ambus
06.12.06, 12:41
Jako że że sama wielokrotnie szukałam na forum informacji jak to zrobić, teraz
kiedy się to udało postanowiłam opisać jak wygladało usypianie tą metodą, może
komuś się przyda.Córcia właśnie spi

Ola ma 7 tygodni.Od pierwszego dnia miała silną potrzebę ssania, więc ciągle
wisiała przy piersi.Bywało tak że nawet po 12 godzin w ciagu dnia + noc w moim
łóżku.W 2 tyg podałam jej smoka( to były czsy

), ale już w 4 musiałam go
odstawić bo zaczeła zle ssać pierś. I znowu zaczeły sie dni z małą na
ręku

.Postaniwiłam to zmienić.Najpierw ograniczyłam małej dostep do piersi.
Karmiłam nie częściej niż co godzine, w między czasie zabawa, lulanie, spanie
jak się udało.Zaczełam też notować jak wyglada jej dzień, czyli godziny o
których je, spi, bawi się.Po 4 dniach, mała przyzwyczaiła się do tego że pierś
dostaje tylko do jedzenia, jak tylko zaczynała ssać dla zabawy, odkładałam
ją.Ale pojawił sie problem z usypianiem, bo do tej pory usypiała tylko przy
piersi. Zrobiła się marudna i płaczliwa. Wiec wczoraj mąż zaczął wprowadzać
sposób Tracy Hogg. Ja nie miałam odwagi

Po jedzeniu, malutka bawiła się perzez ok 20 minut i po pierwszym ziewnieciu
maż odłozył ją do łózeczka, a sam usiadł przy łóżeczku na wysokosci jej
główki. Mała oczywiście od razu w płacz. Mąż głaskał ją po pleckach, co jakiś
czas mówił "ciśśś". Trwało to 10 minut, płacz był raz okropny, raz tylko
marudzenie. Ale po 10 minutach usneła

, po godzinie obudzila sie na
karmienie(wiedziałam ze swoich notatek).Nakarmilam ją , odłożyłam do łóżeczka,
chwile pogłaskałam po pleckach i spała do 16.45.Normalnie CUD.O 16.45 wstała,
nakarmiłam ją, bawiła sie ok godzine i po pierwszym ziewnięciu znowu do
łóżeczka i po 10 minutach głaskania po pleckach smacznie spała.Wieczorne
usypianie wyglądało troche inaczej. Normalnie po kąpieli, o 20 zaczynałam ją
karmić i trzymałam ją przy piersi do 21.30-22 aż zasneła. Wczoraj natomiast po
kąpieli i karmieniu, o 20.20 odłożyłam ją do łóżecza i głaskałam po pleckach.
Usneła po 20 minutach ale wybudzała się co jakiś czs. Ja wtedy wchodziłam do
pokoju i ją głaskałm.Ostatecznie usneła o 21.20.Obudziła się dopiero na nocne
karmienie.Mam nadzieje że z każdym dniem będzie lepiej, bo naprawde nie jest
łatwo słuchać płaczu dziecka przez 20 minut.Ale warto, bo malutka śpi jak
suseł. Tak więć polecam tą metodę, może nie kazde dzieciątko ją zaakceptuje
ale warto spróbować.