie pozostawiam bez komentarza... A może jestem przewrażliwiona matka kwoka ;)Thessi mama MAteusza
        • Gość edziecko: thessi Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 21:12
          Oj nie pzresadzaj. :)Nie miałam nic zlego na mysli. Jeżeli czujesz sięurażona to przepraszam :)Thessi
          • Gość edziecko: Gusiak Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 22:01
            Coś jednak musiało być w Twoim poście Thessi, bo i ja nagle poczułąm się jak wyrodna matka, która każe biednemu maleństwu spać samemu w łóżeczku. Ale nie jestem wyrodną matką - kocham synka i nie tresuję go - mamy swoje poranki - codziennie rano po przebudzeniu Maluszek ląduje w moim łóżku i szalejemy do 10.00 lub czasem nawet do 11.00. A przy nim bym się po prostu nie wysypiała, bałabym się, że go zgniotę, uderzę lub coś w tym stylu. Poza tym moje dziecko wie, że gdy płacze, to mama do niego przyjdzie - ZAWSZE, ale musi się też nauczyć, że mama to oddzielna osoba, która czasem MUSI iść do toalety, zjeść coś itp. Myślę, że dyskusja jest nieco jałowa, bo i tak żadna z nas nie zmieni zdania. Ja wiem, że mój synek dobrze śpi, bo zasypia o 20.30- grubo przed tym, zanim ja się położę, a w nocy, po jedzonku odkładany jest do łóżeczka i gdy wracam z toalety już smacznie posapuje. Zdarza się, że gdy zaśnie, idziemy na imprezę z mężem lub na spacer, zostawiając małego ciocią lub dziadkami - co w tym złego? No i jeszcze jedno - człowiek nie jest jedynym ssakiem zabijającym dla przyjemności. Koty mojej koleżanki na przykład - dobrze karmione, zadbane, spasione, polują dla samej przyjemności polowania przynosząc jej wiewiórki, nornice i ptaszki do salonu. To tylko jeden przykład.PozdrawiamGusiak
            • Gość edziecko: SylwiaSH Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 09.09.02, 22:23
              Wedlug mnie kazda metoda usypiania jest dobra jesli przynosi obu strona wiecej korzysci niz szkody.U nas metoda "usnij wreszcie" nie skutkuje poniewaz Tymek krzyczy w nieboglosy a ja wpadam w nerwy. Usypiamy wiec dziecko bujajac lub przy cycusiu. Ale gdyby Tymcio odlozony do lozeczka jedynie marudzil a nie dostawal spazmow to zapewne by zasypial podobnie jak Gusiaka Kacperek. Ale moje dziecko od poczatku bardzo zle znosilo rozstania ze mna wiec nie funduje mu dodatkowych stresow. W maszym przypadku spimy razem jest nam dobrze a ja wiem , ze taki stan nie bedzie trwal do 18-tkiPo prostu kazdy jest inny, ma troche inna wrazliwisc i inne potrzeby. I jesli uda mam sie znalezc sposob, zeby owe potrzeby zaspokoic to jest super.Buziaki Sylwia i Tymek
        • Gość edziecko: Berenika Natura, teorie i poczucie wyższości IP: *.* 09.09.02, 22:32
          Hurtem do wszystkich, bo nie dam rady na każdy z postów.Ad meritum - wydaje mi się, że ta metoda, jak każda inna, nie dal wszystkich się nadaje. jednym odpowiada, innym nie. Zależy to m. in. od wytrzymałości matki - bo matka zdenerwowana tym, że musi "znęcać" się nad dzieckiem, małe ma sznase je naprawde uspokoić (wiem, bo próbowałam). Zależy też od dziecka - bo o ile rozumiem, metoda ta wymaga, żeby raz położonego dziecka nie wyjmować z łóżeczka, tylko uspokajać głaskaniem, mówieniem itd. Otóż na żabę żadne takie sztuczki nie działają i już. Możę jest za mała, a może ma taki charakter, nie wnikam.Moge ją zostawić i niech ryczy, czy przyjdę i pogłaszczę, czy nie, nie ma żadnej róznicy. I to mi się wydaje okrutne.W odniesieniu do tej konkretnej Żaby i tej konkretnej mnie. Są dzieci, które uspokoją się po pogłaskaniu po główce - no to super. To dla nich metoda.Ad personam - poczułam się urażona tonem wypowiedzi Maggie, może niesłusznie. W zdaniu o wpajaniu właściwych nawyków wyczuwam ton wyższości. I o ile do tej pory nie miałam żadnych zarzutów do osób tę metodę stosujących, najwyżej do samej metody w niektórych przypadkach, to teraz te zarzuty mam. I pozwolę je sobie wyrazić, bo skoro ktoś inny może, to ja też.Próbowałam zastosować tę metodę i wydała mi się okrutne. Tak, uważałam, że to właściwy naweyk, żeby dziecko spało we własnym łóżeczku. tyle, że on jest właściwy z mojego punktu widzenia, a nawet z mojego widzimisię. Jak słusznie napisała Thessi, to nie jest naturalne, żeby takie małe stworzonko zostawiać samo. TYM BARDZIEJ, jeśli płacze, czyli czuje się nieszczęśliwe.Co do właściwych nawyków - sa tacy, którzy właściwe nawyki wpajają dziecku pasem. I tez uważają, że dobrze robią. Może to nie jest argument na najwyższym szczeblu, ale - jak już pisałam - ubódł mnie ten ton wyższości.I jeszcze tylko mały przypis a propos tego, co naturalne - te koty, co to dla przyjemności niby, to raczej pod wpływem instynktu. One tak muszą. Kot, nawet najedzony, któremu pokaże się przez szybę mysz, a nie może jej złapać, potrafi sobie na przykład przegryźć język. Zapewne nie dla przyjemności.Uważam, że ta dyskusja była interesująca, dopóki dotyczyła tego, jak skutecnzie zastosować daną metodę. Ale w momencie, kiedy zaczyna się dyskutować o tym, czy lepszy jest ten, kto ją stosuje, czy ten, kto nie, to sorry - to chyba nie ma sensu. Każdy musi sam ocenić, czy dla jego dziecka to jest dobre, czy nie. Natomiast nie jest dostatecznym argumentem na przykład to, że zwierzęta śpią ze swoimi dziećmi albo to, że o tej metodzie ktoś napisał w książce. Życie weryfikuje teorie. Teoria o samodzielnym usypianiu mojego dziecka na razie lezy w gruzach. Ale za to usnęło dzisiaj szczęsliwsze niż wczoraj :) . I to mnie cieszy :bounce:Berek mama Żaby :bounce:
        • Gość edziecko: Anika Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 10.09.02, 09:16
          maggie, zgadzam sie z Tobą całkowicie. Nie mam zamiearui juz wiecej wypowiadac sie na temat tej metody, ale mam do Ciebie pytanie czysto praktyczne. Czy twoje maleństwo w dzień tez zasypia samo. Bo moj syne o ile wieczorem idzie spać w mire zadowolony, to w dzień nie obejdzie sie bez płaczu. Napisz jak to jest u Was. Ania "wyrodna matka" :))Pozdrawiam
          • Gość edziecko: asia_t Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 10.09.02, 09:52
            Ja mam to samo z ta "praktyka". Moje dzieci bez problemu ida spac wieczorkiem, zasypiaja w trymiga, albo sie slicznie bawia w lozeczkach az zasna. :-) natomast w dzien... roznie to bywa, najczesciej konczy sie wyciem wielkim, usypianiem przy cycu albo lulaniem w wozku...pozdrowionkaasiaT
            • Gość edziecko: asia.d.d Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie-teoria swiata zwierzat IP: *.* 10.09.02, 21:50
              moja Ania w dzień też zasypia sama, w podobnym stylu jak wieczorem :sleep:ale dużo tu pewnie zależy od przyzwyczajenia, bo pierwsze spanko ma zwykle na dworze i gdzie indziej nie zaśnie za żadne skarby :)
    • Gość edziecko: Ewa_P Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie IP: *.* 11.09.02, 10:58
      cześć, muszę i ja dorzucić swój kamyczek do ogródka... Jetstem stanowczo przeciwna pozostawianiu samego płaczącego dziecka, zwłaszcza niemowlaczka. Wystarczy spróbować poczuć sie w jego skórze. CZy już nikt nie przyjdzie? Mama mnie zostawiła? Moje potzreby są nieważne, muszę przestać myśleć o sobie. Jaki człowiek wyrasta z takiego wycofanego dziecka? Małym dzieckiem jest się krótko, ze starszymi dziećmi są większe problemy (oczywiście inne). A ze strony technicznej, gdy szkrab opanuje chodzenie i wspinanie się, już żadną siłą nie utrzyma sie go w łóżeczku, ciekawe, jak wtedy zastosować tę metodę. Ostatnio przeczytałam książkę "dobra miłość czyli co robić, aby nasze dzieci miały udane życie" - rozmowa z Andrzejem Samsonem i Wojciechem Eichelbergerem. Jest tam też na ten temat (usypiania, wyrabiania nawyków). Polecam!! "Nieco " przewartościowuje nasze stereotypy wychowawcze. Trochę to chaotyczne, ale czasu jak zwykle mało. Muszę wykorzystać, że mała śpi (zasnęła krótko kołysana w wózeczku, wcześniej pociamkała cycusia - ma 6 mies. ) . pozdrawiam,Ewa.
    • Gość edziecko: Becia26 Re: Zasypianie - dobre strony metody uśnij wreszcie IP: *.* 11.09.02, 23:39
      Witaj! Ale jak długo pozwalasz dziecku płakać? Ja wymiękam po 15 minutach i niestety bujam w wózku. Wstyd się przyznać, ale jednak. Mały też rozwija się bardzo dobrze, choć niestety nie ma stałych pór zasypiania w dzień. Śpi średnio co 3 i pół godziny. Nie wiem co robić, bo chce się już pozbyć wózka na zawsze. Beata
    • Gość edziecko: urszk Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 22.09.02, 20:25
      Mam do Was takie pytanka:1. W jakim wieku były Wasze dzieciątka?2. Czy zasypiając ssały paluszki?3. Czy po ząbkowaniu trzeba było uczyć je na nowo?4. No i czy była skuteczna?5. Jak długo i ile dni płakały?Dzięki za wszystkie odpowiedziUlka
      • Gość edziecko: heldom Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 22.09.02, 21:37
        Cześć Ula,Moja Helenka miała 11 miesięcy, nie ssała paluszka przy zasypianiu, po ząbkowaniu nie trzeba było uczyć na nowo, płakała 3 dni (1 dzień 40 min, 2 -30min, 3 -5min,) Dzis ma dwa latka i do tej pory codziennie bez słówka zasypia sama po krótkiej rozmowie ze mna o tym co robiłyśmy dzisiaj i co będziemy robic jutro.Polecamy i Pozdrawiamy, Dominika.
        • Gość edziecko: Anika Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 23.09.02, 10:44
          Mój synek miał ok 8,5 m-ca. Ku naszemu zaskoczeniu w pirwszym dniu płakał do sam zasypia wieczorem bez płaczu, śpiewam mu kołyszankę, poprzytulam, daję buzi i do łóżeczka.Śpi od ok 20.30-6.00-6.30 (odpukac w niemalowane)Sam zasypia też w dzień, ale to zależy do nastroju. Przeważnie nie płacze, czasem mu się zdarza pomarudzić. Polecam metodę, ale trzeba obserwoać dziecko, czy rzeczywiście już dorosło do tej metody.Jeżeli chodzi o ząbkowanie to moje dziecko przechodziło je do tej pory bezobjawowo, a paluszków nie ssie.Pozdrawiam Ania
      • Gość edziecko: eKachna Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 23.09.02, 20:22
        Ulcik, moja Michalinka miała wówczas 10 miesięcy, ssała smoka ( tylko do usypiania) także dzisiaj a ma prawie 14 miesięcy. W czasie ząbkowania trzeba do niej częściej wczodzić i na przykład posmarować żelem dziąsełka.Do łużeczka dostaje jeszcze wodę w niekapku. Metodę polecam, ale nie wszystkim dzieciom.
        • Gość edziecko: adas Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 26.09.02, 09:04
          Myślę że w całej tej dyskusji nie bierzecie pod uwagę charakterów dzieci. Jedne dzieci będą potrzebowały spać z mamami inne osobno, u jednych będzie się dało zastosować ww metodę u innych nieco później, a na jeszcze inne dzieci wogóle nie zadziała. Poza tym też zależy od Was samych . Jedna mama uważa że dobrze robi stosując tą metodę, inna źle się czuje kiedy słyszy swoje dziecko płaczące. Każda z Was ma inny charakter, dzieci mniej lub więcej dają się im "we znaki" tzn bedzie się bardziej lub mniej zmęczonym z powodu wstawania w nocy, czasu przystawiania do piersi. Wzięłyście się za krytykę, a ciekawa jestem ile z Was ma więcej dzieci niż jedno, by zrozumieć jak różne są dzieci.
          • Gość edziecko: adas Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 26.09.02, 09:25
            musiałam napisać w dwóch postach bo coś się dzieje z moim kompem.Ja mam dwoje dzieci tak różnych od siebie jak słodki i kwaśny. Adaś wisiał non stop przy cycusiu, nigdy nie miałam próblemów z uśpieniem go wieczorem i potrafił spać przez4-5 godzin wstawał karmiłam i potem co godzinę wstawał. Kiedy próbowałam go przetrzymywać płakał, potrafił tak 2 godz, tyle wytrzymałam najwięcej, chodziła spać do drugiego pokoju, nosiłam go, nic nie pomagało tylko cycuś. Wytrzymywałam to choć byłam taka zmęczona.POszłam do szpitala na woreczek i Adaś został z tatą potrafił dostać butlę i zasypiał na całą noc lub budził się raz. Kiedy wróciłam po 14 dniach nie wiedział do czego jest cycuś. Odetchnęłam z ulgą. Niestety karmienie było dla mnie męczarnią.Teraz mam Anię od początku spała w nocy, budziła się tylko na 10 min karmienie po 3 miechach tylko na1-3 karmienia. Byłam taka wypoczęta że nawet nie musiała prosić męża żeby mi ją przyniósł bo nie mam siły, potrafiłam pójść do starszego syna kiedy przebudził się w nocy, ale teraz wszystko się zmieniło od ząbkowania Ania teraz wisi co godzinę na cycusiu, conajmniej 30 min próbowałam przetrzymywać uciekałam do drugiego pokoju, ale Ania kiedy mnie nie widzi wrzeszczy i potem nie mogła usnąć bo się bała że znów odejdę(dla Adasia nie miało to znaczenia kto znim jest, a nawet jak ja byłam to było gorzej bo czuł że cycuś przyszedł)kiedy próbuję ją głaskać i przytulać kiedy ze mną leży dostaje spazmów, żebym się od niej odczepiła i dała cycusia. To terroryzm we wczesnym wykonaniu.Więc ania leży koło mnie ja jej nie dotykam i wkońcu usypia i tak próbujemy przetrzymać by był 3-4 godzinny odstęp i już nam się udawało kiedy Ania znów zaczęła ząbkować. Znów się męczymy i płaczemy a już było 2 razy jak obudziła się tylko raz na karmienie i udawało się też tak, że wystarczyło że z łóżęczka zobaczyła mnie powiedziałam śpi i kładła się i zasypiała. Pozdrawiam. mam nadzieję że jakoś sobie poradzimy i jak najszybciej to możliwe zaczniemy się wysypiać.beata
      • Gość edziecko: asia_t Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 20.10.02, 10:32
        Od kilku dni wypróbowujemy tę metodę na naszych bliźniakach. Z różnym skutkiem - raz jeden prześpi nockę, raz drugi.:-) To jest tzw. praca na zmiany. :-) Ale do rzeczy - z moich obserwacji wynika, że1. dzieci nie muszą jeść w nocy - no chyba że muszą. :-) Mój Kamiś dzisiaj o 2 umierał z głodu i po prostu musiałam go nakarmić...2. mamusia nie może do nich wchodzić, bo jest histeria, że nie ma cyca. Tatuś więc biega co praę minut. Dzięki temu mamusia się wysypia (ta metoda ma też swoje zalety! :-) )Mam jednak jedno pytanko do mamuś, które już są PO. Czy wieczorem karmicie/karmiłyście dzieci piersią? Bo moje są nauczone po normalnej kolacji (pajda chleba z szynką. :-) i kaszka) jeszcze ssać cycusia... i zasypiają przy cycu. I jak się to ma do metody? NIJAK> Bo jest wyraźnie napisane: dziecko odkładać do łóżeczka, gdy NIE śpi. To mam je budzić??? Bez sensu. One potem śpią tak ładnie...AsiaT
        • Gość edziecko: Anika Re:Uśnij wreszcie - do mam które stosowały tę metodę IP: *.* 21.10.02, 13:45
          Asiu! Moj synek (10 m-cy) tez przeszedł dzielnie nauke samodzielnego zasypianai i teraz dostaje po kapieli cycusia i butelkę kaszki. Co prawda przy cycusiu przysypia ale staram sie go wybudzać. Jak zje kaszke to biore go do pionu i budzi sie, potem idziemy myc ząbki , bo mamy juz osiem wiec trza dbac. Potem buzi tatusiowi, paciorek z mamusia i lulu. Musze przyznac , ze idzie spac zadowolony w co nie mogłam uwierzyć czytajac ksiazke,gdzie bylo napisane,ze dzieci chodza spac bez placzu i zadowolone . Zdarza mu czasem obudzic sie w nocy, ale po jednym "kweknieciu" dalej słodko sam zasypia. Jezeli zdarzy sie, ze zacznie płakac dłuzej to faktycznie najszybciej pomaga interwencja tatusia, bo jak wchodzi mama to ryk jest jeszcze wiekszy. Powodzenia , Ania
Pełna wersja